sluchajcie mam pytanie, czy wspieranie dziewczyny (np. przy egzaminie, itp.) zyczac jej powodzenia, trzymajac za nia i mowiac, ze jestem z nia i wierze w jej zdanie egzaminu jest dobre ? co o tym sadzicie ? czy nie uznaja takiego faceta za podlizywajacego sie wlazidupca ?
Ja wspieram dziewczyny, niech wie ze nie jestes obojętny na to czy jej sie uda czy nie (czy bedzie szczesliwa czy nie)
ale nie gadaj w kulko jak to bardzo w nią wierzysz.
wszystko z umiarem mam nadzieje ze wiesz o co mi chodzi i dostrzezesz granice pomiedzy wspierdaniem a podlizywaniem sie.
Wszystkim dziewczynom czegoś brakuje,grubym odchudzania, zdziecinniałym dorośnięcia,głupim edukacji, a tym pięknym i inteligentnym, mnie.
chyba juz nikt nie napisze nic, wiec dziekuje kolegom za odpowiedzi
Oczywiście, że tak. Nie ma w tym nic złego. Wspierając ją pokazujesz, że może na Ciebie liczyć w trudnych chwilach, a to dla niej na pewno ważne.
Miej jaja by robić i mówić cokolwiek na co masz ochotę !
Zaraz będą tutaj pytania w stylu "czy podawać jej z rana kubek". Przecież kobieta to trochę inny ale też człowiek.
proste powodzenia - ok
transparenty przed domem i zapewnienia dasz radę - nie ok
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki