Witam.
Jestem tutaj nowy, więc proszę o wyrozumiałość i o pomoc.
Postaram się jak najkrócej przybliżyć moją sytuacje, choć to trochę długa historia.
Poznałem kiedyś pewną laskę, starałem się dostosować do rad na tej stronie, wszystko szło już całkiem ok(choć ostatecznie do niczego nie doszło), ale ostatecznie zje*ałem głownie przez sms'iki, natręctwo i emocje ;/.
BARDZO PROSZĘ O CIERPLIWOŚĆ, TO DLA MNIE ISTOTNE.
Za jakiś czas złapaliśmy znowu kontakt, ona powiedziała, że nabrała do tego dystansu i ma nadzieje, że ja też. Tak gadaliśmy niezobowiązująco przez komunikator od czasu do czasu, zaczęliśmy gadać o księżniczkach, ja że ona taka jest i, że tego nie lubię, ale nadal lubię jej nogi i pupę
Parę razy widzieliśmy się na uczelni, na krótko spoko.
Później do niej zadzwoniłem(starałem się jak najbardziej ograniczyć sms'y, a do umawiania wyłącznie przez tel.)żeby mi pomogła wybrać spodnie, (ona przyszła z koleżanką)- trochę lipa wyszła, bo tracę przy niej od jakiegoś czasu trochę swojej pewności siebie. Ale najgorsze, że dałem jej kwiatka ;p tak o na koniec spotkania.
Później parę razy zadzwoniłem (w większych odstępach czasu) w rozmowie tel. wydawała się uśmiechać, spoko się gadało, ale nie przystała na propozycje spotkania, mówiła, że nie ma czasu. Któregoś razu się zgodziła, ale dzień przed spotkaniem...
Napisała mi, że się ze mną nie spotka teraz, ani wcale, że jej życie jest skierowane w kierunku jakiegoś faceta...,że komplementy i kwiatki są nie na miejscu blalala, a ja nie daje za wygraną. Ja na to, że ok, że mi się podoba, ale nic na siłę, że walczę jak mi na czymś zależy(trochę niefortunny zwrot), że życzę jej powodzenia, szczęścia i, że mogła mi dać znać wcześniej to nie traciłbym mojego czasu(tu trochę dało się wyczuć lekki żal i niekonsekwencje). I jeszcze później lekko się wysypałem z emocjami- tymi pozytywnymi.
Po pewnym czasie widzę ją na uczelni, przechodziłem więc zagadałem. Stała z jakimś kolegą. Gadka szmatka, ja raczej pewny siebie, na luzie. Chwilkę pogadaliśmy i pa. Za chwile dostaje od niej sms'a "to nie był mój facet"
Ja na to: "a może i szkoda, bo wyglądał całkiem ok
A tak poważnie czemu mi to piszesz? Nie widzę powodów, dla których miałabyś mi się tłumaczyć no chyba, że chcesz się pochwalić to ja z uśmiechem, będę życzyć Ci powodzenia"
Ona, że źle ja zrozumiałem, że pytanie było wymalowane na mojej twarzy, na co ja, że źle to zinterpretowała, że podchodząc do niej pierwszy raz nie obchodziło mnie czy kogoś ma i teraz też nie.
Minął z tydzień dostaje od niej sms'a z propozycją spotkania się na kawie. Ja na to, że przepraszam, ale jestem teraz bardzo zapracowany.
Po tyg. napisałem jej, że w wtorek, albo w środę możemy się napić kawy przed południem.
Nic nie odpisywała przez dwa dni. Dopiero po tym czasie napisała, że przeprasza, ze dopiero odpisuje, ale była chora. Pytała się jak moje egzaminy, wymieniliśmy parę sms'ów. Napisała mi,że jak uda nam sie spotkać na tym piwie to będzie musiała mi się przyznać do dwóch rzeczy. Potem zaczepiała mnie na gg, później ja do niej parę razy napisałem.
No i w końcu to ja zadzwoniłem, zapytałem co robi w środe, ona, że wieczorem nic to ja na to: spotkajmy się o 20 ona, że ok, i ustaliliśmy miejsce spotkania.
Knajpę wybrałem ja, ale akurat nie było miejsca, to ona coś zaproponowała, ja na to, że jeszcze nie byłem i ok. Ja prowadziłem, zacząłem gadać, że jeszcze jest wiele knajp, a ona, ze pewnie nie chce iść tam gdzie ona, ja się zaśmiałem i mówie" no to chodź ;)"
Zarzuciła mi na początku rozmowy, że moją największą wadą jest to, że za bardzo okazuję emocje, że za dużo o tym gadam, ze inni faceci w ogóle, a ja przeciwnie. I czy się tego nie wstydzę co "wyznałem" i pewnie mi głupio. Ja na to, że nie, że powiedziałem to co leżało mi na sercu i tyle. I, że zazwyczaj jestem osoba tajemniczą i zamkniętą w sobie, tylko tak w stosunku do niej tak postąpiłem .Cała sytuacja trochę mnie przybiła.Porozmawialiśmy trochę( z racji tego, że byłem przybity nie błyszczałem) Powiedziała, że jak mówi, że nie ma czasu to na prawdę wtedy jest zajęta i ,że się z nikim nie spotyka i jej znajomi patrzą na nią jakby była nienormalna .W końcu Ona musiała już iść, ale powiedziała, że jeszcze możemy pogadać jak będziemy wracać. I tak gadamy, poźniej przyjechał jej tramwaj, ja powiedziałem czy może pojechać następnym, ona ,że może. Nawiązałem do tego co było kiedyś- potrzebowałem tego bo miałem poczucie żalu, powiedziałem, że trudno, że człowiek popełnia błedy tylko szkoda, uczy się tylko szkoda, że tyle może spieprzyć.
Laska w ogóle próbowała mi jakby wmówić, że była dla mnie ideałem(może miała podstawy) czemu zaprzeczałem.
W tramwaju mi powiedziała, że cieszy się, że się do niej zdystansowałem, ja na to, że dalej mi się podoba. W końcu przystanek, żegnam ją buziakiem w policzek i mówię stanowczo, że ja też chce buziaka. Nastawiłem policzek, dostałem, ale nastawiłem go od tej strony, żeby jak będę odwracał głowę ją pocałować. Już zatrzymałem usta na wysokości jej ust minęło 1,5 sekundy i słyszę "nieeee!". Uśmiechnąłem się ona też- była zaskoczona, uśmiechnięta może lekko zażenowana?.
Później (za 4 dni) napisałem jej sms'a bo koniecznie potrzebowałem jej pomocy w sprawie zakupów. Nie miała czasu, wytłumaczyła się i coś mi poleciła.
Potem sama złożyła mi gratulacje za egzamin na gg., ja że dzięki, że to było wiadome że zdam(oczywiście żartem), ale muszę lecieć i pa, ona ,że właśnie też.
Za jakiś czas wysyła mi uśmiech na tel. Ja zapytałem co ma oznaczać ten niespodziewany uśmiech. Ona, ze powinienem go odwzajemnić. Ja napisałem haha no tak...bardzo urocze. Wieczorem napisałem, że mogę się do niej uśmiechnąć na dobrano. Odp. od niej z jakimś tam pytaniem o szkołę, ja odp. i napisałem dobranoc.
Teraz zbliżał się festiwal . Chciałem na niego pójść. Nie chciałem do niej dzwonić jak to zazwyczaj robiłem. Napisałem sms'a, że się wybieram na któryś z koncertów i pomyślałem o niej. Jak ma ochotę do niech da znać. Ja sprawdzę bilety i ewentualnie do niej zadzwonię wieczorem. Nie odpisała.
Bardzo was proszę o rozjaśnię sytuacji. Wiem, że popełniłem wiele błędów(poza tym byłem mocno zauroczony), ale tej sytuacji nie rozumiem.
Pozdrawiam!
Temat powinien raczej brzmiec "co mi siedzi w glowie?"
Wejz sie zastanow co tam masz i to wszystko wypierdol z glowy, za duzo myslisz. I chociaz mowisz ze sie zdystansowales ciagle podchodzisz do tego zbyt emocjonalnie.
Szczerze mowiac napisales tak dlugie wypracowanie ze juz polowe zapomnialem.
Stosowales na tych spotkaniach jakies kino?
Na pozegnanie nie pros o buziaka tylko sam caluj.
Ten facet to zapewne bylo ST, a nawet jezeli nie to przeciez sama do Ciebie pisze i chce sie spotykac, wykorzystaj to, przeczytaj jeszcze raz lewa strone, przed spotkaniem pierdolnij sie przez leb i na spokojniu rob jak radza lekcje, bez zadnych emocji niepotrzebnych tekstow typu "zalezy mi na Tobie"
Dzieki za cierpliwość.
To prawda nabrałem do tego trochę dystansu, jednak wtedy tyle go nie miałem. Jak napisałem to Ona powiedziała, że cieszy się, że nabrałem do niej dystansu, nad czym dużo pracowała. Z całowaniem to nie prosiłem tylko chciałem wziąć tego całusa. Z tym jej pisaniem i chęcią spotkań to gdybym był pewien to bym się tak nie zastanawiał. Konkretna propozycja nie padła ostatnio z jej strony,a też nie chce się robić na needy czy natręta. I nie chcę wpaść w jakąś gierkę typu p&p, więc staram się być ostrożny, bo wiem, że już trochę zjeb*łem. Nie wiem co teraz zrobić,czy czekać na jakiś sygnał z jej strony, czy zadzwonić się spróbować umówić, pomimo tego, że wysłałem wiadomość i nie dostałem odp.?
Pozdro!
pierdolisz się z tym jak matka z łobuzem,
najpierw się ogarnij chłopie a potem działaj, chociaż raczej już na inną panienkę
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
straciłem przez Ciebie czas tylko....
Z tą laska nic już nie zdziałasz, wyciągnij wnioski ze swoich błędów....
Zapamiętaj raz na zawsze SMS-y to zło ! daj sobie z nimi spokój... szczególnie w twoim przypadku, kiedy przeżywasz, że ci nie odpisała .....
no i ogarnij się.... bo po co robisz błedy skoro wiesz, że je robisz.... stoisz w miejscu... kto stoi w miejscu cofa się ... pozdro
słowo jest tylko słowem...
zawsze kiedy do niej będziesz chciał napisać sms przeczytaj jeden artykuł na stronie
Masz to na co Cię stać i basta!
-------------------------------
Muay Thai, Bjj, Krav Maga, K1
Dzięki za rady. Tak to kurwa jest jak górę biorą emocje i wychodzą na wierzch chujowe cechy charakteru w postaci roztrząsania wszystkiego. Z tymi sms'ami to racja. Na szczęście nie pisałem ich za wiele.
Poważnie jestem już spalony u tej laski? Najgorsze w tym przypadku jest to, że ona wydaje mi sie wyjątkową osobą.
Czy poprostu Ona zaczepiając mnie np sms'ami tylko mnie w ten sposób, jak ktoś to kiedyś określił "podlewa"?
I czy robić coś jeszcze w tej kwestii? czekać na jej sygnał i dopiero potem się umówić? czy nawet dzisiaj jeżeli mam ochotę to na luzie zadzwonić?
Sorry, że tak truje dupe, ale każdy przypadek jest inny i się lekko pogubiłem.
Pozdrawiam!
.
Jak jestes ciekawy czy jestes spalony, to to sprawdz a nie pytaj na forum...
ludzie sa rozni, roznie Ci beda radzic, pewnie przede wszystkim zebys wzial sie za inne, liczy sie to co TY myslisz bo chodzi tutaj o Ciebie! Jesli Ci sie podoba to probuj, nic Ci to nie zaszkodzi, najwyzej powie Ci spierdalaj.
Tylko nie ograniczaj sie tylko do niej, nie czekaj na nia, bo mozesz sie nie doczekac. Poznaj inne dziewczyny dzieki czemu: 1. moze okazac sie ze wcale nie jest taka wyjatkowa
2. Nie bedziesz marnowal czasu, bedziesz sie rozwijal i bawil, a nie czekal jak pipka az sie pannie zachce.
Pozdro