Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

co ja właściwie czuje / czułem ?

30 posts / 0 new
Ostatni
darov
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: kraków

Dołączył: 2010-05-02
Punkty pomocy: 0
co ja właściwie czuje / czułem ?


Witam

W lipcu zeszłego roku poznałem dziewczyne w internecie. Pogadalismy kilka razy na gg , wymienilismy sie fotkami i umowilismy na spotkanie.
Randka sie udała, było świetnie, zakonczyła sie namiętnymi pocałunkami.
Zaczelismy sie spotykać.

Mialem wtedy fizyczną pracę, po której wracalem do domu wykończony.
I czasem po pracy nie mialem siły na dokladnie nic.
Pod wpływem m.in, tego, powiedziałem swojej partnerce, ze pracuje troche dłuzej i częściej ( takze w sobote ), aby mieć alibi i nie musiec spotykać sie częsciej.
Spotykalismy sie raz w tygodniu. I na randkach było świetnie, uśmiechy, spacery, czułe słowa, pocałunki, pieszczoty.
Tyle tylko, ze ja nigdy nie zatęskniłem porządnie, nie byłem nigdy podekscytowany. Miedzy randkami dzwonilismy, pisalismy ale ja nigdy tak naprawde nie tęskniłem. Nawet gdy zdarzyło sie, ze nie widzielismy sie ponad tydzien.
Nie chciało mi sie brac wolneg0 w pracy, by pójsc z nią na wesele. Raz zdarzyło mi sie napisać , ze sie nie spotkam, bo zle sie czuje.
Sam sie sobie dziwiłem ale po prostu chciałem sie spotykać rzadko.
Z drugiej strony nie chciałem jej stracić. Dlatego skłamałem mówiąc, ze pracuje więcej, niż w rzeczywistosci.

Nie poznala tez moich rodziców, bo akurat mam z nimi kiepskie relacje.
Wiedziała o tym i dlatego nie naciskała.
Co gorsza, gdy ta praca sie skonczyła, nie chciałem/wstydziłem sie przyznac jej do tego.
Siedziałem całymi dniami sam w domu, podobnie jak ona ( wtedy nie miala pracy przez 3 miesiace ) i nie teskniłem. Dalej widywalismy sie raz w tygodniu, bo ona myślała, ze ciezko pracuje.
W koncu powiedzialem jej , ze praca konczy sie z końcem lutego. Cieszyła sie i mowiła , ze teraz ( tj. od marca )bedziemy sie często widywać. A ja słysząc to, nie czułem zadnej radosci, ekscytacji. nic.

I w walentynki, gdy bylismy umowieni do kina, zamiast tam, wzieła mnie do pubu i powiedziała, ze chce sie rozstać. Mimo , ze do samego konca zachowywała sie jak zwykle.
Powiedziała, że była zakochana ale juz nie jest.
Ze nie chciałem jej wpuścic do mojego zycia, ze czuła sie w nim obco.
Niespodziewanie zrobiło mi strasznie przykro. Dała nam drugą szanse, ponownie zrywając, tym razem w dzien kobiet.

I tu mam problem ze sobą.
Przez pół roku mogłem ją widywać niemal codziennie. mimo to, wymyślilem dłuzsza prace by miec alibi i sie częsciej nie spotykać.
Nigdy nie poczułem tęsknoty, chęci spedzania razem kazdej chwili, tak jak powinien to poczuc zakochany facet. Mimo raz na tydzien chciałem sie spotykac. Nie spotykałem sie z nią bron Boze dla sexu. Nie uprawialismy go, bo ona chciała poczekać.
Sam siebie nie rozumiem. Mam 28 lat ale to był moja pierwsza dziewczyna, chciałem by cos z teg obyło. ale nie mogłem.
Obwiniam sie o rozpad związku ale z drugiej strony, skoro przez pół roku nie poczułem chęci na czeste spotykanie sie, na bycie razem na maxa, to czy naprawde chciałem tego zwiazku ?
Przeciez powieniem dazyc do tego, by byc obok niej jak najczęsiej. Miałem czas, kase, dojazd nie był problemem a mimo to czesto siedzialem sam ze sobą. Na spotkaniach byłem wesoły, czuły, nie nudzilismy sie.

Boje sie tego, że przez to ze byłem całe zycie sam, przyzwyczaiłem sie do tego.
Chce z kims być, poczuć to. Skrzywdziłem ją, choć tego nie chciałem.
Nie potrafie zrozumiec swego zachowania ale po prostu tak czułem. Raz na tydzien było ok. nie tęskniłem, nie czułem wielkiej potrzeby czestszych randek.
Tłumacze sobie, ze skoro przez poł roku tego nie poczułem, to nie poczułbym nigdy. mimo , ze chciałem.
Co gorsze, boje sie, ze bede juz miał tak zawsze, ze tak przesiąknąłem tym, ze nigdy nikogo nie miałem...
Prosze powiedzcie, co o tym myślicie ?


-XYZ-
Portret użytkownika -XYZ-
Nieobecny
Doktor podrywu
Wiek: 21

Dołączył: 2010-03-04
Punkty pomocy: 32

Doczytaj do końca, nie w tym leży problem Wink

Jestem bardzo kiepskim podrywaczem, więc nie wierzcie mi...

darov
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: kraków

Dołączył: 2010-05-02
Punkty pomocy: 0

własnie panowie.

doradzcie mi , bo w kropce jestem

darov
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: kraków

Dołączył: 2010-05-02
Punkty pomocy: 0

pociagają, oj pociagają

dlatego tym bardziej nie moge siebie zrozumieć...

powinno to po mnie splynąć, skoro nie tęsknilem, nie ciagnęło mnie do niej.
a jakoś nie splywa...

doradzi mi ktoś, czy rzeczywiście jestem taki beznadziejny ?


Dil
Portret użytkownika Dil
Nieobecny

Dołączył: 2009-11-29
Punkty pomocy: 34

Nie ma co gdybać znajdziesz jakąś laskę co Cie tak zakręci że z innymi pytaniami na forum przylecisz.No jest jeszcze opcja, którą Gen podał Tongue

kusmi19
Portret użytkownika kusmi19
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 29
Miejscowość: x

Dołączył: 2009-06-28
Punkty pomocy: 20

Czasami to brak jakiegokolwiek uczucia jest powodem do tego, że nam się nic nie chce. Kiedyś miałem podobną sytuację. Dziewczynę mogłem dupczyć codziennie ale tego nie chciałem bo wiem, że skrzywdziłbym ją tym. Byłem z nią miesiąc i to się wypaliło. Myślę, że u Ciebie jest podobnie. Przez to, że to nie była odpowiednia kobieta dla Ciebie.

darov
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: kraków

Dołączył: 2010-05-02
Punkty pomocy: 0

tak bzykałem juz

chodziło mi o to, ze z nia sexu nie było.


próbuje sobie tłumaczyć to brakiem wielkiego uczucia z mojej strony.
rozkminiam co by było gdybym spotykał się cześciej.
tylko, ze ja nie poczułem takiej potrzeby przez te kilka miechów.
ludzie robią wszystko by widywac sie z bliska osoba jak najczęściej a ja robiłem dokładnie odwrotnie.
mam blokade w kontaktach ze starymi i moze podswiadomie spotykalem sie rzadko, by opoznic jej przyprowadzenie do domu.
ale przeciez kurwa , choc bym poczuł tęsknote, chęc bycia blisko i ta sprawa ze starymi, nie byłaby przeszkodą. a w kazdym razie bym z tym wlaczył.


ale jest jeden problem.
mianowicie ciągle o niej myśle a troche juz mineło.
nie wiem, czy to dlatego, ze to jedyna stała dziewczyna w zyciu i wszystko mi sie z nią kojarzy. ze mam do niej sentyment.
czy moze dlatego, ze coś duzego do niej czuje ?

tylko jak to mozliwe, ze czuje to dopiero teraz ?

kusmi19
Portret użytkownika kusmi19
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 29
Miejscowość: x

Dołączył: 2009-06-28
Punkty pomocy: 20

Jest to możliwe, każda Twoja ex będzie Ci się kiedyś z czymś kojarzyć bo człowiek nie może wykasować do końca swojej psychiki.

darov
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: kraków

Dołączył: 2010-05-02
Punkty pomocy: 0

chodzi mi o to , czy ja sie nie zaangazowałem gdy było juz za pożno i dlatego teraz tak mi żle ?

przeciez to niemozliwe, nie czuć niczego wielkiego do laski bedac z nią (a tak chyba było, skoro robiłem to co robiłem )
a zacząć to czuć dopiero po...

chciałbym miec pewność, ze to brak wielkiego uczucia był powodem mojego postępowania.
a mimo to coś mnie ciagle w srodku gryzie...

kusmi19
Portret użytkownika kusmi19
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 29
Miejscowość: x

Dołączył: 2009-06-28
Punkty pomocy: 20

Ja byłem z dziewczyną miesiąc i nic, kompletnie nic do niej nie czułem. Byłem z nią bo myślałem, że coś z tego będzie ale okazało się inaczej. Ostatnio widziałem ją na mieście i coś we mnie drgnęło. Ale oczywiście nic nie zrobiłem bo temat już zamknięty. Też miałem wyrzuty sumienia ale po jakimś czasie bez kontaktu mi przeszło..

darov
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: kraków

Dołączył: 2010-05-02
Punkty pomocy: 0

moja mi sie podobała. ra randkach było miło, namiętnie.
tylko, ze mnie kurwa nie ciagło, nie poczułem tej wewnętrznej chęci do spotykania sie częściej i tkwiłem w swoich ściemach.

boje sie jednej rzeczy.
mam kiepski kontakt ze starymi (mieszkam z nimi) i malo co z nimi gadam.
nie chciałem by sie dowiedzieli o związku.
boje sie, ze sie podświadomie spotykałem rzadko, by jak najbardziej opożnic przyprowadzenie jej do domu.
ale czy to mozliwe, by takie coś calkowicie stłumilo uczucia tęsknoty i potrzeby bliskości ?

kusmi19
Portret użytkownika kusmi19
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 29
Miejscowość: x

Dołączył: 2009-06-28
Punkty pomocy: 20

Napisz do mnie pm..

darov
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: kraków

Dołączył: 2010-05-02
Punkty pomocy: 0

tzn ?


kusmi19
Portret użytkownika kusmi19
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 29
Miejscowość: x

Dołączył: 2009-06-28
Punkty pomocy: 20

kusmi16@vp.pl bo miałem identyczną sytuację.

darov
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: kraków

Dołączył: 2010-05-02
Punkty pomocy: 0

wszedłem na Twoj profil i wysłałem wiadomosć
sprawdz czy doszła

darov
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: kraków

Dołączył: 2010-05-02
Punkty pomocy: 0

ale jak myślisz, co ja do niej czułem i co czuje teraz ?
dlaczego to siedzi ciagle w mojej głowie ?

mnie nie dają żyć dwie rzeczy:

1. boje sie, ze sie podświadomie spotykałem rzadko, by jak najbardziej     opożnic przyprowadzenie jej do domu.
    ale czy to mogło sprawić, ze wogole nie tęskniłem, nie ciagło mnie do     niej ?
    czy sie po prostu teraz tym usprawiedliwiam ?

2. nie moge przeboleć, ze coś nie "zmusiło" mnie do widywania sie często.     nawet jesliby to miało sie rozpasc szybciej.
    miałbym wtedy przekonanie, ze zrobiłem wszystko, widywałem sie często     i po prostu wypaliło sie.
   a tak zżera mnie ta myśl "co by było gdyby ?"
   co by było gdybym zaczał sie czesciej widywać. tylkko, dlaczeg omyśle o    tym teraz a wogole nie pomyślałem w trakcie zwiazku ?
   to jest dla mnie niepojęte...


  byłem z nią, nie tęskniłem. wymyślałem rożne rzeczy by sie za czesto nie   widywać. nawet tuz przed rozstaniem nie tęskniłem.
  a po rozstani tęsknie, brakuje mi jej. załuje tego i tego.
  wyobrazam sobie, jak by to było, gdybysmy teraz widywali sie czesto,   przyjezdzała do mnie, itp.

 tylko jak mozna zalować czegoś, co w trakcie zwiazku było naturalne i było   mi z tym dobrze ?    

 moze to było tylko zauroczenie , ktore szybko przeszło w przyzwyczajenie i  tylko dlatego mi zle. bo znowu jestem sam ?

  ona była taka dobra dla mnie, wpatrzona we mnie ?
  cale zycie byłem sam. ona sie pojawiła i co ?
  znowu jestem, tylko teraz juz tej samotnosci nienawidze....  

darov
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: kraków

Dołączył: 2010-05-02
Punkty pomocy: 0

nie mam zadej traumy z domu rodzinnego, po za kiepskim kontaktem ze starymi.

nie miałem nieudanych przezyc z inna kobietą.


po prostu nie kumam siebie i chce by bardziej doswiadczeni w kontaktach z kobietami mi wyjasnili, dlaczego tak sie zachowywałem ...

darov
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: kraków

Dołączył: 2010-05-02
Punkty pomocy: 0

nie nie, do zamieszkania wspolnego to daleko było. ten temat sie nigdy nawet nie pojawił.
ale wiedziała, ze od marca mielismy widywac sie częściej...

jak myślisz co ja do niej czułem ?
kurwa przeciez powininenem czuc ta chec czestych spotkan, tęsknote i walczyć ze sobą. a ja nic takiego nie czułem....

teraz chciałbym sprobowac ponownie z nia ale nie wiem co by z tego było...
myślisz ze jest szansa by to odkręcic ?

i co zrobić, by poradzic sobie z tą blokada, jeśli rzeczywiscie masz racje ?

darov
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: kraków

Dołączył: 2010-05-02
Punkty pomocy: 0

nie.

załozyłem ten temat po to, abyście pomogli zrozumiec mi, co ja do niej czułem/czuje ?

bo gryzie mnie dylemat, czy spotykałem sie rzadko, bo mnie do niej nie ciągło tak jak powinno i dlatego ściemniałem
czy spotykałem sie rzadko, bo chciałem to ukrywac jak najdłuzej przed rodziną, z ktora mam kiepski kontak ?

teoretycznie to pierwsze, tylko w takim razie , dlaczego kurwa non stop o tym myśle i wyobrazam sobie jakby to było, gdybysmy widywali sie czesciej...

darov
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: kraków

Dołączył: 2010-05-02
Punkty pomocy: 0

to moze inaczej

spróbuj , na podstawie tego, co napisałem w pierwszym poscie, powiedziec
co sądzisz o moich relacjach z nią.
przychodze do Ciebie i mowie, stary jest tak i tak.
co myślisz ?

darov
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: kraków

Dołączył: 2010-05-02
Punkty pomocy: 0

tylko nie pojmuje dlaczego nie poczułem tej tęsknoty, checi bycia jak najczęściej blisko...

dązyłem m.in,. do sexu i nasza fizycznosc posuwała sie naprzód.
dosc szybko ( po kilku spotkaniach ) zaczęła mi robić laske a niedługo potem i ja sie po francusku dobrałem do jej majtek.

wiem, ze to po za tematem, ale dasz jakies wskazowki:
"ale nie wiesz jak się do tego zabrać"  - jak sie do tego zabrac ?
jak nie tu , to moze choc na maila ?