Witam.
Chciałbym chodzic z pewna dziewczyna.Poznałem ja 8 lat temu,mieszka 100 km ode mnie,ale co 2 tygodnie przyjezdza do babci(jej babcia mieszka ok 200m ode mnie).Z poczatku tylko sie kolegowalismy(nie podobala mi sie,troche gruba byla itp),ale jakies 3 lata temu bardzo sie zmienila(dla mnie teraz jest hb).Zaprzyjazniłem sie z nia,spytałem sie o chodzenie,ale odmowila.Myslalem ze ona uwaza mnie tylko za przyjaciela,ale na pewnym ognisku bardzo sie zezloscila,caly czas patrzala,jak calowalem,obejmowalem moja byla,w tedy zaczela krecic z moim kolega.Tydzien pozniej na imprezie rozmawiałemz nia z dala od innych,podbieg nagle moj kolega i powiedzial do niej ze mam dziewczyne,Ona na to "jej tu nie ma".Poprosila zebysmy poszli sie przejsc,zgodzilem sie.Po drodze powiedziala mi ze bardzo zaluje ze sie wtedy nie zgodzila.Nie wiedzialem co zrobic,miałem w tedy dziewczyne(wydawala mi sie wtedy idealna).Powiedzialem ze bylo minelo itp.Potem mowila ze moj kolega ja olewa itp ,mowila caly czas o nim.Spotkałem sie z nią gdy nie ukladalo mi sie z moja byla,powiedziala w tedy zeby zerwac.Dziwnym traflem gdy ja zerwalem,to Ona tez zerwala ze swoim chlopakiem.Zaprosilem ja na swoja 18.Bylo by wszystko spoko,gdybym nie musial kolegow pilnowac.Poprosila mnie potem o wyjscie na dwor,sam bylem w tedy juz bardzo pijany,za bardzo nic nie pamietam,ale wiem ze nic nie zrobilem.Na 2 zadałem jej pytanie(przez sms'a,nie bylo juz jej w mojej miejscowosci) "Teoretycznie,gdybym spytal sie Ciebie o chodzenie,zgodzilabys sie?".Ona ze raczej nie,za daleko mieszkamy itp.Na 2 dzien napisala,ze gdybym sie spytal normalnie,bez tego teoretycznie to by sie pewnie zgodzila.Napisalem jej ze chcialem sie upewnic,czy sie nie zgodzi i ze glupio przez telefon sie o chodzenie pytac.Pozniej napisalem juz normalnie,co by odp gdybym nie uzyl swloa teoretycznie,na co ona ze sama juz nie wie,ma mieszane uczucia.Moj kolega pisal z nia na gg i spytal sie jej czemu sie nie zgodzila,na co Ona ze czegos mi brakuje,na co on ze podobam sie dziewczynom,nie odp juz na to.Od tamtej pory nie pisze z nia na gg,nie sms'uje.Co mam teraz zrobic?Wiem ze zjebałem(alko czasami zle na mnie wplywa,i gadam/pisze glupie rzeczy)?
PS
Sory za styl pisma,spieszy mi sie.Wróce to poprawie błedy.
Masz 18 lat, a bawisz się, jakbyś był w podstawówce, pytasz się o chodzenie, przecież to żałość, ja tak skończyłem "podrywać" dziewczyny w 4 klasie podstawówki, nie chce się kreować, na Bóg jakiego znawcę, ale kurde, no żałosne jest takie pytanie. Poza tym weź się za inną, przecież tego kwiatu jest pół światu ; )
Tots units fem forca !
no ja pytalem taka Sylwie w 5klasie, i to bylo jedyne w zyciu pytanie
Nie rozumiem sensu'pytania' po 16+ a co dopiero po 18. Wkoncu skoro jestescie razem to o tym wiecie, a jak nie wiecie, to znaczy ze nie jestescie. Proste? xD
it's gotta be cool, but otherwise it won't be bad for sure
Pisałem ze byłem pijany;DD
Byłem pijany,normalnie bym sie nie spytal.Lepiej odp jak to odkrecic,bylem juz tak blisko,a teraz wszystko przepadlo.
woj. Łódzkie
wiadomosc ze jestes z lodzkiego ułatwiła mi odpowiedz...
zapytales czy chce z toba chodzic ale odmówiła ?moze zemscila sie za te lata kiedy olewales ją kiedy byla zbyt gruba, panna odchudzila sie i masz babo placek, olewka
spytanie jej czy hipotetycznie zgodzilaby sie na chodzenie bylo bardzo sprytne, ale mozna byla ja poprostu chwycic na tylek, domyslam ze oniesmielilo cie to, że mówiła o koledze, faktycznie zonk
upewnienie sie czy chce z toba chodzic jest rozsadne, mogłaby sie wkoncu rozmyslic, w tym czasie mogl zadzwonic colin farel curus
heh mieszane uczucia prawdopodobnie wynikaja stad , że jest bardzo głęboką osobą
przepraszam ze moj przesmiewczy styl ale sam rozumiesz, wkońcu napisales, że zjebales
Ostanie moje pytanie.Dalej o nia walczyc czy wziasc sie za inna(w tym czasie jak z nia krecilem wyrwalem 2 laske)
Kurwa, ale przecież to Twoja decyzja, my za Ciebie decyzji nie podejmiemy, przemyśl sobie w duchu na spokojnie czy warto czy nie i tak postępuj, jak uważasz.
Tots units fem forca !
Głupie pytanie zadałem-sory.
jak to jest: wszyscy piszą "tak, wiem, że zjebałem", potem sypią się rady a efekt jest taki, że zjebują ponownie... żal...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"