Witam, wszsytkich użytkowników strony. Chciałbym zasiegnać waszej opinii i porad w sprawie tego co mnie spotkało 3 dni temu.
Otóż umówiłem się na spotkanie z laską którą poznałem tydzień wcześcniej. Z terminów które podałem wybrała środę ale pół godziny przed spotkaniem napisała do mnie że nie może i chce się spotkać ale półtorej godziny później. Nie zgodziłem się i powiedziałem że w takim wypadku mogę się spotkać w czwartek i że za karę musi mi pokazać swoje ulubione miejsce w mieście bo powiadomiła mnie dopiero pół godziny przed spotkaniem. Następnego dnia spotkaliśmy się i było naprawdę przyjemnie, spedizliśmy ze sobą prawie 3 godziny a ja miałem wrażenie ze minęło dopiero 5 minut. Jej ulubione miejsce okazało się być tym gdzie ja lubie czesto spacerować, jest tam niewielka skałka na wzniesieniu gdzie można wejść wieć była okazja aby pomóc wejść na skałkę co zachecało do kontaktu fizycznego, a ona nie protestowała. Przez ten cały czas nie bawiliśmy się w pytania poprostu rozmowa nam sama leciała. Jednak mimo wszystko poełniłem sporo błędów moim zdaniem. Kiedy ją odprowadzałem to szliśmy przy sobie tak że cały czas sie stykaliśmy, a ona nawet nie próbowała się odsuwać jakby chciała mi dać znać zebym ją objął albo załapał za rękę, dlaczego tego nie zrobiłem to nie wiem. Druga sprawa to fakt ze nie zainteresowąłem jej moim światem, jakimś cudem nie przekazałem jej tej energii która się pojawia jak mówi się o zainteresowaniach. Spotkanie skończyło sie zwykłym pożegnaniem, bez pytania czy sie jeszcze spotkamy z jej strony i buziaka. Następnego dnia napisałem smsa, ona od razu odpisała i zapytała się co u mnie. Chiciałem zadzwonić i w smsie zapytałem sie kiedy kończy wykłąd a ona odpisał mi że do wieczora ma zajecia. Tego samego dnia był koncert w małym klube w na który zaprosił mnie znajomy, który grał tam wtedy na gitarze. Zapytałem się jej czy wybrała by sieze mna to ona opdisała mi że jest umówiona z koleżankami i że wczoraj wspominała mi o tym i ze ja jej wczale nei słucham. Opisałem ze słucham ale jak każdy człowiek moge o czyms zapomnieć. Juz wiecej nie pisałem. kilka minut po odpisaniu zadąłem sobie pytanie po cholerę nie zadzwoniłem wieczorem. Od piątku stosuje chłodnik. W nocy z srody na czwartek zabrałem się za muzykę a ze to jest jedna z moich pasji to zanim sie zorientowałem to było już po północy, a rano musiałem dosyć wcześnie wstać. Niestety cały tydzień taki miałem że poźno się kładłem a wcześnie wstawałem. W piątek też mogłem zapomnieć o wyspaniu się. Jestem pogodnym człowiekiem i staram się nie dopuszczać do siebie zmęcznenia i emocji. Przed spotkaniem byłem wesoły.
Powiedzcie mi drodzy forumowicze czy to była wina tego zmeczenia, jakich błędów tutaj się dopatrujecie. Odpowiedzcie mi na najważniejsze pytanie, czy warto odezwać się do tej laski i umówić się na drugie spotkanie? bo według mnie jest to już sprawa prawie zamknięta. To jest dla mnie nowa sytuacja więc będę wdzięczy za wszsytkie rady i opinie jak to kontynuować.
"Nie zgodziłem się i powiedziałem że w takim wypadku mogę się spotkać w czwartek i że za karę musi mi pokazać swoje ulubione miejsce w mieście bo powiadomiła mnie dopiero pół godziny przed spotkaniem. " No i świetnie !
"a ona nawet nie próbowała się odsuwać jakby chciała mi dać znać zebym ją objął albo załapał za rękę, dlaczego tego nie zrobiłem to nie wiem." A ja wiem : brak Ci pewności siebie.
"Od piątku stosuje chłodnik." nie rozśmieszaj mnie.Macie za słabe relacje.
"Niestety cały tydzień taki miałem że poźno się kładłem a wcześnie wstawałem. " przynajmniej czujesz ze żyjesz;)
Warto ! nic nie stracisz. Tylko zadzwoń do niej i powiedz jej ze chcesz ją gdzieś zabrac. Podaj termin i godzinę i jazda. Pocałuj ją wreszcie, dotknij itd
Albo najlepiej jakbyś ją gdzieś "przypadkiem" spotkał i wtedy sie "przy okazji" umówił;) wiesz o co mi chodzi?
Cenna rada : Nie naciskaj !
Tak wiem ze napisanie smsa na drugi dzień było błędem, wystawiłem się na jej gierki. Z tym "przypadkowym" spotkaniem będzie problem bo nie wiem jakie ma dokładnie zajęcia. Wiem gdzie mieszka ale czekanie pod blokiem aż wyjdzie byłoby zabawne:)
Opisałem ze słucham ale jak każdy człowiek moge o czyms zapomnieć. - nie tłumacz się ze swojego zachowania bo tylko się pogrążasz. Mogłeś odbić, że np. nie jesteś jej sekretarką, etc.
Wkładaj w to dużo mniej emocji i graj dalej. Telefon, randki, kino, całusy, podrocz się. Między wami nie wydażyło się nic dlaczego nie miałbyś się z nią dalej umawiać. Ważne żebyś grał odważniej!
Edit: ktoś gdzieś kiedyś pisał, że gra z laską do czasu zaliczenia lub odrzucenia, a Ty odrzucony nie zostałeś.
"Litość to zbrodnia"
"Nie podrywaj dziewczyn. Pomóż im poderwać ciebie."
"Wszystkich dziewczyn nie zaliczysz, ale warto próbować"
Masz rację misiura gra toczy się nadal. Zadzwonię do niej, na luzie pogadam z nią i zaproszę na spotkanie. Według mnie będzie ciekawie jak dowie się gdzie ją zabiorę jak będziemy w umówionym miejscu... taka spontaniczna niespodzianka. Co do dzwonienia to myślę że najlepiej będzie się trzymać zasady 3 prób, jak nie odbierze to koniec prób.
Jeśli dzwonisz lub piszesz do laski dzień po randce to nie pisz że stosujesz chłodnika bo twoje czyny mówią coś innego.
Po drugie jeśli nie zapamiętałeś zdania w którym dziewczyna mówiła Ci o swoich planach na nastepny dzień to nie dziw się że sie wkurzyła (plany na następne dni powinieneś zapamiętywać bez myslenia o tym), zapamiętanie czegoś takiego mamy w podświadomości.
Wniosek jest jasny...nie pamiętałeś czyli nie słuchałeś.
Mogłeś ją złapać za rękę i pocałować na pożegnanie (a najlepiej podczas spotkania), ale to moim zdaniem nie zmniejszyło Twoich notować.
Zmniejszyło je molestowanie o spotkanie.
Jedyne co teraz możesz zrobić to nie odzywać się przez tydzień lub dwa (najlepiej dwa) i zaproponować spotkanie.
High five
Trochę źle się Panowie zrozumieliśmy, już wyjaśniam o co mi chodziło pisząc "chłodnik". Miałem na myśli brak kontaktu z mojej strony po wygłupie z smsami na drugi dzień. Od piątku milczę. Co do samej wpadki z smsem to naprawdę zapomniałem, po całym tygodniu zaczęła mi szwankować pamięć, po wszystkim dotarło do mnie że rzeczywiście mówiła mi o tym i włączyła mi się myśl w głowie " ale spieprzyłem". Miałem do niej zadzwonić dzisiaj ale będzie lepiej tak jak radzicie bo z doświadczenia już wiem że panienki coraz więcej zastanawiają się czemu się facet do nich nie odzywa im dłuższa przerwa. Emocje też pewnie wygasną po moim popisie. W sumie szkoda że przez zmęczenie tak wyszło bo zapowiadała się jako materiał na fajną kobietę.
Nie do końca jest tak jak myślisz. Fakt chłodnik pomaga ale tylko w sytuacjach kiedy naprawdę zainteresowałeś kobietę na spotkaniu. Nie wiem jak to było z wami ale mówisz, że nie najlepiej więc w tym wypadku odczekanie tydzień może spowodować to, że już wogóle nie bedzie miała ochoty się z tobą spotkać. No ale próbuj w najgorszym wypadku będziesz bogatszy o kolejne doświadczenie
Ja bym zadzwonił do niej dzisiaj i umówił się na środe/piątek. Przynajmniej będziesz wiedział na czym stoisz. No ale ja to ja 
Widzę że pojawiają się sprzeczne rady... no cóż najwyraźniej będę musiał wybrać słuszne rozwiązanie, oby tylko dobre. Zawsze zostanie nowe doświadczenie jak to napisał DonMariano .
Miałem dzisiaj popołudniu chwile wolnego czasu wiec postanowiłem zadzwonić. Pierwsza próba i nic, po kilku godzinach dzwonie drugi raz i nie odbiera.
Jedne co mi przychodzi do głowy to napisać jej smsa że nie podoba mi się jej zachowanie.
Na komunikatorze, jej nie widziałem od piątku. Odrazu wyjaśnie że mani nie mam tylko z racji zajęć pracuje z komputerem.
Warto próbować dzwonić jeszcze raz za kilka dni czy wysłać wiadomość i czekać?
Olej skoro dzwoniłeś to powinna oddzwonić. Jeśli tego nie zrobi to przecież ona straciła ciebie nie ty ją
Wydaje mi się, że wyszedłeś na miłego kolesia, co i tak nie przekresla tego wszystkiego. Gdybys w niektorych momentach wykazal sie wieksza pewnoscia siebie, osiagnalbys cel, ale jesli laska jest zmianierowana to moze nie warto.
Zastanawiam sie czy nie lepiej by bylo, tak jak napisal Barney - po tygodniu, dwóch?
Sam jestem ciekaw zdania chlopakow o najwiekszym skillu, kiedy najlpiej zagadać do laski, po fajnej randce ale jednak nie w pełni udanej? kilka dni czy moze 2,3 tygodnie?