Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

The Degree of Certainty

Witam. Nie będę ukrywał ze jest to dla mnie czas pełen nowości. Zwłaszcza ten weekend. Zaczynam stawiać pierwsze kroki i to na wielu płaszczyznach. Nigdy wczesniej nie zaglądałem na portale o podobnej tamatyce, nigdy wczesniej nie pisałem blog'a, nigdy wczesniej nie czułem się tak zajebiście no i hmm...nigdy wczesniej nie mialem tak udanej nocy w klubie.

Mam 19 lat, uprawiać seks zaczałem w wieku lat 15. Związałem sie na 3 lata z dziewczyną która koniec końców okazała sie totalnym błedem. Lata w których powinienem sie uczyć jak poznawać kobiety, jak je podrywac, spędziłem u boku "tej jedynej". Nic dziwnego ze teraz mam z tym problemy. Chodzi mi tutaj o nawiązywanie kontaktu, czy też zwykłe prowadzenie rozmowy. Strasznie sie przejmuje. Czy też przejmowałem. Nie postrzegam siebie jako brzydkiego, ale nosze aparat ortodontyczny przez co trace dużo na PEWNOŚCI SIEBIE. Ostatnimi czasy postanowiłem to zmienić. Poszedłem do fryzjera, zaczałem ćwiczyc i odważniej sie ubierać. Przestałem również tak bardzo przejmować sie tym co inni o mnie myśla. Nie ukrywam że zanim do tego doszło, zagladałem troche do "Gry". Niestety jedynie lekko ją ruszyłem z powodu sesji, ale zamierzam nadrobić zaległości. Dużo pomogły mi rozmowy ze starszymi kumplami, którzy się wkręcili i mieli większe doświadczenie w podrywaniu.

Jak wyżej wspominałem chciałbym tutaj głownie napisać o feralnym weekendzie. A właściwie czwartku. Mieszkam w mieście akademickim dzieki czemu weekendy i imprezy zaczynaja sie błogosławionym STUDENCKIM CZWARTKIEM! Ogólnie rzecz biorąć studentki to bardzo rozrywkowe i sympatyczne dziewczyny o czym zaczynam sie przekonywać. Dodatkowo, w tym czasie, po sesji, badź dla niektórych jeszcze w jej trakcie, odnosze wrażenie ze są bardziej przystępne. Nie namyślajac się więc długo, postanowiliśmy z kumplem pójśc do klubu. A że studentowi sie nie przelewa, to wypilismy pare piw jeszcze przed trafieniem w wybrane miejsce. Kiedy już dotarliśmy do klubu, impreza zdawała się rozkręcić na dobre. Moje generalne nastawienie było obojętne. Podejrzewałem że będzie jak zawsze. Kumpel coś wyrwie, ja bede próbował potańczyć z jakaś dziewczyna po czym on gdzieś z nią zniknie, a ja wróce pijany do domu. Ku mojemu zdziwieniu, jak to teraz analizuje, stało sie zupełnie odwrotnie.

Zrobiliśmy tradycyjna rundkę na parkiet żeby rzucić okiem, po czym udaliśmy sie do baru. Kiedy tam szliśmy żeby zamówić sobie po piwie, wydawało mi się że jakaś dziewczyna mi się przygląda. Kiedy barmanka polewała, odwróciłem sie w stronę parkietu. Zobaczyłem zgrabną brunetke, lekko kołyszącą biodrami w takt muzyki i sączącą drinka przez rurke. Na tak piekny widok uśmiech sam cisnął się na usta. Zdziwiło mnie że dziewczyna ta, również sie uśmiechała i patrzyła w moja strone. Lekko zaskoczony, jak jakis głupek z komedii odwróciłem się żeby mieć pewność czy patrzy na mnie. Wszystko wskazywalo że jednak tak! W miedzyczasie piwo zostało nalane. Wyciągnałem kase żeby zapłacić, po czym czekając na reszte, znów sie odwróciłem. Ona wciąż się tam kołysała i uśmiechała. I kiedy miałem przepuścić taka okazje, odwracajac sie po swoje piwo i reszte, pomyślałem sobie "pierdole to, musze coś z tym zrobić!". Spojrzałem na mojego kumpla i powiedziałem "przypilnuj mi piwa". I to był właśnie punkt zwrotny tego wieczoru.

Ruszyłem w kierunku parkietu. Nie ukrywam że byłem juz na lekkim rauszu, co może wydawać sie szczeniackie, ale dodało mi to animuszu. Zmierzałem swobodnie w jej kierunku, a Ona wciąż mi się przyglądała. Zdecydowałem sie na tekst którego normalnie nie byłbym w stanie powiedzieć. Tym razem jednak, byłem kimś innym: "Cześć. Będziesz sie tak dalej do mnie uśmiechać czy wolisz ze mna zatańczyć?". Nie do końca wyraźnie słyszałem odpowiedź. Wydaje mi sie że było to "wole zatańczyć" o czym świadczyło iż stanęła naprawde blisko mnie i zaczęła kołysać biodrami. Nie jestem wybitnym tancerzem, zazwyczaj "nie czuje rytmu" na trzeźwo, ale nie miało to wiekszego znaczenia. Wyraźnie się jej podobałem, wieć postanowiłem to wykorzystać.
Nawiązaliśmy krótka rozmowe, wydało się że jest tutaj z koleżankami co mogło stanowić pewien problem, ale dochodząc do tego etapu mialem zwyczanie na to wyjebane. Jedna z nich odciągała pare razy Moją Wybranke i coś mowiła jej do ucha...postanowiłem konsekwentnie grać PEWNOŚCIĄ SIEBIE. Złapałem ją za ręke, schyliłem do ucha i normalnie zapytałem czemu kolezanka zawraca jej tak głowe i czy przypadkiem nie jest zazdrosna. Potem nie czekając na odpowiedz pociągnąłem ją w głąb tłumu gdzie moglismy uciec przed wścibskimi CB.

Zaczęliśmy tańczyć. Czułem jej zapach i delikatna skóre pod swoimi palcami. W pewnym momencie nasze usta znalazly sie bardzo blisko. Zobaczyłem wyzywający uśmieszek po czym objąłem ją i zbliżyłem sie jeszcze bardziej. Pocałowała mnie. Zdziwiłem się że tak łatwo mi poszło, ale ani myślałem narzekać. Atrakcyjna kobieta zwróciła na mnie uwagę, a teraz się ze mna całowała! Spodobało mi sie. Tymbardziej ze poczułem sie...kurwa pewnie!

Niestety po chwili znów pojawił sie cockblock. Pokrecił chwile, po czym pod jakims pretekstem zawinął mi kobiete. Myślałem ze po wszystkim. Ale nie przejąłem się. Czułem jakbym "urusł". Wróciłem do baru gdzie czekał mój kumpel z piwem. Wiedziałem ze ten wieczór moge zaliczyć do udanych. Nie wiedziałem jednak że bedzie aż tak dobrze. Stanałem z piwkiem przy stole, niedaleko parkietu. Obserwowałem. Złapałem kontakt wzrokowy z kolejna dziewczyna.

Uśmiechnąłem sie, Ona odwzajemniła uśmiech. Tym razem nie zastanawiałem się. Uderzyłem odrazu. Czułem sie tak pewnie że nawet nie siliłem się na jakies wyszukane teksty. "Cześć. Czemu taka fajna dziewczyna tańczy sama?", "Nie sama tylko z kolezankami", "To chodz, zatańcz ze mna". I poszliśmy. Znów nawiązałem rozmowe i czułem sie naprawde swobodnie. Niestety tym razem CB okazały sie naprawde mocne. Co gorsze koleżanki były na tyle brzydkie, ze moj kumpel nie chciał ich jakos wyeliminować. Po kilku minutach musielismy się rozstać. Nie przejmowałem sie, bo tej nocy nie miałem problemów ze znalezieniem partnerki.

Wracająć jednak do głównego wątku Mojej Brunetki. Zobaczyłem ja spowrotem na parkiecie, rozgladała sie. Już zamierzałem podejść z tekstem "widze że sie za mna rozglądasz" kiedy jakis AMOG mi ją zgarnął. "Nie Ona jedna, pomyślałem sobie", po czym zapoznalismy z kumplem 3 inne dziewczyny i zaczelismy sie z nimi bawić. Poźniej, przechodząc obok baru, przypadkowo natknąłem sie na Brunetke. Dałem znać koledze zeby się czymś zajał, a sam przysiadłem się do niej. Zaczelismy rozmawiać. Nawet nie wiem kiedy zleciało pół godziny. Kumpel przyszedl żeby oznajmić że wraca do domu. Pożegnałem go kiwnięciem głowy i szyderczym uśmiechem, który najlepiej określi zdanie "in your face, bitch!", bo ten wieczór należał do mnie. Rozmawiając dalej z Brunetka, upewniłem sie wkoncu jak ma na imie, bo szczerze mowiąc wśród tych wszystkich imion, które słyszałem tego wieczoru, nie zdołałem go sobie przyswoic. Tymbardziej ze alkohol robił swoje. Czas mijał i przyszła koleżanka z która Moja L-ka miała wracać do domu. Na koniec wpisała mi swoj nr do telefony i udało mi sie zrobic KC.

Fakt że ta noc sie jeszcze dla mnie nie skończyła oraz to że nawet na przystanku i w autobusie w drodze do domu podrywałem kolejne dziewczyny jest mniej istotny. Coś mi mówi że takich wypasów do opisania będę miał jeszcze sporo. Tymbardziej że zaczynam czuć sie PEWNY SIEBIE!

Odpowiedzi

Portret użytkownika Bees

No, akcja jak najbardziej

No, akcja jak najbardziej udana, tylko jedno zastrzezenie co do alko, ja preferuje jedno dwa piwka, badz drinki 1 czy 2 maksymalnie, dla kurazu Smile ale grunt ze Ci sie udalo przelamac, ciesza mnie takie wpisy oraz ludzie ktorzy dzialaja i mobilizuja innych, miedzyinnymi mnie Smile (jutro po robocie wale do baru) !!
A co do aparatu to sie nie przejmuj tym! Ja mam w planach zalozenie takiego cudenka a raczej na dol i gore... 5 tysiecy dolarow musze dac, bo w USA drogie sa sprawy medyczne, oj drogie... A jak go juz bede mial to tymbardziej bede sie smial hehe bo wiem ze bedzie to skutkowalo w przyszlosci prostymi zebami Wink
Powodzenia w przyszlych akcjach!!! Powoli ale konsekwentnie, coco jumbo i do przodu ha Smile
Pozdro!

Portret użytkownika salub

Jak ja sie cieszę, ze mam

Jak ja sie cieszę, ze mam proste zeby i uznawane jest to za atut.

Portret użytkownika salub

Jeszcze dodać chciałem, ze

Jeszcze dodać chciałem, ze drugie otwarcie w stylu "czemu tak fajna dziewczyna.." jest nie na miejscu. Bo jej nie znasz i nie wiesz jaka jest. Jednak z racji tego, ze zaczynasz, to życzę powodzenia i gratuluję udanego wieczoru.

Portret użytkownika Kwaytcha

W sumie to ona Cię podrywała,

W sumie to ona Cię podrywała, a Ty nie zmarnowałeś okazji. Miałeś kilka punktów na starcie, więc nie obrośnij za bardzo w piórka:) Mimo wszystko osiągnąłeś cel, zrobiłeś swoje i chwała Ci za to. Teraz będzie łatwiej.

"trakcyjna kobieta zwróciła na mnie uwagę, a teraz się ze mna całowała! Spodobało mi sie. Tymbardziej ze poczułem sie...kurwa pewnie!" Pamiętam, gdy pierwszy raz to poczułem, coś pięknego.

Gratuluję:)

Dzięki za wpisy, rzeczywiście

Dzięki za wpisy, rzeczywiście mogłem mieć pare pkt na starcie, ale do tej pory rzadko mi sie to zdarzało i ciesze sie że wyłapałem miękka piłke;) zaskakujące jest to że teraz jak czytam poradniki, okazuje sie ze kilka rzeczy jakby naturalnie robiło się samemu. Np. nie skupianie się tylko i wyłącznie na tej jednej, a rozmowa i kontakt z kilkoma kobietami czyli swoisty social proof. Oczywiście wiem że to dopiero początek, ale nie moge sie doczekać kolejnej okazji do praktyki!

P.S W sumie aparat zdejmuja mi w najbliższym czasie...bedzie sie dzialo!

Jeszcze raz dzieki wszystkim za komentarze i pozdrawiam!