Witam.
Pytanie do osób, które mają już spore doświadczenie w podrywaniu kobiet. Jesteśmy co tydzień w klubie, jesteśmy pewni siebie i wiemy, że zdobędziemy tę kobietę, którą chcemy. Więc... Nie staje się to nudne po jakimś czasie, skoro nie ma żadnego wyzwania? Bo jakie to wyzwanie, skoro co tydzień osiągamy to, co chcemy bez większych problemów? Czy w takich sytuacjach stawiacie inne cele, np. podryw zaręczonej?
Pozdrawiam.
Przecież każda kobieta jest inna, więc raczej to się nie nudzi. Poznawanie nowych ludzi i wchodzenie z nimi w interakcje jest jedną z podstawowych potrzeb człowieka, więc zawsze będzie jakiś element satysfakcji. Zawsze jest szansa, że w którejś z nich się zakochasz
Przestań się spinać, a nigdy nie będziesz musiał się relaksować.
Tak, każda kobieta jest inna, ale cel mamy taki sam i go osiągamy. W jednym masz rację - może w którejś się zakocham.
Bo podrywanie jest zabawą, nie sensem życia
Per aspera ad astra
Sex nudzi się mi za drugim razem, pierwszy jest okej, bo nie jestem nigdy w 100% pewnych, że ją zdobędę. Podrywanie wyższe, czyli z wartościami emocjonalnym jest najpiękniejszym co może być.
mam znajomych co graja pare lat w counter strike, ciagle te same mapy i bronie.
dla mnie to dziwne a im sie nie nudzi
Wszystkim dziewczynom czegoś brakuje,grubym odchudzania, zdziecinniałym dorośnięcia,głupim edukacji, a tym pięknym i inteligentnym, mnie.
Hehe, ciekawie to zestawiłeś: CS z podrywaniem, hmm...
Dzisiaj sobota - czas wyjść do klubu i znowu się nie nudzić...