Witam. Mam na imie Pawel i chciałbym się podzielic z wami sytuacja w moim związku ( o ile można to jeszcze nazwac związkiem). Przechodzac do rzeczy opisze pokrótce od początku jak to było. Jestesmy dalsza rodzina a wiec od czasu do czasu bardzo sporadycznie mielismy kontakt i wpadliśmy sobie w oko. Niestety oboje byliśmy w związkach aż jak to się dzieje nasze poprzednie związki się rozpadły mój tydzień prędzej.
Napisała mi sms czy będę na imprezie, odp ze będę. Oczywiście tak jak napisałem tak zrobiłem od razu do mnie podbila i spędziliśmy cała impreze razem a że ja byłem po pracy to tez prędzej z tamta uciekłem. Nastepnego dna sms z jej strony czy miałbym ochote na spotkanie, mówie czemu nie dziewczyna naprawde mi się podobała, marzenie każdego faceta 180cm, zgrabna, szczupła, blondynka, niebieskie oczy i co najwazniejesze poukładane w głowie. Spotkalismy się i tak od spotkania do spotkanie po 2-tyg byliśmy już razem.
Dziewczyna nie widziała swiata poza mna, jeszcze nie spotkałem się z sytuacja żeby dziewczyna tak się starała, a to obiadki a to niespodzianki a to, to a to, to mówie no nie no cos pieknego. Po 3 miesiacach wyladowalismy w łózku i znów pieknie na nic nie było można narzekac. Minał rok nadal związek idealny bez kłótni bez wiekszych sprzeczek wspólne wakacje coraz czescie zostawała u mnie na noc pomyślałem mówie sobie to jest to (gdy się poznaliśmy ona miała 18 lat ja 20, obecnie za chwile ona będzie mieć 20 ja 22) W domu sytuacje miała trudna była z wiochy zabitej dechami 4domy na krzyż w samych łakach! Matka choleryczka uzalezniona od srodków nasennych, ojciec pantofel nie majacy swojego zdania. Wkurzała mnie jej matka bo po prostu jechała ja od najgorszych wkoncu powiedziałem dosc Ola pakuj się jedziemy do mnie tak zrobiła zamieszkaliśmy razem.
I znowu przez 4miesiace pieknie jak małżeństwo aż jak to zawsze co piekne musi się konczyc zaczęło się(obecnie związek trwa prawie 2lata). Ona jak zakończyła szkołe zaczeła pracowac w restauracji i iż nie miałem powodów byłem zazdrosny zaczałem ja sprawdzac bo tylu ilu tam miała adoratorów to chyba nikt by tego nie zniósł a ona przychodziła i a to mi takie cos powiedzieli ( w stylu jaka ona piekna itd.) a mnie szlak jasny trafiał w jej pracy koleżanki - typowe pustaki ze to facet powinien tanczyc nad panna bo to one SA niby piekne itd. Fakt tak było były po prostu ładne ale to nie znaczy ze można być pepkiem swiata?
Zaczal tam przychodzic ich kolega i szybko stał się tez kolega mojej dziewczyny wiedziałem o tym ze maja dobry kontakt ze SA dobrymi przyjaciółmi.Mówie ja tez mam dobra przyjaciółke wiec no trzeba zaufac. Koles wielki gruby łysy mysle eee raczej chyba by nic wiecej. Ona pracowała, ja pracowałem i do tego jej doszła szkoła a wiec mimo iz mieszkaliśmy razem nie mielismy dla siebie w ogóle czasu ona pracowała do 1-2 w nocy ja rano wstawałem była 7 do 15 gdy przychodziłem ona już w pracy plus doszły jej w weekend do szkoła i zaczęło się. Pretensje jeden do drugiego o to ze nie mamy czasu dla siebie ze wszystko ważniejsze niż my(wolała isc z koleżankami niż przyjść prędzej do domu) wkurzalo mnie to wszystko pózniej już nie wytrzymałem to trwało ponad miesiąc, ciche dni ona nie chciała rozmawiac tłumiła to w sobie
Az wybuchłem pokłucilismy się ona powiedziała ze może lepiej jak się wyprowadzi odparłem rób co chcesz i się wyprowadziła. Od tego czasu tylko gorzej mieszka z kolezanka gdy się spotkaliśmy wyciagnałem od niej ze ona nie wie co do mnie czuje i ze chce czasu pytam się ile ona mówi ze nie wie tydzień miesiąc nie wiem mówie w nerwach ok. przytuliłem ja i poszedłem minał tydzien, dwa tygodnie spotkaliśmy się może z raz ona nie chciała rozmawiac o nas i od razu płakała od razu aby padło takie słowo i ze jej jest strasznie trudno ze nie umie normalnie o tym porozmawiac wkoncu wkurzyłem się przestałem się odzywac –tydzien.
Była rocznica pomyślałem zrobie cos dla niej zamówiłem poduszke z naszymi zdjęciami i napisałem list o swoich uczuciach o nas itd. Gdy chciałem jej to dac była w knajpie i napisała mi ze wyjdzie bo tam duzo ludzi itd., przez szybe zauważyłem ze była z tym swoim „przyjacielem” przy barze dałem jej to podziękowała i nic wiecej się nie odezwała to było dwa dni temu… I teraz mysle czy mam już rogi czy jeszcze nie niby zdjęcia na nk ciagle ma wystawione opisy na gg smutne(ja nie mam wcale) a gdy jej powiedziałem żeby zakończyła związek to powiedziała ze nie wie czego chce to co ja mam robic? Co siedzi w jej głowie? Bo na chłopski rozum tego nie pojmuje albo z kims chce być albo nie i koniec a tu cyrki jak u nastolatki. Ostatnie moje spostrzeżenie do niej to strasznie się zmieniła zrobiła się jak jej kolezaneczka(pustak do kwadratu) jakby cały swiat lezał u jej stóp a ona była pepkiem swiata czego ja nigdy nie zaakceptuje ale szkoda mi po prostu, tego czasu i dziewczyny bo była naprawde osoba wyjatkowa.
Dzieki wszystkim za uwage mam nadzieje ze jakos to jasno napisałem choc wiem ze jest tego duzo pozdrawiam wszystkich pzdr
bardzo dobrze ciebie rozumiem generalnie klania ci sie lewa strona.
Ja mialem podoban sytuacje z dziewczyna z ktora tez bylem prawie dwa lata tez bylo jak w niebie jak w malzenstwie... ale sie skonczylo i jej "milosc prysla" nie zdziw sie jak tez to uslyszysz od niej i ciebie zostawi.
Wydaje mi sie ze jezeli masz tego dosc to powiedz jej jakies ulitmatum jej postaw albo tak albo tak jak nie to musimy sie rozejsc i juz.
Lepiej to zniesiesz jak to ty ja zostawisz ona zobaczysz wroci za jakis czas niz jak to by ona ciebie zostawila bedzie ciebie to bardziej bolalo.
mmmhmmm. zyciowy problem. wreszcie cos innego.
jezeli masz zamiar za nia latac to juz Ci odradzam.
ehhh stary, mysle i mysle, ale chyba nic innego nie wymysle niz 'to juz jest koniec'.
jej praca i szkola, tylu adoratorow, kolezanki - to ciezko juz zniesc, a do tego niezrozumienie ze strony partnera...
nawet jak wroci do Ciebie to co ??? Ty albo ona zmieniacie prace dla siebie? bo jak nie, to chwila moment bedzie to samo.
Ano niestety problem życiowy. Moze jestem jakims tam sentymentalnym idiota i chciałbym isc na jakis kompromis np w sprawie pracy bo mimo wszytsko nadal mi zalezy ale musi byc chec z obu stron a tej checi poprostu nie ma. A tez napewno nie bede na jej zawołanie bo czuje sie poprostu ponizony i rozczarowany ze po takim czasie spedzonym razem nie stac jej na szczera rozmowa zaraz jest płacz i ze jak jej ciezko bo to wszystko tyle ja kosztuje. A co mnie nie kosztuje? schudłem 9kg spac nie moge tyle mysle fakt faktem jestem zawziety nie odzywam sie ale mysle o niej z drugiej strony ona tez jest kurewsko zawzieta plus te kurwiszony z jej pracy którym nie raz powiedziałem co o nich sadze( u mnie co w głowie to na jezyku) Teraz jest taka sytucja ze ma bardzo dobry kontakt z moja matka(moja matka nagywa jej klientki na komstyki) i ma dzisiaj przyjechac ale juz sie umówiłem takze napewno w domu mnie nie bedzie. Chce isc do niej do pracy w tygodniu postawie sprawe jasno albo pogada ze mna szczerze(gówno mnie obchodzi ze bedzie ryczec) albo odejde chociaz bedzie to dla mnie zajebiscie trudne z wielu powodów bo zapamietałem ja jaka dziewczyne wiedzaca czego chce ode mnie od zycia i do tego dązy i jest hmmm kurewsko ładna;]ale napewno nie tedy droga tylko poprostu nie rozumiem takiego zachowania. Lewa strona juz przeczytana myśle ze pewnie bede musiał sobie wziasc ja do serca i wyruszyc;] pzdr
dum spiro, spero...
Przeczytaj lewą stronę, a dowiesz się wszystkiego..
jak najszybciej postaw sprawe jasno, bo teraz duzo pracy przed Toba.
aha i by the way: cos sie zmienilo ostatnio w PL ? bo nie wiedzialem o tym, ze tam tylko jedna ladna kobieta zostala...
nie jestes sentymentalnym idiota kobiety to idiotki one dzialaja pod wplywem emocji chwili itd my jestesmy logiczni i bardziej wyrachowani;)
jebac ja postaw jej sprawe jak to wyglada pierodl to co ona mowi ty jestes wazny!!! bedzie lipa to powiedz ok rozumiem dziekuje pa
do swiat zalatw wszystko.
we swieta sie wyloozuj.
po swietach znajdz sobie jakas kobietke na sylwestra.
a w sylwestra ja puknij i razem z odchodzacym rokiem zostaw za soba swoje dotychczasowe relacje z ta dziewczyna.
2011 czas zaczac. to bedzie Twoj rok !
To że chuj to strzelił to widze ale czy na dupie siadłem? moze rzeczywiscie cos w tym jest a prawdy juz pewnie sie nigdy nie dowiemy;] Moim zdanie sfrajerzyłem gdzie inndziej miała wszystko co potrzebowała i zawsze kiedy chciała i sie w dupie poprzewracało to ona zawładneła zwiazkiem za duze pole do manewru jej dałem teraz to widze ale ide za radami z lewej strony. Choc szczerze po poprzednich zwiazkach czy to zakonczonych przeze mnie czy to przez nie wychodzac z załozenia miej wyjebane a bedzie Ci dane one jak to jest tutaj czesto uzywane wracały choc ja nie chciałem wchodzic do tej samej rzeki i tak to kwitowałem. Powiem szczerze mam nadzieje ze tutaj bedzie tak samo bo wiem ze jest nadal zazdrosna pewnie jak kazda baba a ja jak cipa nie bede siedział w domu tylko lewa strone i czas przypuscic atak chocby po to zeby ja podkurwic ale i tez po to zeby zrozumiała ze miała wszystko i to ona zjebała sprawe nie ja! pzdr
dum spiro, spero...
Hehehe
Co siedzi w jej głowie ? Co jest w Twojej !!
Ty doprowadziłeś do sytuacji nielogicznej dla ludzi którzy nie wiedza co to nieufność i zazdrość.
Jak Cię zdradza to powiedz mi , kurwa, czego więcej chcesz ? to w końcu Ty jesteś pokrzywdzony czy ona ?
Jak Cię nie zdradzała, to o chuj Ci chodziło ?
Jej zachowanie jest oczywiste i schematyczne, szkoda pisać.
@up Jeżeli chcesz podrywac- grać całe życie aby jej zaimponować - przegrałeś.
Do Majkyy
Kolego pokaz mi gdzie napisałem ze ona mnie zdradza? Chodzi o to ze ona nie chce szczerze porozmawiac i o to ze ja nie wiem na czym stoje paniumajesz czy duzymi literami napisac? Ta sytuacja trwa ponad miesiac a jej zachowanie nie jest oczywiste i logiczne bo to ona nie wie czego chce a ja mam tego poprostu dosyc. Nie chce pogrywac chce isc poznac inne laski i pokazac ze jedyna na swiecie nie jest chociaz mi na niej zalezy. A i jakos dziwnie Ty masz inna opinie na ten temat ale przyjmuje ja bo nie mówie ze tam błedu nie było ale chyba małymi dziecmi nie jestesmy zeby po dwóch latach porozmawiac o tym wszyskim??
Wiadomo ze po takim czasie spedzonym razem zawsze sie tam cos spieroli raz bardziej drugi raz mniej ale sie o tym rozmawia a nie zamyka w sobie i mówi ze jak to jej jest trudno mi jest tak samo a to ja wyszedłem z inicjatywa pogodzenia sie porozmawiania i wyszło jak zawsze ryk i koniec rozmowy
dum spiro, spero...
No ja po prostu chciałem żebys sprecyzował o co właściwie Ci poszło z nią tedy kiedy się wyprowadziła.
( możesz mówić że jestem pojebany, ja oszczedzam swój czas )
Ja często sprawdzam dziewczyny (na ile to możliwe) - jak gdzies wychodza z kolezankami to za dwie godziny biore kumpla i też na tą impreze idę.
I czasem taka kolezanka tej kobiety - anioła ma bardzo męski wygląd wyobraź sobie
Nie czytałem nawet zbyt dokładnie tego co napisałeś , bo tu już setki takich jak Ty pisało. Wybacz
a ja smiem gdybac, ze moze juz troche za duzo bro?
bo on na poczatku napisal, ze to wszystko kieruje do majkiego..
p.s tez bym w sumie cos lyknal tylko, ze do meczu czekam.
Tak pózniej napisałem do mykiego druga czesc bywa w sumie odpowiedzia dla Ciebie. Takze napewno nie rzucam sie gniewem na nikogo:) bo w sumie nie ma na kogo to jest forum do wyrazania swoich opinii.
Gen chyba trafiłes w sedno z ta szczera rozmowa bo tak to własnie niestety z nia jest, wiadomo emocje jeszcze nie opadły u mnie i troche mi rzeczywistosc przysłaniaja ale widac po niej ze ma to w dupie bo nie ma w niej jakiejkolwiek checi rozmowy spotkania sie a jak juz to jest tylko płacz fakt zawsze była zawzieta nawet zabardzo i tak reagowała na nasze sprzeczki i naprawde sam nie wiem co robic czy zostawic to tak jak jest i nie robic nic w zadnym kierunku zjac sie troche soba rozrywka, spotkac sie z innymi kobietami czy poprostu zakonczyc to i nie marnowac czasu chociaz na zaden nastepny zwiazek nie mam ochoty. Co do mojej zazdrosci i zaborczosci to dopóki nie miałem o co to nie byłem ale jak dała mi takie powody no to nie mogłem sobie dac wejsc na głowe ale wszystko w granicach rozsadku jak powiedziała ze chce isc na impreze czy na pogaduchy z kolezankami raz, drugi, trzeci ok ale ile jeszcze jesli mielismy do siebie mało czasu? to nie było tak ze ja jej czegos zabrobiłem ale zwróciłem uwage i ona odebrała to jak wiadomo co;]
dum spiro, spero...
ależ jest w niej chęć rozmowy... tyle, że chciałaby, zebys jeszcze troche się połasił, polizał łapke pani, by ta rozmowa bardziej szła po jej myśli.
Moim zdaniem wykazałeś chęć do rozwikłania konfliktu na swój "męski" sposób. Pozostaje Ci czekać na reakcję, ale tego czasu nie spędzaj wpatrując się w swój telefon komórkowy...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Stary
no cóż, dałeś dupy na swoim froncie i tyle
.
.
Ani nie masz powodu żeby się w tym zagryźć, ani nie masz powodu żeby się nie zmienić.
Stara dobra metoda mówi, żeby zebrać swoje resztki wojsk i odbudować armię. Czy skorzystasz później w kontaktach a Nią, czy inną, to już będzie zależało od tego, czego będziesz po przemianowaniu swojego życia chciał.
Z dziewczyną raczej ochłodź kontakty. Dałeś sobie, więc Cię zaczęła za noc tarmosić, i nie jest to Jej wina, tylko Twoja. Kobiety tak funkcjonują, One sprawdzają Twoją siłę i każda inna będzie próbować "zarządzać" Waszym światem. Tyle, że One nie chcą nim zarządzać. Chcą się tylko przekonać, że dajesz sobie świetnie w zarządzaniu radę. Najprawdopodobniej, w Jej oczach jesteś słodkim wprowadzającym w dorosłe życie, ale bez jakichś tam większych emocji. Sentyment do Ciebie panna ma, ale nie widzi tej ikry, która nad Nią panowała jeszcze jakiś czas temu. Bo to pod jej wpływem podejmowała decyzje, które Tobie były na rękę.
Twierdzisz, że miała wszystko czego potrzebowała i miała co chciała. Otóż, nie miała. Tyle że Ty to widzisz po swojemu, a Ona widzi swoje
Gdyby miała to, czego potrzebuje kobieta, nie pisałbyś teraz na tej stronie. Rozleniwiłeś się i pewnie przestałeś pracować w związku w kierunku tym, w którym związek powinien zmierzać. Kobiety potrzebują w związkach zmian, ciągłego wyznaczania sobie wspólnych nowych celów i dążenia do nich. Jeśli siadasz na dupie, przegrywasz. Ty pracujesz na kolacje w drogiej restauracji i dziwisz się że Ona nie jest szczęśliwa i tego nie docenia, a Ona woli 100 balonów i wspólny krzyk nad wodospadem o północy. Z punku widzenia finansowego te 100 balonów jest tańsze niż kolacja, ale emocje są nieporównywalne. Potem nie ogarniasz, że Ona woli w krzakach z jakimś łachudrą siedzieć, który niby Ci nawet do pięt nie dorasta.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Chyba pozostaje tylko przytaknac baudelaire, moze powinien byc wyznaczony cel i dazenie do niego np. jak ktos juz wspomniał zareczyny? Teraz chyba pozstanie jedynie chłodnik i czekac jak sie to wszystko rozwinie i życ dalej nie ogladajac sie za siebie. Fakt jakby nie patrzec to zwiazek to jak jebana partia szachów;]słabszy w te klocki przegrywa ale wynosi na przyszłosc nauke i napewno ja wyciagne z tego zwiazku. Pozostaje tylko próbowac ochłonac nie dac sie zmanipulowac i byc nieugietym jak kiedys. Przeczytałem juz lewa strone i juz ja stosuje brak kontaktu i niech ona zateskni a wiem ze obojetny dla niej nie jestem wiec hmmm zmieknie?? sam jestem ciekawy wiem aby ze nie moge siedziec w domu i rozmyslac musze pokazac ze umiem bez niej zyc. Bo ja w swoim zwiazku niestety zrezygnowałem z przyjaciół bo wybrałem prace i dziewczyne a teraz czas próbowac odbudowac wszystkie stare wiezi:)
dum spiro, spero...
No i sam sobie odpowiedziałeś
.
.
Bardzo dobrze
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Gen, nie o chłodnik tu chodzi, a o odseparowanie od Jej życia
Wiadomo że, rozum swoje, a serce swoje.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Odpuszczac nie mam zamiaru z tego co wiem to własnie z niego jest taka psiapsióła. Musiałem sie dowiedziec po jej koleznkach troche i jej siostra sama to powiedziala ze to tylko dobry przyjaciel i ze moze zawsze z nim pogadac.Ona ostatnio powiedziała to samo. Ja dopiero po tym wszystkim zaczynam podejrzewac wszystko bo wiadomo ze jak sie nie wie o co loto to o wszystko sie podejrzewa a teraz to juz wogóle ale fakt dac sobie w gebe pluc nie mozna zeby baba rzadziła wszystkim a ja latał jak piesek
dum spiro, spero...
o
, teraz nie masz zamiaru, ale wierz mi, minie trochę czasu i będziesz inaczej patrzył na wszystko.
Nie myśl o tym, żeby coś robić dla Niej, a rób wszystko dla siebie. Na Nią miej wyjebane.
Rozwijaj się tylko dla siebie.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
spoko własnie wychodze na spotkanie takze nie bedzie zle mistrzem podrywania nie jestem ale cos tam potrafie:P
dum spiro, spero...
tak to juz jest jak panna zaczyna miec za duzo kolezanek, kolegow itd.....i nie wierz w to ze to tylko przyjaciel do pogadania, wiem cos o tym
nowy rok to zawsze szansa na nowe zycie. juz dawno to powiedzialem, ni ??
hehe a teraz mi to niech ktos wytłumaczy:D nie odzywamy sie a ona dzisiaj przyjechała do matki po zamówienia na kosmetyki i chciała wejsc do pokoju do mnie i sie bardzo zdziwiła ze mnie nie ma. I do tego doszły mnie takie słuchy ze jest z tym kolesiem co jest niby kolega jazda max;]
dum spiro, spero...
zostaw a zateskni;)
dzieki wszystkim za pomoc i wpisy. Trza to jebnac i niech sie dzieje co chce. pozdrawiam wszystkich!
dum spiro, spero...
Witam wszystkich ponownie.
Heh Panowie minał prawie miesiac od kiedy powiedziałem dość a tu schemat "one zawsze wracaja" sprawdza sie książkowo. Do ostatniej naszej "koncowej" rozmowy podszedłem na luzie wiedziałem juz czego chce ze tak byc nie moze zapytałem sie jej czego ona by chciała odp jej była taka jak zawsze czyli nie wiem. Wiec powiedziałem ze jej ułatwie wszystko i odchodze bo nie podoba mi sie to jak sie zmieniła. Jej wyraz twarzy i oczu mówił What the fuck:D zamurowało ja dosłownie po chwili juz był tylko płacz. Powiedziałem na koncu ze dziekuje jej za wspolne prawie dwa lata i zycze szczescia w zyciu po czym wyszedłem. Na nastepny dzien na gg juz przepraszała zero odezwu z mojej strony zerowy kontakt trwał do mikołajek kiedy zadzownil dzwonek a w drzwiach staneła ona. Zamurowało mnie z deczka przyznam bo sie nie spodziewalem kupiła mi prezent, misia a predzej wypsikała go swoimi perfumami ze skurwiel walil mi w pokoju przez dobry tydzien:D Dziocha w mróz przyjechała autobusem dała misia popatrzala mi w oczy spytała sie co u mnie itd widzac moja obojetnosc obróciła sie na nodze i poszła. Po chwili sms ze chciala zebym go miał a co ja z nim zrobie czy wyrzuce do kosza czy co to bedzie zalezało ode mnie odp jej ze czemu miałbym wyrzucac i ze dziekuje za prezent. Ja od czasu zerwania robiłem wszystko dla siebie imprezy, kolezanki, spotkania ogolnie powróciłem do zycia singla chociaz fakt myslałem o niej czasami nawet teskniłem ale nie dałem sie;] Pózniej ona juz tylko coraz bardziej miekła opisy na gg, sms ze teskni ze załuje aż do wczoraj gdy znów zadzwonil dzwonek... Byłem w pokoju drzwi otwarła matka usłyszałem jej głos mówie oho beda jaja. Nie myliłem sie, weszła do pokoju nic nie powiedziała przytuliła sie i popłakała ze teskni za mna za tym wszystkim zapytałem sie to za czym tak naprawde tesknisz? odp za wszystkim za wspolnymi wieczorami za tym ze czasami ja zjebywalem czego nie cierpiała za czasem spedzanym razem za wszystkim na co odparłem ze miała wszystko i wszystko straciła standardowa reakcja ryk;] i tak rozmowa trwała tulila sie max 3h mnie nie puszczała i wiecie co nie poczułem praktycznie nic oprócz pociagu seksualnego czas zmienia wszystko emocje opadly i ona juz naprawde nie jest taka idealna w co jeszcze z 1-2miesiace temu bym nie uwierzyl czas weryfikuje wszystko i choc mam do niej jakis sentyment to po tym wszystkim nie chciałbym wrócic ale druga strona piłki wiadomo seks nadal pod tym wzgledem mnie do niej ciagnie;] jak pewnie kazdego buhaja:P Dodam ze za nia nadal lata stado baranów a ona po rozstaniu nawet nie pousuwała wspolnych zdjec na nk dziwne to wszystko. Na spotkaniu podsycałem jeszcze atmosfere bo na imprezach których byłem na stronie klubowej pojawiły sie fotki szczescie takie ze ona przegladała te strony i sama sie przyznała ze jest zazdrosna. I zrozum tu kobity? maja dobrze i jest im zle, musza stracic dopiero sie im oczka otwieraja ze miały cos czego nie szanowały a teraz za tym tesknia. Morał? One zawsze wracaja, inne tez maja:D tylko czasu potrzeba. pozdrawiam
dum spiro, spero...
ok. ok.
od czego tu zaczac...
to, ze dumny jestem ? hmm polowicznie..
kumasz 'temat', ale tekstem 'a ona po rozstaniu nawet nie pousuwała wspolnych zdjec na nk' mnie zabiles... nie wspominajac juz o 'opisach na gg'....
czyli nie jest do konca tak jak byc powinno.
duzo sie nauczyles/zrozumiales/otworzyles oczy? przez ten miesiac.
tylko pytaniem jest co dalej z tym zrobisz bo nie umiem wyciagnac wniosku ?
zostawisz by byla na ruchanie ? (znasz nasze inne motta?)
czy wrocisz do niej jednak ? (czyli powrot do punktu wyjscia?)