Witam wszystkich,
Piszę tutaj bo... MAM PROBLEM 
Potocznie go nazywając - pale cegłę. Podczas rozmów z kobietami.
Podejrzewam, że znam podłoże tego faktu. Leży w podświadomości, która ma do dyspozycji chyba nazbyt rozwiniętą wyobraźnie.
Jednak praca nad zlikwidowaniem czynników wywołujących wiąże się z jak najczęstszym ich dostarczaniem, aż mój mózg nie wbije sobie tego jako rutyny.
Ogólnie to mam ten problem, że za dużo myślę (zamiast działać), o wszystkim. Muszę zacząć medytować.
Zatem póki co szukam sposobu, aby pomóc sobie w "warunkach bojowych".
Nic więcej oprócz nocnych randek nie wymyśliłem.
Chyba, że wliczamy zasmarowanie twarzy czarną pastą do butów.
Czy jesteście wstanie coś mi poradzić?
praktyka czyni mistrza tak;) nie masz pewności siebie, a to podstawa;) ćwicz i zdobywaj pewność siebie, czytaj artykuły po lewej;P
Kiedyś też miałem taki problem, ale jakoś gówno mnie obchodził i się go wyzbyłem już parę lat temu. Wciąż jak się konkretnie wkurwię -co rzadko się zdarza- to jednak czerwony kolor mojej paździary alarmuje ludzi wokół, że lepiej spierdalać
Praca nad sobą, dużo spalonych akcji i będziesz miał wyjebke xd
nie bierz podrywu zbyt do siebie. podchodzac mysl ze to zabawa;)
Dzięki za odpowiedzi. Pozdrawiam Panowie.