Opiszę całą sytuację od początku. Jakieś dwa miesiące temu byłem z panną J. Związek z Nią był nieudany, chciałem to zakończyć, na jego końcu pojawiła się pani M. Zaczęliśmy się spotykać. Fajny Charakter, 19-stka na karku., dla mnie niedługo walnie 18-ście. Cały czas mówiła ,że lubi młodszych itp. Jednak utrzymuje kontakt z panem Ł. Koleś zabiega o Nią strasznie. Ponoć ma problemy ze sobą, Ona twierdzi ,że nic do niego nie czuje, nic z tego nie będzie. Kiedy nie byliśmy jeszcze razem nie zwracałem na niego tak uwagi. Ona ogólnie pracuje w klubie. Ma bardzo dobrą mowę niewerbalną, nawet kiedyś powiedziała ,że jest królową flirtu - da się to zauważyć. Czyta dużo babskich gazetek typu(50 sposobów jak poderwać faceta). Od cholery adoratorów. Cały czas ktoś jej pisze ,że ją kocha. Niedawno stwierdziła ,że nie interesują jej kolesie ,którzy O nią zabiegają tylko tacy których Ona sobie upatrzy. Tak jak pisałem wyżej od niedawna jesteśmy "razem". Problem polega na tym ,że cały czas nie może urwać kontaktu z kolesiem Ł. Wcześniej jak nie byliśmy razem dzwonił do niej codziennie wieczorami i codziennie gadali, pisali. Na jej 19-tkę zabrał ja i jej koleżankę gdzieś do domku nad jezioro. Ona jednak cały czas twierdzi ,że nie wie jak to zakończyć bo wcześniej mu powiedziała ,że nie chce związku. Co najlepsze, obiecała ,że zmniejszy kontakt z Nim. Dzisiaj dzwoniąc do mnie powiedziała ,że nudziło się jej jak mnie nie było w domu i zadzwoniła do niego i półtorej godziny sobie z Nim pogadała. Nie potrafię laski rozkminić, nigdy wcześniej nie miałem takiego problemu... Co radzicie panowie Mam się z Nią jutro spotkać , ale nie chce mi się siedzieć w takim "związku" - to męczące. Co robić ,chłodnik? Ultimatum niechcę jej stawiać bo to napewno skończy się źle. Czekam na porady.
Z góry Dzięki
xMatq
Dodam jeszcze jedną sytuację w klubie. To było kilka dni przed tym jak "zaczęliśmy ze sobą być". Bawiliśmy się , poszła zapalić. Do mnie podeszła jakaś blondyna, tańczyłem obok jej, nie dotykałem. Zobaczyła to i zaczęła tańczyć " ze znajomym" nie był to zwykły taniec , później On Ją objął. Wkurwiony siedziałem i patrzyłem. Kilkanaście minut później podeszła i zaczęła przepraszać, bo powiedziałem ,że dla mnie to nie ma sensu skoro nie potrafi się powstrzymać od tego typu rzeczy. Co myślicie?
Nie wiem czemu ale wcześniej mój temat zostałusunięty.
Nie czuję się bardzo kompetentny, bo sprawa trudna, więc napiszę, co mi przychodzi do głowy, a Ty wyciągniesz co będziesz chciał
Jeśli jest "mistrzynią flirtu", to możesz ją zlać. Prawdopodobnie bawi się Tobą, tak jak resztą, a ten tekst o tym gościu i rozmowie telefonicznej to shit teścik, żeby sprawdzić, czy się wkurzysz / zabronisz.
Wydaje mi się, że trzeba zrobić tak, by ona sama nie chciała flirtować z innymi, a myślała o Tobie. O ile to jest w ogóle możliwe, bo laska może prowadzić bardzo aktywny tryb życia jeśli chodzi o seks i mieć prawie kogo chce.
Wydaje mi się, że jak będziesz walczył o nią, to spłoniesz jak reszta.
Możesz np. nie odzywać się przez parę dni, potem wpaść do klubu, zamówić u niej piwko, rzucić dwa zdania i podrywać laski na parkiecie
. Przez to zrobisz sobie duży social, a ona to wszystko będzie widzieć. Na pewno nie powinieneś dać po sobie poznać, że jakiekolwiek jej działanie Cię wkurwia.
Poza tym, jeśli wziąć pod uwagę tę sytuację z blondyną, to w sumie Ty pierwszy zacząłeś tańczyć, zamiast na przykład na nią poczekać czy po prostu rozmawiać z inną dziewczyną. Ona nie wiedziała, czy Ty ją dotykałeś czy nie, jak jej nie było, więc mogła chcieć udowodnić Ci, że też ma wyjebane. Pomyśl o tym, czy to jakoś nie wpłynęło na tę sytuację.
Pamiętaj jedno - masz być inny niż wszyscy, zachować się inaczej. Zastanów się, co zrobiłaby większość na Twoim miejscu - i zrób coś innego. Zastanawiam się, co napisze reszta...
Dodatkowo możesz to po prostu zakończyć, powiedzieć: "Wiesz co, nie jesteś warta mojego czasu. Na razie.". I odejść, bawić się dobrze, w żaden sposób nie dawać jej możliwości "powrotu", żadnych rozmów tego dnia w klubie. Gwarantuję Ci, że będzie Cię pamiętać dłużej, niż innych
"Wydaje mi się, że trzeba zrobić tak, by ona sama nie chciała flirtować z innymi, a myślała o Tobie. O ile to jest w ogóle możliwe, bo laska może prowadzić bardzo aktywny tryb życia jeśli chodzi o seks i mieć prawie kogo chce."
Na tą chwilę praktycznie cały czas dowiaduję się jak jej zależy,jak to Ona tęskni itp. itd. więc myślę ,że możliwe jest bo do tego dojść tylko hmm jak
? Aktywny tryb życia to ona prowadzi w podrywie, jest dziewicą:) Dzisiaj mam się spotkać i pogadać o panie Ł, jakie Ona ma zamiary i co zrobi. TO już będzie druga taka rozmowa. Doprowadzić do tego spotkania ?
Ja na serio nie rozumiem po cholere wdajesz się w te gierki dotyczące tego pana Ł.??Co on Cie obchodzi?rób swoje ,a nie pierdolisz farmazony o jakimś gościu ..
On wogóle istnieje czy jest wyimaginowany przez nią?
Tych adoratorów olewaj,pewnie jej pieskują więc nic z tego nie będzie..
Dziewica??kurwa ,to zmień ten fakt..napewno bedzie mieć adoratorów w dupie
Nie znam się na niczym, prócz życia..
Istnieć istnieje na 100%
No z rozdziewiczeniem będzie ciężej xD
Ona flirtuję, ma tego swojego przydupasa, ciebie to wkurwia więc ona tego nie zakończy proste.
Pokaż jej że cię ten kolo nie rusza i sam zaserwuj jej trochę zazdrości, niech zobaczy że nie jest jedyną laską na świecie.
A z kolesiem nie że nie wie jak zakończyć ale nie chce, bo po pierwsze ma przydupasa który ją adoruję, podnosi ego itp a po drugie bo ciebie to wkurwia i może tobą manipulować.
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
trzeba miec w dupie innych facetow. Moze robic co chce, ale jak przekroczy pewna granice - koniec znajomosci. Z Twojego opisu wynika, ze ona nie przekroczyla tej granicy. Po prostu utrzymuje kontakt z innymi facetami, a Ty jestes zazdrosny. Po chuja? Nie znam zadnej bardzo atrakcyjnej dziewczyny, ktora by nie przebywala z innymi facetami mimo zwiazku.
~ Raq
laska pieprzy głupoty...
W skrócie naświetlę Ci jej sytuację: otóż panienka ma dwa pieski. Pierwszy - sama go wybrała ze schroniska, jest łagodny, liże łapkę, która go karmi... czasem go pogłaska. Drugi przypałętał się sam, taki biedny, samotny, no żal wyrzucić za drzwi... I też łapke liże, i taki słitaśny... Jak tu wybrać? Tylko po co wybierać:) Można mieć przecież dwa?
A co by było, gdyby piesek nr 1 zaczął rozglądać się aktywnie za inna panią? I - przede wszystkim - w końcu przestał byc pieskiem?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"