Witam.Przeglądam waszą stronę już od jakiegoś czasu i znalazłem na niej wiele rzeczy,które przykuły moją uwagę i chciałbym opisać swoją sytuacją.Od razu mogę powiedzieć,że dla doświadczonych podrywaczy będzie to pewnie trochę śmieszne no ,ale każdy popełniał błędy...i chce się czegoś tutaj nauczyć
Otóż poznałem swego czasu dziewczynę-chodzimy razem do liceum,do jednej klasy ,od razu mi się spodobała jednak wiedziałem,że ma chłopaka.W drugiej klasie zwietrzyłem swoja szansę ,bo dowiedziałem się,że zerwała z chłopakiem.Zacząłem na gg,rozmowy układały nam się OK,była wyraznie mną zainteresowana,wszystko szło bardzo łatwo spacerki,dogadywaliśmy się super.Mieliśmy duzo tematów do rozmów.Otworzyła się przede mną,zaczęła mi mówić dlaczego rozstała się z byłym,że był nudny,czym innym sie interesowal bla bla ...No a mną niestety kierowały emocje,po jakimś czasie powiedziałem jej ,że ją kocham i chce z nią być a ona była mną zachwycona na początku ,no i tu zacząłem coraz bardziej pogrążać się we frajerstwie prawic jej ciągle komplementy itd podobało jej sie to no ale oczywiście jak kazdej kobiecie szybko jej sie to znudziło...I zaczęła się wahać dużo myśleć o byłym itd...A ja nie potrafiłem się zachować jak facet,w końcu dzień po półmetku powiedziala mi ,że wraca do niego.Dwa dni wcześniej mówiła,że go nie kocha a jak zobaczyła jak podrywa jakąś laskę to spanikowała i stwierdziła,że go chce
Ja oczywiście zamiast ją olać to rozmawiałem z nią , prosiłem żeby ze mną była bo ją kocham ( no comment )A ona miała zajebiste wyrzuty sumienia i ma cały czas.Potrafi patrzeć sie na mnie jak zbity piesek,ciągle się na mnie gapić,bo tamten ją pewnie rani no ale się go trzyma.
I tak się sytuacja powtarza jak jest dobrze to ma mnie dupie a jak cierpi to szuka oparcia we mnie.A jestem jak na zawołanie niestety bo sie pogrążyłem w uczuciu.
Jest mrocznym typem,pisze wiersze,lubi wampiryzm itd Kręci mnie zarąbiście jej osobowość bo jest ciekawa,stanowi takie wyzwanie w przeciwieństwie do wielu pustych lasek.No ale nie wiem zabardzo jak mam postępować by zyskać w jej oczach a się nie zfrajerzyć.Pewnie usłyszę by ją olać ,ale chciałbym jednak jakoś o nią powalczyć jeszcze.Być moze jej związek to teraz fikcja bo ciągle jest wkurzona,gadała mi jakieś rzeczy ,że to niby ktoś ja bardzo skrzywdził i że nie jest warta mojej miłości itd a jak ja odprowadzilem po szkole i przytuliłem to mi sie oberwało niemiłymi słowami .Ogółem poplątana sprawa.Co mogę zrobić ?
PS : Ja z nią nie byłem i nie chce jej odzyskać tylko poderwać,jakoś naprawić błędy,pokazać się jako facet w jej oczach.A do tego zbliza sie studniówka gdzie sie nawet nie zapisałem ,w maju matura i wtedy juz z nia stracę kontakt na codzień i będzie dupa zbita.Co możecie mi doradzić ? Wiem ,że zawaliłem ...Ale wydaje mi się,że ona ma wiele słabych punktów tylko trzeba sprytu którego mi chyba brak Pozdrawiam i liczę na waszą pomoc.
Emocje...mam ją olewać a gdy mnie najdzie ochota zrobić coś spontanicznego,złapać ją pocałować ? Link zaraz przeczytam
A tak na codzień jaki mnie widzi w szkole jaki powienien być,zachowywać się ? Olewać nie zwracać uwagi,udawać że jej w ogole nie widzę.Pokazywać się z innymi by ona to widziala itd ?
Problem polega na tym,że raz powiedzialem jej coś co ona uznała za obrazliwe ( a mnie sie wydaje ,że po prostu trafiłem,że ona miała jakąs wpadke z kimś i teraz ciągnie się to za nia i ciągnie ) i wypomina mi to i teraz juz jest dużo mniej ufna i nie chce się otworzyć przede mną tzn chce ale sie boi mówi tak ogółami i do mnie nie pisze od tej pory.
A nie mam zbyt wiele czasu...chociaż moze w sumie jak skonczy szkołe to wtedy bardziej zatęskni bo mnie juz nie będzie widzieć codziennie a tak wie ,że może mnie miec w każdej chwili.
Teraz np takie zaskoczenie ona jest 100 % pewna ,że jak będzie Wigilia Klasowa to ja podejdę to niej 1 i będę jej słodził a tu nie bo zmierzę ją wzrokiem i odejdę a ona będzie myśleć przez tydzień czemu tak zrobiłem.O to chodzi ?
"zmierzę ją wzrokiem i odejdę a ona będzie myśleć przez tydzień czemu tak zrobiłem.O to chodzi ?" - nie. Chodzi o to, żebyś najpierw siebie ogarnął.
Ja Ci radzę Kolego położyć laskę na te laskę
Bo - moim zdaniem - nic dobrego z tej znajmomości nie wyniknie. Jak na moje, to jesteś uzależniony od niej. Wiem, że zakochanie, motylki w brzuchu itd. i to jest fajne, ale jak jest z obydwu stron. A z jej strony jest chujnia. Jak się "zesrała" i wróciła do faceta, bo zobaczyła jak podrywa inną, to sorry - niunia ma problem ze sobą. A Ty akutalnie robisz za koleżanke i ewentualnie za plaster. Zresztą w znacznej mierze na własne życzenie. Także przestań ją idealizować, "odkochaj się" i heja do przodu. W przeciwnym razie wydaje mi się, że w niedalekiej przyszłości czeka Cie bolesne zderzenie z rzeczywistością.
Powodzenia
Pimpin' ain't easy, but somebody gotta do it.
Powiem wam,że nigdy nie wierzyłem w takie strony o podrywaniu a tu szok.Co nie przeczytam to tak jakby wyjąc sytuacje z mojego życia.Co do mojego przypadku to sytuacja jest taka ,że gdyby nie sezon osiemnastkowy to to zaraz by się rozpadło a tak jest do dupy wieje nudą i ja jestem potrzebny no ale przyjdzie osiemnastka popije się to i od razu humorek lepszy ale tylko na chwile ...Teraz chce się bawić wzbudzać zazdrość,tęsknotę,zaskakiwać itd. I już nie popełniać błędów.Natomiast jeśli ktoś miałby jakieś ciekawe pomysły co tego jak rozgrywać dalej sytuacje by z przyjaciela stać się obiektem pożądania
to piszcie,będę wdzięczny
Pozdrawiam wszystkich.