Witam! przedstawię wam moją sytuacja, dziewczyna HB9. Ma 19 lat, ja 20. Nasza znajomość zaczęła się z mojej inicjatywy, napisałem do niej na facebook'u, wcześniej znaliśmy się z widzenia jakiś okres czasu. Mieszkam w małej miejscowości i tutaj wszyscy się mniej więcej znają, ale nie w tym rzecz. Zacząłem o niej myśleć poważnie. Więc na razie miałem z nią kontakt wzrokowy i uśmiechałem się, potem gdy widziałem jej zainteresowanie i odpowiedź uśmiechem i poźniejszym spoglądaniem gdy ja nie patrzyłem (niby), postanowiłem zainicjować rozmowę. Właściwie rozmowę zacząłem od tego, że jestem zainteresowany pewnymi informacjami, właściwie chodziło o pewne szkolenie, które ona posiada, od razu podała mi nr gg i się umówiliśmy, na spotkaniu około 1,5-2 godzinnym rozmowa od razu poszła na inny plan na jaki miała pójść, bo te szkolenie interesowało mnie w 10%. Ogólnie wiem, że trochę wtedy spierdoliłem. Ona dawała mi sygnały, chociaż w przytulnej kawiarni usiedliśmy naprzeciw siebie i do żadnego kontaktu fizycznego nie doszło. Wiem, że zjebałem, ale wtedy nie znałem tej strony. Cóż stało się jak stało. Później nie odzywałem się do niej i czekałem na jej reakcje. Właściwie jej reakcji nie było. Przez kilka wieczorów przysłodziłem jej sms'em na dobranoc w stylu dobranoc i buziak z uśmiechem, zaznaczam niecodziennie. Punktem zaczepienia było to, że dała mi materiały z tego szkolenia więc chciałem jej oddać (właściwie mieć zapewnione drugie spotkanie), wtedy powiedziała, że nie ma czasu, powiedziałem ok, uznałem to za grę z jej strony, na jakiś czas znowu zadzwoniłem i zaproponowałem spotkanie, mówiła, że ma dużo nauki, ble ble ble ble i takie tam, nie w tym rzecz, dałem sobie spokój, po 1,5 tygodnia czyli we wtorek doczekałem się upragnionego efektu, pokazała zainteresowanie. Dziwne, że głupia aplikacja typu phrases na facebook'u "Kto Cię dzisiaj pocałuje" wylosowała moje imię. Klikałem konsultuj ponownie i 15 imion padło, a moje nie, więc musiała się naprodukować, że znaleźć moje i sądzę, że nawet jeżeli padłoby za pierwszym razem to by tego nie publikowała gdyby nic nie chciało. A ona to zrobiła, więc skomentowałem jej: "że to nie ja będę", a ona: "czemu tak sądzę", ja: "bo kto Cie jutro pocałuje działa jak od jutra nie piję, czyli nigdy nie przestanę pić", a ona: że nigdy nic nie wiadomo, a ja do niej przytoczyłem: "że przecież nie masz czasu" to ona: "jak się trochę postarasz to się znajdzie" a ja do niej już napisałem na gg. 1,5 tygodnia się nie odzywałem, już chciałem ją olać, i napisałem do niej: "a co będzie jak ja nie będę miał czasu", a ona: "że to przeżyje" i w tym momencie się lekko sfrajerzyłem, bo napisałem jej: "że jak tak, to mogę się z nią spotkam, tylko niech ona coś wymyśli". Nie odpisała nic, a wiem, że potem była na gg i to olała, to opieprzyłem ją, że jak nie chcę się ze mną spotkać/rozmawiać to niech mi to powie, a ona: "ej za kogo Ty mnie masz..." a ja: "mam Cię za spontaniczną dziewczynę. Chcę Cię tylko poznać. i nie denerwuj się:)" a ona, że nie denerwuje. Właściwie przed tym jak ona odczytała tą wiadomość przypadkiem spotkałem ją na ulicy, ja jechałem autem ona szła, a dziś taka śnieżyca była, a że jest atrakcyjna starałem się nawiązać z nią kontakt wzrokowy jak z każdą laską, a okazało się, że to ona! ucieszyła się jak mnie zobaczyła, po tym szła do domu i widziałem, że się odwróciła, ale za 15 minut jak doszła to odczytała mój opieprz. Podczas tej rozmowy zapytałem czy nie zamarzła, a ona: "że była u siostry, bo w szkole jej się nie chciało siedzieć", a ja odbiłem jej ST, że nie pytam gdzie była tylko czy nie zamarzła, po czym skończyłem tą krótko rozmowę. Do drugiego spotkania nie doszło, dalej mam jej materiały, tylko ona na pierwszym spotkaniu powiedziała, że mogę je sobie zatrzymać. Po za tym wypytywała o dziewczyny, Uważam, że raport i kino było, tylko nie było dotyku.
Więc teraz przejdę do pytań:
Czy dalej to ciągnąć?
Dać chłodnik? jak tak to ilu dniowy, po czym zadzwonić o spotkanie?
Czy olać laskę, bo już się przed nią sfrajerzyłem?
opieprz był wczoraj, wczoraj się zwinęła, po naszym dzisiejszym przyadkowym i "uśmiesznym" spotkaniu odczytała opieprz. Dzięki wielkie za pomoc!
"Później nie odzywałem się do niej i czekałem na jej reakcje. Właściwie jej reakcji nie było."
Hehe. Tak czy siak, trochę się w tym wszystkim pogubiłem. Dlaczego po prostu nie zaproponujesz jej randki? albo wyjścia na bro? albo imprezy gdzie ludziom urwie się film już o 20?
Napisałeś : Uważam, że raport i kino było, tylko nie było dotyku.
Jeśli chcesz operować terminologią uwodzenia. To naucz się najpierw, co dany termin oznacza. Przeczytaj czym jest kino, bo jak na razie jedno wyklucza się z drugim. Kino było, tylko nie było dotyku???Przeczytaj też czym jest raport, bo ja go w tym Twoim wpisie nie widzę. A chłodnik jak dla mnie to Ty Tu nie masz, czego ochładzać. Jeśli potrzebujesz uniwersalnej rady to odpowiedź masz, po lewej. Gwarantuje Ci, ze tam znajdziesz odpowiedź na wszystkie Twoje pytania.
O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia
nie wiem, uważam, że ona w coś gra, gdy wróciłem z zakupów zrobiłem się dostępny i ona też już była, była na treningu, trenuje taniec i miała opis (ja ich przeważnie nie robię) i o dziwo miała buziaka w opisie, chodź zarzekała się, że nikogo nie ma i jeśli się znajdzie to ok. z opisu jej właśnie się dowiedziałem, że jutro ma wolny dzień, więc ma czas na spotkanie, akurat się składa, że i ja mam wolny, więc zadzwonię i zaproponuje spotkanie na wieczór, jak zacznie się wykręcać, to oleję ją, myślę, że to będzie dobre rozwiązanie, ale oczywiście możecie mnie poprawić, jestem jeszcze laikiem i się uczę, za to szybko i nie mam zamiaru być więcej frajerem. Dzięki i pozdrawiam
''Podczas tej rozmowy zapytałem czy nie zamarzła, a ona: "że była u siostry, bo w szkole jej się nie chciało siedzieć", a ja odbiłem jej ST, że nie pytam gdzie była tylko czy nie zamarzła, po czym skończyłem tą krótko rozmowę''
to jest ST ? smiac mi sie chce troche z tego zdania, takie zgrywanie 'twardziela' a przejechales samochodem i tylko na spojrzenie Cie bylo stac ?
A co do pytania to nie staraj sie juz dzialac na odleglosc, zadzwon albo napisz i sie umow, ale dzwonienie o spotkanie w ten sam dzien w ktory chcesz sie umowic to napewno niechetniej moze podejsc do tego.
A i ona pewnie bedzie sprawiala pozor ze to takie kolezenskie spotkanie to musisz ja wtedy rozpalic, albo jakos poflirtowac bezposrednio zeby sie zaciekawila, pozdrawiam
NIE ROZKMINIAJ TYLE
Ej ja ostatnio też mam podobną sytuacje. Dziewczyna wysyłała mi IOI przez dwa tygodnie a teraz cisza...ja nie odzywam się ona też nie. jedno co wiem od wspólnych ,,znajomych", że do nich też nie odpisuje na sms i gg i wgl jest nieuchwytna. być może twoja panna ma jakieś swoje problemy i nie ma czasu. poczekaj, zobacz co będzie. wiem ze czekanie irytuje ale każdy z tym walczy:)
Walcz o kobietę jak lew o swoją zdobycz, żebyś nie miał do siebie pretensji z powodu zaniechania działania.
Po lekturze samego tytułu "Starać się czy olać" mówię olej =) Starając się jesteś pies i tyle.
"Dyskrecja jest cnotą.
Gdy ona mówi: Nie tutaj...
Ty odpowiadasz: Oczywiście..."
spodziewałem się krytyki, ale na tym to miało polegać, dzięki panowie, można zamknąć temat
apricotsnuff o żesz Ty kurwa kminisz i żyjesz w jej świecie, w świecie iluzji... Widać że kojarzysz co z czym się je ale nichuja nie możesz z tego zupy zrobić.... to jakbyś hamburgera próbował wpierdolić którego dostałeś wydrukowanego na kartce... wszystko sobie wyobrażasz jakby to było ale jak jebnie Cię rzeczywistość to jesteś przy niej taki mały jakbyś stał przed wieżą Eiffla.. To Ty masz u niej rosnąć i Ty masz dyktować warunki żeby mogła jeść Ci z ręki nie pajacuj tu więcej tylko wgłębiaj się w teorię bo Teoria to uboga siostra praktyki... a gdzie ta teoria?? Po lewej kurwa po lewej
pamiętaj że to jest tylko moje zdanie jak się wypowiadam... wyciągaj wnioski, a jak nie to wydrukuj moją opinię i idź sobie dupsko podetrzeć ;]
Zuchwały uwodziciel, bałamut, pożeracz serc, kobieciarz, flirciarz,