Witam
Spotkałem się z pewną dziewczyną, na drugi dzien zadzwoniłem do niej i zapytałem o spotkanie. Zgodziła się lecz w dzien spotkania napisała sms że musimy to przełożyć. Dzwoniłem do niej przez dwa kolejne dni lecz nie odbierała. Po kilku dniach napisała do mnie. Wymieniliśmy dość sporo smsów i po jakimś czasie spotkaliśmy się. Wszystko było ok . Nawet dwa dni potem odwiozłem ją do domu po pracy bo akurat pracujemy w tym samym miejscu.Zapytałem ją o spotkanie a ona na to że dziś ma jakąś impreze urodzinową koleżanki a na drugi dzień odsypia bo prosto z imprezy idzie do pracy.Po dwóch dniach napisałem jej sms z zapytaniem o spotkanie ale nie dostałem odpowiedzi. Probowałem jeszcze dzwonić ale nie odebrała telefonu. Dziś zadzwoniłem ale również nie odebrała, a po 10 minutach napisała że jest u niej rodzina i nie da rady się dziś spotkać.
Powiedzcie czy moge jeszcze na coś liczyć czy sobie odpuścić ?
odpuść człowieku... cyba że ci jakoś na nij super mega zależy... zjebałeś zapewne tymi esemesami zasranymi. I na spotkaniu co z nią robiłes? pokazałeś jej faceta czy kolegę? całowałeś dotykałeś w ogóle kurwa czytałeś lewa stronę i artykuły blogowe?? bez tego ani rusz nikt Ci tu złotej rady nie poda. Narazie poczekaj az się sama odezwie a Ty zajmij się sobą i stroną podrywaj.org, jak sie nie odezwie a tobie bedziezalezało to ZADZWON DO NIEJ - NIE PISZ!- albo jakoś przypadkie gdzieś ją spotkaj i atakuj
Cenna rada : Nie naciskaj !
moim zdaniem nie jest zabardzo zainteresowana, chyba ze moze na serio ma akurat tak zajety czas ze nie moze, spróbuj sie jeszcze z niom spotkać jak cie zleje to ja bym dal se siana..
Pokazałem faceta, według mnie wszystko było ok, ona pracuje od 2 w nocy codziennie więc może być zmęczona w dzień. Po spotkaniu zaprosiła mnie na kawe do siebie w pracy bo pracujemy w tym samym miejscu . To po co by mnie zapraszała gdyby coś było nie tak ?
Zmęczona, nie zmęczona. Gdy ja NAPRAWDĘ CHCĘ się spotkać z jakimś facetem, mogę być zmęczona, a i tak się z nim spotkam. Można odmówić, raz czy drugi, ale ona Cię po prostu olewa. A zaprosiła Cię na kawę, bo pewnie akurat nie miała nic lepszego do robienia, albo tak po prostu, bo widzi w Tobie kogoś z kim można napić się kawy i pogadać (nie wiem teraz, czy ta kawa doszła do skutku). Gdybyś ją interesował, to według mnie, tak często by nie odmawiała. Na dodatek byłeś dość nachalny, przez co ona wie, że Tobie zależy, a tym samym jesteś mało tajemniczy i mało pociągający.
Co robić dalej? Nie odzywać się, już dość prosiłeś o spotkanie. Jak ona się teraz nie odezwie - odpuścić.
zjebałeś z tymi smsami za bardzo naciskałeś na nią jakby to była ostatnia laska na ziemi i koniecznie musi być twoja wyluzuj nie pisz nie dzwoń jakiś czas najlepiej żeby ona się odezwała pierwsza a do tego czasu czytaj co tu napisane lewa strona to podstawa dowiesz się co spieprzyłeś i ewentualnie jak to możesz jeszcze odkręcić jak ci zależy
"Mężczyzna powinien być taki, żeby kobiety szalały przy nim, za nim i po nim."
pokazałem faceta? nie kolego pokazałeś proszącego o spotkanie pieska pokazałeś jej ze to ona jest nagrodą dla ciebie a powinno być odwrotnie
"Mężczyzna powinien być taki, żeby kobiety szalały przy nim, za nim i po nim."
Nie potrzebnie pisałeś te sms i moim zdaniem za często do niej dzwoniłeś. Dzwonisz raz czy dwa nie odbiera to masz to w dupie. Na razie zerwij kontakt, będzie chciała to sama się odezwie.
Nie będę ukrywał że bardzo mi na niej zależy, mam z nią styczność codziennie jak przychodzę do pracy więc pewnie prędzej czy później ją spotkam i co wtedy zrobić ? A może unikać jej narazie i starać się nie pokazywać jej na oczy co ?
Dodam tylko że dwa dni temu po moich nieudanych próbach spotkania z nią ona przyszła sama do mnie w pracy. Tak poprostu wpadła przechodząć obok. Pogadaliśmy może z minute i poszła do siebie .
A czemu masz jej unikać? Jak ją spotkasz to "cześć", może wymiana paru zdań i mówisz, że idziesz dalej. Daj jej niedosyt rozmowy z Tobą i sam ją zakończ (jeśli przykładowo się spotkacie i wymienicie kilka zdań). A ogólnie, jeśli chodzi o spotkanie, to czekaj na jej ruch, Ty już się naprodukowałeś aż zanadto. Jeśli nie zaproponuje, to cóż, jej strata.