Witajcie, napisze tak bardzo w skrócie. W czwartek miałem się spotkać z dziewczyną 4 raz, lecz odwołałem spotkanie, ponieważ dowiedziałem się o niej nieprzyjemnych rzeczy od kolegi, którego znam od dziecka i raczej by mnie nie okłamał. Dziewczynie powiedziałem że się źle czuje i nic ze spotkania. Do tej pory nie okazywała jakiegoś szczególnego zainteresowania mną ale się spotykaliśmy. Teraz mam dylemat co zrobić, wygarnąć jej wszystko i liczyć na to że da mi jakieś mocniejsze znaki zainteresowania, podstawy że mam po co się dalej starać? Dodam tylko że zależy mi na niej.
Zależy ci na niej i odwołujesz spotkanie. No tak to logiczne. I słuchasz się jak małpka kolegi. Wymówka dobra dla dziewczynki z gimnazjum.
Debilizm. Inaczej się tego nie da nazwać. Jesteś teraz pod wpływem? Niektórzy użytkownicy tego forum naprawdę mnie porażają.
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
Powiem Ci inaczej. Już wcześniej w tej kwestii miałem wątpliwości ale nie będę tłumaczył dlaczego, kolega tylko mnie w tym utwierdził. Pisząc że mi zależy mam na myśli to że jestem w stanie zacząć jeszcze raz. Napisałem ten temat dlatego bo nie wiem czy jest sens się starać dalej, gdyż oprócz zgadzania sie na spotkania nie mam innych znakow.
"gdyż oprócz zgadzania sie na spotkania nie mam innych znakow."
A co ma jeszcze zrobić? Wydzwaniać, prosić się, klękać i prosić o miłość księcia?
Póki jej nie poznałeś bliżej, to takie "wydawanie się" jest bez sensu. Szydło z worka i tak wyjdzie. A "wygarnięcie" skończy znajomość od razu.
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
Co ci powiedział kolega?
ja bym ufał sobie liczy sie to co ja czuje a nie co mi chrzani znajomy nawet jezeli to przyjaciel, daj jej szanse przecież tak dobrze jej nie znasz