Wszystko zaczęło sie od fotka.pl(wiem wiem
głupi pomysł na poznawanie dziewczyn, lecz tak sie akurat złożyło, rozgadany
jestem wiec łatwo mi to przychodzi)Niestety mieszka ona strasznie daleko ode
mnie(ponad 500 km)jestesmy ze sobą od 3 miesiecy ,lecz znamy sie pół roku:)tak
mniej wiecej jeżdże do niej raz w miesiacu lecz na dosyć długi czas razem śpimy
itp(wiadomo odległość swoje robi ,wiec trzeba wpadać na nieco dłuzej na tydz lub
troszke dłuzej)Wszystko było w porządku, świetnie sie dogadujemy, zawsze
spotyka nas coś niezwykłego a to samochód zatrzyma sie w lesie i nie chce
odpalić,,wspólne ciekawe sytuacje, impezy itp...gdy juz wracam do swojego domu
są słodkie smski,,dzwonimy do Siebie nie raz po 2 h i sie "kochamy"
,no właśnie ten cudzysłów nie bez powodu sie tu znalazł^^ wszystko zaczęło sie
od jej 18-stki.....Imprezke miała pod koniec maja..jednak ustaliliśmy ze nie
bede wpadał na jej imprezke bo była w piątek a w poniedziałek ona idzie do
szkoły(przypomne ze mieszkam daleko i sam przyjazd kosztuje ok 200 zł)wiec
doszliśmy do wniosku ze wpadne w czerwcu na dłużej,i dam jej prezent osobiście powiedziała "oki nie
ma sprawy nie bede sie fochać" podczas imprezy świetnie sie bawiła..po
północy do mnie zadzwoniła(była już ostro wcieta)mówiła jak bardzo mnie kocha,
jak tęskni itp..na drugi dzień pewnie była zmeczona wiec wiadomo..z kobietą sie
nie da dogadać..w tym samym dniu podziękowała mi za życzenia na nk..że bardzo
mnie kocha i ze nie moze sie doczekać kiedy znów sie zobaczymy..potem
zadzwoniłem do niej..jednak było juz cos nie tak(po każdej 18-stce na której
była ,przez dobry tydz nie mogłem sie dogadac z nia)rozmowa sie nie kleiła
powiedizała ze im mnie dłużej nie widzi tym coraz bardziej sie odkochuje, i
coraz mniej jej zalezy(wiec po co były te słowa kocham Cie na jej 18-stce i
po??)przykro mi sie zrobiło, dlatego powoli konczyłem z nią rozmowe.Gdy
skonczyłem dostałem sms'a zebym sie nie smutał"..ale wiesz ze jak Ty
jesteś smutny to mi też jest smutno i wtedy mi zalezy" to ja na to:
"oki skoro tak to zapomnij mnie i nie pisz wiecej" a ona(hehe wiem ze te rozmowy są głupie
jednak musze je napisać aby było wszystko jasne^^)"Nie ma mowy!gdzie ja
drugiego takiego znajde? No bez przesady! Przechodze kryzys wieku dojrzewania
dlatego tak mam:*:*:*, przecież nie można się tak z sekundy na sekunde
odkochać!choc można się w sekunde zakochac:*”.Na drugi dzien” widzielismy się tylko
18 razy w ciągu tych 3 mis o jaka beznadzieja” wtedy pisałem ze wszystko będzie
dobrze itp.(wiem wiem czytałem słynny artykuł” jak wrocić do byłej:) i chyba
popełniłem błąd ze tak do niej napisałem..)wszystko zaczęło się jakby sypac,
nie mogę się z nią już dogadać tak jak kiedys, pytała się czy nie korci mnie
zebym znalazł sobie inna blizej.. ja na to ze nie…dzis na gg troche z nią
pogadałem(3 czerwca) pytałem się jaką nagrode dla mnei przygotowała na
18-stke(bo już wczesniej zaczeła się mi zawiąze oczy i nie wiem co dalej bo
nie dokończyła)gdy ją dzis o to spytałem powiedziała ze mi nie powie bo i tak
tego już nie zrobi xD..O to moja jakże dziwna opowiastka. I tu rodzi się pytanie
Czy mam sobie dać spokój tzn olewanie zeby „sama
zatęskniła”(tak jak w tym artykule o wracaniu do byłej)..Podkreślam ze nadal jestesmy ze sobą. W razie jakiś niejasności wystarczy zapytać otwartość to moje drugie ja
jestem tu nowy wiec troszeczke jeszcze nie
ogarniam tego forum, wypowiedzi kobiet też jak najbardziej na miejscu
500 km sorry, ale ja nawet i 200 bym niejechał do dziewczyny. A czy ona chociaż jeden raz przyjechała do Ciebie?
Powiem szczerze ze nigdy nie spotkałem takiej dziewczyny:) Problem z jej wpadaniem polega na tym ze jej rodzice nie chca puścić jej samej(staroświeckie myślenie)ma ona tam swego przyjaciela..i namawiał jej matke zeby ją puściła to nie bo starszy sie wtrąca i sie boi ją wysłać
lecz ona jest jak najbardziej za gdyby nie oni;/
Jak dla mnie ten związek niema sensu za duża odległość a dupa może robić co chce a ty niemasz na nią zadnego wplywu bedac 500km dalej. Przez telefon slodkie smski a wieczorkiem ruchanko z innym i tak tez moze byc. Przemysl tak na serio czy jest sens marnowac kase bo taka jest prawda i swoj czas.
tzn nie do konca...znam jej znajomych, (jej przyjaciela od siedmiu bolesci, kumpele itp)którzy wszystko paplają, i wiem ze nie robi głupot..nie lata tak za facetami, przedstawiła mnei rodzince i mówi ze z jej byłym nic nie robiła..muliła sie itp a ze mna było inaczej xD znam jej hasło na fotka pl(po pijaku mi powiedziała)i wiem ze nic głupiego nie robi(widziałem jak piszą inni kolesie do niej..choć na boczek itp, jednak ona ze nie bo ma faceta a gdyby coś zrobiła gryło by ją sumienie i tak by o tym powiedziała)raz zrobiła głupote i przyznała sie
jednak chciałbym choc troszke to odbudować... pewnie trzeba ją teraz olać jak i ona to robi
troszke byśmy sie pomęczyli jeszcze na odl i zamieszkali bysmy razem...gdybym sie jej wypytał co jest grane napewno już bym nie mógł do niej wrócić(tzn odbudować, bo jeszcze nikt nie powiedział nie)
Gdzie mieszkacie i czym się zajmujecie na codzień? Nie masz możliwości przenieść się z pracą/studiami tam do niej?
...
ja koło katowic ona niedaleko stargardu szczecińskiego, studia zaczynam od października a ona od wrzesnia do klasy maturalnej(już po jej 18-stce)..jednak w tym rzecz ze nie przenoszenie jest teraz najważniejsze a zeby to jakoś odbudować i zebym mógł do niej wpaść w czerwcu bo na razie marnie to widze...jeśli sie bede dopytywał wyjdzie ze mi za bardzo zalezy a tak nie mozna xDmoże powinienem olewac az zatęskni?? bo im sie facet bardziej stara tym wszystko traci niestety..moze gdybym wpadł wtedy na jej 18-stke było by inaczej, nie mam pojęcia
znajdź se inne dupsko młody
na miejscu.
semper fidelis
Jeśli chcesz to kontynuować to musisz przenieść się do jej miasta, bo inaczej szanse są marne. Co z tego, że to odbudujesz skoro i tak będzie was dzielić odległość i pewnie znowu się wszystko spieprzy.
...
pasowało by jechać na jakies wakacje jednak teraz jestem" w dupie" wiec trzeba sprawić zeby to ona zatęskniła..przeciez nie bede pisał coś w stylu.."przepraszam, "co sie dzieje" "dlaczego eni chcesz wrócić do tego co było kiedyś"
wiec na razie nie zaczynam tematu ze bardzo za nią tęsknie itp..."jeśli coś kochasz puść to wolno jeśli wróci jest Twoje jeśli nie, nigdy Twoje nie było" odpuszczę teraz sobie, niech zobaczy co teraz traci...nie bede wypytywał jej znajomych co u niej, ze nam sie nie układa bo pewnie jej wypaplają wiec to sensu za duzego nie ma, bo juz całkiem straci szacunek do mnie xD
gen ma racje. Damo 90 podziwiam cię
że chciało Ci się tylke kilometrów jechać. To wiadme że na taką odlaegłość na dłuższą metę nie da się związku utrzymać.
Całe życie pracujesz na szacunek, stracić możesz w sekundę swój dobry wizerunek.
ZLOT W ŁODZI 25 stycznia
http://www.podrywaj.org/forum/zl...
Ehh facet młody jesteś i głupi.Nie wnikam już w to że ty "tylko wydajesz na te podróże około 200zł" to jest masakra jakaś ale w końcu to twoja sprawa co z kasą robisz.
Związek mojego kumpla i jednej laski, mieszkali od siebie o wiele bliżej ale też to było na dość dużą odległość, zakończył się tak że dowiedział się że była na imprezie i 2 kolesi wzięło ją na dwa baty... No ja w skórze twojej jak czegoś podobnego się dowiesz mnie nie zdziwi nic, a nic.
Mi było ciężko jak laska mieszkała po drugiej stronie rzeki, a co dopiero 500km, ale naprawdę szacunek za starania.
W takie związki nie powinno się w ogóle wchodzić, znam kilka przypadków tego typu "wielkich miłości" i każda się nie powiodła, ale Ty sam musisz zdecydować, czy ona jest tego warta.
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
damo90 dziewczyna już grunt pod zrywanie robi... nie ma co odległości nie pokonasz choćbyś był nie wiadomo jakim pua.
www.solidgate.pl
pewnie macie racje sam z tym skoncze, pisała mi ze takiego zajebistego faceta jeszcze nie spotkała i chce sie spotkac,,teraz to juz za późno:)mam gadane wiec i inna poznam, być może lepszą kto wie;P