Cześć.
Powiem wam, że powoli zaczynam się przyzwyczajać do zagrywek, że coraz częściej spływają po mnie bardzo lekko, ale poznalem kolejna zagrywke.
Jesteśmy umówieni tylko jak się okazuje na miejsce spotkania przychodzi ze znajomymi, na początku jest powiedziane, że za chwilę nas opuszczą. Tak, opuszczają nas przez dwie godziny.
W tym czasie jestem totalnie olany przez nia, rozmawia tylko z nimi, a ja na dobra sprawe nie istnieje, no dobra, musi sie kogos trzymac za reke. Przez te 2 godziny jeszcze mysle, ze za chwile porozmawiamy w 4 oczy, ale niestety dwie godziny mijaja. No kurwa, koniec. Mam swoja godnosc. chcialem sie spotkac z toba a nie z nimi mysle sobie i mowiac czesc po prostu ide sobie. Wiedzialem, ze niedlugo sie do mnie odezwie i tak tez sie stalo. Przyznala, ze sytuacja nie byla zbyt dobra, powiedzialem jej co o tym mysle i skonczylem rozmowe. Akurat biore to na luzie, ale...
Po 1 utwierdza mnie w przekonaniu, że znajomi sa wazniejsi. Tutaj przy znajomych wszystko ladnie pieknie, ale kiedy oni zawodzą to oczywiście ty jesteś wspaniały, bo kurwa nie zawodzisz, bo przychodzisz punktualnie i czekasz. Koniec z tym, to kolejna lekcja.
Jakbym miał laske a by mi tak zrobiła chycił bym za ręke wyrwał z toważystwa i poszedł mówiąc jej znajomym sory jesteśmy umówieni pogadacie sobie innym razem. Strzała !
Wiesz może ich spotkała podrodze i nie umiała im powiedzieć , że jest umówiona ? Chociaż faktycznie w głupiej sytuacji Cię postawiła ...
W 100% podpisuję się pod tym, postąpił bym tak samo
retnuh92 dobrze opisał co i jak. Od siebie dodam - jako rycerz stając w obronie honoru tej posądzonej o bezeceństwa niewiasty - że prawdopodobnie ma co najwyżej 17 lat, i jeszcze nie wie zupełnie czego chce, choć szept z majtasów podpowiada aby się z tobą spotkać.
No cóż, nie trać czasu, ale nie musisz odpuszczać - po prostu postaw wszystko na jedną kartę. Czyli zaproś ją w miejsce gdzie są korzystne warunki na głęboki seans kinowy np. do ciebie na chatę - zaproś tak aby ona miała 100% świadomości czego od niej oczekujesz. Jebać spacery. Zgodzi się albo nie. Proste.
Tylko, że ja z nią jestem. W rozmowie powiedziałem jej, że nie podoba mi się to jak mnie olała. Nie wiem jak to na nią podziałało. Teraz planuje poczekać na kolejną rozmowę z jej strony, ale powiem wam, że powoli wymiękam i mam ochotę do niej zadzwonic...
Po co chcesz dzwonić? Żeby przeprosić, że zwróciłeś jej uwagę? Postawiłeś jasno sprawy i to wystarczy. Być może faktycznie spotkała tych znajomych po drodze i nie umiała się wykręcić (ale to tylko jej problem, nie Twój!). Przejdź do porządku dziennego, no i faktycznie umówcie się teraz w domu. Swoją drogą, najlepiej byłoby gdybyś to Ty wtedy poprowadził tamto spotkanie ze znajomymi, rozmawiał i żartował z nimi, a dziewczynę olał - zaraz by się do Ciebie przylepiła.