Witam Panowie piszę na swoim blogu gdyż liczę że może wy mi to wytłumaczycie historia wygląda tak:
Poznałem dziewczynę na dyskotece, jedna z lepszych w klubie(Blondynka długie nogi kształtne piersi i tyłek) ale to nieważne, bawimy sie ona wypija trochę za dużo miziamy sie odwożę ja z kolega do domu prawie dochodzi do zbliżenia.
Prawie bo nie doszło do seksu raczej robiliśmy sobie dobrze nawzajem ale to tez nie ważne. Ważne jest to co dzieje sie dwa dni potem odzywam sie do niej rozmawiamy mówi mi ze strasznie jej głupio że tak postąpiła i wogole żebyśmy to wyjaśnili albo najlepiej wymazali z pamięci.
Wspomina tez coś o swoim byłym i na imprezie trochę o nim mówiła jak się napiła że z nim mieszkała w mieszkaniu jej rodziców że jak z nim sie rozstała to nie chciał się wyprowadzać że że musiała zmieniać numer komórki bo on ją nękał non stop że porywczy i takie tam pierdoły olałem to ale jak mi powiedziała że nie chce żebym miał problemy odpowiedziałem że mam go gdzieś jeżeli chciałaby sie spotkać to okej jeśli nie to nie ona odpowiedziała ze na stopie koleżeńskiej to ja że znajomych i koleżanek mam wystarczająco dużo lepiej żebyśmy się nie spotykali w takim razie
Mam dwa pytania kumpel mi doradził żeby jednak sie z nią spotkać i zobaczyć nie mam nic do stracenia
z drugiej strony może to być jałowe spotkanie bo ona ma moralniej i wogole położy na mnie lachę
Ale moje pytanie jest inne powiedzcie mi Panowie dlaczego jak dla kolesia trafia się fajna dupa jedna w ich życiu to jak ich rzuca bo byli frajerami oni nie mogą sie z tym pogodzić dziewczyna musi sie kryć boi sie gołymi rękami zajebałbym wszystkich takich frajerów wytłumaczcie mi to ja tez miałem kiedyś obsesje na punkcie mojej byłej tez wkurwiałem się bo zostawiła mnie dla innego ale potem zrozumiałem że to bezcelowe zmieniłem sie wyciągnąłem wnioski
CZY KURWA TYLE Facetów NA TYM ŚWiecie nie potrafi użyć zajebanego mózgu i wyciągnąć wniosków wytłumaczcie mi to bo nie rozumiem...
czekam na jakieś odpowiedzi
pozdro
No i sprawa się wyjaśniła zadzwoniłem do niej ale miała wyłączony telefon i więc zostawiłem jej wiadomość że musimy sie spotkać odpisała ze też o tym myślała tylko kiedy a i że mi wszystkiego nie powiedziała ale powie na spotkaniu co się okazuje godzinę jak z nią rozmawiałem powiedziała że zeszła sie ze swoim byłym i problem z głowy powiedziałem że tego typu trójkąty mnie nie interesują
żal chłopa jaki frajer hehe ;D a ja właśnie poznałem bardzo fajną blondyneczkę więc nic w naturze nie ginie
pozdro 
Odpowiedzi
Tu już nie leży kwestia
wt., 2011-05-10 06:11 — El BrujoTu już nie leży kwestia użycia mózgu. W każdych "tragicznych" chwilach ludzie popadają w morze własnych, sfrustrowanych emocji. W tych chwilach rozum najczęściej ma nie wiele do gadania. Każdego spotyka taka gorączka emocji i jak to przy gorączce powinno się ją spokojnie wyleżeć. Potem to już kwestia kto i co ma poukładane w głowie. Jak gość jest silny psychicznie, pójdzie dalej. Reszta po prostu nie potrafi przełamać bariery strachu, że zostają sami.
Dlatego że: Jak już "zdobędą"
wt., 2011-05-10 07:39 — baudelaireDlatego że:
Jak już "zdobędą" jakąś niunię, przestają dbać o rozwój i uważają że osiągnęli wszystko, czego im do szczęścia potrzeba.
Dlatego, że są leniami i najczęściej nie mają żadnej innej alternatywy w życiu.
Dlatego, że sprowadzają w związku sytuację do tego, że partnerka jest górą, a to Ona powinna mieć ochotę na utrzymywanie kontaktu, nie mniejszą niż Oni sami.
I wiele, wiele innych...
baudelaire - trafnie. od
wt., 2011-05-10 08:23 — skautbaudelaire - trafnie.
od siebie moge dodac, ze faceci calkowicie inaczej przezywaja rozad zwiazku niz kobiety.
one sie wyplacza, ponarzekaja, wygadaja, pousprawiedliwiaja i zaczna sprzatac 'gruzy starego domu (zwiazku) pod fundamenty na drugi'. budynek sie rozjebal i staeiamy nowy.
a facet: zbyt szybko sie przyzwyczaja do tego cieplego mieszkanka gdzie wszystko ma swoje miejsce, gdzie obiad stoi na stole, o ktorym mysli, ze 'tak jest i bedzie'. a gdy wszystko sie pojdzie jebac to wtedy nie moga pogodzic sie z tym, ze ten dom jest juz pusty, ze juz tam cieplo nie ma, ze nikt tam na nich nie czeka. i rozpamietuja.... zamiast zrobic grunt pod nowy zwiazek probuja jeszcze zrobic cos (najwiekszs glupota) by wyblagac powrot do starych przyzwyczajen. facet szybciej popada w swoj wlasny komfort i duzo ciezej mu z niego wyjsc. 'przeciez ja sie dla nikogo nie bede zmienial' - nikt od Ciebie tego nie wymaga, zmien sie dla siebie.....
Popieram. Kobieta mimo
wt., 2011-05-10 16:07 — kostuchPopieram. Kobieta mimo wszystkich teorii na temat tego, że rozstanie przeżywa bardziej niż facet - jest silniejsza, bez trudu po jakimś czasie od rozstania radzi sobie z brakiem mężczyzny, potrafi przyjąć do wiadomości to, że musi teraz polegać na sobie. A przeciętny koleś - co? Zamyka się w sobie i liczy na powrót do byłej. I to jest chore, bo zamiast tracić siły na starania się o nią, mógłby bez problemu znaleźć sobie nową, lepszą
Bylem z dziewczyna a nad nia
wt., 2011-05-10 10:13 — kanonieroBylem z dziewczyna a nad nia wisialo "fatum bylego" ,ktory ją nekal,dzwonil,pisal,grozil,i tak co jakis czas na przestrzeni miesiecy.Doslownie idiota.Kiedy ja odszedlem od niej, to napisalem doslownie jednego smsa i to po miesiacu,nie ulozylo nam sie,trudno trzeba walczyc o cos lepszego i isc dalej,i ja osobiscie nie widze siebie walczacego o byla dziewczyne i to tym bardziej w tak beznadziejny sposob jak grozby i nekanie.Albo masz klase albo nie.
no właśnie o to mi chodzi tym
wt., 2011-05-10 15:17 — pesomanno właśnie o to mi chodzi tym bardziej ze wśród znajomych często się słyszy wśród znajomych że ktoś tam z kimś był już nie są i chłop dostaje obsesji śledzi spotyka sie ze znajomymi byłej dziewczyny grozi pisze prosi błaga po prostu żenada no ale jak postąpić odezwać sie do niej umówić na kawę czy po prostu zostawić może nasze drogi jeszcze kiedyś się spotkają ?
Moja była odeszła ode mnie,
wt., 2011-05-10 19:30 — monter1987Moja była odeszła ode mnie, bo poznała jakiegoś kolesia( ukrywała to przede mną, jednak poczułem, że w jej zachwaniu coś nie gra). Wiadomo, wtedy człowiek czuje się wyjątkowo rozjebany. Ja miałem aż nadto: wypadek, szpital, opinia lekarzy, że nie mogę wrócic do swojego poprzedniego stanowiska, miesiąc siedzenia w domu na zwolnieniu, w dodatku ona mnie zostawiła dla innego. Hehe, a wiece jak? Gdy siedziałem na zwolnieniu, siedziałem na kompie, akurat na gg, gdy napisała do mnie, takie tam pierdoły, typu hej co słychac? odpowiadałem zdawkowo(nie jestem zwolennikiem "miłości w necie"), na co ona pyta, czy uważam, że się coś zmieniło między nami, bo dawno się nie widzieliśmy (ostatni raz w szpitalu, kiedy mnie odwiedzała, poza tym pisała wtedy setki smsów, dzwoniła do mnie co wieczór i rozmawialismy godzinami, mój szpital w mieście, w którym ona chodziła do szkoły, bo mieszkała poza tym miastem). Nabrałem trochę podejrzeń, ale napisałem, że nic się nie zmieniło, przynajmniej z mojej strony. Dla pewności zapytałem ją o to samo. Odpowiedziała, że tak. Zmieniło się. Przestała mnie traktowac jak swojego chłopaka, jedynie jak kolegę, "odkochała się"- tak to stwierdziła. Pisała, że przez to nie może spac, bo ciągle płacze, przynajmniej tak pisała (nie wierzyłem do końca). Stwierdziła, że jest rozjebana emocjonalnie. Napisałem, byśmy się spotkali, wyjaśnimy sobie wszystko. Napisała mi, że ma nowego kolegę, który znaczy dla niej więcej niż kolega (paradoksem jest fakt, że na moje pytanie, czy poznała kogoś, odpowiedziała, ze nie). Jak zapytałem kogo, odpowiedziała, że to tylko taki cytat. Byłem już naprawdę wkurwiony. Nie wiedziałem już sam, czy chcę się z nią jeszcze widziec, czy naprawdę powiedziałaby mi to w oczy. Po czym zaproponowała, byśmy zaczęli wszystko od nowa. Zakończyłem tą rozmowę, bo nie miała ona sensu. Najlepsze, że zrobiła to dziewczyna, która w żywe oczy mi przryrzekła, że jak do czegoś dojdzie, że wygaśnie to co jest między nami, nie zerwie ani przez gg, ani przez smsa, tylko wtedcy się spotkamy i powie mi to prosto w oczy. Dla mnie był to już koniec, dla niej zresztą też. Nie odezwała się już więcej, ja też nie. Panowie, co ja będę wam ściemniał: cholernie mi wtedy na niej zależało (mimo wszystko) nie chciałem żeby to się tak skończyło, chciałem, żeby to co było między nami, trwało dłużej, dłużej niż pół roku, dłużej niż rok, niż dwa lata, po prostu tyle, ile by mogło to trwac. Stało się inaczej. Zostawiła mnie w najgorszym dla mnie momencie, kiedy spieprzyło mi się wszystko, moje ówczesne plany runęły jak zamki na piasku, nie wiedziałem , co dalej. Zostawiła dla innego...
Mogłem wrócic do pracy na to, stanowisko, tyle że do końca miesiąca bym mógł pracowac, a potem przeniesienie na inne stanowisko. I raz przechodziłem przypadkowo obok niej, kiedy czekała na koleżankę. Powiedziała mi "Cześc", ale ja ją olałem. Już jej więcej nie widziałem. Nie piszę, nie dzwonię, nie kręcę się w pobliżu jej domu, nie nękam jej, nie błagam o powrót (bo po co? Mam zasadę- nie wracam do byłych, ale już mam z nimi stycznośc, traktuję je jak zwykłe znajome), przestałem tesknic. Wyleczyłem się z niej, choc nie było mi łatwo, ale jakoś poszło.
No i sprawa się wyjaśniła
śr., 2011-05-11 22:31 — pesomanNo i sprawa się wyjaśniła zadzwoniłem do niej ale miała wyłączony telefon i więc zostawiłem jej wiadomość że musimy sie spotkać odpisała ze też o tym myślała tylko kiedy a i że mi wszystkiego nie powiedziała ale powie na spotkaniu co się okazuje godzinę jak z nią rozmawiałem powiedziała że zeszła sie ze swoim byłym i problem z głowy powiedziałem że tego typu trójkąty mnie nie interesują
żal chłopa jaki frajer hehe ;D a ja właśnie poznałem bardzo fajną blondyneczkę więc nic w naturze nie ginie
pozdro Wink
Ja tam ze swoją byłą walczymy
śr., 2011-05-11 22:45 — mindJa tam ze swoją byłą walczymy jak lwy, jakiś czas temu chlupnęła mi w twarz miskę zupy (ostudzona była na szczęście)
, no ale jakoś zmuszony do tej walki jestem.
Ale powiem wam jedno,im szybciej spadniecie,tym szybciej powstaniecie.
Czasem takie ypy sie zdarzaja
pt., 2011-05-13 14:30 — ChaninngCzasem takie ypy sie zdarzaja no coz nie radza sobie z samotnoscia i dla tego nekaja inne osoby lub te ktorych zostawiły,czasem trzeba przemyslec i nzalesc kogos kto ci pomoze ;D
najlepiej kobieta moim zdaniem ;D pozdr..