Temat ten poruszyłem w innym poście ale chyba nikt tam już nie zagląda więc postanowiłem zrobić nowy.
To ja podczepię się pod temat bo praktycznie identyczne pytanie. Poznałem dziewczynę praktycznie rok temu. Jest między nami sporo lat różnicy. Sytuacja wyglądała tak: Byliśmy na obozie zimowym złapałem dobry kontakt ale nie pokazywałem zainteresowania po prostu nowa znajomość. Podczas powrotu do domu wzięła mnie na małe spytki, taki tam pierdoły, a na końcu dała adres i zaprosiła na herbatę. Myślę sobie ok ale nie mam za bardzo kiedy. Teraz kiedy się przeprowadziłem i mieszkamy w tej samej miejscowości postanowiłem ze wpadnę na tą herbatę. Prawie rok poźniej ale zawsze. Nalatałem sie po wiosce w któej miszkała bo oczywiście adres i telefon zgubiłem, popytałem sąsiadów i w końcu znalazłem. Wpadam, spotykam jej mamę i mówie ze szukam Ani i czy dobrze trafiłem bo dostałem zaproszenie ale zgubiłem adres i okoliczni powiedzieli mi ze tu mieszka. Zaprowadziła mnie na podwórko a tam wielkie zdziwienie w oczach Anki. Wyglądało to na takie WTF!!! co ty tu robisz, ale niespodzianka! POsiedzielismy pogadalismy i zaprosziłem ja na spotkanie zeby tak porozmawiać gdzieś na osobności, zgodziła się. To spotkanie sie odbyło zastosowałem wasze podpowiedzi jakie padły na forum. Dziewczyna sie otworzyła. Początkowo była spięta ale jak zacząłem stosować eslakacje to nawet sama starała sie to czasm odwzajemnić. Poznałem ją bliżej, wiem ze jest strasznie zajęta mimo swojego wieku i teraz zastanawiam się jak podejść do sytuacji. Jak wspomniałem jest między nami przepaść jeżeli chodzi o wiek. Nie chciał bym jej wystraszyć takimi ciągłymi spotkaniami wydzwanianiem czy pisaniem smsów a na spotkaniu palnięcia czegos w stylu szybkiego cąłowania jak z rówieśniczkami które czasem tego oczekuja. Jest strasznie wrażliwą osobą. Po spotkaniu podziękowała za bardzo mile spędzony wieczór i się rozeszlismy. Wydaje mi sie ze jebnąłem głupotę mowiąc ze ten jeden nie był ostatnim. Ale mniejsza z tym. Chciałbym zebyscie doradzili co zrobić na kolejnym. Czy darować sobie jeszcze probe całowania i zbliżyć sie jeszcze bardziej. Zdobywając jeszcze większa zaufanie czy starac sie ja pocałować? Rożnica wiekowa to ok 6 lat
Sam zadajesz pytania i sam odpowiadasz...
"Czy darować sobie jeszcze probe całowania i zbliżyć sie jeszcze bardziej..." TYM mnie rozjebales !
ZAPRASZAM DO LEKTURY.
odrob lekcje po lewej a nastepnie
http://www.podrywaj.org/poczatko...
http://www.podrywaj.org/eka_3_pr...
http://www.podrywaj.org/rozmowat...
KobietaChceBycUwodzonaSlowem,RozpieszczanaCzynem,KochanaDotykiem i ZdobywanaPrzezCaleZycie...
Najgorsze jest to że doszukujecie się takich błahostek , nic konkretnego takie poboczne rzeczy , które sam powinieneś wiedzieć.
Co jest z Tobą nie tak ? Pytasz się o takie rzeczy.
Spotkaj się ten następny raz , różnica wieku to nieistotna jest. Pocałunek to ostoja między przyjacielem a czymś więcej.
Takie moje z autopsji. Można w dziewczynie wzbudzić zainteresowanie i nie doprowadzić do pocałunku , tylko go prowokować i tak przez parę dni. Fajny efekt.
Do pocałunku też potrzeba chemii lub inaczej to nazwać napięciem miedzy Tobą a Nią.
Zajmuję się kryminologią, szukam iluzji, odnajduję prawdę i przechodzę dalej
Nie chcesz jej wystraszyć tą nachalnością, to nie strasz. Czytałeś już te podpowiedzi, więc wiesz co robić dokładnie w tej sprawie.
A całowaniem możesz próbować, ale zbuduj attraction (ale raczej już to zrobiłeś).
"Jest strasznie wrażliwą osobą. " - to fajnie, tylko czasem to strasznie przeszkadza.
"Wydaje mi sie ze jebnąłem głupotę mowiąc ze ten jeden nie był ostatnim." - a dlaczego głupota? Według mnie nie powiedziałeś niczego takiego złego.
Różnica wiekowa nie jest takim problemem.
Ja Ci mogę życzyć tylko powodzenia.
Cześć.
Ucz się.
Dzięki za podpowiedzi, martwiłem się że może coś robiłem źle, ale w takim razie dalej będę postępował według tego co wyczytałem na tej stronie, oraz jakimiś tam swoimi doświadczeniami. Jak tylko będzie postęp w sprawie to podzielę się z wami efektami. Jeszcze raz dzięki
Pozdrawiam
Wiedza zdobyta z doświadczenia jest cenniejsza.
Czekam na sprawozdanie.
Powodzenia po raz drugi.
Ucz się.
NO to jestem. Drugie spotkanie za nami było miło i spokojnie. Zaprosiłem ja na spacer ale było zimno i poszliśmy do kawiarni na herbatę i tam już zostaliśmy. Rozmowa nam sie kleiła choć czasami miałem wrażenie ze jest za spokojnie. Podczas spotkania nie wiem czemu, naprawdę sam nie wiem dlaczego zapytałem czy się wcześniej z kimś spotykała. Dopiero dzisiaj dotarło do mnie ze chyba strzeliłem w tym momencie nieziemską głupotę. W każdym razie w odpowiedzi usłyszałem ze miała kogoś nawet w podobnym wieku do mnie i że koleś się nią pobawił i zostawił. Nie wiem jak mam to rozumieć, i że ktoś ze szkoły do nie wypisuje ale ona stwierdziła że nie chce sie w nic angażować i że gość może sobie pisać i nie liczyć na nic więcej. Nie wiem czy to był jakiś rodzaj obrony w każdym razie moja reakcja wyglądała tak. Zwróciłem jej uwagę na to że sie strasznie zdenerwowała mowiąc o tym, że nie było tematu pogadamy o czyms innym. TO stwierdziła ze teraz chce usyszeć czy ja kogoś miałem bądź mam. To odpowiedziałem ze nie mam ale, że kilka lat temu sie spotykałem z jedną dziweczyna ale nic nie wyszło i że zająłem sie pracą, i do tej pory jakoś nie miałem czasu. Skończyliśmy ten durny temat w moment i rozmawialiśmy dalej o innych ciekawszych rzeczach jak filmy skiązki itd. Zastanawia mnie jednan cały czas jak mam odebrać jej postawe w której stwierdziła ze po ostatnim nie chce sie w nic aktualnie angażować i z nikim wiązać. Czy mam to odebrać jako negatyw w moją stronę czy może zebrać się jeszcze bardziej i "wydeptać" sobie, w tym sensie ze starać sie dalej a z czasem coś się zmieni.
Jak oceniacie całe to spotkanie z wiadomości które wam właśnie opisałem. Jak bedziecie potrzebować jakichś innych informacji to piszcie. MI zależy na skomentowaniu jej postawy i ewentualnych dalszych rozwązań
Nie słuchaj tych pieprzeniem, rób swoje.
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki