Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

come back z bagażem doświadczen

Siema!

Wracam na stronkę po ok pół roku niebytu. Widzę, że trochę się pozmieniało. Stara gwardia gdzieś poginęła albo siedzi ukryta i obserwuje wszystkich z przyczajki. Nie było mnie tak długo, bo kiedyś spędzałem tutaj za dużo czasu, zamiast walczyć na froncie. Podjąłem decyzje, że wrócę dopiero, kiedy osiągnę coś co mnie zadowoli. Miałem jasno wytyczony cel - więcej znaczy lepiej, nie szukałem związku a jedynie przelotnych znajomości i seksu.

Może powiem na początku, że dziewczyny leciały na mnie od zawsze. Nie chce sobie wrzucać, ale tak po prostu jest. Nie będę udawał, że mnie to boli bo to kurewskie fajne uczucie. Jedynie czasami kumple są trochę zazdrośni. Dalszy ciąg biografii wyglądał tak, że pomimo dobrego pierwszego wrażenia często nic nie potrafiłem domknąć. Popełniałem szkolne błędy. Nie miał mi kto pokazać co do czego. Po jakimś czasie zostawiła mnie laska Bylem needy. Potem oczywiście wylądowałem tutaj, trochę poczytałem, ogarnąłem, poćwiczyłem no i sukcesy musiały przyjść.

W końcu stwierdziłem, że nic się tutaj nie nauczę. Pojawiało się coraz więcej młodych wilków, którym czasami podpowiadałem, kierując się głównie swoim doświadczeniem i jakimś tam obyciem. Ale mnie rad już nikt nie udzielał, a jeżeli jakieś były, to nie takie których sam bym nie wymyślił. Naprawdę kiedyś miałem mocną zajawkę na czytanie wszystkich blogów, opowiadań, ebooków wielkich masterów, mysterów, bad bojów itp. itd. Uświadomiłem sobie, że z teorii nic już nie jest dla mnie nowością.

W końcu wiedza którą nabyłem w połączeniu z ciągle rosnącym doświadczeniem, (no i jak już wspomniałem dosyć wysokim poziomem atrakcyjności,) zaczęła działać na mnie jak narkotyk. Chodziłem na imprezy byle tylko coś wyrwać.  Byle zamoczyć, a w najgorszym wypadku wylizać, wymacać i nigdy więcej jej nie zobaczyć. No i tak od imprezy do imprezy. Im dłużej w tym trwałem, tym bardziej uświadamiałem sobie, że wiedza, która tutaj jest zawarta nie jest mi potrzebna. Nie wiem czy było to wynikiem tego, że weszło mi to w krew, czy może chodziło o materiał do którego uderzałem, a może jedno i drugie. Laski same się naganiały, nie trzeba było się specjalnie męczyć. Nie stanowiły dużego wyzwania, a jak trafiła się jakaś oporna (nie myślcie, że takich nie było, nie jestem brad pitt, nie mam ferrari ani chaty z basenem więc tak dobrze nie było) to od razu szła w odstawkę. Tak się zepsułem, że nie chciało mi się walczyć o żadną samicę. Wiadomo, że większość z "nabytych" laseczek to nie była 1 liga (mało było shb czy hb 10, ale nie było też źle - średnią określiłbym wg mnie na ok hb7-7,5). Ktoś powie, że poszedłem na łatwiznę, wbrew temu czego się tutaj uczy. Ale po co mam gonić za jakąś zajebistą laseczką, skoro mam już nagraną trochę słabszą, ale gotową od zaraz. A mnie o to mi chodziło. Chciałem tylko zdobywać, jakość zeszła na dalszy plan. Chciałem mieć się czym pochwalić i potem opowiadać wnukom.

Poza tym doszedłem do kilku przerażających wniosków. Spora część dziewczyn, z którymi spałem miała chłopaków. O niektórych dowiadywałem się jeszcze przed stosunkiem, o niektróch w trakcie (raz miałem taką akcje), a o niektórych dopiero jak mnie zaprosiły do znajomych na nk czy fb, a tam widziałem zdjęcia z jakimś ziomkiem z podpisem: love forever ;*. Hipokryzja. Wydaje mi się, że przez to straciłem trochę szacunek do kobiet i traktuje je bardziej przedmiotowo. Co prawda daje to niezłe efekty, ale gdzie tutaj moralność. Dodatkowo, nie były to jakieś blachary z podmiejskiej dyskoteki czy wioskowego festynu. Większość z nich to studentki różnych uczelni, co raczej dobrze o nich świadczy.

Patologiczna natura kobiet czasami sama mnie obrzydzała, chociaż niejedno już widziałem. Dla przykładu. Miałem kiedyś fajną koleżankę, dałbym jej hb9-10, naprawdę słodziutka laseczka, brunetka, długie nogi, zajebisty tyłeczek, cycuszek. Git majonez. Ona w związku ładnych parę lat. Poszliśmy kiedyś na imprezę razem ze znajomymi, jej chłopak też z nami był. W trakcie imprezy wyszedłem z nią na parking, zaczęliśmy się całować, posadziłem ją na masce samochodu, niewinne pieszczoty, bez grubszych akcji. Wszystko byłoby fajnie, gdyby nie fakt, że za moimi plecami w odległości kilkunastu metrów stał jej chłopak i nas oglądał. Ona też go widziała, a mimo to nie przestawała. Ja jak go zobaczyłem to byłem w lekkim szoku. ZONK! odpuściłem sobie i ją, szkoda mi gościa.

Na koniec jeszcze jedno. Nigdy nie wierzcie temu, że dziewczyny lecą na kasę. Może i odgrywa to jakiś znaczenie, ale raczej w późniejszym etapie. Wg. mnie i tak ma to znaczenie jedynie marginalne, jest niewątpliwym plusem jak masz fajną furkę, złotego rolexa czy garniaka za 5 koła ale to jedynie dodatki. ZAWSZE najważniejszy jesteś TY i to co sobą reprezentujesz a nie tym co masz na sobie. Mam sporo ziomków, którzy są ogólnie postrzeganie jaki zarobieni, mają fajne furki, są nawet przystojni a ruchają jedynie w burdelu. A ja na większość dziewczyn, z którymi spałem nie wydałem nawet złotówki. W burdelu nigdy nie byłem.

Podsumowując, zawarłem tutaj jedynie własne spostrzeżenia. Trochę uogólniłem, więc chciałem zaznaczyć, że zawsze istnieje wyjątek od reguły. Znam kilka fajnych i ogarniętych laseczek, które nie sypiają z kim popadnie i nie zdradzają swoich facetów. Ja w nich narazie nie gustuje, bo żony nie szukam, ale dobrze wiedzieć, że są. Szkoda tylko, że jest ich coraz mniej.

Odpowiedzi

heh z tym traktowaniem

heh z tym traktowaniem przedmiotowo to też tak zaczynam mieć powoli i to tak ja u ciebie wyszło to z tego że obracam fajną panne bawimy się całą imprezę lizanko macanko wchodzę na nk a tam jakieś zdjęcia z facetem ;/ no ale to może wynika z tego że większość to pieski i laski się nudzą Smile  

Chciałbym dojść do takiej

Chciałbym dojść do takiej perfekcji Laughing out loud