Witam!
Mam delikatny problem z kobietą, myślę, że drodzy użytkownicy będą w stanie mi pomóc:)
Do rzeczy: Od połowy września piszę z jedną wspaniałą dziewczyną. Słodka, miła, piękna itd. itp. (Mmm... te oczy
). Znam ją juz jakieś dwa lata z widzenia, ona mnie też pamięta, ale dopiero niedawno odwarzyłem się do niej napisać (chwała Gracjanowi!
). Doszło już do dwóch spotkań, z czego na drugim otrzymałem buziaka w polik. (dziewczyna już miała iść, zrobiła krok, zatrzymała się, chwilę pomyślała i nagle odwraca się i mi daje buziaka, po czym "ucieka"
). Czułem, że coś z tego będzie, bo w sumie to ona podrywała mnie. Mówiła mi komplementy itd. Wszystko pięknie można rzec. Do czasu. Wczoraj napisała mi, że bardzo przyjemnie było się spotkać, że bardzo miło nam się pisze, że sie jej podobam i w ogóle, ale ona nie chce robić nadziei i nie szuka za bardzo chłopaka. Czy to był ten tzw. "shit test"? Jak to odebrać i jak zareagować? Jak postępować w zaistniałej sytuacji? Dodam, że na te słowa odpowiedziałem coś w stylu "ok, rozumiem to...". Od tego momentu nie pisaliśmy razem.
Tak więc Panowie! Proszę o rady, co zrobić, żeby zmieniła zdanie.
Odpisałbym coś w stylu
"Nie pochlebiaj sobie, spotkaliśmy się raptem dwa razy. Ja też nie szukam chłopaka"
A za jakiś czas.
To co z tą pizzą/spacerem? - jest dzisiaj ładna pogoda.
Pocałuj ją na tym spotkaniu i życie długo i szczęśliwie.
I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.
"ok, rozumiem to..." Okej, bardzo dobra odpowiedź, rozumiesz to, że ona rzuca ST i robisz dalej swoje
Aaa, mniej z nią pisz a więcej rozmawiaj. Jak widać z pisania same problemy wynikają 
Nom, o wiele lepiej mi się z nią rozmawia niż pisze. A ten tekst "ok, rozumiem..." zapożyczyłem właśnie z tej stronki
Myśle że tym tekstem "ok, rozumiem..." pokazałeś jej że nie jestes needy, że nie bedziesz za nia latał. Ale jednoczesnie myśle że to co napisał E3 jest lepsze
Pokazuje twoja "wysoka wartośc" że tak powiem. 
Ale nie jest zle. Działaj dalej jak sie zauroczy to juz nie będzie myslała w taki sposób
gdybys z nia nie pisał, tlyko rozmawiał, to by Ci tego pewnie nie powiedziała...umów sie z nia teraz i rób wszytsko tak jakby Ci nic nie napisała
...kobiety są po to żeby je kochać, a nie rozumieć...
UWAGA! WIADOMOŚĆ Z OSTATNIEJ CHWILI!
Napisała, że w czwartek możemy się spotkać. Napisałem, że jeszcze sie zastanowie i uzgodnimy to niedługo. Chyba powoli zmienia nastawienie ;]
Panowie!
Proszę o dalsze sugestie...
EDIT
Spytała czy nie jestem zły za wczoraj. Wykorzystałem tutaj tekst E3. Dzięki stary
3 spotkanie? Całuj i wszystko samo się ułoży. I pamiętaj, że tekstu "nie szukam chłopaka" nie było, robisz dalej swoje.
Napisz jej jutro, że coś Ci niestety wypadło i możesz ją wcisnąć w swój super ekstra napięty grafik.Ustalcie termin i te wszystkie śmieszne sprawy...
Do spotkania zero , zero , zero kontaktu.
taka moja mała uwaga;
- ogranicz pisanie
- ogranicz pisanie
- ogranicz pisanie
- popracuj nad elastycznością. Bo to, też ważne.
- w czwartek pocałuj ją! Co kolwiek by się nie działo...
Daj znać jak poszło.
Elo
I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.
No z czwartku nici, bo coś jej wypadło.
Odebrałem to na spokojnie, mowię, że trudno i może innym razem, a ona "nie może, tylko na pewno". Widać inicjatywe z jej strony, więc jest dobrze
P&P z jej strony
P&P? Nie za bardzo rozumiem
W słowniku uwodzicieli tego nie ma...
push&pull.