siemano podrywaczom hehe
odrazu do rzeczy
poznalem panienke (20), fajnie sie zaczynalo glebokie spojrzenia, raz ja, raz ona zagadywala (razem pracujemy- juz niedlugo ona odchodzi, ale nie z mojego powodu hehe)
raz podczas powrotu z pracy wyciagnolem ja z autobusu 2 przystanki przed jej docelowym i odprowadzilem do domu, wziolem numer i zaproponowalem spotkanie zgodzila sie do tego momentu laska widac, ze sie mocno jarala
mialem numer to pare razy cos jej napisalem, jakies dowcipne raczej
ostatecznie sie spotkalismy, zachowywalem sie jak cipa (troche dotykanaia, gralismy w bilard, wypilismy gdzies po 3 piwka- sredni wieczor jak tak teraz na to patrze, bez slimola), ale tak do tego podeszedlem bo moje wszystkie relacje z wieloma dupami do tej pory najpierw kontakt fizyczny a dopiero potem ewentualnie cos probuje, ale szybko trace animusz.
i pewnie dlatego ta mnie tak skolatala.
po spotkaniu pierwsza napisala na drugi dzien, cos zabawnego, ja debil odrazu jej odpisalem. pozniej po jakis 2 -3 dniach zadzwonilem by umowic sie na kolejne spotkanie, odebrala strasznie poddenerwowana czulem, ze sie trzesie (mam wrazenie, ze serce miala w gardle ja mowilem wolno i konkretnie).
powiedziala, ze mozemy sie spotkać. Zapytalem, czy możemy czy chce, zaczela krecic powiedziala, ze chce i pospiesznie zakonczyla rozmowe jakas sciema i pa, zdazylem tylko powiedzec ze sie odezwe.
mysle, ze poczula sie troche przyparta do muru po tym pytaniu, a ja, ze wyszedlem na needy.
.......Wtedy trafilem na ta stronke, ....
po 2 dniach napisala, ze ma chec sie spotkac bo jestem "milym CHLOPCEM" ale nie moze mi nic wiecej raczej zaoferowac bo jest po dlugim zwiazku i POMYŚLAŁa, ŻE DOBRZE ŻEBYM O TYM WIEDZIAŁ (ale caly sms jakby trybem przypuszczajacym napisany, jesli to ma jakies znaczenie), wiec na drugi dzien odbilem: ze nie myslalem nad tym aż tak powaznie by cos juz deklarowac i ze kichamy z predkoscia 150 km/h I POMYŚLAŁEM, ŻE DOBRZE ŻEBY O TYM WIEDZIAŁA
( ja zawsze wale jakies dziwne teksty bo lubie) i powiedzalem ze sie odezwe co do spotkania kiedy i co.
Nie moglem do niej dzwonic bo wiem jak pracuje musialbym albo wczesnie rano albo pozno w nocy dzwonic, dlatego SMS
po tym esku narazie cisza-zastosowalem chlodnik teraz sa 3 dni.
dodam, ze w tym czasie juz dobrze zabawilem sie z jedna panna, nawet fajna moze sie do niej odezwe ( tej z kolei caly wieczor szeptalem takie rzeczy do ucha ze miala mokro,lizalem i gdyby nie jej kumpela strażnik, kto wie... hehe) no a z ta tak nie moge jakos sie blokuje, czy drugie spotkanie mi pomoze? czy ten ST w miare odbity(SMS-wiem)? spotkanie chce jej zaproponowac w 4 oka w robocie jutro lub po jutrze, jak tylko troche wzbudzilbym w niej zazdrosc kokietujac jakies fajne dupy.
Co myślicie o 2 frontach, to by mi pomoglo z ta przy ktorej sie blokuje?
Tej pierwszej mogłeś odpisać, że miłym chłopcem nie jesteś, a związek to jej problem i olać. Z takiej już nic nie będzie ;/ Ale z ta drugą się spotkaj, bo widać, że jest zajebiście.
"panować nad sobą to najwyższa władza"
Widac ze ta pierwsza Cie bardziej interesuje chociazby po tym ile linijek poswieciles na jej opis a ile na tej drugiej. Sam sie zastanow czego chcesz a jak juz cos postanowisz wtedy zadawaj jakies pyt. A na to pyt z ktora byc to kazdy Ci bedzie odpowiadal wedlug siebie. Ja wybralabym ta 1 kolega ta 2 czy takie decyzje nie powinny zalezec od Ciebie i Twoich uczuc?
Jeśli nie jesteś w związku to możesz spotykać się z dwiema, trzema czy dziesięcioma kobietami. Taki układ gwarantuje Tobie zawsze jakąś rezerwę na samotne wieczory.
Co do koleżanki z pracy to bez potrzeby krążyłeś wokół tematu "czy chce, czy możemy". ST w miarę dobrze odbity tylko dalszy tekst był zbędny.
Poflirtuj z koleżankami z pracy na jej oczach i dzień później zaproponuj spotkanie.
Ja tam wolę wyzwania więc większą uwagę poświęciłbym pani z numerem jeden.
Jasne, że zalezy mi bardziej na tej pierwszej
Nieststy nie ma jej w pracy... ciezko bedzie z tym by widziala jak adoruje inne. Chce do niej zadzwonic i pogadac, chociaz o niebo lepiej byloby pogadac w 4 oczy.
Gdybym zadzwonil i powiedzal, ze jestem akurat w okolicy i czy miala by z 20 min by powazniej pogadać i wtedy się ewentualnie umówić?
Czy bez tego elementu zadrosci mam duzo mniejsze szanse?
slabo sie poznalismy na pierwszym spotkaniu, bylo glosno, alko
Chcialem ja zatem soba troche zaintrygowac podczas tej rozmowy, czy taka intryga, zastapi zazdrosc?