Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Dlaczego nie zaczac od tego, co dla wielu jest koncem drogi?

Siemanko,

Oprocz relacji z kobietami, w czym dopiero zaczynam raczkowac, interesuje sie dluzszy czas nlp, rozwojem osobistym i wszystkim co jest zwiazane z poprawa jakosci mojego zycia (pokerem takze, ale to niezwiazane za bardzo z tym form). Przez ostatnie 2 dni zdalem sobie sprawe, ze przekazywalem innym wiedze i konkretne strategie na forum o zupelnie innej tematyce, a tymczasem zupelnie zapomnialem o dokladnie tym koncepcie w tematyce poznawania kobiet w moim wlasnym zyciu. Nie rozumialem w ogole dlaczego nie moge podejsc do kobiety i zbierac doswiadczenia. Pomogl mi w tym miedzy innymi still, ktorego wiekszosc pogladow podswiadomie wyznwalem w kazdej innej dziedzinie zycia. Co to takiego?

1. Po pierwsze chodzi o nasza strone emocjonalna. Nieswiadomie walczylem caly czas ze swoimi emocjami, odrzucalem to kim jestem w danym momencie. Byl to w moim zyciu jeden z najbardziej podstawowych i najbardziej przelomow konceptow, jakie poznalem - w kazdej dziedzinie. Jesli nie bedziemy akceptowac tego, jacy jestesmy w danym momencie, to nie bedziemy sie w stanie zmieniac, bedziemy jedynie atakowac sami siebie. A jesli jest atakujacy to jest defensor. Tak dziala dualizm. Dopoki bedziemy walczyc z emocjami, bedziemy przegrywac. Zamiast walczyc z lekiem przed podejsciem, lepiej odczuwac go calym soba, zaprzyjaznic sie z nim, zrozumiec go, a z czasem sam sie przemieni w odwage.

Pamietam, jak po rozstaniu z dziewczyna, z ktora bylem dlugo, na poczatku chcialem oszukiwac sam siebie, ze za nia nie tesknie, ze jest mi dobrze jak jest i zajebiscie, ze juz jestem sam. Gowno prawda. Nie bylo mi dobrze, czulem sie zle, osamotniony i mialem mase emocji w glowie. Spokoj i czystosc umyslu przyszly wtedy, kiedy zaczalem odczuwac te emocje calym soba, akceptowac je i stawiac im czola. Nie balem sie plakac i byc smutny. Polubilem ten smutek, bo zrozumialem, ze jest czescia mnie. Smutek nie jest ani dobry, ani zly, zaczalem go doswiadczac. Sprobujcie przywolac sobie obraz jakiegos zdarzenia, ktory wywoluje w was negatywne emocje i nie walczyc z nimi. Powiekszac ten obraz, nadawac mu jasniejsze barwy, odczuwac ten dyskomfort calym soba, jak najmocniej umiecie. Po chwili prawdopobnie poczujecie cos w rodzaju 'ulgi'.

2. Po drugie chodzi o to kim jestem.. Zrozumialem, dlaczego wielu moich znajomych, ktorzy dlugo zajmowali sie PUA bardzo odradzali mi fora jak te tutaj. Nie bede wchodzil w drugie malzenstwo i mowil, ze to forum jest zle, bo ma swoje plusy i minusy jak wszystko na swiecie. Rozumiem jednak, o co chodzilo. Wpadlem w pulapke na poczatku. Sam napedzalem stres i napiecie, bo w poznawaniu kobiet widzialem tylko otwieracze, techniki, schematyczne prowadzenie rozmowy, bycie zabawnym mowiac tekst z forum. W ogole nie bylem nastawiony na zauwazanie tego, co JUZ mam w sobie i wyrazaniu swojej atrakcyjnosci. Myslalem, ze trzeba inwestowac w techniki i openery.

Myslalem, ze jak podchodze do kobiety to nie moge sie stresowac. Czy atrakcyjny i pewny mezczyzna to taki, ktory chce ukryc jakas czesc siebie, zwlaszcza emocjonalna? Nie.

3. Ostatni punkt to sam powod, dlaczego podchodze do kobiety. Nie moge uwierzyc, ze ciagle wierzylem w to, ze podchodze do kobiety, po to zeby ja soba zainteresowac. Nie dziwie sie, ze przed kazdym podejsciem jest stres i zajebsicie napiecie, jesli ja podchodze:

a) po 1 nie do kobiety, tylko do obrazu jej, ktory juz mam w glowie i ktory musi byc mna zainteresowany. Przez to prowadze monolog, bo obraz sam stworzylem, wiec sam wiem co najlepiej odpowie. A ostatecznie kobieta pierdoli taka interakcje, bo nie podszedles z nia pogadac, tylko mowic sam do siebie.

b) po 2 z pelnym obrazem jak ma wygladac rozmowa. Znowu wszystko zmierza w kierunku monologu. Jak moge wiedziec, jak ma wygladac ta rozmowa, jak nawet jej nie widze, nie widze jak reaguje, co odczuwa, co mowi. Zrozumialem, ze to kobieta mnie uczy, co do niej mowic, wiec jedyne co moge zaplanowac sobie to idac w jej kierunku to, czy spytam ja o pogode czy o rozmiar buta.

c) zakladam, ze jestem zainteresowany laska, ktora tylko widze, a ktora nadal moze byc totalnie beznadziejna, aseksualna, zimna. Znowu tworze wyidealizowany obraz laski, do ktorej podchodze. Niedosc, ze tworzy to napiecie, stres, to jeszcze stawia mnie w roli sprzedawcy i znowu zamykam sie czerpanie z tego radosci, bo nie gadam z prawdziwa laska, tylko z jej obrazem.

_______________________________________________________________

To tak w wielkim skrocie co zrozumialem w ostatnim czasie. Co najlepsze dzisiaj wychodzac z domu zauwazylem, ze po calkowitem rekonstrkcji mojego systemu wartosci i przekonan, calkowicie zmienila mi sie fizjologia, zmienila sie moja mimika, pojawil sie usmiech. Cos zajebistego.

PS. Zapraszam do dzialu city game 'gdansk vol. 2' - fajnie bedzie zrobic wspolne wyjcia Wink

Odpowiedzi

Dobre dobre, też tak mam że

Dobre dobre, też tak mam że zanim podejdę do dziewczyny to już sobie wyobrażam w głowie o czym z nią będę rozmawiać.

Portret użytkownika SK

Bardzo dobre musze zrobić

Bardzo dobre Smile musze zrobić taką rekonstrukcję również u siebie i coś czuje, też 'teraz' jest odpowiednim momentem Smile wpadnij do mnie Smile sukkcesów paniczu! Laughing out loud