Pytanie początkującego
:
przeczytałem po lewej, że dziewczynie powinno się dać luz i niczego jej nie zakazywać - zgadzam się. Ale dajmy taki przykład: dziewczyna idzie na imprezę, ty okazujesz niezadowolenie, ale mówisz że nie możesz jej nic zabronić i żeby robiła tak jak uważa.
Ale co w przypadku jeżeli ona tam pójdzie i za każdym razem będzie wyglądała ta sprawa w taki sposób? Chyba nikt nie chciałby, żeby jego dziewczyna ciągle imprezowała sama po jakiś klubach itp.
Ta impreza to jest tylko przykład. Chodzi mi o to jak w takich sytuacjach działać i jak okazywać swoje niezadowolenie/karać żeby takie rzeczy się nie powtarzały, ale żeby nie wyjść na obrażalską babę / kontrolującego chuja / typa któremu za bardzo zależy?
Użyj tego samego co ona. Zrób lusterko.
Też chodź sam na imprezy.
Zobaczysz jak ona szybko przestanie chodzić.
Jakby to się często zdarzało to poszedłbym z nią na ta impreze, poflirtował z innymi dziewczynami (kara) to odrazu by jej się odechciało na jakiś czas.
A np ogólnie jak powinno wyglądać karanie za inne rzeczy? Fochy, manipulowanie seksem, spóźnianie się z premedytacją itp?
Wiem, że po lewej jest napisane, że wtedy dziewczyny się nie nagradza tylko, żeby byc normalnym itp, ale z doświadczenia wiem, że laski nie są takie domyślne i moga albo tego w ogóle nie zauważyć albo nie skojarzyć z tym co zrobiły.
A ja bym to przebolał i olał,albo albo przekonał ze lepiej zostać ze mną lub w ogóle nie chodzić...ale lustro jest tu chyba najlepsze..
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
Ja teraz nie opisałem swojego obecnego problemu. Po prostu byłem ciekawy jak to widzą ludzie na forum. Kiedys miałem dziewczynę, robiłem tak jak napisałeś tutaj i skutkowało to tym, że myślała sobie, że skoro nic nie mowie to znaczy, że jej wolno i chodziła sobie ciagle.
Wiesz... zależy, czy nie zależy... nie rozumiem tego... TO TY nosisz spodnie w związku, i od czasu do czasu pokaż jej kto tu rządzi... nie zostawi Cię, jeżeli czasami postawisz na swoim i że stanowczo powiesz co myślisz, i co Ci się nie podoba w jej zachowaniu... Daj Jej dużo miłości, czułości bezpieczeństwa... ale NIE!!! zapominaj, że kobieta musi czuć jeszcze szereg innych, złych emocji...
Zjeb ją, niech popłacze chwilkę... niech się zastanowi kto ma racje (tylko nie rób tego, gdy wiesz, że nie poradzisz sobie w kłótni)
...i wiesz co??? Idź na imprezę z kolegą, koleżanką, sam i się świetnie baw... zagaduj inne... niech poczuje się na twoim miejscu... POWODZENIA
Z lustrem trzeba uważać bo to prosta droga do obustronnego oddalenia się i rozpieprzenia związku. Trzeba czasem postawić jasno granice. Nie bójmy się powiedzieć lasce, że coś nam nie odpowiada w jej zachowaniu. Nie chodzi o przeprowadzenie poważnej rozmowy, tylko o twarde zakomunikowanie krótkiego komunikatu.
"Nie podoba mi się, że co tydzień chodzisz na imprezy."
"Nie podoba mi się, że próbujesz wzbudzać we mnie zazdrość."
"Nie podoba mi się, że nie masz dla mnie czasu."
Można dodać coś w stylu "Nie mam prawa Ci niczego zabraniać, ale ... ". Czyli nie zabraniamy ale komunikujemy niezadowolenie.
Czyli odpowiadając na pytanie. Warto na początku zastosować lustro. Jeżeli nie ma efektu i widać, że to nigdzie nie dąży - jasny i krótki komunikat + kara w postaci ochłodzenia relacji.
Następnym razem jak np. kolejny raz idzie na imprezę mowiąc o tym i oczekując reakcji - "moje zdanie na ten temat znasz, zrobisz jak uważasz". U mnie działa
Cześć, gdzie uciekasz, skryj się pod mój parasol
Tak strasznie leje i mokro wszędzie
Ty dziwnie oburzona odpowiadasz: nie trzeba
Odchodzisz w swoją stronę, bo tak cię wychowali
aaa tam siwers dał pierwszy post idealny do sytuacji i zamknął temat. Nic dodać nic ująć.
Brooner mówisz żeby nie bać się lasce mówić o naszym niezadowoleniu - taak to prawda ale to podziała tylko na aktualna swoja dziewczynę w związku a jeśli chodzi o podryw to "lustro"
Cenna rada : Nie naciskaj !
Tak, pisałem z perspektywy związku i to już takiego okrzepniętego. W przypadku podrywu to masz rację, głównie lustro - szczególnie zazdrość, p&p z jej strony. Tylko nie można zapomnieć o kwalifikacjach. Przydatne jak kobieta nie wykazuje inicjatywy lub ma jakieś zachowanie które Tobie się nie podoba a można je zmienić, np.
"Lubię kobiety, które mają większe ambicje nić cotygodniowe wypady do klubu."
Cześć, gdzie uciekasz, skryj się pod mój parasol
Tak strasznie leje i mokro wszędzie
Ty dziwnie oburzona odpowiadasz: nie trzeba
Odchodzisz w swoją stronę, bo tak cię wychowali
Daj jej tyle luzu co sobie samemu
ona cie wg mnie testuje, możesz tak jak siwers i dickinson proponują- iść na inny balet
Pytanie coachingowe:
Jeżeli masz problemy z kobietami, odpowiedz sobie SZCZERZE na jedno pytanie:
Czy gdybyś był kobietą i taki chłopak jak ty podszedłby do ciebie, to czy chciałabyś z nim być?
Ja tam zawsze mowie rob co chcesz, ale jak Ty pojdziesz na impreze to ja tez pojde, a jak pojde to sie schlam, bo nie tancze na trzezwo, a jak sie schlam to zachowuje sie jak debil i mam rozne jazdy (przez 1,5 roku jak z nia jestem nie byla sama na imprezie)
Kobieta powinna zawsze pozostać kobietą, ale nie musi, a mężczyzna, który nie jest mężczyzną, jest już niczym…
hmm, kolega napisal wyraznie ze to sytyacja czysto teoretyczna, to co wy mu tu mowicie zeby jej pokazal kto spodnie nosi?
wiec tak, mialem kiedys taka dziwna dziewczyne, bylem z nia jakkies pol roku. jako ze odkad ja poznalem kumple mnie przestrzegali ze zawsze miala opinie raczej latwej, to traktowalem zwiazek luzno. w sumie to sie dowalila, a ze byla przepiekna i dobrze gotowala to zgodzilem sie na zwiazek dopoki nie mialem innego targetu, a wtedy nie mialem juz od miesiaca ochoty na zaden flirt. po miesiacu laska na ostrej kapie pocalowala mojego kumpla. albo on ja pocalowal, przy czym z gory mu powiedzialem zeby korzystal. w calym zajsciu najbardziej podobalo mi sie to, ze przez nastepnych 5 miesiecy czulem sie fair robiac co mi sie podoba z innymi dziewczynami, a nawinelo sie ich kilka.
to jest przykladd tego jak mozemy wykorzystac taka sytuacje, najlepiej oczywiscie uswiadomic dziewczyne co do naszych planow, na spokojnie, nie wprost.
co do kary, jesli jednak wolimy ja ukarac, to polecam poderwac jej najlepsze kolezanki. oczywiscie nie chodzi mi o taki zwykly directowy podryw, raczej o rozkochanie w sobie jednej czy kilku, ewentualnie gdzies tam ktoras pocalowac po piwie itd. zalezy od dziewczyny, wiadomo- trzeba wyczuc na ile mozna ja ukarac zeby sobie nie odpuscila.
------------------------------------------------
/jesli pisze bez polskich liter,
/to zapewne pisze z telefonu.
------------------------------------------------