
Kto by pomyślał, że na widok zachodzącego słońca stanę z przerażenia, a co absurdalne, pełny nienawiści, gniewu i rozczarowania. Czas leci, a nadal nikt mi nie
powiedział kiedy biec, przegapiłem sygnał startu. Biegnę więc na oślep, podążając za zachodem słońca, którego nie mogę dogonić, a on po czasie pojawia się za mną.
Gdy patrzę tak na siebie, spostrzegam, że jestem coraz starszy i coraz szybciej umieram. Czas leci, a życie ucieka mi między palcami. Ranię bliskie mi osoby, odpychając
je od siebie, dzięki czemu coraz to szybciej i dosadniej, zaczynam rozumieć słowo pustka. To pustka w mojej w duszy i sercu sprawia, że jestem chodzącym duchem
mężczyzny, który nieustannie poszukuje swojej tożsamości. Staram się jej doszukiwać w wielu chwilach, sytuacjach i osobach w moim życiu... teraz zrozumiałem, że jest to
bardzo duży błąd. Męskości nie można się nauczyć. Nawet jeśli przyswoisz sobie wiele "męskich zachowań, schematów działania", to i tak, przyjdzie moment, w którym
życie cię zdemaskuje ukazując największe słabości. Męskość trzeba odnaleźć w sobie stawiając czoła najpotężniejszym słabościom, takim, które rzucają ciało na ziemię
stojąc na głowie, rękach i nogach tak by uniemożliwić jakikolwiek ruch. Od kiedy zrozumiałem swój problem, ukazała się moja krwawiąca dusza i krwawiące serce. Od
tamtej pory dni, każde kolejne dni, które nadchodzą są jedną swoistą wewnętrzną nostalgią skrywaną pod maską zabawy i "wyjebania" na życie. Nie jest to jednak sposób
na ukrycie się. Żaden sposób ucieczki nie jest dobrym rozwiązaniem. Każdy bród zamieciony pod dywan zostanie w końcu spod niego wyjęty. Co wtedy, gdy w pewnym momencie
teoretycznie ułożone życie zostanie zdmuchnięte jak domek z kart? Ilekroć rozmyślam nad moją wędrówką, łapię dłonią papierosa i wypuszczam z niego dym, tańczący przez
moje bezsilne łzy. Po chwili jednak, dobiega mnie wewnętrzny głos, który mówi idź do przodu, zapierdalaj i to jest rozwiązanie. Przez jakiś czas czuję niesamowity
przypływ energii i męskiej "determinacji", które pojawiają się tak szybko jak znikają. Dlaczego? Dlaczego przepływ tejże cennej siły zostaje zblokowany w późniejszym
etapie? Może to wina wychowania, charakteru, który trzeba wyszlifować albo jakiegoś zaburzenia osobowości? Wiem na pewno jedno, że nie mam zamiaru się poddać i
jakkolwiek bolesna będzie to wędrówka muszę stawić jej czoła. Właśnie zapierdalając i walcząc ze słabościami stajemy się silniejsi. Siła, która drzemie w sercu każdego
faceta ukaże się dopiero, gdy rozpierdoli się grube mury niemocy i bezwładności. Wczorajszej nocy wyruszyłem samotnie do lasu. Zawsze, gdy miałem taką możliwość
ogarniał mnie paraliżujący strach. Nawet, gdy udało mi się go na chwilę przezwyciężyć potem pojawiał się na nowo i spierdalałem z niego czym prędzej by się UCHRONIĆ.
Wczoraj bałem się równie tak samo, lecz z każdym kolejnym krokiem i wylanymi łzami, które były potrzebne by obnażyć się z każdej "broni", maski i fałszywego ja czułem
coraz klarowniej obecność jakiejś potężnej i nieograniczonej siły, z którą zacząłem rozmawiać. Dzięki temu przemierzyłem wiele kilometrów w stłumionym przez chmury
blasku księżyca. Gdy w pewnym momencie wyszedłem na chwilę z lasu, moim oczom ukazała się duża polana, na której środku stało bardzo duże drzewo. Nie potrafię wyjaśnić
dlaczego, ale wewnętrzny głos, intuicja czy większy byt nade mną powiedział, że mam do niego zmierzać. W połowie drogi, na wzgórzu nieopodal zobaczyłem jakieś zwierzę
usilnie mi się przyglądające. Co najważniejsze, nie bałem się go, ruszyłem naprzód w jego kierunku a ono uciekło. Wiedziałem już, że nareszcie przeszedłem etap inicjacji
poznałem swoje słabości i zrozumiałem, że MAM PROBLEM ze sobą i nikt poza mną go nie rozwiąże. Dla niektórych wyda się to błahe, ale takie chwile mają duże znaczenie.
Szczerość ze sobą to podstawa zrozumienia i odkrycia prawdziwego siebie. Jaki to ma związek z kobietami? Dopiero po prawie 2 latach od zaznajomienia się z tą wiedzą
odkryłem, że stworzyłem postać jaką nie jestem. Postać, która tylko przykrywała moje lęki i zamiatała je pod dywan. Teraz się obnażyły i wypłynęły na powierzchnię
zranionego serca, i to właśnie jest czas by się cofnąć do początku i poznać swoje prawdziwe imię. Powodzenia panowie.
Odpowiedzi
Daje do myślenia:)
ndz., 2010-11-21 15:52 — DrMentorDaje do myślenia:)
Też długo budowałem mury
ndz., 2010-11-21 16:17 — Ian WatkinsTeż długo budowałem mury mojego zamku. A siebie ukryłem gdzieś tam głęboko wewnątrz. Tylko, że teraz sam je zburzyłem, silniejszy niż kiedykolwiek mogłem sobie to wyobrazić.
Męskość wyjdzie dopiero wtedy, gdy będziesz potrafił sobie poradzić z tym co Cię ugryzie. Ty jesteś delikatny i wrażliwy - wypisz wymaluj - ja sprzed paru lat. To kwestia dobrego wychowania.
Od wielu miesięcy pierdolę autorytety, pierdolę opinie ludzi, pierdolę schematy i system. Jestem sobą i zajebiście mi z tym. Nie masz gdzie uciec? Nie uciekaj. Idź dalej. Choćby pluli Ci w twarz. Choćby łapali za nogawki spodni i próbowali ściągnąć do dołu. Tylko, że ty nie masz problemu z ludźmi. Ty masz problem sam ze sobą. Nie graj, bądź sobą. Spotkaj kobietę, która pokocha Ciebie takiego jakim jesteś. I idź dalej.
"Od wielu miesięcy pierdolę
ndz., 2010-11-21 18:03 — Kratos"Od wielu miesięcy pierdolę autorytety, pierdolę opinie ludzi, pierdolę schematy i system. Jestem sobą i zajebiście mi z tym. Nie masz gdzie uciec? Nie uciekaj. Idź dalej. Choćby pluli Ci w twarz."
Pure-O. Jak zwykle prawisz dobrze. Nie zgodzę się jednak z jedną rzeczą. Chodzi o pierdolenie autorytetów. Taki mój indywidualny punkt widzenia.
Pozdro!
I co tu dodać? No zajebiscie
ndz., 2010-11-21 17:34 — czesio199029I co tu dodać?
No zajebiscie
Pozwolę sobie w tym temacie
ndz., 2010-11-21 19:20 — PrzemoPozwolę sobie w tym temacie zacytować jeden z mądrzejszych fragmentów z "Systemu Drani" Undera. Element, którego nie spotkałem w żadnej innej książce o uwodzeniu:
"Trzy największe mity na temat
podrywania pięknych kobiet
1. Bądź sobą a to wystarczy.
Kiedy zapytasz faceta, który doskonale radzi sobie z kobietami, co trzeba robić, żeby zdobyć piękną kobietę, w większości przypadków usłyszysz odpowiedz: Po prostu bądź sobą.
Może to działa w przypadku naturalnych podrywaczy, ale w przypadku większości facetów bycie sobą NIE DZIAŁA. Podrywacze mają już odpowiednie nastawienie do kobiet, którego większość zwykłych facetów nie ma. Dzięki temu poradnikowi dowiesz się, jakie jest to właściwe nastawienie."
Chciałem dodać jeszcze coś od siebie, ale lepiej pozostawię to w takiej formie, bo jak się rozpiszę to esej wyjdzie.
conor....no nic dodać nic
sob., 2010-11-27 19:39 — canis lupusconor....no nic dodać nic ując...zainspirowałeś mnie tym artykułem