Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Czy popełniłem błąd?

3 posts / 0 new
Ostatni
bober87
Nieobecny

Dołączył: 2009-11-12
Punkty pomocy: 1
Czy popełniłem błąd?

Witam wszystkich podrywaczy. To mój pierwszy temat na forum.  Trochę się
rozpiszę, bo chcę się dowiedzieć, czy popełniłem gdzieś błąd, że sprawy
potoczyły się tak, a nie inaczej i czy wogóle wg. was gdzieś błędy
były. Myślę, że na tak dokładnie opisanym przykładzie to pomoże nie
tylko mnie ale i innym. Otóż, we wrzesniu odnowiłem znajomość szkolną z
koleżanką HB8 z którą się nie widzialem 6 lat. Proste to było, puściłem
sygnała i lawina się już sama potoczyła ku mojemu zdziwieniu. Były
esemesiki, głównie z jej strony. Jedne mało konkretne typu "miłego dnia
:*" inne bardziej rzeczowe, gadki na gg itp. Z rozmów dowiedziałem się,
że rzuciła chłopaka 5 mies temu, bo zdradzał ją z inną. Potem kuzyn
miał wesele, na które oczywiście zaprosiłem "nowo odnowioną" znajomą.
Przed weselem spotkałem się z nią aby obgadać to i owo. Świetnie się
gadało. Traktowalem to tylko jako znajomość i koleżeństwo. Byłem wtedy
po krótkiej lekturze o NLP i podobnych i spróbowalem tego użyć.
Podziałało. Widziałem jej zabawe włosami,  eksponowanie nadgarstków,
ogólne zainteresowanie itp. Po spotkaniu dostałem esa: "dziękuje za
miły wieczór:*". Przed weselem a po spotkaniu zaczęły się shit-testy
(wtedy nie wiedziałem, że to się tak nazywa:) ) jedne odbiłem
intuicyjnie, inne niestety oblałem. Na weselu chcialem ją pocałować,
ale wtedy nie znałem jeszcze tej strony i nie miałem jaj aby to zrobić.
Po weselu zacząłem się z nią umawiać, coraz bardziej zaczęła mi się
podobać jako kobieta, nie tylko fizycznie ale i psychicznie.
Postanowiłem działać i tak trafiłem na stronkę Gracjana. Przeczytałem
wszystkie lekcje i rozpoznałem błędy jakie popełniłem, ale i też to że
część rozegralem dobrze. Do rzeczy. Najpierw trzeba było wyjść z ramy
przyjaciela w jakiej niewątpliwię byłem przez wieloletnią wcześniejszą
znajomość z nią. Zaprosiłem ją do siebie. Zgodziła się, ale po
przeprowadzeniu ST ("że nie dzisiaj bo głowa dupa, wątoba i
wogóle").Odbite. Postanowiłem działać. W efekcie w końcu przełamanie,
myśl w głowie: "k*wa stary, teraz albo nigdy" i mały pocalunek w usta.
Była trochę zaskoczona, ale mogłem więcej, czułem to, ale jak to
pisało: pokaż że potrafisz, ale niech ona też się trochę postara. Więc
siedzę i udaję, że nie wiem o co chodzi. (Błąd?) Przy wyjściu pocałunek
od niej, ni w usta ni w policzek. I tak się zaczęło buziakowanie.
Kolejny wypad - na dyskotekę- tam postanowiłem, że pocałuję ją tak, że
zemdleje. Najpierw gadka, ST 'ow jak mrówków. Patrzyliśmy się na siebie
gdy tańczyliśmy razem i osobno. W końcu wolna piosenka, chwytam
delikatnie za głowę, przybliżam... zonk, odwraca się. Koryguję
ustawienie głowy.... znowu. Ona się trochę uśmiechnęła. No nic, nie
daje po sobie poznać i myślę: "Tak? Pokaże Ci, że mi nie zależy i że
prosi się świnia". Piosenka Tarkan-Simarik, tam jest taki cmok w pewnym
momencie. Łapię wzrok z nią i gdy cmok, odwracam się do kumpla.(Błąd?)
Jej zawadiackie "Ej" i szturchnięcie mówiło samo za siebie. Gdy
odwoziłem ją do domu autem (mieszka po drodze) to siedzę twardo i
patrzę przed siebie. Ona "cześć" i się nachyla do buziaka. Patrzę na
nią i w fochu podnosząc brodę mówię "cześć". Nie dała za wygraną i
powiedziała: "no cześć..." jednocześnie usta do dziubka. I wtedy chyba
był mój największy błąd. Zamiast ją pocałować namiętnie, gorąco, ja
dałem buziaka w usta i koniec... .Spalony. I od tego wydarzenia
wszystko się zmieniło: nie ma już buziaków na przywitanie, nie pisze mi
już esków, ani na gg, mimo, że przedtem było to bardzo częste.
Myślałem, że to chłodnik. Więc podjąłem grę. Za 3 dni napisała: "miłego
dnia" ale już bez buziaka. Odpisałem. (Błąd?). I ogólnie cisza z jej
strony, ja też nic się nie odzywam. Czy to normalne, że tak się stało?
Czy może jest tak jak w artykule "Z kobietami bądż konkretny"? Byłem w
tym jednym momencie melepetą? Ale czy to możliwe, że taka jedna wpadka
wszystko przekreśla tym bardziej, że wczesniej chciałem ją pocalować i
dobitnie to pokazałem? Czy może dlatego, że mimo moich starań dalej
jestem dla niej kolegą i się przestraszyła? A może przemyśla to co
przeżyła? Jak to Wam się widzi? Tak jak mówiłem, to mój pierwszy wpis,
więc wszelkie biczowania z powodu naginania regulaminu itp. mile
widziane.

Pozdro

Nie mam ochoty nic napisać, więc tego nie zrobię Smile

frozenKAI
Portret użytkownika frozenKAI
Nieobecny
Zasłużony
WtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 28
Miejscowość: Kraina Wiecznego Mrozu :-)

Dołączył: 2009-06-04
Punkty pomocy: 216

Powiem Ci co jest normalne w tej sytuacji! Dawała Ci znaki konkretnie kiedy możesz próbowac ją pocałować (sam te sytuacji wymieniłeś) a Ty nie zachowałeś sie wtedy jak trzeba! w najlepszym wypadku panna pomyślała ze Ci sie nie podoba(do przejścia) w najgorszym że liczyłeś na szybki sex a jak nie chciała to dostała kosza(czyt. cholernie trudne do przejścia)
wcześniej chciałes ją pocałowac a od niej był chłodnik.... jasne! Ty starałes się bardziej więc ona mniej, potem ona bardziej a Ty mniej, ale jak sądze dla niej przestałeś starać sie w ogóle... Błędy są do naprawienia Smile Umiawiaj się z nią dalej i nastepnym razem kiedy (cytuję!): "zastanawiasz się czy pocałowac kobietę to znaczy że powinieneś to zrobić"
Tyle ode mnie Smile resztę musisz rozegrać sam Smile

pozdro

Cokolwiek myślisz na mój temat - mylisz sie...

bober87
Nieobecny

Dołączył: 2009-11-12
Punkty pomocy: 1

Ok, dzięki za odpowiedź. Fakt, sfrajerowałem się wtedy w tym
samochodzie na całej linii jak mało kto. Sam nie mogłem potem w to
uwierzyć, hehe. Ale uczymy się na błędach a ich nie popełnia tylko ten,
kto nic nie robi. Mam rozumieć, że wtedy kiedy była u mnie to nie
miałem przestawać całować tylko ciągnąć dalej?

Nie mam ochoty nic napisać, więc tego nie zrobię Smile