Witam szczerze nie wiedziałem do jakiego działu umieścić ten wątek ale skoro jestem początkujący to walnąłem tutaj:P o co chodzi? Często się zdarza że dziewczyny decydują się na związki na odległość że powiedzmy z facetem widuje się raz na tydzień, miesiąc jak dla mnie takie związki wcześniej czy później nie mają racji bytu mimo że nie jestem doświadczony w podrywie to miałem w życiu takie 2 dziewczyny na odległość i się po jakimś czasie rozsypywało bo po prostu za mało się widywaliśmy jakby to było 3 może 4 razy w tygodniu to tak. A Wy co sądzicie na ten temat?
sądzę, że 4 razy w tygodniu to za dużo.
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
No ja myślę że to jest kwestia indywidualna bo jeden facet będzie chciał się widywać ze swoją kobietą 2 razy w tyg a inny potrzebuje się widzieć więcej ilość spotkań w tygodniu dałem do przykładu ale konkretnie napisałem że chodzi mi o takie związki na odległość jaką mają rację bytu?
Pytanie czy po pewnym czasie ona będzie chciała widzieć się z facetem 4 razy w tygodniu ;]
Po co związek na odległośc skoro może być na miejscu?
co za dużo to nie zdrowo. myślę że dwa razy w tygodniu wystarczy. Oczywiście mogą być tygodnie że dużo częściej się spotykamy ale bez przesady. Pamiętaj że rozłąka wzbudza większe pożądanie u niej, no i u nas pewnie też:D:D
nieśmiertelne powiedzenie gena:
Związek na odległość jest dobry, jeśli odległość jest na długość huja.
Sądzę, że nie ma się co z tym spierać.
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
zależy co rozumiecie pod pojęciem "na odległość". czy np 30 km to juz dużo,dla mnie mało....
Zależy jaki związek, ale poważny to na pewno nie będzie.
Luźny, czyli spotkania dla seksu w weekendy ma rację bytu, ale taki, w który mielibyście się mocno zaangażować i nie dostać po dupie jest raczej mało możliwy.
rafciuuu czyli uważasz że ile razy w tygdoniu trzeba sie spotykąc w "powaznym związku"?
To jest indywidualna kwestia. Nie chodzi mi o ilość spotkań, ale widywanie się w co drugi weekend do poważnego związku nie zaliczę.
30 km też nie uważam za związek na odległość, tylko za niepotrzebną stratę czasu na dojazdy.
Byłem w związku, w którym widywałem się z laską w co drugi weekend i byłem również w takim, w którym dojeżdżaliśmy do siebie 40 km.
W pierwszym przykładzie to niestety na spotkaniach zawsze było czuć coś odpychającego -nieznajomością drugiej osoby zalatywało.
W drugim dojazdy jakoś nie przeszkadzały. Ja jeździłem do niej furą, ona do mnie busem. Tylko, że nie zawsze chciało się zasuwać te 40 km, a jak nie pojechałem to dostawałem multum smsów o tym co robię. Ciężkie to do wytrzymania.
Poza tym bajki o bezgranicznym zaufaniu można wyrzucić do kosza. Zawsze znajdzie się coś, co złego zrobiłeś Ty, albo ona przez ten okres niewidzenia, a później po dłuższym czasie nastąpi spotkanie, kłótnia i chujowy weekend.
DonColreone Ty już wiesz, że takie związki na odległość nie ma racji bytu, bo jak sam napisałeś cyt:
"nie mają racji bytu mimo że nie jestem doświadczony w podrywie to miałem w życiu takie 2 dziewczyny na odległość i się po jakimś czasie rozsypywało bo po prostu za mało się widywaliśmy"
Życie to najlepszy nauczyciel i Ty już sam siebie przekonałeś jak jest naprawdę ze związkami na odległosć. No chyba, że tak jak Rafciuu trafnie zauważył. Relacje z kobietami na odległość miałyby charakter czystko seksualny. Widzisz się z nią robicie swoje i każde idzie w swoją stronę, bez zbędnych kłótni, pytań i pretensji. Wszyscy wygrywają i są zadowoleni. Tylko wtedy Ty musisz ustalić zasady waszych relacji, kobieta sama tego nie zrobi. Pozatym jeśli szczerze i otwarcie jej o tym powiesz, to może tak sie zdarzyc, że po jakimś czasie ona się zaangazuje i sama będzie chciala zmienic relacje waszych spotkań. Wprowadzić się do Twojej miejscowości czy coś równie prawdopodobnego. Szczerość powoduje samo dobro u ludzi, a Ty przy okazji stosujesz tutaj wzorzec wiem czego chce jestem Tobą zainteresowany ale Cie nie potrzebuje.
Co do tego ile razy masz ją widywać w tygodniu, dowiedz się ile razy ona chce Cie widzieć i dawaj jej mniej niż ona chce.
O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia
co do częstotliwości spotkań to rzecz jest bardzo indywidualna... Znam przypadek, że para spotykała się przez okres ok. 2 lat 5-6X/tydz i nie było poważniejszych zgrzytów, starć. W pewnym momencie panienka zapragnęła rzadszych kontaktów, chciała mieć więcej czasu dla siebie i takie tam... Wytrzymała 3 dni
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"