witam
byłem z dziewczyna 2lata na początku czułem coś do niej ale z czasem zaczeło się coś zmieniać.Ona zakochana na maksa,kiedy rozmawialiśmy to ona nigdy nie szukała kogoś ,,o tak,, tylko jak już z kimś jest to chce żeby to było na zawsze(bardzo uczuciowa,łatwo było ją zranić i bardzo się przywiązała do mnie).Ja od jakiegoś czasu zacząłem się zastanawiać czy naprawdę mogę dać jej to czego oczekuje i obdażyć taka miłością jaką ona mnie.Wczoraj powiedziałem jej o tym wszystkim i że chce jej szczęscia którego ja jej nie mogę dać.Ona zaczęła płakać,histeryzować,powiedziała że ją wykorzystałem,zaczęła siebie obwiniać że jest nikim,nikt jej nie pokocha itp,płakała strasznie.Dzisiaj strasznie męczy mnie sumienie i zastanawiam się czy dobrze zrobiłem że ją tak zraniłem.Ona jest bardzo wartościową dziewczyna która ma swoje zasady ale przy tym bardzo wrażliwą.Powiedziałem jej za zawsze będzie mogła na mnie liczyć,chciał bym do niej zadzwonić żeby zapytać się jak to znosi ale nie wiem czy to dobry pomysł,jak postąpić dalej?odzywać się do niej czy dać jej spokój?
Powiem ci tak lepiej teraz niż jak byś to zrobił po jeszcze dłuższym czasie. i tak cie podziwiam ze po 2 latach.
chodzi o nią,chce żeby jak najmniej cierpiała przez ze mnie,odezwać się do niej czy jeszcze za wcześnie?mogę w ogóle coś zrobić żeby złagodzić jej ból rozstania?(przechodziłem przez to i wiem że to boli)
Nie odzywaj się, daj jej spokój. Jak będziesz odnawiał kontakt, o sobie przypominał, to chyba na gorsze wyjdzie. Zerwałeś - masz prawo. Dorosła jest, to będzie musiała sobie z tym poradzić. Taka kolej rzeczy. Poboli i przestanie.