Witam
jak myślicie jak się ma sprawa.. są dwie dziewczyny znają się b dobrze studiują na jednej uczelni. Jedna blondynka druga ciemna.
Z blondynka kiedyś się całowałem u mnie w mieszkaniu bo przyszła na sok
a teraz byłem u czarnej ale nic nie było ale widać że sama budowała ze mną fajny raport. a pare dni później dzwoniła do mnie blondynka. Zaprosiłem ją do siebie na chatę ale nie miała teraz czasu bo ma sporo pracy.. ale powiedziała do zobaczenia któregoś tam. 
jak myślicie czy koleżanki dadzą mi się pobawić z jedna i drugą w tym samym przedziale czasowym? 

Nie mam pojęcia, ale próbuj
Na moje oko żeby ich nie spłoszyć trzeba by zacząć teoretyzując (na spotkaniu z obydwoma gdzieś kiedyś). Rzucić gdzieś jakieś pytanie o to jak dobrze się znają, porobić parę aluzji, spytać czy myślały o robieniu tego między sobą, a potem droga już prosta.
Powodzenia, daj znać jak się uda.
ee ale to chyba tylko w myślach zostanie.. trochę przypał byłby gdyby się nie zgodziły i rozgadały innym laskom.. chociaż może i na korzyść.. ?
raz z kolegą zaciągnęliśmy dwie dziewczyny do jednego pokoju ale każdy miał swoją a tak to yy nie wiem...
Racja. Bo wiadomo chciałbym ale się boje..
jak panienka w tym momencie;)
Dadzą się. Może nawet jednocześnie.
Właśnie pisząc posta nawet nie myślałem o trójkącie.. ale interpretacja rat'a dała mi do myślenia.. no bo kiedy jak nie teraz póki się jest młodym i nie ma własnej rodziny..
Zebyś tylko w razie wpadki nie miał dylematu z ktorą by tu się ożenić;)