Spotykamy się ledwo od 3 miesięcy ale cały czas przebijam się przez problemy. Początkowo był to brak zaangażowania z jej strony. Dałem jej do wyboru albo zmiana postawy albo sie rozchodzimy. Wybrała to pierwsze. Poprawa nastąpiła natychmiast. Teraz widzę ze zaczyna tworzyć problemy z 2 strony. Albo inaczej panna ma problem z umiejscowieniem mnie w swoim życiu. Wiadomo ze są pewne priorytety tak jak rodzina itd ale przegięcie w 2 stronę też nie jest zdrowe. Twierdzi ze się nie wkręciła i w jej myśleniu nie ma pojęcia MY. Ale jej zachowanie przy mnie mówi co innego. Gdy jesteśmy razem wszystko jest super. Spotkania wychodzą i są bardzo fajne i poziom zadowolenia po obu stronach jest na 5+. Po spotkaniu słyszę ze już tęskni.
Wracając do tematu, nie zgodzę się na traktowanie mnie w taki sposób, że jestem pod względem ważności dla niej za psem chomikiem i karaluchami za szafą. Jest zakręcona jak słoik z koncentratem pomidorowym ale myślę ze to świadoma gierka. Wkurza mnie to ale chcę z tej sytuacji wyciągnąć jak najwięcej dla siebie nauki. Kroplą która przelała kielich goryczy były wspólne plany wyjazdu na jeden z dni weekendowych. Wyjazd miał być wspólny z jej rodzicami. Po przyjeździe na miejsce oni w swoją stronę a my mieliśmy się zająć sobą. Wyjazd podobno nie wypalił. W zamian zaplanowaliśmy wspólną sobotę, a gdy to omawialiśmy była pełna entuzjazmu na samą myśl o tym spotkaniu. Przyszedł piątek godziny już można powiedzieć nocne i co, sms ze nie przyjedzie bo jedzie z rodzicami tam gdzie początkowo planowaliśmy jechać wspólnie. No krew mnie zalała. Zero jakiegoś taktu i szacunku. Nawet nie zadzwoniła i nie powiedziała o co chodzi. Tylko poinformowała sms-em i na koniec rzuciła sory. Odpisałem szybko:
"jakoś mnie to nie dziwi. życzę udanej zabawy"
Po paru minutach napisała do mnie na gg (byłem ukryty) komentując mój opis (do 3 razy sztuka) który odnosił sie do czegoś innego. Napisała :
"to pewnie sie odnosi do mnie i koniec tak?"
Nic nie odpisywałem. Na razie chłodnik.
Nie mam pomysłu jak to odbić albo przejąc inicjatywę na stałe.
Jakieś pomysły ?
Troche za dużo napisałem ale chociaż mi to pomogło i ciśnieniezeszło jak sie wyżaliłem 
Takich sytuacji było kilka i jak dotychczas zbijałem tego typu zachowania. Jasne może komuś coś wyskoczyć. Mogła jechać z rodzinką. Ale takich sytuacji jest za wiele. Może za bardzo teraz biję pianę ale na spokojnie to podchodziłem do tego jak takie sytuacje zdarzały się poraz pierwszy, drugi czy trzeci. Ale to jest nagminne. To rozpierdziela moje plany na dany dzień czy wieczór, a gdy zdarza się poraz enty w okresie ledwo 3 miesięcy to zaczyna drażnić. To już nie jest normalne.
więc jak ? Jeśli ja pierwszy się skontaktuję to jej pozostanie już tylko wejść mi na głowę i zrobić wielkie g.
dzony... zgadłeś
jesteś już prawdziwym podrywaczem
Cierpliwością, luznym podesjciem do tematu.
wykorzystaj czas chłodnika na odpoczynek od niej, za bardzo się spinasz.
Okey rozumiem wkurzające są takie odmowy, człowiek czuje brak szacunku.
Umawiasz się nie może lub coś kręci, chcesz jasnej odpowiedzi tak albo tak, nie okey i nie proponujesz od razu innego terminu i nie dajesz innej propozycji.
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki