Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Daleka droga ...................

Daleka droga ...................

Sie ma!
 
Przez kilka tygodni zerkałem okazjonalnie na ta stronę, dobry materiał i ciekawi ludzie. Ponieważ miąłem inna opinia niż odpowiedzi na jednym blogu, więc postanowiłem sie zapisać i podzielić spostrzeżeniami. A skoro juz to zrobiłem no to wypadałoby sie przedstawic, prawda?

Moja przygoda z podrywem zaczęła sie na wiosnę poprzedniego roku. Gdzieś na internecine znalazłem fragment programu Davida D, który mnie bardzo zainteresował. Rozpocząłem więc aktywnie przeszukiwać Internet w poszukiwaniu wiadomości na ten temat, dowiedziałem się sie o istnieniu takich ludzi jak Mystery, Style, David X, Taylor i jego grupy RSD i o wielu innych.
Powoli przyswajałem sobie te materiały i co najważniejsze zacząłem dostrzegać dynamikę, jaka zachodzi w stosunkach damsko - męskich. Do tej pory myślałem ze trzeba sie dziewczynie podobac i to jest chemia, a jak się nie podobasz to znaczy ze się za mało starasz. Teraz wiem, dlaczego moje związki potoczyły sie tak czy inaczej.
Miałem kilka świetnych kobiet w moim życiu, ale to było więcej szczęścia niż umiejętności. Pierwszy raz to był, po prostu cyrk. Dziewczyna, której nie znalem wyrwała mnie a potem praktycznie zgwałciła. To znaczy w ogóle nie narzekałem ha ha, ale gdyby ona nie przejęła inicjatywy to do niczego by nie doszło.
Nigdy nie znalem tez kogoś takiego, kto był poprostu dobry w tej grze. Moi koledzy to dobre chłopaki, niektorzy żonaci, inni w LTR i są tacy, co nigdy jeszcze nie mieli kobiety. Żaden z nich nie mógł posłużyć, jako przykład. Moja perspektywa była taka, że dziewczynę poznaje sie w szkole, pracy czy może na prywatce, ale we wszystkich przypadkach była osoba pośrednia, która musi zapoznać parę. Wyrwanie dziewczyny w klubie czy na ulicy nie mieściło sie w moje głowie i nigdy nawet nie byłem świadkiem takiego “zjawiska”. “Idziemy na dupy” kończyło sie tym, że siedziało 4-5 typa przy stoliku, waliło browary i oglądało przechodzące dziewczyny.
Od tamtej pory naprawdę bardzo zmieniło sie moje życie. Nie tylko w stosunku do kobiet, ale generalnie na wszystkich horyzontach. Inaczej dzisiaj podchodzę do interesów, inaczej rozwiązuje konflikty w pracy czy życiu prywatnym. Glownie za sprawa Davida DeAngelo zaczelem interesować sie rozwojem osobistym. Jego filozofia to ciągle dozenie do najlepszej wersji samego siebie, twierdzi ze jedynie przez prace nad gra wewnętrzną mozemy mięć długotrwały sukces. Często poleca rożne ciekawe materiały innych autorów na temat finansów, zdrowia, życia towarzyskiego czy psychologii.

Dla mnie umiejetnocs podrywania kobiet jest początkiem długiej podroży a nie ostatnia stacja. Nie jest trudno zapoznać, „laskę” jeśli wiesz, co robisz. Jednak spędzenie następnych pięćdziesięciu lat z taka naprawdę specjalna kobieta nie jest prostą sprawą i też trzeba nad tym pracować.
 

Portret użytkownika laff

"“Idziemy na dupy” kończyło

"“Idziemy na dupy” kończyło sie tym, że siedziało 4-5 typa przy stoliku, waliło browary i oglądało przechodzące dziewczyny."

Kurde, skąd ja to znam.. Też jak patrzę po znajomych, to niewielu autentycznie "wyrywa laski".