Tamta pierwsza wystawiła mnie ze spotkaniem to ją olałem. Teraz jej ruch.
Na nk poznałem inną, numer wyrwałem wczoraj i zadzwoniłem, nie odbierała, w końcu rozmawiamy, mój głos bardzo ok, niski ton, pewny siebie, powoli... w jej głosie za to wyczułem niepewność. Napisała esa wczoraj o 13:30, napisałem, że nie lubie pisać. Powtarzałem kilka razy odpisując coraz rzadziej. Dziś rano znowu ona napisała, odpisałem po 2 godzinach, zaraz ona i teraz kolejnego po 13... Nie wiem, czy olewać te esy całkiem czy odpisywać co jakiś czas? Żeby nie poczuła się, że ją mam w dupie całkiem. Powiem Wam, że pierwszy raz tak mam, iż naprawdę seksowna laska mnie nęka smsami.
Rób jak uważasz, powiedz dosadnie, że bardzo nie lubisz pisać, wolisz dzwonić.
Takie NKowe znajomości kończyć się mogą SMSową przyjaźnią, więc reaguj póki nie ma objawów.
Sama zaczęła mnie odwiedzać, tyle że to ja zapytałem o nr. Na tą niedzielę już miałem wstępnie ustalone inne spotkanie, więc musiałaby poczekać bo 2uch raczej nie ogarnę, gdyż to przeciwne kierunki. Tak miałem zamiar zrobić, żeby ograniczyć do całkowitego minimum pisanie. Trudno jak się zniechęci, do innych pójdę. Dzięki!
Jak bardzo wierzysz w swój sukces?
'rzadziej' -
nie pisz. umow sie.
a ona niech sobie pisze... kto jej broni.
Jeśli już piszecie, to intrygujące smsy, a nie typu co tam? jaki kolor lubisz? bla bla bla
Wczoraj jak zadzwoniłem to wspominając o spotkaniu powiedziałem, że ja mam tylko niedziele wolne, ale że jeszcze do niej zadzwonie w tej sprawie, nic konkternego nie proponując. Powiedziała, że w niedzielę często odsypia (bo pracuje w weekendy "w kebabie"), powiedziałem, że w takim razie będziemy odsypiać razem. Zaśmiała się, skonczyłem rozmowę pierwszy i zaczęło się pisanie... Starałem się rzucać dwuznaczne teksty równierz, ale to chyba jest średni sposób, siłę ma słowo mówione w sposób odpowiedni. Napiszcie, jak długo orientacyjnie mogę zwlekać ze spotkaniem nim się zniechęci? Uważam, że jak to się mówi, ona jest łatwa.
Jak bardzo wierzysz w swój sukces?
'rowniez' -
. (jaja se robie)
hehe 'uwazasz, ze jest latwa' mowisz.....
ja w takich sprawach nie doradzam. jak nie chce sie spotkac, to po co mi takie cos..
Zależy od kobiety, nie mogę Ci podać dokładnego terminu, jedna zniechęci się po jednej "wpadce" swojego kandydata, drugą ta "wpadka" zaintryguje i zachęci. Nie ma reguły. Ale im szybciej się z nią PRZEŚPISZ/ODEŚPISZ tym lepiej dla Ciebie:)
Nie pisałem, że ona nie chce spotkania, uważam że jest wręcz przeciwnie. Żaliła się też jak to jej źle jest, ale miałem to w dupie, tak samo wspomniałem rano, że się nie wyspałem, to chciała mi wmówić, że to przez nią (że o niej myślę). Kurde kiedyś na to nie zwracałem wcale uwagi i tym samym włąsnoręcznie zapinałem sobie smycz. A na "pełny" seks nie ma ona co liczyć bo jest zarezerwowany na specjalne okazje, najwyżej mogę ją wytarmosić trochę ręką, zobaczymy nie spinam się, nie mam ciśnienia, żeby ją przelecieć.
Jak bardzo wierzysz w swój sukces?
Nie kumasz ponieważ Twoje horyzonty myślowe są silnie ograniczone- żeby nie powiedzieć upośledzone
bez obrazy. Każdy ma swoje idee i przekonania, także i ja mam prawo mieć inny system wartości niż Ty 
ps. w uczucia nie da się nie wierzyć
, one poprostu są tak jak gówno w kiblu jak się wysrasz.
Jak bardzo wierzysz w swój sukces?
Są albo ich nie ma:) To tak jak z Bogiem, jedni w niego wierzą, inni chcą wmówić, ze go nie ma;) Tak więc pytam, czy Ateista może kochać? Może.
Zaraz, uczucia to emocje, każdy ma emocje, to tego się uczymy wywoływać w kobietach, toważyszą nam każdego dnia. Cwaniakowi zapewne chodziło o miłość, może nie w rozumieniu gracjanowym, ale coś pomiędzy miłością a uczuciem zauroczenia, zakochania. Tylko, że nie sprecyzował swoich myśli i rzucił pusty tekst w swoim stylu
Jak bardzo wierzysz w swój sukces?
Tak poważnie teraz, jestem ostatnio uczuciowym ateistą, wierzę w zauroczenie, ale ciężko mi uwierzyć w miłość:) wyższe wartości? jasne, są spoko, tylko pamiętaj, jeśli laska będzie czekać, aż ją porządnie zerżniesz, a Ty będziesz się zastanawiał nad wyższymi ideami, może poszukać "lekarstwa na swędzenie" gdzie indziej:)
Ze swędzeniem się zgadza, dlatego tu jestem bo nie mam zamiaru zostać starym pedałem "walącym konia w domowym zaciszu"
.Prawdą jest to co piszesz, są oczywiście takie które czekałyby z seksem do ślubu i nawet gen czy ktoś inny by miał problem z jej zdobyciem
. Ale doszedłem do wniosku, że stawka jest zbyt wysoka, aby podążać dalej tą drogą...
Jak bardzo wierzysz w swój sukces?
są i takie, ale chce Ci się tyle czekać?
Dla jakichś średniowiecznych przesądów:)?
Nie będę czekał, a kwestie Wiary zostawmy na oddzielny temat, bo to już teraz jest offtop, albo na bloga, bo miałbym w tym temacie naprawdę wiele do powiedzenia
Jak bardzo wierzysz w swój sukces?
To proponuje priv, bo rowniez jestem ciekaw wiary;)
Np u innej
, a najlepiej u obu 
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Mówiłeś ,że nie lubisz tego robić a robisz to. Jakieś specjalne względy dla niej? Jeśli czegoś nie lubisz robić to po prostu tego nie rób.
Wyrzuć śmieci, to one powstrzymuja Cię do bycia tu i teraz. Gdy będziesz tu i teraz zdumiejesz się co potrafisz i jak łatwo Ci to przychodzi....
Seks lubie, jak każdy zdrowy chłopak, ale kłuci się takie zachowanie z moją Wiarą
, nie mniej jednak jest duża szansa, że dziewczyny mnie zjedzą jak dalej będę czekał na tą jedyną :/ i będę dalej taki dobry odkładając zbliżenie. Oznacza to po prostu, że nie mam zamiaru uprawiać seksu z każdą którą poznam, zawsze miałęm w głowie tak, że to ma być coś pięknego, na specjalną okazję, a tu liść w mordę i trochę otrzeźwiałem z tego idealizmu
...
Jak bardzo wierzysz w swój sukces?
Miałem na myśli to pisanie smsów
Wyrzuć śmieci, to one powstrzymuja Cię do bycia tu i teraz. Gdy będziesz tu i teraz zdumiejesz się co potrafisz i jak łatwo Ci to przychodzi....
Ok, racja! Moje niedopatrzenie, za dużo godzin forum było dzisiaj
. Też chyba będę musiał się odizolować z tą wiedzą na parę dni jak to już zrobiło kilka osób 
Jak bardzo wierzysz w swój sukces?