Hej. Mowiac krotko - jestem inteligentny, mlody, w zyciu zwiedzilem wiele panstw zachodnich, wiec jestem tez obyty, a o moim zyciu moznaby nagrac film. Wygladam dobrze - jestem jakby przystojny, dbam o siebie, nosze fajne ciuchy (dobrych marek) i kobiety zwracaja na mnie uwage, ale ja NIE POTRAFIE sie do nich odzywac - po prostu nie moge, bez wzgledu na to co przeczytam. Bedac szczerym mam lekka nerwice - tzn, ze jestem jakby bardzo pedantyczny i zwracam uwage na detale, tzn. mimo iz np. wiem, ze swietnie wygladam i jest wszystko super, to caly czas mysle tylko ze jej sie cos we mnie nie spodoba. Przez nerwice jestem tez niesmialy. logicznie wiem, ze jestem lepszy od np. wiekszosci facetow na miescie, a jednak caly czas boje sie odrzucenia i przykuwam bardzo duza wage, aby wypasc idealnie. Ide miastem pewny siebie, ale jak mnie ktos np. zaczepi i ta dziewczyna mi sie spodoba, to wszystko pryska. Czasami jestem podrywany albu rzucaja we mnie znaki - tzn. wczoraj np. nie moglem odpalic papierosa przed pewnym punktem i jakas mila dziewczyna podeszla i mi dala zapalniczke - ewidentnie chciala sie poznac, ale chociaz tez chcialem, to na zewnatrz sprawialem wrazenie niezainteresowanego - bo co mialem sie jakac? W takich sytuacjach wole udawac, ze mam wyzsze wymagania. Czesto mam sytuacje typu ze siedze gdzies w poczekalni i niby przypadkiem dziewczyna dosiada sie dokladnie na przeciw mnie i czesto jest tak, ze np. patrzy na mnie, a jak ja odwzajemnie wzrok, to ona nagle gdzies w sciane, ale to celowe, rozumiecie... w kazdym razie ja nigdy w zyciu do niej nie zagadam, czulbym sie glupio. Czesto miewam tez sytuacje, ze np. ide miastem (codziennie) i lapie kontakt wzrokowy, ale tego tez nie moge wykorzystac, a tak bardzo zaluje. Mase mam sytuacji ze znakami, ktore wysylaja kobiety i z tym, jak np. same do mnie podchodza na jakiejs imprezie, czy cokolwiek - nawet na spotkanie z jakas nieznajoma z naszej klasy nie moge sie przemoc - powiedzcie mi, co ja mam w tej sytuacji zrobic? Nawiasem dodam, ze ta nerwica/aspolecznosc, to jest z uwagi na moj tryb zycia - dosyc duzo w zyciu podrozuje - mimo iz bylo dosyc ciekawie, to brakowalo mi zawsze jakiejs stabilnosci - mialem za duzo stresu, a teraz jakby nie potrafie zyc normalnie. Czekam na odpisy i docencie to, jak sie przed wami otwieram, bo rzadko to robie.
oo Stary jesteś w sytuacji w której wieeeluuu facetów chciało by być. Dziewczyny same dają Ci zielone swiatło, same potrafią podejść. Brakuje Ci pewności siebie, niestety nic nikt Ci tu nie powie niczego oswiecającego. TO siedzi w Twojej głowie i Ty musisz z tym walczyć, spójrz w jakiej jestes zajebistej sytuacji. Jedyny sposób to praktyka, trening. Musisz poprostu zacząć rozmawiac z dziewczynami które do Ciebie podchadza i podchodzic do dziewczyn z którymi łapiesz kontakt. Lewa strona , blogii i jedziesz z koksem , automotywacja, kopnij sie w dupe i do dziła to tylko Twja wyobraznia Ci blokuje , wyrzuć te iluzje !!
Cenna rada : Nie naciskaj !
,,logicznie wiem, ze jestem lepszy od np. wiekszosci facetow na miescie "
dość pochopnie to wywnioskowałeś (chociaż też można najpierw zdefiniować co rozumiesz po przez bycie lepszym). Skoro większość tych facetów ma jaja, żeby zagadać a Ty nie to nie wydaje mi się, żebyś był w czymkolwiek lepszy, jak dla mnie mieć odwagę robić to co się chce jest ważniejsze od fajnych ciuchów czy obyciu w krajach zachodnich.
dickinson to jest problem dla tego, bo nie chce byc rozpoznawalny na miescie. Nie chce uchodzic za jakiegos "uwazaj na niego, bo to jakis kretyn, ktory podszedl do mnie i sie jakal" czy cos takiego
wiem, ze to moze smieszne, ale nie pochodze z duzego miasta i tu kazdy sie zna jakby. Jak gdzies wyjezdzam dalej, to ewentualnie moge kogos poznac, ale jak jestem np. w polsce (a w koncu tu jakby zyje), to opuszczam moja mala miescine tylko na dzien albo kilka i wiadomo, ze jak kogos tam poznam, to itak nie spotkamy sie juz po raz drugi, wiec to jakby bez sensu. Sens mialoby wtedy, jakby istnialy takie, co daja dupy bez przemyslen pierwszego dnia, ale niestety niepisane zasady tego zabraniaja, wiec i zagadywac sie nie chce, lepsze w takim wypadku sa dziwki - czy ja jestem skazany na dziwki? Dodam, ze poznawanie kogokolwiek w moim miasteczku odpada, bo nie chce miec nic wwspolnego z ta dziura, itak jestem tu znany z roznych negatywnych akcji. A nawiasem jeszcze mam pytanie skoro juz tu pisze, a wy w koncu jestescie znawcami - czy sex z 15latka jest legalny w polsce?
sex z 15 latką nie jest legalny.
człowieku masz problem ze sobą, nie chcesz podjesc bo sie boisz ze bedziesz się jąkał? Dobra najpierw zaakceptuj samego siebie a potem zacznij podrywać kobiety. Masz niską wartość siebie, jesteś leniwy, chcesz rady która otworzy Ci mózg? toc my psychiatrami nie jestesmy.
Tylko i wyłącznie sam musisz nad sobą pracować a na tej stronie masz wskazówki i potężna TEORETYCZNĄ WIEDZE a bez wykorzystania praktyki nic nie zdziałąsz
Cenna rada : Nie naciskaj !
Lewa strona, jak nie umiesz zagadać to masz misje Gracjana, najpierw pytanie o godzinę itd.
Poza tym, oceniasz się jako lepszy od innych, bo masz markowe ciuchy... Wygląd to nie wszystko, wiele razy widziałem SHB 9/10 ze średnimi facetami (nie wyglądali na bogatych), więc musieli mieć jaja żeby zagadać i uwieść taką kobietę i Ty uważasz, że np. od nich jesteś lepszy?
Powodzenia
Masz ogromny problem ze sobą;) Nie rozumiem jednej rzeczy, skoro wiesz co źle robisz dlaczego z tym nie walczysz?!
Mówcie mi wiejski Cassanova
A propos tytułu Twojego wpisu. W czym jesteś fajny? A co do wyglądu fizycznego/urody to naprawdę ma marginalne znaczenie, więc stwierdzenie, że jesteś przystojny i nie udaje Ci się nikogo poznać jest jak zależność składu granulometrycznego gleby od temperatury moczu pingwina. Z tego co piszesz, to w ogóle nie zagadujesz. Nawet jak jesteś przystojny i będziesz zagadywał, to bądź przygotowany, że kobiety nie koniecznie będą otwarte i będą pluły jadem. Nie zmienia to faktu, że podchodzić i zagadywać jednak będziesz musiał zacząć. Dłuuuga i wyboista droga przed Tobą. Może Ci się wydawać, że wydźwięk mojej wypowiedzi nie jest zbyt zachęcający. Piszę to dlatego, żebyś zbyt boleśnie nie upadł po początkowych porażkach. Jako zaprawiony w bojach też będziesz dostał zlewy, tyle że duuużo rzadziej. Nie wierz w pierdoły szkoleniowe o stuprocentowej skuteczności po osiągnięciu świetnego InnerGame
Za bardzo sie spinasz. Odsyłam do mojego bloga, sprobuj 'oszukać' swój mózg:)
"Mowiac krotko - jestem inteligentny, mlody, w zyciu zwiedzilem wiele panstw zachodnich, wiec jestem tez obyty, a o moim zyciu moznaby nagrac film. "
Zapomniałeś dodać skromny
"czy sex z 15latka jest legalny w polsce?"
Jeśli ma ukończone 15 lat - tak. Jeśli ma 15 lat rocznikowo, ale jeszcze nie miała 15 urodzin - nie. Czyli dzień przed urodzinami teoretycznie może Cię posądzić o molestowanie.
Co do tematu to tak mi się wydaje, że ta rzekoma nerwica, to takie trochę tłumaczenie się przed samym sobą, dobre usprawiedliwienie. Trochę zwalasz winę na czynniki zewnętrzne (małe miasto itp.), a nie widzisz tego, że to wszystko zależy od Ciebie. Wiem, że łatwo się mówi, ale trzeba popróbować. Nie wyjdzie - trudno, każdy popełnia błędy, a jeszcze dodatkowo na błędach można się sporo nauczyć. Na pocieszenie dodam, że niektóre dziewczyny, a przynajmniej ja, też się stresują, jak mają pogadać z jakimś interesującym facetem. Także nie traktuj tego tak, że one nic tylko czekają na Twój błąd i potem będą o tym rozpowiadać wokół, bo same się też przejmują.
Cześć kolego! Nie ukrywajmy, twój problem jest śmieszny. Osobiście, prowadzę podobny tryb życia co Twój (a konkretnie: jeżeli chodzi o podróżowanie) - wkrótce wyjeżdżam na prawie dwa miesiące, niestety za granice, mówię niestety, gdyż wolałbym w Polsce pozostać (zostawiam tutaj sporo swojej owocnej pracy). Mieszkam także w miejscowości, w której nie jestem nikomu obcy (i to praktycznie dosłownie).
Jednakże nie przeszkodziło mi w tym, aby poznawać kobiety. Przyznam ze nie sprawiło mi to żadnego problemu poznawać kobiety z poza mojej miejscowości (po prostu już tak mam ze preferuje kobiety z dalszych miejscówek, a jest jeszcze lepiej gdy mamy jak najmniej wspólnych znajomych (np. rodzina, sąsiady), i nie chodzi mi o znajomych z uczelni czy pracy - to akurat nie ma dla mnie już większego znaczenia.
Wystarczy wsiąść w busa i jechać na plażowanie (możesz z kolegą, a jak nie masz z kim, to myślę ze na tym portalu znajdziesz odpowiednią osobę z Twojej miejscowości lub okolic, zakładając temat w odpowiednim dziale. Z resztą, w taki sposób poznałem użytkownika tego portalu, z którym do dzisiaj robimy wspólne wypady. Sugeruje byś sobie znalazł taką osobę, tylko po to aby miał kto "kopnąć Cie w dupę", zwracał uwagę na Twoje błędy i żebyś miał z kim zamieniać spostrzeżenia w realu - a po twoim temacie, przydałaby się taka osoba.
Zacznę czwarty akapit, od tego ze chciałbym Cie poinformować, ze te trzy poprzednie byłe zbędne z mojej strony. Bo sam PODRYW to sama PRZYJEMNOŚĆ, i w zasadzie jeden z NAJŁATWIEJSZYCH procesów w sztuce uwodzenia.
Tak owszem kolego, są trudniejsze rzeczy niż podryw, a Ty nie potrafisz nawet podejść. Trudniejsze rzeczy to między innymi takie jak choćby utrzymywanie związku, czy tez opanowanie swoich myśli. Celowo wymieniłem te, aby się w następnym akapicie do nich odnieść.
Jeśli faktycznie, masz podobny tryb życia do mnie (z tymi podróżami), bo gdzie mieszkasz to już jeden ch*j (głupie tłumaczenie). Ciesz się ze mieszkasz w ogóle w Polsce. To gdy już podryw (podejście, kino, umawianie się, itd) zacznie Ci iść w miarę dobrze i przy tym poznasz ciekawą dziewczynę. To właśnie w tym momencie zacznę mieć spore wątpliwości czy dasz rady z opanowaniem swoich myśli gdy będziesz musiał gdzieś wyjechać (a uwierz to bywa męczące, niby trzeba odpowiednio ćwiczyć, faktycznie mam na to sposoby i myślę napisać kiedyś o tym blog) - a jak już wspominałem, to bywa trudniejsze niż samo podejście z głupimi wymówkami, te myśli związane z opanowaniem bywają niebywale gorsze. Ale najgorzej będziesz miał wtedy, gdy będziesz już w takim związku, i te myśli, będą wielokrotnie jeszcze bardziej silniejsze. I co wtedy? Mówię Ci to wszystko, abyś zaczął już nad sobą pracować. Nikt na tym portalu nie mówił ze będziesz łatwo, ani ze od razu widać efekty - na pewno tam jakieś to tak (dużo rzeczy sobie uświadomisz), ale wszystko wymaga PRACY. Ćwicz chłopie, ćwicz. Kieruj się tym sławnym tekstem: "Lepiej coś zrobić i żałować, niż żałować, że się tego nie zrobiło".
'What if God was one of us
Just a slob like one of us
Just a stranger on the bus
Trying to make his way home'
wlasnie to niefajnie, ze jestem w pl, bo np. w angli lepiej mi sie poznawalo ludzi, bo ludzie byli bardziej otwarci i przyjazni. Z reszta angielski nie jest moim ojczystym, wiec gadajac z kims ciekawym nie myslalem o stresie, ale jakby pochlanialo mnie, zeby dobrze utworzyc zdanie itd. tak wiec podryw w angli jakos lepiej mi idzie, niz w polsce, z reszta ludzie sa bardziej podobni do mnie - tak czuje. Wgl nie przejmuje sie za bardzo, czuje sie wolny, czuje luz. Pamietam, ze jak tylko przylecialem do pl 2tyg temu okolo, to na pierwszy tydzien pobytu zalapalem dola, teraz mi troche lepiej, ale itak chcialbym wrocic, a poki co jest to niemozliwe, bo jak juz gdzies zyc, to lepiej w angli. Tak wiec w oparciu o to, co tu napisalem - problem tkwi w miejscu zamieszkania, w tym ze kazdy mnie zna, w tym ze mam te malo-miasteczkowe zahamowania - rozumiecie... tak jakby sie komus zwierzac, majac swiadomosc, ze za drzwiami obcy ludzie cie podsluchuja - metaforycznie. Po prostu czujesz sie nerwowo/zestresowany. Macie racje z tym, ze powinienem korzystac poki moge - wiem o tym bardzo dobrze i samego mnie to doluje, ze nie korzystam... gnijaca_modelka - wiem, ze wy tez sie denerwujecie, ale jednak to ja podchodze, wiec wy jestescie w bardziej komfortowej sytuacji. Nawet jesli sama cos zaczniesz, to itak do mnie nalezy, zeby przechwycic ster i dobrze naprowadzic - a ja jestem znerwicowanym dzieciakiem i szybko naprowadze nasz statek na gore lodowa - metaforycznie, rozumiecie
. Kilka opini podnioslo mnie na duchu - dzieki, w koncu wezme sie za siebie, moze przy nast okazji... a tak nawiasem czuje sie dosyc komfortowo po chociaz jednym piwie - myslicie, ze to nie bedzie odstraszajace dla kobiety?
I znowu w tym poście wyżej szukasz sobie usprawiedliwień:
- w Polsce jesteś, w Anglii łatwiej,
- miasto nie takie
- ludzie Cię znają
- niby wiesz, że dziewczyny też się denerwują, ale i tak to Ty jesteś w gorszej sytuacji
Według mnie, jak będziesz ciągle szukał usprawiedliwienia w sprawach zewnętrznych, a nie pomyślisz: "Kurde, jestem słaby i muszę SIEBIE (nie otoczenie) zmienić", to za dużo nie osiągniesz. Tak naprawdę to każdy może sobie wymyślić kilka wymówek, dlaczego do dziewczyny nie podejść. Grunt, żeby je przezwyciężyć.
Zaprzyjaźnij się z regułą 3 sekund, nie będziesz miał czasu na zbędne rozmyślanie i szukanie wymówek przed podejściem do dziewczyny.
Co do piwa, to jedno nie jest źle. Tylko pomyśl, piwo byłoby niezbędne żeby podejść. Niech Ci się naprawdę wyjątkowo spodoba jakaś laska i akurat nie będziesz po piwie. Nie podejdziesz?
gnijaca_modelka ty jestes fajnym ogniwem na rozmowe - wgl nie sadzilem, ze tu sa tez kobiety. Widzisz, ja jestem skomplikowany i jak mam lepszy dzien, to dam rade, ale aktualnie mam dola, bo nie moge zdobyc kasy na fure. Z reszta z fura lepiej by mi szlo
. A mam akurat fajny dupowoz na oku
. Ale nawet jesli powiedzmy do kogos zagaduje, to nie wiem o czym mam gadac, a nie chce wygadywac jakichs glupot, typu "skad jestes?" ona powie stad, a ja "aha" i cisza... i kolejne glupawe pytanie i odpowiedz. A w glowie mam metlik i sobie mysle (ile jeszcze musze z nia gadac, zeby np. dala mi nr telefonu, bo nie moge zapytac zbyt wczesnie, bo jeszcze wezmie mnie za desperata)
Bedac szczerym jestem wrazliwy - bardzo wrazliwy jak na faceta (nawet niektorzy biora mnie za geja, to o czyms swiadczy), moze stad moje problemy? ps. HOON z tym twoim opisem siebie i ze dajesz mimo to rade, to podniosles mnie na duchu - powaznie.
Czyli co? Chciałbyś się lansować furą? Nie polecam. Myślisz, że na to więcej lasek będzie lecieć? Może jakieś się znajdą, ale niewiele i w dodatku nie za fajne, bo lecące na kasę. Chyba, że to poprawiło by Tobie samopoczucie/zwiększyło poczucie własnej wartości? To wtedy Cię rozumiem.
A rad do problemów z pierwszym krokiem było bardzo dużo na tym forum. Poszukaj. Dopóki nic nie zrobisz napewno nic nie zyskasz.
"ale aktualnie mam dola, bo nie moge zdobyc kasy na fure. Z reszta z fura lepiej by mi szlo"
Myślę, że wygrałbyś mistrzostwa w wymyślaniu wymówek
Co do tego, że nie masz o czym gadać z dziewczynami. Masz na tej stronie mnóstwo rad, co mówić, jak mówić itd. Wystarczy poszukać. Zresztą wyżej opisałeś się jako bardzo ciekawego człowieka, który trochę świata zwiedził, napisałeś:
"a o moim zyciu moznaby nagrac film"
zatem tematów do rozmów raczej nie powinno Ci brakować.
gnijaca_modelka no przeciez nie podejde z bajera typu "czesc mala, wlasnie wrocilem z londynu i mam full kasiorki, chcesz ja ze mna wydac?" czy cos takiego
Rozumiesz, przy pierwszym poznaniu sa jeszcze lody, ktore trzeba przelamac i wgl zaczac od jakichs malowaznych rozmow, wiesz o czym mowie. Np. daj mi rade, np. dajesz mi zapalniczke, bo nie moge odpalic szluga zapalkami, ja sie usmiecham i mowie dziekuje, bo nie wiem jak do ciebie zabajerowac - wiec co w tej sytuacji powinienem powiedziec?
"czesc mala, wlasnie wrocilem z londynu i mam full kasiorki, chcesz ja ze mna wydac?"
Ale ja pisałam o ciekawej rozmowie, nie o przechwalaniu się.
"Np. daj mi rade, np. dajesz mi zapalniczke, bo nie moge odpalic szluga zapalkami, ja sie usmiecham i mowie dziekuje, bo nie wiem jak do ciebie zabajerowac - wiec co w tej sytuacji powinienem powiedziec?"
Pomyśl, w końcu podobno inteligentny facet z Ciebie. Na pewno da się wymyślić dużo fajnych tekstów na taką sytuację.
Przykładowy:
- "Właśnie pomogłaś skrócić moje życie o 5 i pół minuty"
"Właśnie pomogłaś skrócić moje życie o 5 i pół minuty" a ona pewnie odpowie "aha" albo "no hehe". Sek w tym, ze ja po prostu jak widze fajna dziewczyne, to sie zacinam, bo cokolwiek powiem bedzie to w jakims stopniu silowe, chyba ze poznam kogos na koncercie czy cos, ze jest luzna atmosfera. Zawsze jak marnuje jakas okazje poznania dziewczyny, to chce mi sie wrecz plakac, bo ja mam takie hamulce, ze jest to dla mnie niewyobrazalnie trudne tak na luzie podejsc. Dobra, nie bede sie uzalal nad soba, chcialbym tylko zeby cos mi wyszlo jak nalezy, a nie podejde i zaczne sie nerwowo zachowywac, to ja odstrasze i siebie zdoluje jeszcze bardziej albo strace poczucie wlasnej wartosci, a moje ego jest na prawde kruche. To powiedzmy gnijaca_modelka jestemy w galeri handlowej - ty siedzisz gdzies na lawce, a ja pale fajka - lapiemy kontakt wzrokowy, bo jestesmy jakby na przeciwko, ja go gasze i podchodze do ciebie "hej, moge sie dosiasc?" ty mowisz, ze tak, a ja "nie bez powodu sie dosiadlem, spodobalas mi sie" i co ty na to? Pasuje? To tak na poczekaniu. Albo wchodze do sklepu i jestes fajna kasjerka, a ja mowie, ze np. cos tam poprosze, a potem mowie "wiesz, co, sorry ze tak prosto z mostu, ale podobasz mi sie. Moze chcialabys sie poznac, czy cos w tym stylu?" - co o tym myslisz? Co bys odpowiedziala itd?
"Dobra, nie bede sie uzalal nad soba"
Myślę, że to dobry pomysł
Oj, co Ty tak analizujesz co kto o Tobie pomyśli. Wszystkim i tak nigdy podobać się nie będziesz. Jak to mówią: "Jeszcze się taki nie urodził, co by wszystkim dogodził". Jak jakąś dziewczynę zainteresujesz, to z Tobą pogada. Myślisz, że będzie stała i tylko: "aha", "hehe"? Już Ci pisałam wyżej, że my też się denerwujemy i też chcemy dobrze wypaść. Nawet, jak się komuś nie spodobasz, jakaś Cię oleje, to Ty mówisz sobie: "Jej strata" i idziesz dalej. I znowu się powtórzę - masz na tej stronie mnóstwo rad, co robić, jak zainteresować, jak zagadać, jak popracować nad sobą. Czytałeś? Chyba nie.
"To powiedzmy gnijaca_modelka jestemy w galeri handlowej - ty siedzisz gdzies na lawce, a ja pale fajka - lapiemy kontakt wzrokowy, bo jestesmy jakby na przeciwko, ja go gasze i podchodze do ciebie "hej, moge sie dosiasc?" ty mowisz, ze tak, a ja "nie bez powodu sie dosiadlem, spodobalas mi sie" i co ty na to? Pasuje? To tak na poczekaniu."
W tej dokładnie sytuacji powiedziałabym: "A Ty mi nie, nie lubię palaczy". Ale ja naprawdę wredna jestem. Jakbyś mi jakoś ciekawie na to odpowiedział, najlepiej tak, żeby mi w pięty poszło, to bym się zainteresowała.
"Albo wchodze do sklepu i jestes fajna kasjerka, a ja mowie, ze np. cos tam poprosze, a potem mowie "wiesz, co, sorry ze tak prosto z mostu, ale podobasz mi sie. Moze chcialabys sie poznac, czy cos w tym stylu?" - co o tym myslisz? Co bys odpowiedziala itd?"
Do mnie akurat takie wprost mówienie nie do końca przemawia, chociaż w niektórych przypadkach na pewno działa. Też trudno mi powiedzieć jakbym się zachowała, zależy od sytuacji, pierwszego wrażenia itp. Gdybyś mnie poraził śmiałym spojrzeniem, to pewnie bym w to weszła. Gdybyś stał niepewnie i mówił to nieśmiało, to pewnie by mnie nie zainteresowało. Naprawdę na to się składa wiele czynników. I wywal to "Sorry że tak prosto z mostu" - przecież nie musisz mnie przepraszać. I jak już to nie: "Moze chcialabys sie poznac", tylko: "Chcę cię poznać". Poczytaj sobie o direct i indirect. I ogólnie sobie poczytaj różne artykuły na stronie.
no widzisz, czyli stojac niesmialo jestem skazany na porazke i wtedy zaraz sobie pomysle "jezu, skoro nawet sklepikarka mi odmowila, to musi byc ze mna kiepsko" i bym to rozminial z tydzien. Jestem wrazliwy, czemu kobiety nie podniecaja sie wrazliwymi? Czytalem te rady, ale trudno jest mi wszystko zapamietac - itak sporo pamietam i wiem, jak mam sie zachowywac, bo jakies doswiadczenie z dziewczynami ogolnie mam, ale nie zawsze wychodzi tak, jakbym chcial.
"A Ty mi nie, nie lubię palaczy". Ale ja naprawdę wredna jestem. Jakbyś mi jakoś ciekawie na to odpowiedział, najlepiej tak, żeby mi w pięty poszło, to bym się zainteresowała."
w tej sytuacji nie wiedzialbym co odbic, bo ja mam dluga reflexie w tematach typu czemu pale - ogolnie pale, bo lubie i nie bede ulegal presji spolecznej, jestem wolny, ale ty wtedy odpowiesz "no jak jestes wolny, to twoja sprawa" czy cos - jak jestes nierozmowna, to trudno mi bedzie cie poderwac, to wgl zlozony temat. Z reszta skoro skreslasz kogos tylko dla tego, ze ktos pali, to jestes ograniczona i to we mnie spowoduje frustracje, bo nie dosc, ze debil mi odmawia, to jeszcze nie moge sie odgryzc, bo to przeciez ja do niej bajeruje, wiec jasno sugeruje, ze jest fajna, mimo iz wlasnie stracila w moich oczach i mysle przeciwnie, a itak jak odejde bede czul zlosc i jakbym mogl robic co chce, to podszedlbym jak jaskiniowiec (skoro tak kochacie macho) i powiedzialbym "mam ochote cie przeleciec" jakbys odmowila, to jebnalbym cie z plaskiego i zaciagnal do kibla - to by bylo zycie
. Wkurza mnie ogolnie, ze fajne dziewczynki chodza zazwyczaj z takimi wsiunami, a ja jestem sam, to jest absurd. I jeszcze mi taka by odmowila, mimo iz np. za tydzien pozna jakiegos wiesniaka, z ktorym sie umowi, rozumiesz moja frustracje? Wiec co mam zrobic jak jestem niesmialy i nie podejde jak James Bond? Jakbys mi sie spodobala, to pewnie przy pierwszym wrazenie jakos przy rozmowie bym sie denerwowal - co mam zrobic w tej sutuacji? Niesmiali faceci maja zaspokajac sie z dziwkami? Boli mnie to, bo sie marnuje, rozumiesz...
"jezu, skoro nawet sklepikarka mi odmowila, to musi byc ze mna kiepsko"
"Wkurza mnie ogolnie, ze fajne dziewczynki chodza zazwyczaj z takimi wsiunami, a ja jestem sam, to jest absurd. I jeszcze mi taka by odmowila, mimo iz np. za tydzien pozna jakiegos wiesniaka, z ktorym sie umowi, rozumiesz moja frustracje?"
A nie uważasz, że zbyt pochopnie oceniasz innych ludzi? Taka sklepikarka może mieć nawet wykształcenie wyższe w dzisiejszych czasach. A co do "wsiunów" (cokolwiek to znaczy), to widocznie mają coś, co dziewczyny pociąga. Wykształcenie/stanowisko nie świadczy o człowieku. Ogólnie zauważam paradoks. Niby opisujesz się w prawie samych superlatywach, co to nie ja, jaki nie jesteś lepszy od innych, a jednocześnie brak Ci pewności siebie...
"Jestem wrazliwy, czemu kobiety nie podniecaja sie wrazliwymi?"
Trochę wrażliwości nie zaszkodzi, ale jak ktoś się nad sobą użala, użala, użala i nic nie zmienia - to odstrasza.
"no widzisz, czyli stojac niesmialo jestem skazany na porazke"
Skoro o tym wiesz, to pracuj nad tym, żeby to zmienić.
Myślę, że za dużo analizujesz. Co by było gdyby itd. Jak nie spróbujesz, to się nie dowiesz. Pytanie, czy chcesz spróbować i popracować nad sobą, czy wolisz narzekać na zły świat.
chce, chce, wgl troche sie od ciebie dowiedzialem i dzieki ci za to. Podchodzenie po jednym piwie i zamaskowanie tego guma do zucia jest okay, wiec tak zaczne, ok? Dzieki za rady
dziewczyna do ciebie podchodzi a ty dajesz nogę w las . boisz się że cię upokorzy niby w jaki sposób co ? weź następnym razem jeśli będzip miał okazję zastanów się jak zajebista morze być noc z nią a jeśli nie będziesz miał nadal odwagi podejść Jebnij sie w twarz i zastanów się co straciłeś
Bądź takim człowiekiem że gdy twoja stopa dotyka podłogi gdy rano wstajesz diabeł w piekle mówi "No kurwa nie on wstał ...
wiesz co wypij lepiej ze 4
Bądź takim człowiekiem że gdy twoja stopa dotyka podłogi gdy rano wstajesz diabeł w piekle mówi "No kurwa nie on wstał ...
wiesz co wypij lepiej ze 4
Bądź takim człowiekiem że gdy twoja stopa dotyka podłogi gdy rano wstajesz diabeł w piekle mówi "No kurwa nie on wstał ...
fajny, piszesz, że masz fajne ciuchy, z podkreśleniem markowe, że jesteś obyty, że można o Twoim życiu nakręcić film, że jesteś przystojny, nie wiem jak możesz pisać o PEWNOŚCI SIEBIE w Twoim wykonaniu, wiesz co to pewność siebie? Laska sama do Ciebie podchodzi a Ty nic? Faktycznie, pewność siebie... Wygląd i kasa to bardzo mało, czytaj artykuły, i ćwicz na mieście, praktyka, praktyka.
Nie zwalaj winy na wszystko tylko nie na siebie, bo tak naprawdę to Ty jesteś tutaj jedynym problemem.
I trochę skromności nie zaszkodzi.
"Mowiac krotko - jestem inteligentny, mlody, w zyciu zwiedzilem wiele panstw zachodnich, wiec jestem tez obyty, a o moim zyciu moznaby nagrac film. Wygladam dobrze - jestem jakby przystojny, dbam o siebie, nosze fajne ciuchy (dobrych marek)" - gdyby można było się zamieniać "ciałami"..na pewno wiele osób z tego portalu wykorzystywało by te cechy regularnie dla siebie, dla swojego dobrego samopoczucia a nie na użalanie się nad sobą
Nie wiem czy podróże mogą być powodem aspołeczności, chyba raczej odwrotnie, no chyba, że przez cały czas w podróży spędzasz w hotelowym pokoju przed jakimś brazylijskim Harlequinem
nie czepiajcie sie tych ciuchow i opisu. Ja jestem dosyc skomplikowany, a ta aspolecznosc, to moze przesada, ale mowwie tu o moim kontakcie z nieznajomymi, jak musze przejmowac pileczke - boje sie wtedy co sobie pomysla - moze za bardzo to rozkminiam. Ogladacie detektyw monk? To on ma taka mentalnosc troche jak ja. Taki histeryk, tylko ze on jest na maxa przegiety, ja w bardzo lagodnym stopniu, ale pewne wspolne cechy sa
. Z reszta nie wazne, wiem ze to moja wina, staram sie zmienic. A mowiliscie, ze fajnie gdybym mial kogos z mojego miasta, z kim moglbym obgadywac lekcje podrywu, czy cos takiego - wlasnie, jak taka osobe tu znalezc?
Po twoim zachowaniu mozna stwierdzic, ze jestes napalony na wszystkie dziewczyny co ci sie podobaja. Jestes uzalezniony od pornografii i/lub masturbacji, a jak nie to bardzo czesto sie z tym stykasz (ubierajac to ladnie w slowa)? Uwazasz ze krecisz sie w slabym towarzystwie i/lub nie lubisz wychodzic z domu bez celu? Ciezko ci zapoznawac nowe osoby?
Jezeli na ktores pytanie odpowiedziales pozytywnie i chcesz to zmienic, a masz silna wole to zastosuj sie rygorystycznie do moich zasad(kazda jest tak samo wazna)
5 zasad majka
1. Czytaj ksiazki (potwierdza psycholog,uczysz sie zachowan i wyslawiac)
2. Znajdz ciekawe zainteresowania (z wylaczeniem komputera, dziewczyn)
3. Przestan ogladac pornografie i sie masturbowac
4. Pracuj nad pewnoscia siebie (najlepiej rob to co ci nie wychodzi i nie pomagaj sobie alkoholem) i skromoscia (uwazanie siebie lepszego od innych skresla ciebie od razu)
5. Pomysl nad soba-co ci w sobie przeszkadza, dlaczego, jakie masz dobre strony; poczytaj problemy innych i je rozwazaj; nie miej wyjebane na innych, bo to rowniez pogarsza sytuacje, gdyz uciekasz od problemu
Juz miesiacu zauwazysz zmiany na lepsze, sam, a potem bd wiecej rozumiec i dzialac odruchowo. Docen rowniez moja prace, bo tego co ci napisalem gwarantuje, ze nigdzie nie znajdziesz, a trzeba polakom pomagac.
PS. twoje ciuchy, zegarki uwierz kazdego gowno obchodzi, robisz to tylko dla siebie
majk
Stary przede wszystkim to popracuj nad wlasnym ego. Nie wiem co masz do sklepikarek, pewnie niejedna przewyzsza Cie intelektem. Nie wiem kto to wsiunio ale to faktycznie absurd ze fajne (cokolwiek to znaczy) dziewczyny wola takich wsiuniow od Ciebie, nie wiem gdzie je spotykasz ale mysle ze chce je poznac. To ze podchodzisz do kobiety wcale nie znaczy ze uwazasz ze jest "fajna", i to ze Ci odmowi tez nie swiadczy o jej glupocie.