Sprawa ma się tak, że na początku tegoż to roku szkolnego (1 liceum) trafiłem do klasy z dziewczyną z którą odrazu mieliśmy sie ku sobie, jako, że nowa szkoła to nie bałem sie tworzyć własnego nowego wizerunku, od samego początku byłem pewien siebie, po kilku dniach wymieniliśmy sie numerami i o dziwo pierwsza napisała, spoko smski i te sprawy dobrze sie układało widać było z jej perspektywy, że sie angażuje, wszystko ładnie pięknie, ale poza drobnym Kinem i słowną gadką nic nie mogłem zdziałać z braku wewnetrznej pewności siebie. Pewnego pięknego dnia zaproponowała mi abym sie z nią umówił ( ;o myśle sobie, kurwa chłopie dziewczyna chce sie z Tobą umówic i przejmuje inicjatywe, więc poprostu bomba) pojechaliśmy na koncert i byłoby spoko gdyby nie to, że zbyt sie zbakałem i nie byłem wstanie niczego zdziałać aż ona wkoncu sie zmyła ( nie wiem czy celowo, czy też nie) następnego dnia mnie przepraszała i tłumaczyła, że miała w chuj z dym z mamą i, że głupio wyszło, no ok jakoś to minęło, póżniej jakis okres czasu minął i znowu wróciliśmy do bajerowania ze sobą, ale nadal coś mnie blokowalo i nie mogłem poprostu nic zrobić, wkoncu sie okazało ze ma chłopaka (pewnie z racji tego ze nie mogłem sie zdecydować czego chce), jak już była z tym chłopakiem dorwała mój zeszyt i napisała mi w nim coś w stylu, że jestem fajny, że mam zajebista i unikatową osobowość i, że sam nie wiem czego chce, ale jak sie wkoncu kiedyś zdecyduje to moge dać znać. Pisała także, że ważniejsze są dla mnie teraz inne wartości i nie dostrzegam innych ważnych wartości ale ona mi nie powie jakich. Postanowiłem, że z nią pogadam, gdy to przeczytałem (czyt. we wtorek) ale wyszło tak ze nie było jej w szkole wiec po poludniu napisałem czy jest lub bedzie u mnie w miescie bo chciałem pogadać, ona ze niestety nie i co sie stało, ja jej na to, że to temat do rozmowy na rl i nie chce tego odkładac na pózniej, ale już nie odpisała na nastepny dzień napisała mi w smsie czy ma sie bać ja jej na to nie odpisywałem z nadzieją rozmowy w szkole, lecz tego dnia nie miała kilku pierwszych lekcji i wgl nie zjawiła sie w szkole. I teraz sie zastanawiam co zrobić i jak z nią o tym pogadać, żeby to wszystko wyszło jak najlepiej, a zalezy mi na związku z nią bez zabawy w jakieś podrywanie zajetej dziewczyny więc chciałbym aby ona zrozumiała ze sie zdecydowałem zeby być z nią ale wtedy kiedy bedzie wolna i bede miał jakąs pewność ze z tamtym gostkiem koniec. Mógłby mi ktoś powiedzieć jak to najlepiej rozegrać ?
Poczekaj. Jesteś w liceum zacznij się lepiej uczyć i zapomij o dziewczynie z klasy. Nie bierz dupy ze swojej grupy. Założe się że Twoja efektywność w LO spadnie. Będziesz prawie nie obecny na lekcjach. A pomyśl co bedzie jak w klasie zerwiecie ? Część stanie po Twojej stronie a część po jej. Znajdz sobie dziewczyne ale nie klasie. Wiem teraz tego nie zrozumiesz ale z własnego doświadczenia wiem ze to raczej długo nie potrwa. Za szybko się sobie znudzicie. Chyba ze liczysz na szybki krótki związek
Nie no możesz próbować są parą którym się udaje przez rok. Kolejny rok się rozstają. A w trzeciej klasie stwierdzają ze pocisna do 100dniowki bo i tak z nikim innym pójść nie mogą i rozstają sie dzień po zakończeniu roku
odświeżam i prosze o pomoc