Witam
Jest laska w której się zakochałem parę miesięcy temu i niestety powiedziałem jej o tym. Potem przez te parę miesięcy zachowywałem się jak Cipa, przez co wpadłem w ramę przyjaciela.
Ona mówi że uważa mnie za przyjaciela bo nic więcej nie czuje.
Wiem że zależy jej na znajomości i nie chciała by zrywać kontaktu. Bardzo często to ona odzywa się jako pierwsza. Ale mam już tego dość a jej przyjacielem być nie potrafię. Chcę jej to powiedzieć i zerwać całkowicie z nią kontakt.
Czy to może pomóc w tym że zacznie mnie postrzegać jako kogoś więcej a nie tylko przyjaciela?
No na pewno nie. Skoro "wie", że nic do Cb. nie czuje to powie sobie "trudno".
Wg. mnie powinieneś postępować w zgodzie ze sobą. Jeżeli ona powiedziała Ci, że nic do Ciebie nie czuje, stałeś się "przyjaciółką z fiutkiem" to na 98% nie masz szans wypaść z tej ramy. Co z 2% ? To są samobójcy, którzy próbują uciec z ramy przyjaciela, i może nawet im się to udaje, ale kosztuje to bardzo wiele wysiłku, zachodu, przemyślanego oraz chłodnego działania, odstawiając na bok swoje emocje i uczucia.
Jeżeli Ty nie możesz dalej tak żyć, że ją kochasz, a ona do Ciebie nic nie czuje, to nie katuj się chłopie niczym romantycy XIX wieku, bo to Cię zniszczy. Zniszczy psychicznie, pozostawi ślad, trwały ślad.
Prawdopodobnie jestem w stanie zrozumieć to, co teraz czujesz - wielu przed Tobą miało taki dylemat i wielu po Tobie też będzie miało.
Poza tym wg. mnie trochę zwaliłeś, mówiąc, że ją kochasz - to już wiesz, tego Ci nie będę wypominał. Ale w momencie, kiedy ona powiedziała Ci (bo pewnie powiedziała), że może być tylko Twoją przyjaciółką, to trzeba było to odbić i od razu zakończyć znajomość - "Sorry, ale mam już psa."
Dobrze mówisz. Jedyne co pozostało to podciągnąć jajca do góry i się bardzo mocno przyłożyć chodź szanse są znikome.
"Ale mam już tego dość a jej przyjacielem być nie potrafię. Chcę jej to powiedzieć i zerwać całkowicie z nią kontakt."
Skoro tak czujesz to tak właśnie zrób.
Byłem kiedyś w takiej sytuacji, i postawiłem na szczerość. Mówię dziewczynie że ją uwielbiam jako przyjaciółkę, i również jako kobietę, dlatego ciągle muszę się onanizować myśląc o niej. Nie chcę takiej sytuacji bo to pachnie oszukiwaniem jej i się. Panne wiadomo totalnie zamurowało, coś tam bąknęła, że ok, skoro tak stawiam sprawę, trudno, będzie jej przykro, ble, ble. Jakoś pół roku później wzięła mi do buzi. Nie umiałem poprowadzić tego na dłuższy związek, ani nawet na seks, bo byłem kiepski. Cóż, grzechy młodości
Też tak miałem, co do joty
Kawałek mięsa a jaką ma moc!
perek ja to samo
mam.... chlopie nie idź w to dalej !! wiesz jak mi inner Gamer spadł -.- jednak jakiś ślad został...
uciekne z tego
Zaczełem przed wakacjami skończyłem tydzień temu.... Ale ja się tak łatwo nie poddaję
Poprostu napisałem jej ze mam na nią "Wyjebane" w sensie ogolnym , ze nie chce mi sie za nia latac ;] itp
Wiem że bedzie jeszcze taka sytułacja spotkania z nią....
np za rok ;] wtedy to tak zrobię że ona się zakocha
ale wtedy nie będzie tak miło heh....
To teraz nie wiem co robić.
Chciałbym wyjść z ramy przyjaciela, ale nawet nie wiem jak się za to zabrać.
Z drugiej strony od dłuższego czasu już noszę się z zamiarem zerwania znajomości. Jestem ciekaw jej reakcji.
Najpierw się zdecyduj czego sam chcesz, a później dopiero skup się, jak to osiągnąć. W pierwszej wiadomości napisałeś, że chcesz zakończyć znajomość. Teraz piszesz, że chcesz wyjść z ramy przyjaciela.
To w końcu jak jest ? Bo ja się zgubiłem.
"Miej jaja by robić i mówic cokolwiek na co masz ochotę!" - motto tej strony. Przemyśl je sobie
.
Chciałbym wyjść z ramy przyjaciela, ale wszyscy na tej stronie piszą że jest to trudne i nie warto. Nie wiem jak się za to zabrać nawet.
Jakąś ostatnią próbę jeszcze chciałbym podjąć. Jeśli nie wyjdzie wtedy zerwałbym znajomość.
Na twoim miejscu bym odpuścił.
"Lucson" ma racje, twoje szanse to 2% więc zastanów się czy warto się tyle męczyć skoro dookoła jest tyle pięknych Pań, u których twoje szanse są kilkanaście razy większe.
Zerwij z nią znajomość na pół roku, jeżeli dalej będziesz do niej coś czuć to podrywaj ją jak zwykłą koleżankę.
Co do samego zrywania znajomości: Po prostu się spotkajcie(nie pisz jej tego na gg/smsem), powiedz jej, że jesteś w niej zakochany ale skoro ona nic do Ciebie nie czuje to musisz zerwać tą znajomość bo nie chcesz być jej przyjacielem or something like that, wstajesz i odchodzisz. Jeżeli zacznie pierdolić jakieś kobiece farmazony to nie reagujesz, natomiast jeśli powie, że nie chce kończyć tej znajomości to wtedy lecicie w ślimaka i żyjecie długo i szczęśliwie.
Pamiętaj, że jak będziesz się z nią umawiać to nie mów jej, że musicie poważnie porozmawiać gdyż będzie przygotowana na straszne rzeczy jakie się wydarzą. Natomiast, kiedy będzie niczego nie świadoma wtedy rozbudzisz w niej większe emocje przez co Twoje szanse wzrosną. Zapewne potem będzie do Ciebie dzwonić/pisać ale Ty to zlewasz, ewentualnie mówisz, że u Ciebie ok i kończysz rozmowę. Masz wyjebane. Na tej stronie nie ma miejsca dla przyjaciółek z fiutami
Powodzenia, daj znać jak poszło
O taką odpowiedź mi chodziło! Dzięki wielkie.
Edit: Jeszcze takie pytanie odnośnie drugiego akapitu twojej wypowiedzi.
Jeśli ona powie że nie chce kończyć tej znajomości i będę chciał ja pocałować a ona odwróci głowę?
Jak to zrobić żebym nie wyszedł na idiotę co zmienia zdanie.
Jak nie będzie chciała dać się pocałować to po prostu wyjść i skończyć to wszystko?
To ma być tak: mówisz tekst "powiedz jej, że jesteś w niej zakochany ale skoro ona nic do Ciebie nie czuje to musisz zerwać tą znajomość bo nie chcesz być jej przyjacielem or something like that,"
I zaczynasz wstawać i odchodzić, jeżeli powie, że nie chce kończyć tej znajomości to zatrzymujesz się i zaczynasz zbliżać usta w stronę jej ust powoli (ale nie za bardzo!) jeżeli odwróci głowę to po prostu odchodzisz (tylko nie przyspieszaj tempa na takie jakbyś był nadąsany), możesz dorzucić tekst:
a) i właśnie dlatego musimy skończyć tą znajomość
b) teraz wiesz czemu kończę naszą znajomość
albo coś tym rodzaju.
No ale jeżeli nie odwróci głowy to chyba nie muszę tłumaczyć
Co byś nie zrobił to po tym spotkaniu i tak będzie lepiej niż jest teraz więc nie spinaj się jak będziesz działać
No i stało się...
Jej reakcja? Była zaskoczona i to chyba wszystko.
No i ten sms po tym jak wyszedłem:
"Szkoda że nie potrafisz. Dużo bym dała żeby się w Tobie zakochać, ale znam siebie. Dzięki za wszystko. Nie będę się już odzywać, zdaje sobie sprawę jak się męczysz. Pamiętaj że jak będziesz potrzebował to zawsze możesz się odezwać."
Wiem że płakała po tym.
a tam płakała, trudno, po chuj się męczyć
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
hehe kokoskop ja tego niepojmuje jak ty to robisz że masz tak to wszystko wyjebane:)
Co do laski nie wierz w to że płakała, już sie nie odezwie, akcje dobrze rozegrałeś ale zupełnie jak kiedyś ja za poźno, o wiele za poźno.
Nie ma co sie przejmowac:)
nie tez się przejmuje wiadomo że łatwiej komuś radzić bo patrzysz z boku chłodnym okiem, ja po prostu nie wierze w kobiece łzy i żale
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
nie tez się przejmuje wiadomo że łatwiej komuś radzić bo patrzysz z boku chłodnym okiem, ja po prostu nie wierze w kobiece łzy i żale
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Nie przejmuje się, uwierzcie.
Życie toczy się dalej. I tak jak w nim na co dzień, nie można zatrzymywać się i skupiać nad jedną rzeczą zbyt długo bo można oszaleć. Czas się otrząsnąć, zapomnieć, zmienić się na lepsze.
Co do tego że płakała to uwierzyłem w jej słowa jak mi to powiedziała bo jest bardzo wrażliwą osobą. Ale naprawdę uwierzyłem już kiedy sam usłyszałem jej płacz jak rozmawiała przez telefon z 'naszą' wspólną znajomą.
I co dalej? Znam ją bardzo dobrze. Wiem że po jakimś czasie się odezwie (raczej prędzej niż później). Ciężko jej przychodzi okazywanie uczuć i emocji, dusi wszystko w sobie w samotności.
Mam unikać jej całkowicie, tak?
Jeżeli ją zobaczysz w szkole/pracy/na mieście to nie musisz udawać, że jej nie widzisz ale kontaktu z nią nie utrzymuj. No chyba, że zachce jej się związku, ale to już kwestia sporna...
ok, powiedzmy że minie okres tych paru miesięcy.
Jak ją wtedy podrywać? Bo skoro się znamy dobrze to nie będzie takie proste jak zwykły podryw.
teraz Twoim celem jest nie myslec o niej i o tym co bedzie za pare miesiecy!
wiesz co trzeba zrobic, pisales to wyzej. ucz sie. ale nie dla niej. tylko dla siebie.
to ona za pare miesiecy bedzie musiala na Ciebie zasluzyc. zobaczysz!
1) <-------------- zapoznajesz się z tym,ale to tak na pamięc,że jak zapytam na wyrywki o 3 w nocy, to mówisz.
2) Stajesz się nowym człowiekiem: Swoje zasady, wartości, nowe hobby, nowi znajomi, nowe zainteresowania i dążenie do rozwoju emocjonalnego, psychicznego i fizycznego.
3) Zmieniasz styl ubierania i dbanie o siebie - chcąc niechcąć zauważy to i da jej to do zrozumienia - zmienia się.
4) Za pół roku spotykacie sie przypadkiem i stwierdzasz,że to wszystko na nic, bo teraz możesz mieć każdą laskę, a jej już nie chcesz. dziękuje & dobranoc
Zgadzam się z chłopakami wyżej, nie myśl o tym co będzie za parę miesięcy bo jeżeli będziesz się stosował rad z tej strony to będziesz miał ją głęboko w dupie.
Dobrze rokujesz więc chcemy być z Ciebie dumni.
stary właśnie mnie spotkało niedawno dokładnie to samo... Tez powiedziałem jej "wszystko albo nic" - wyszło kuźwa na nic... było dużo bólu, złości, tęsknoty itd...powiedziałem sobie ze trudno...jest jeszcze tyle dziewuch żeby je przelecieć i się zakochiwać ze nie ma co się zatrzymywać... TYLKO PAMIĘTAJ!!! JAK coś postanowiłeś trzymaj się twardo... bądź facetem z jajami... i btw. wyleczyłem się z tej laski innymi laskami ... i życie biegnie dalej... i jest pięknie... właśnie jadę sobie poruchać
...trzymaj się i nie poddawaj a będzie dobrze...
Prawie nigdy nie stawia sie sprawy na ostrzu noza, jak czujesz, ze cos jest nie tak i dajesz jej taki wybor, zawsze wybierze to gorsza strone, chyba ze jej naprawde zajebiscie zalezy, ale wtedy nie ma tego typu problemow. Do wszystkiego prowadzi metoda malych kroczkow.
Nie potrafiłem być dla niej przyjacielem. Musiałem podjąć decyzje. Nie było innego wyboru.
Jeśli kiedyś będzie chciała być ze mną zastanowię się dwa razy.
Niedługo sylwester, jestem na 99% pewny że w ciągu paru dni zapyta czy z nią nie pójdę na bal. Ciężko będzie odmówić, ale trzeba trzymać się zasad.
Odmów, tylko nie obrażony, a jako powód podaj, że już komuś (jakiejś) obiecałeś, że pójdziesz. Czy będzie z Tobą chciała być - nie wiem, ale jestem pewien, że za jakiś czas będzie pytać co u Ciebie i spamować tekstami, że jej Ciebie brakuje. Wtedy musisz rozegrać to jak kasparow partie szachów. Ale do tego czasu za pomocą tego co Ci napisałem będziesz lizał inne cizie po cipkach.
Dzięki chłopaki za rady.
Będę aktualizował temat na bieżąco.
Ja polecam poradnik gracjana "jak rozkochać w sobie kobiete " musi zadziałać .