Witam.
Na wstępie powiem, że strona jest genialna. Zaczynam rozumieć o co chodzi i to z niezłym skutkiem, bo już pierwszego dnia prób udało mi się zainteresować kobietę. Widzę, że miałem potencjał, ale nie umiałem go wykorzystać. Dzięki.
Do mojego targeta zadzwoniłem po 2 dniach od poznania, rozmowa jak Bóg przykazał, spotkanie ustalone.
Ale właśnie - co robicie w czasie między telefonem a spotkaniem? Na razie nie napisałem zadnego smsa, wiadmości na gg itp. itd.
Szukałem w szukajce, ale nie znalazłem. W razie czego - przepraszam
Pozdrawiam
Poprostu cieszymy sie zyciem
Nie warto sie nakrecac panienka bo za bardzo zacznie ci na niej zalezec i bedziesz sie staral tego nie zjebac...
A znajac zycie wyjdzie inaczej...
Przezyte z autopsji
Robisz to na co masz ochotę, oprócz napierdalania 100000 smsów dziennie. Możesz rzucić jakiegoś intrygującego smsa, nikt Ci nie zabroni. Obyś nie pisał esków w stylu CO TAM? JAK TAM? CO ROBISZ? JAK PODCIERASZ DUPĘ TO PRAWĄ REKĄ CZY LEWĄ? Po prosty bądź inny niż wszyscy którcych znasz.
Ok, dzięki. Na napierdalanie smsami to nawet ochoty nie mam, więc spokojnie
Po raz kolejny oczywiście mieliście rację

Spotkanie jak najbardziej udane. Było trochę kina, żadnego oporu, a nawet odwzajemnienie. Chciałem zakończyć KC, ale zacząłem za dużo myśleć i schrzaniłem sprawę. Będzie jeszcze okazja...(w piątek)
Tak naprawdę wiem w czym jest problem. Z pewnością siebie i swobodną rozmową, a nawet kinem sobie radzę, ale gdy dochodzi do najważniejszego momentu - daję dupy. Mam głęboko zakorzenione, że jestem nieatrakcyjny dla kobiet. Otóż mam problem z trądzikiem i to nie jakieś 2 krosty, tylko poważna sprawa - biorę dosyć silny, doustny lek, który jest już chyba ostatnią szansą. Może nie wygląda to ultra-masakrycznie, ale jednak. Z drugiej strony, ta dziewczyna może podobać się facetom i wiem, że kilku ma na nią chęć, a sama rozpoczęła ze mną znajomość, najpierw sylwestrowe tańce, fajna rozmowa, potem spotkanie itd. - wszystko wydaje się być położone jak na tacy. Radami z tej strony i charakterem mogę zdziałać dużo, mimo to mam chyba małe kompleksy z powodu twarzy.
Jakieś rady? Czy jest możliwe, że ona zupełnie olewa moje syfy? Trudno jest mi ocenić, czy ona również pragnie pocałunku, ale innej metody niż sprawdzić, nie ma
Może banalne i głupie, ale początkujący potrzebuje jakichś słów doświadczonych graczy
@edit
Co do nawiązania przez nią znajomości, to wydaje mi się, że zbudowałem dobry social i kierowałem się radami z tej strony, także ona nie jest jakaś needy i muszę się troszkę starać ;]
Zgodziła się więc jest zainteresowania i nie przeszkadzają jej twoje problemy z skórą. Ważne że dbasz o siebie i ona to docenia. Działaj dalej nie przejmuj się, sprawa jest do wygrania
Dzięki za przyznanie "+"
"Żyj tak, aby twoim znajomym zrobiło się nudno, gdy umrzesz."
"'Nie rezygnuj z celu, który wymaga czasu. Czas i tak upłynie"
Zajebiście, że trafiają się jeszcze tacy ogarnięci ludzie!
Intrygujący sms i jednocześnie odsuwa daleko od Ciebie ramę kolegi!
Nie znalazłeś to pytasz. Tak trzymać! Rób wszystko co przyjdzie Ci do głowy! Możesz napisać nawet sms, ale nie taki jak wszyscy! Bądź wyjątkowy. Napisz np., że jesteś ciekawy jak target wygląda w sukience i przewidujesz niespodziankę, za taki strój
A co do skóry itd. to weź pod uwagę fakt, że coś się jej musi w Tobie podobać.
Hmmm no więc było znowu OK. Poszliśmy na łyżwy - dużo kina
Robiła mi ST, ale zgrabnie je odbijałem, a nawet zostałem pochwalony, bo "ona nie lubi jak chłopacy cały czas jej przytakują". Wykorzystałem też Rutynę: 5 pytań. Coraz lepiej sobie radzę, ale brakuje KC. Ostatnio w policzek na zakończenie, także jakaś gradacja jest. Może za dużo się nasłuchałem od naszych wspólnych znajomych, jaka to ona jest niedostępna i żebym sobie odpuścił "bo i tak nie przeliżę" ;/ Ale i tak chyba wszystko idzie w dobrym kierunku. Daję jej do zrozumienia, że nie szukam przyjaciół.
Mam tylko jeden problem; otóż zastanawiam się czy nie zastosować chłodnik. Jak dotąd zawsze to ja wychodziłem z inicjatywą spotkania, może czas aby to ona się postarała? Co myślicie o tym i o całej sytuacji, panowie?
Wszystko idzie w dobrym kierunku, podoba mi się Twoja postawa, bo nie chcesz za nią latać a tym samym zależy Ci na niej.
Po pierwsze, olej zdanie innych, jesteś ty i jest ona, a głupie gadki, żebyś odpuścił, są po prostu docinkami z zazdrości.
.
Po drugie, z KC aż tak sie nie spiesz, na razie było w policzek na pożegnanie, na następnym spotkaniu zrób podobnie, ale postaraj się też pocałować ją tak samo ale w trakcie lub na początku spotkania. Przy 4-5 spotkaniu wyczuj odpowiedni moment i wtedy ją pocałuj ale z uczuciem, chyba wiesz o co mi chodzi
Po 3 co do chłodnika, to jeszcze za szybko, zainteresuj ją sobą trochę bardziej, tak aby mogła o Tobie myśleć, aby podczas chłodnika nie olała Cie, a zastanowiła się, "hmm co sie dzieje, dlaczego on się nie odzywa, czy może zrobiłam coś nie tak"
Powodzenia, jesteś na dobrej drodze.
PS. Pamiętaj, Samoocena nie może być za niska, a zarazem za wysoka
7/10 i tak utrzymuj.
Nie myśl negatywnie, bo blokujesz się przed sukcesem..
"Boże chroń mnie przed przyjaciółmi, z wrogami sam sobie poradzę"
Próbowałem się z nią umówić w tym tygodniu, ale nie wyszło. Stwierdziła, że idzie z siostrą na imprezę w piątek albo sobotę. Skomentowałem krótkim "ok". W piątek postanowiłem się dobrze bawić i sam poszedłem na imprezę. Wyszliśmy z 3 kumplami i przypadkowo znaleźliśmy się na 18 urodzinach. Zabawa całkiem przednia i po kilku piwkach ktoś wpadł na pomysł, żebym wysłał jej MMSa, aby pokazać jak dobrze się bawimy. Nie wiem, czy dobrze zrobiłem, ale posłuchałem "rady" i wysłałem dość fajne zdjęcie z pozdrowieniami
Rozbawiło ją i spytała "czy ma dołączyć". Ale jej smsa odebrałem po ponad godzinie, dlatego już nic nie odpisałem.
Nie wiem, jak się teraz zachować. Myślę, że trzeba robić swoje. 2 dni spokoju, potem telefon i propozycja spotkania. Jak uwazacie?
Co do imprezy to: kilka piwek, dużo smiechu, 2 numery, 1KC. Jak na początkującego, który nie szukał przygód, to całkiem całkiem. Z tych numerów nie skorzystam, ale i tak czuję, że robię postępy.