Siemanko, niedawno zarejestrowałem się na tej stronce, ale zaglądałem tutaj już znacznie wcześniej. No i przyszła pora na mój pierwszy wpis czy może raczej refleksje.
Kiedy dziewczyna z Tobą zrywa, niestety zazwyczaj jest tak że chcesz aby wróciła. Nie inaczej jest obecnie ze mną. Ale kiedy tak głębiej się zastanawiałem dlaczego tak jest doszedłem do wniosku iż wcale nie chce z nią być. Tak… wcale jej nie kocham, nie potrzebuje!!! To moja duma i poczucie własnej wartości dostały po dupie bardziej niż serce!!!
No bo jak to jest, że ona mnie rzuciła?? MNIE?? Ja rozumiem, że moich kumpli zostawiają dziewczyny. Ale przecież to niemożliwe aby spotkało to tego przystojniaka którego widzę codziennie w lustrze, przecież jestem taki och… ach…A może tylko uwierzyłem, że taki jestem…!!! Dobra, dobra chłopcze zostawiła Cię i to jest Twoja wina TAK zajebiście na to pracowałeś i tego chciałeś. Niee, to nie możliwe, że coś zjebałem, jestem inny niż wszyscy. Tak! Musze zrobić coś żeby do mnie wróciła. Ale poczekaj synu, po co chcesz mieć ją znowu?? Przecież jej nie kochasz!! Chcesz coś sobie udowodnić?? Chcesz się zemścić bo zraniła Twoją dumę co…
<?xml:namespace prefix = o ns = "urn:schemas-microsoft-com:office:office" />
I tu dobijam do sedna sprawy. Ta burza emocji po rozstaniu często może być mylna. Cierpimy bo odeszła, wmawiamy sobie, nakręcamy się. A może po prostu boli nas nasze ego?? Nie sugeruje, że zawsze tak jest, w każdym przypadku. Ale po głębszym zastanowieniu doszedłem do wniosku iż u mnie tak wygląda sytuacja.
Na początku naszej znajomości ona starała się o mnie. Pałeczka była po mojej stronie. Z czasem zaangażowałem się, jednym słowem zacząłem frajerzyć, na koniec zostawiła mnie, inicjatywa przeszła na jej stronę. To ona chciała się rozstać, nie ja. Teraz po prostu chce odzyskać pałeczkę, inicjatywę. Rozstałem się z nią bez proszenia o druga szanse. Od tak na zasadzie Ok. rozumiem!!! Bez późniejszych prób skontaktowania się smsów i tym podobnych. No troszkę skutkuje bo ostatnio zaczęła sama pisaćJ I co teraz?? Chce sobie udowodnić, że mogę ją odzyskać. A potem może rzucić tak jak ona mnie… Tak aby to MOJE słowo było ostatnie.
Doszedłem do tego po długich przemyśleniach. Odrzucając fikcje od prawdy. Początkowo byłem pewny iż jest mi źle bo kocham ją. Tak, jasne czuje coś ale zraniona duma boli bardziej! Ale czy warto zachowywać się w ten sposób?? To czysty egoizm. Może lepiej odpuścić sobie zemstę. W końcu jesteśmy cywilizowanymi ludźmi. Nauczmy się wybaczać. Mi przychodzi to bardzo ciężko, ale staram się pracować nad sobą. A więc zastanówcie się dlaczego chcecie aby Wasza była do was wróciła, przemyślcie to dobrze. Może przejrzycie na oczy iż to wasz egoizm domaga się powrotu. I zadajcie sobie to pytanie czy warto…
Odpowiedzi
Noo troszke miałem problemy z
ndz., 2009-09-20 16:38 — RomarioNoo troszke miałem problemy z wklejeniem mojego tekstu ale już wiem na czym to polegało. Prosze o wyrozumiałość, to mój pierwszy raz:)
zauważ Romario że jesteś
ndz., 2009-09-20 17:21 — frozenKAIzauważ Romario że jesteś jednym z niewielu facetów tutaj którzy rozstali się ze swoimi kobietami i spalają zelówek by do nich wrócić:-) z twojego artykułu wnoszę że myślisz bardzo logicznie. to Ci same korzyści przyniesie:-)
pozdrawiam
Święte słowa Romario. Skopana
pon., 2009-09-21 22:16 — ZefŚwięte słowa Romario. Skopana po dupie duma nieraz boli i powoduje żądzę zemsty o wiele bardziej niż złamane serce. Brawo za postawę i wybycie się ponad to. Masz ode mnie 10 i szacunek za nie pójście po najmniejszej linii oporu.