Hej,
jestem dziewczyną i chciałabym zadać wam pytanie jako najszerszej anonimowej grupie mężczyzn jaką znalazłam:)
Ktoś powiedział mi o tym forum, zajrzałam z ciekawości o po lekturze zaczełąm sie zastanawiać nad moją osobista sytuacją:
przez trzy lata spotykałam sie z chłopakiem (była to moja pierwsza prawdziwa miłośc). Generalnie wszystko mi się w nim podobało, ale z przyczyn zdroowotnych nie mogłam brac tabletek a prezerwatytwom jakos nie ufam. Z tego powodu nasze kontakty fizyczne były bardzo urozmaicone(nie jestem pruderyjna a jego naprawde kochałam) z tym, że nie mieliśmy klasycznych stisunków. Mój chłopak wytrzymał ze mna 3 lata, ale stwierdził, że nie może na mnie dłużej czekać i znalazł sobie inna dziewczynę. Rozumiem to bo ok, było mu to potrzebne więc znalazł kogoś innego. Jednak po przeczytaniu dyskusji na tym forum widze, że chyba nie było możliwe, że on wytrzymał aż tyle, nie zdradzając mnie przy okazji, co sądzicie?
Dzięki góry za odpowiedź, będe wdzięczna za niewyśmiewanie sie ze mnie:)
Zależy jaki facet, jak wasza relacja wyglądała itd. Uważam, że to bardzo indywidualna sprawa związana z jego osobą - jakie miał przekonania itd.
Zbyt dużo niewiadomych a niestety jasnowidzami nie jesteśmy ( chociaż może i lepiej bo by było nudno
)
Chociaż na logikę jeżeli zerwał z Tobą to być może na koniec właśnie znalazł sobie kogoś na boku i za bardzo mu się spodobało by tkwić w takiej relacji jaką miał dotychczas.
Ja od razu się wypowiem, że nie wierzę w bajeczkę o problemach zdrowotnych i braku stosunków klasycznych i stosowanie substytutów, a mimo tego wielkiej miłości. I ostrzegam od razu innych userów, tego typu kobiece posty dzielcie przez 3, a jak myślicie czy to zrobić, przeczytajcie jeszcze raz lekcje. W dodatku enigmatyczne stwierdzenia: "moja pierwsza prawdziwa miłość" - pierwsza prawdziwa miłość bez seksu?!
Do rzeczy.
Droga autorko tematu, oczywiście są tacy "mężczyźni" masochiści, którzy wytrzymują 2-3 lata lub więcej, jakiś przypadek chyba był na forum 8 letni, bez klasycznego seksu. Oczywiście nie jest to normalne i zdrowe, bo jeśli już ma być związek, to zaczyna się od seksu. Może oglądał wiele filmów porno i kompulsywnie marszczył freda - słyszałem, że da się tak wytrzymać na tym i latami, a idąc do Ciebie czuł jeszcze kobiecą rączkę jako substytut dla własnej i jakoś tam przeżył ten trzyletni, kłamliwy, masochistyczny, koszmarny, iluzoryczny okres. Osobiście gratuluje mu znalezienia innej dziewczyny, bo źle mogłoby się to skończyć dla jego psychiki.
Nie musiał Cię zdradzać. Nie da się tego przewidzieć. Tak jak niektóre dziewczyny puszczają się na dyskotekach na prawo i lewo, tak on mógł i co tydzień mieć inną, ale nie musiał.
Jeśli chodzi o koniec związku, to mógł postąpić (i słusznie z resztą - sam bym tak zrobił) jak typowa kobieta. Przed zerwaniem z dziewczyną znalazłbym sobie inną na boku i póki z tą drugą by do niczego nie doszło, tą pierwszą trzymałbym w pogotowiu, jeśli ta druga wychodzi, biorę tą pierwszą - w międzyczasie jest *zdrada* i co z tego? Wszyscy tak robią, a ja żałuje, że nigdy tak nie robiłem i byłem zbyt uczciwy. To się po prostu logicznie i emocjonalnie opłaca. Była to jedna z możliwości.
Jednak jak kiedyś usłyszałem
"Fajni kolesie nie zdradzają".
I tak do tej pory (choć jeszcze tego nie złamałem) miałem zakodowane w mentalności i tak postępowałem.
PS: fajny temat, ale te bajki ze zdrowiem i tłumaczeniem dzielę przez trzy.
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
zgadzam się z Saveriusem , jeśli chodzi o tą panią
Myślę że na pewno jest tam jakiś odsetek mężczyzn którzy by tyle wytrzymali ...
JzS
Moim zdaniem, to mogłaś temu Kolesiowi złamać psychikę.
Jak można tak funkcjonować? 3 LATA????
Ja sobie nie wyobrażam.
to nie jest jakiś PIERDOLONY SEX. tylko związek.
Jeśli ten związek opierał się tylko na wyuzdaniu - "no, to faaaajno". Ale jak kobieta "się nie oddaje"... to coś jest poważnie, poważnie nie tak.
Daje, co ma najcenniejszego.
Owszem, są tacy, co dopiero "po ślubie", ale wtedy, nie łudźmy się, tacy ortodoksyjni nie wyprawiają figli-migli co dzień. Tylko potrafią się powstrzymać (Wiara, przekonania itp.)
Ja tutaj, w tym pseudo-związku, czy tam jak to nazwać (rżnięcie?) nie widzę przyszłości.
Jak tak go kochałaś - to trzeba było się hajtać.
A nie cyrki wyprawiać. Trzeba było po prostu mu dać do zrozumienia, albo zmusić go do tego, by chciał. By się zdecydował.
To, co mówisz - to jest CHORE.
Nawet, jeśli wytrzymał, to cieszę się, że odszedł.
p.s.
są jeszcze inne środki, niż tabletki i gumki. takie tłumaczenie, to - ...
Tak, opierdol, bo Ci się należy!!!
A skoro było tak dobrze, i "kochałaś go bardzo" - to czemu poszedł gdzie indziej?
Przemyśl to.
Obłęd jakiś
Przypomniał mi sie tekst z "Testosteronu" "a pała furkocze jak ruski wentylator a tu nic" 
"The Key To Getting Success With Woman Is Practice & Persistence"
Na pewno się zakochał a czy miłość to nie wiadomo.
Możliwe że bał się iż nie znajdzie innej ręki niż twoja. Uznał że lepsza jest twoja ręka niż nic i tak minęły te 3 lata.
Życie jest ciężkie ale dlatego jest takie zajebiste.
Dziewczynki lubią być zadurzone.
Jestem gotów zostawić każdą w każdej chwili.
"Wymiękasz przed ostatnią górką żołnierzu?"AG.
Jest to możliwe. Chłopak był zakochany, infantylny i Twoje szczęście było dla niego ważniejsze niż jego własne.
Jeśli zaspokajałaś go innymi sposobami: petting, miłość francuska to nie ma co go demonizować i podejrzewać, że zdradzał.
Swoją drogą ten facet jest bohaterem i frajerem jednocześnie bo niepełny związek z Tobą był dla niego ważniejszy, niż własne potrzeby. Naprawdę długo czasu wytrzymał mimo, że mu się nie oddałaś, ale jak zauważył, że nie ma progresu a lata lecą to zmienił model na inny, i słusznie postąpił bo pewnie by się na tym czekaniu przejechał.
"Prezerwatywom nie ufam" -jakbyś naprawdę chciała się mu oddać to byś mu zaufała w kwestii prezerwatyw i kalendarzyk dni płodnych sobie stworzyła. Ale lenistwo i strach wzięło górę.
Jest wiele niewiadomych ale jedno pewne-facet ma dzis łape jak Pudzian.
JEZUU!! pierwszy raz od kąd jestem na tej stronce coś takiego czytam hahaha dobre
Rozróżniaj iluzje od rzeczywistości.
1.nie bądź wulgarny-to świadczy o głupocie
2.nie obgaduj-to znaczy o zazdrości
3.nie bądź agresywny-to świadczy o bezbronności
4.bądź sobą nie znaczy lecz zmieniaj się pozytywnie.
Zasady czynią cię atrakcyjnym ,zł
Wiesz że, on ciebie kochał? Potrafił to zaakceptować. Coś niesamowitego... niestety laski nie umieją wszystkiego docenić i tracą to świadome. Tak, tak świadomie...tylko za bardzo są niezorientowane , albo nie chcą być ;/
Ale nie oszukujmy się, emocje i popęd jest ciężko kontrolować. Jesteśmy tylko (aż) ludźmi. Gdyby każdy umiał kontrolować, to nie było by przykładowo wojen i gwałtów. Kontrola wymaga ćwiczeń, silnej woli i parę innych czynników...np. motywacja?
Hm myślę, że ciebie nie zdradzał i wykazał się na tyle ogarnięty i fair w stosunku do siebie, że po prostu wolał poszukać szczęścia gdzie indziej. Pozdr
uważasz że skoro laski nie ruchasz to pokazujesz jej wtedy jak ty ją kochasz??
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Nie tyle ważne jest, co ja myślę, w tym akurat przypadku, co ten łepek.
Jak ją KOCHAŁ-podkreślam, mógł wyznawać ten pogląd. Więc mógł nie ruchać innych lasek.
W sumie to jej coś się ujebało z tym seksem, on był normalny...
dorosły, zdrowy chłop, który jest w związku i nie chce seksu, nie to nie jest normalne
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Hej,
nie boje sie krytyki, bo spodziewałam sie jej i potrafię ja znieśc, tylko dotarło do mnie, że zachowałam się niezbyt..ludzko wobec niego
dzięki za wszystkie odpowiedzi, musze powiedzić, ze zmiękły mi trochę nogi jak to przeczytałam
Pozostawię to już bez komentarza i przemyśle to na smutno we wlasnym zakresie, chciałaby tylko wyjaśnić kilka rzecze:
1) @ saverius napisałeś, ze 'nie wierzysz w bajeczkę o problemach zdrowotnych' itd: otóż na tyle na ile ma to znaczenie to tak było, nie ma sensu kłamać pisząc cos anonimowo, zresztą po co. chciałam się od was dowiedziec, jak sprawa wyglada z meskiego punktu widzenia i żeby dostac prawdziwa diagnoze trzeba jasno przedstawic chorobe
2) @ znowu saverius: tak, to była moja pierwsza prawdziwa miłość, bez seksu i w ogóle (nie licząc jakis zakochań w liceum czy wczesniej), nigdy wczesniej nikomu nie powiedziałam ze kocham, to był tez czlowiek, ktory rozbudzil we mnie jakakolwiek seksualnosc, dopiero po spotkaniu go zaczelam sie np. masturbowac, nigdy wczesniej tego nie robilam. Moze sie to wydaje dziwne i mieszkajac w wawie widze, ze takie zachowania nie sa zbyt czeste, ale dopiero majac 19 lat zaczelam czuc pociag seksualny do jednej osoby; czy byl to klamliwy i krzywdzacy okres..nie wiem, nie chcialam go na pewno skrzywdzic, po pol roku spotykania sie powiedzialam mu, ze chyba chcemy innych rzeczy, ze nie chce na razie rozpoczynac wspolzycia itd, zaproponowalam zebysmy zerwali. Tego samego dnia on zadzwonil, powiedzial ze poczeka, chyba czekal zbyt dlugo
3) co do watpliwosci, czy kochajac kgos naprawde mozna unikac seksu, coz, dla mnie to byla milosc. I mimo ze minely juz dwa lata, to jednak nie moge o nim zapomniec. I wiem, nie jest to najlaskawsze grono:) i mozna stwierdzic ze sama jestem sobie winnna (rozumiem to i nie probuje do niego wracac, nie maltretuje telefonami itd bo wiem ze jest mu lepiej teraz) ale jesli mysle o czyims ciele to jest to tylko jego cialo i nie jestem w stanie o nim zapomniec, taka moja kara, ot co.
Podsumowując tego przydługiego posta, jeszcze raz dzieki za opinie, bo to o nią mi chodziło. Mimo, ze nie była najlatwiejsza w odbiorze:) zakladam ze byla szczera i pozostanie mi ZAPEWNE w pamięci. Nie moge juz niczego zrobic, nic napisac, jedynie kosmos moze przyjac moje jedno wielkie PRZEPRASZAM za to 'dziwactwo' w jakim ktos trwal przeze mnie.
Pozdro:)
K.
Oczywiście, że jest sens kłamać nawet anonimowo. Ludzie w badaniach również kłamią, ba, nawet są badania, żeby sprawdzać jak bardzo ludzie kłamią w badaniach. To proste. Ludzie (tak tak, nie tylko kobiety) lubią złudzenia. Zasłaniają się nimi dla własnego komfortu psychicznego, potrafią nawet stworzyć swój mikroświat ucieczek.
I mimo, że jestem od Ciebie młodszy, to powiem Ci coś. Czasami jest tak, że to jak my coś uważamy jest nieważne, ważniejsze jest to jaka jest obiektywna prawda. Bo coś co nam się wydaje, nie musi być faktem rzeczywistym. Wyobrażenia i rzeczywistość często zderzają się dość... tragicznie.
I tak mogło być u Ciebie.
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
Hej,
@ saverius: nie rozumiem, o co konkretnie Ci chodzi, kiedy mowisz o zderzeniu wyobrazen z rzeczywistością? ja mowie szczerze, ze po tym co napisaliscie widze, ze nie zachowywalam sie tak, jak byłoby najlepiej, ale nie klamalam. Widze ze moje poglady zawiodly mnie do bardzo depresyjnego punktu z ktorego probuje teraz wyjsc, ale nie jest tez tak, ze obiecywalam cos, czego nie chcialam spelnic, bo od poczaku mowilam jak u mnie sprawa wyglada.
Oczywiscie moge tutaj klamac, ale daje na to swoje anonimowe slowo, ze tak nie jest:)
Mówiąc prościej: dla Ciebie, owszem, nie musiało tam być żadnych kłamstw czy iluzji. Nie chodzi mi jedynie o okłamywanie kogoś, ale również siebie.
Na pewno nie masz depresji, ani żadnych depresyjnych punktów. Wspomniałaś, że się masturbujesz. Jak to robisz, to jestem przekonany, że nie czujesz żadnych depresyjnych punktów.
Dlatego widzisz, kobiety późno dojrzewają, o ile w ogóle...
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
Antykoncepcja to Twoja wymówka. Jakbyś czuła taki pociąg, że nogi się uginają, przed oczami robi się ciemno, w uszach szumi itd. to byś zaakceptowała gumki. Instynkt zawsze wygra z logiką. Szczególnie u kobiet to można dostrzec. Szkoda tylko, że w swojej pseudoromantycznej iluzji miłości zamknęłaś drugą osobę. A koleś nie miał jaj, żeby odejść wcześniej. Takie jest moje zdanie na ten temat.
Na pewno koleś musiał Cię kochać. To dla niego było zajebiście ciężkie. Nawet nie wyobrażasz sobie jak bardzo. W końcu stało się tak ciężkie, że wybrał ponadto własny strach przed samotnością.
Jakby miał okazję, by Cię zdradzić to pewnie prędzej by Cię zostawił i przeskoczył do tej drugiej.
Cześć, gdzie uciekasz, skryj się pod mój parasol
Tak strasznie leje i mokro wszędzie
Ty dziwnie oburzona odpowiadasz: nie trzeba
Odchodzisz w swoją stronę, bo tak cię wychowali
"Antykoncepcja to Twoja wymówka. Jakbyś czuła taki pociąg, że nogi się uginają, przed oczami robi się ciemno, w uszach szumi itd. to byś zaakceptowała gumki. Instynkt zawsze wygra z logiką. Szczególnie u kobiet to można dostrzec. Szkoda tylko, że w swojej pseudoromantycznej iluzji miłości zamknęłaś drugą osobę. A koleś nie miał jaj, żeby odejść wcześniej. Takie jest moje zdanie na ten temat."
Prawda. I niech każdy to przeczyta. Zwłaszcza punkt, który przepisze własnymi słowami: kobiety, gdy zaczynają odczuwać, przestają logicznie myśleć, emocje wygrywają u nich z myśleniem - zwłaszcza jeśli chodzi o seks.
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
Tak jest, jak dwie poprzednie odpowiedzi.
Natomiast- sama przyznałaś, że dopiero TEN facet zaczął Ciebie pociągać. Może po prostu - nie rozbudziłaś się na tyle, żeby się na niego rzucić?
Bo ja sobie nie wyobrażam, żeby panna po TAKIM okresie czasu mogła wytrzymać, i to jeszcze będąc w "stałym związku", i jeszcze gdy dochodziło do jakichś pieszczot.
NIE ma szans.
Po prostu - gdzieś coś jest z Tobą Kobieta w środku nie tak. Albo się nie otworzyłaś - bo to nie ten
albo - masz jakieś stresy -> czego efektem było utrzymanie tego dystansu.
A koleś - biedny.
bidulek. Nawet nie mogę powiedzieć, że "mu współczuję", bo nigdy w takiej sytuacji nie byłem, i nawet (przypuszczam, że inni też), nie mogę sobie tego wyobrazić.
3 lata?? hah.
biedny synek.
A Ty- się ogarnij. I powiem, że po 2 latach, owszem, możesz coś do niego czuć. Owszem. Ale - dopiero znowu baba jak straci, to się budzi, o co biega. To jest fakt. Jak już to wcześniej ktoś napisał.
Hej chłopaki:)
niestety dopiero teraz wpadam na forum, weekend był nieco zbyt interesujący:)
Dzięki za wszystkie odpowiedzi, muszę powiedzieć że na swój okrutny sposób mi pomogliście:) otóż czemu:
@brooner, napisałeś, ''Jakbyś czuła taki pociąg, że nogi się uginają, przed oczami robi się ciemno, w uszach szumi itd. to byś zaakceptowała gumki.'' Otóż nigdy nie zdarzyło mi się, żeby zakręciło mi się w głowie tak, żeby zapomnieć o swoim lęku. I biorąc pod uwagę fakt, że mam mizerne doswiadczenie (jeden chłopak po którym cierpiałam do tej pory i brak odwagi na szukanie następnego)stwierdzam, że może to co wydawało mi się byc super namiętnościa wcale nia nie było, bo gdyby to uczucie rzeczywiscie bylo takie silne, pewnie nogi by sie pode mna ugięły:) nigdy nie myslalam o tym w ten sposob, ale teraz widze, ze ma to sens.
@smash, nie napisałam o tym wcześniej, stwierdziłeś: ''niestety laski nie umieją wszystkiego docenić i tracą to świadome. Tak, tak świadomie...tylko za bardzo są niezorientowane , albo nie chcą być ;/''
nigdy nie powiedziałam ze nie doceniałam tego, że moj chlopak potrafił sie powstrzymać, miało to dla mnie wartość. Uszanowałam tez jego decyzję, ze potrzebuje jednak czegos innego.
Jeszcze @saverius: napisałeś ze według Ciebie nie miałam depresji: otóz byłam z tym u lekarza od główy jakes pół roku temu, stwierdził inaczej:)
Jeszcze raz dzieki za uwagę i zaangażowanie.
Pewnie zaraz posypia się komentarze, z których mniej lub bardziej dobitnie będzie wynikać, że wina leży w mojej chorej głowie albo niedojrzałości, ale bądźmy szczerzy, każdy kij ma dwa końce i nie tylko jedna płeć (lub strona), jest winna. Mam nadzieje, że to co napisałam, nie kłóci się
z duchem tego forum i że post zostanie:)
Pozdrówki,
K.
"Jeszcze @saverius: napisałeś ze według Ciebie nie miałam depresji: otóz byłam z tym u lekarza od główy jakes pół roku temu, stwierdził inaczej:)"
Mnie zdanie lekarza nie interesuje, bo z lekarzami jest problem. Oni leczą choroby, które widzą, a nie chorego człowieka.
Zadałem proste pytanie. Zadam i kolejne.
Jak masz orgazm, bo się bzykałaś, albo masturbowałaś, to masz depresje?
Jak robisz kupę, to też masz depresje?
Jak robisz to, co sprawia Ci przyjemność, to masz depresje?
Sądzę, że nie.
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
@ saverius, cieszę się, że mam okazję polemizować ze specjalistą od wszystkiego, od związków po kwestie tego, czy lekarz leczy czy też lepiej iść do znachora, bo 'medycyna nie zna się na ludziach tylko na chorobach'. Naprawdę to zaszczyt.
Ale rzucanie 'robieniem kupy' przy temacie, który nie ma z z tym nic wspólnego, nie przemawia do mnie. Bo jeśli dyskusja nie potrafi wznieść się ponad poziom deski klozetowej to sorki, ale chyba wolę w niej nie uczestniczyć, bo szkoda chociażby czasu.
Tak, to ja jestem tutaj gościem,wiec nie mam za bardzo prawa się obrażać za formę, ale powiedziałam co myslę.
Niniejszym pozostaję bez odbioru
Dziękuję za uwage.
K.
Czasami forma musi być po prostu brutalna
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
najpierw trochę nie na temat: saverius, zauważyłam, że często zarzucasz innym generalizację, a tymczasem sam czarno na białym generalizujesz (Twoja wypowiedź o lekarzach). Nie chcę być złośliwa i w sumie kiedyś już o tym Twoim generalizowaniu pisałam, ale może warto się nad tym zastanowić?
co do tematu: Może wytrzymać nie zdradzając, nawet 4 czy 5 lat, może nawet czekać do ślubu. Też uważam, że strach przed zajściem w ciąże to głupia wymówka. Nie rozumiem tylko jednego, czemu się tak niektórzy z Was użalają nad tym chłopakiem? Ktoś pisał, że Autorka mogła mu złamać psychikę. No kurde, chyba facet swój rozum ma i sam wiedział co robi. Na siłę go przy sobie nie trzymała. Miał to, na co sobie pozwolił. W końcu zrozumiał, że brakuje mu seksu i odszedł. Ale żeby go tu uważać za jakiegoś biedulka? Moim zdaniem przesada.
jeden post gena i wszystko jasne
Przewijałem odpowiedzi i zastanawiałem się jaki właściwie problem ma autorka postu? Do czego prowadzi ta dyskusja?
post gena i okazuje się ,że stawiałem słuszne pytania
Morał jak zwykle pouczający
oczywiście, że można. seks to nie powietrze, można bez niego żyć. ale czy on był szczęsliwy? nie. ale Ty ejstes typem człowieka, który będzie jeszcze mieszał w jego życiu, bo jesteś zwyczajną egoistką przekonana o swojej nadwartości. i zadane przez Ciebie pytanie i Twoj niepokoj bierze się stąd ze on odchodząc uraził Twoja dume.
ps: kochasz tylko siebie
"najpierw trochę nie na temat: saverius, zauważyłam, że często zarzucasz innym generalizację, a tymczasem sam czarno na białym generalizujesz (Twoja wypowiedź o lekarzach)."
Bo niektóre generalizacje są lepsze od innych ilościowo, to proste. I ta generalizacja jest jak najbardziej słuszna
A tak w ogóle, to gen pozamiatał temat i już nie ma co pisać.
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.