5 lipca w niedziele na nk zagadała do mnie hb8,umówiliśmy się i w poniedziałek rano się z nią spotkałem,była dość nieśmiała ale fajnie się z nią gadało i spodobało mi się jej ciało,jednak powiedziała ze wyjeżdża na tydzień do Krakowa,po spotkaniu(które trwało około 2-3godzin) powiedziała ze nie spotkała wcześniej kogoś tak oryginalnego i innego od wszystkich,umówiliśmy się na wtorek i tak spotykaliśmy sie do czwartku(spotkania trwały po 3-5 godzin bo zabierałem ja w najciekawsze miejsca mojej miejscowości),w czwartek była mała akcja(delikatne pieszczoty i gorące pocałunki),wtedy gdy ja odprowadzałem do domu spytała się mnie czy będę czekał ten tydzień na nią, odpowiedziałem jej ze jeśli to tylko tydzień to poczekam,10 lipca(piątek)pojechala i bylo super,pisaliśmy do siebie(kupiłem specjalnie starter z jej sieci),15 lipca(czwartek)napisala mi ze niema jej kto odebrac z krakowa i wruci do 20 lipca,nie bylem z tego zadowolony jednak nie chciałem wyjść na potrzebującego,odpisalem jej ze te kilka dni jeszcze poczekam ale ma postarac sie wrócić jak najwcześniej,wczoraj gadaliśmy o 22 przez telefon i powiedziała ze mama do niej dzwoni i żebym zadzwonił za 10 min,po 4 min dostałem smsa "Nie dzwon.Musze sobie trochę poryczeć",pomyślałem ze coś się stało i napisałem do niej "co się stało",odpisała mi pierw "Zostaje do końca miesiąca.Nie dzwon bo nie mam nastroju na rozmowy",a po 3 min "Kocham cie bardzo mocno i nie przestane rozumiesz?Nie ważne ile tu będę,rozumiem ze mozes nie wytrzymać...jakoś to będzie",okazalo sie ze jej matka od początku chciała się jej pozbyć na miesiąc ale wiedząc ze nie zgodzi się na to powiedziała jej ze tylko na tydzień"...tak w skrócie jest,nie wiem czy jej wierzyć,szczególnie ze wczoraj gdy rozmawiałem z nią mówiła ze nudzi się i ze tęskni za mną a gdy dziś rano napisałem do niej czy wymyśliła jak wcześniej wrócić to odpisała mi "Powiem ci ze w sumie tu nie jest źle i dobrze się bawię".Proponowałem jej już wcześniej ze mogę przyjechać do Krakowa po nią i ja odwieźć(z mojego miasta jeździ minibus do Krakowa i z powrotem),odpisała mi wtedy ze matka by ja zabiła...
Poradźcie mi co robić by jakoś przekonać ja do próby wcześniejszego powrotu,ja mam 18 lat a ona 15.
U mnie dziewczyna juz by była stracona...troszke dziwne dlatego że napisała ci "Kocham cie bardzo mocno i nie przestane rozumiesz" po kilku dniach znajomosci odraziły by mnie te słowa i to jeszcze przez sms ci to napisała ;/
Wg. mnie cos kręci...nie traktuje cie poważnie i tyle typowe zachowanie nie dojrzałem dziewczyny
...Zabija nas To co najbardziej kochamy...