Witam 
Odzywam się po dłuższej przerwie. Część planów, jak to bywa, wzięła w łeb, a część udało się zrealizować- po prostu jedno słowo: życie. Dziś wpis, który powinien zmotywować na moim przykładzie parę osób, które dopiero zaczynają.
Ostatnio zacząłem zastanawiać się, co dała mi strona, z której wszyscy korzystamy. Olśniło mnie, że dała mi bardzo wiele. Co dokładnie?
Na podrywaj.org pierwszy raz trafiłem w okolicach lutego. Po prostu wpisałem w przeglądarkę 'jak podrywać dziewczyny?' i znalazłem się w tym miejscu, ponieważ uznałem, że jestem upośledzony w ważnej dla każdego faceta sprawie- właśnie w interakcjach z kobietami(w moim przypadku dziewczynami, ich matki to kobiety
).
Początkowo to, co tu znalazłem, było dla mnie szokiem. Mogę być zajebisty? Mogę podrywać dziewczyny? Niemożliwe. Przedtem byłem normalnym, wesołym chłopakiem, ale podejść i zagadać do dziewczyny? Mission impossible. Kino? Tylko z kumpelami i to rzadko i mało, bo jak tak można, co ona pomyśli? Byłem przyjaciółką z penisem wielu dziewczyn. Strasznie chciałem mieć dziewczynę, ale po prostu byłem FRAJEREM. Choć nie było tego widać, to nim byłem.
Czytałem lekcje, czytałem wasze blogi i podziwiałem was, chłopaki. Że jesteście świetni i ja też chcę taki być. Hmm... tylko co muszę zrobić? Działać. Lekcja nr. 3 i pierwsze zadanie. 'Zostań gejem, jeśli to dla Ciebie zbyt trudne'. Zostać PEDAŁEM? O nie! Na pewno. Następnego dnia po szkole poszedłem na miasto i zacząłem pytać dziewczyny o godzinę. Pamiętam to doskonale. I nie zapomnę, bo to był piękny początek drogi. Wszystkie grzecznie odpowiadały i widziałem ich uśmiech, a może po prostu były rozbawione, bo byłem speniany jak nigdy, ale robiłem swoje.
Później edukacja i pierwsze podejście do dziewczyny, która mi się spodobała. Nie była zainteresowana. Ale pieprzyć to. Kolejna bariera przełamana. Pierwszy blog. Nie jestem beznadziejny, tylko popełniam jeszcze różne techniczne błędy i po prostu muszę się poprawić. Początki zawsze są trudne.
Następnie okres chodzenia po mieście i szukania dziewczyn. Parę podejść, wbicie się na ławkę i swobodna rozmowa z obcą mi dziewczyną. Oczywiście odpały typu zapomnienie spytania o numer. Jednak okazało się, że chodzę i chodzę i szukam na siłę okazji na ćwiczenie się. Blog i refleksja:
Ej, bracie, podrywanie kobiet TO NIE SPORT(zapamiętajcie te słowa!). Nic na siłę. Rób to, kiedy masz okazję i ochotę.
Emocje związane z całkiem nowymi dla mnie rzeczami zaczęły opadać, znów wątpliwości, zamartwianie się. W końcu ogarnąłem się i powiedziałem, że z raz obranej drogi nie zejdę. Nie mam jeszcze dziewczyny, ale czy to takie ważne? Ważne, że zmieniłem swój styl bycia. O sylwetkę nie muszę się martwić, bo uprawiam dużo sportu, chodziło o to, co siedzi w głowie:
1. Poczucie własnej wartości. Tak, mam swoją wartość. Nie boję się mieć swojego zdania i robienia tego, co chcę. Jestem oryginalny i nikt nie jest taki, jak ja. Ty też pamiętaj, masz swoją wartość, i jeśli Ci coś nie wyjdzie, to nie jesteś beznadziejny, tylko gdzieś popełniłeś błąd, który następnym razem musisz naprawić.
2. Zmiana sposobu rozmowy z kobietami(lekcja nr. 4 mówi tutaj wszystko). Efekty było widać od razu, a teraz koleżanki uwielbiają ze mną gadać. Zmiana sposobu chodzenia, na... ciężko mi to opisać, ale spokojnie, prosto, ale nie sztywno, to po prostu trzeba wyćwiczyć. Jeśli gdzieś siadam, to zajmuję jak najwięcej miejsca. To widać, że ludzie od razu inaczej na Ciebie patrzą(w pozytywnym znaczeniu).
3. Pasja i odkrycie swojego sposobu życia. Ja oddałem się hip-hopowi(no dobra, paru innym rzeczom też
) i tym żyję. Ale żeby nie przedłużać, to jest zagadnienie na odrębny blog, którego napiszę, bo mam wieeelką ochotę.
Oczywiście, wciąż się uczę. Nie wykorzystuję okazji, za co jest mi wstyd i denerwuję się na siebie, jednocześnie motywując się i powtarzając, że następnej nie przegapię. Przykład: Wczoraj miałem okazję zagadać do dziewczyny, ale nie zrobiłem tego(głupia wymówka- kumple mnie poganiali). Dziś wychodzę z domu, idę na przystanek, patrzę na ławce siedzi dziewczyna. Nie myślałem- po prostu podszedłem i zagadałem, zdobyłem numer. To nie jest trudne, tylko staraj się nie myśleć za dużo, jeśli Twoja głowa ma mnóstwo wymówek, bo będziesz zdenerwowany i może nic z tego nie wyjść.
Kończąc, przepraszam, za długiego bloga i bardzo dziękuję Gracjanowi i wam chłopaki, że mogłem wkroczyć na ścieżkę zmiany mojego życia. Nie wiem, na jakim etapie jestem, ale nie stoję w miejscu i rozwijam się, a wielkie podziękowania po prostu się należą.
Na razie 
Odpowiedzi
no i gites , zgadzam sie w
pon., 2011-06-13 14:24 — hondavtrspno i gites , zgadzam sie w 100 % ze stwierdzeniem - Ej, bracie, podrywanie kobiet TO NIE SPORT(zapamiętajcie te słowa!). Nic na siłę. Rób to, kiedy masz okazję i ochotę. ostatnio kumpel mi dupe trul zebym podszedl do pewnej laski i co ? chwila rozmowy i totalna zlewka z jej strony
powodzenia !! LWG ;]
Pamiętaj, nie ulegaj kumplom,
śr., 2011-06-15 14:32 — NWAPamiętaj, nie ulegaj kumplom, bo ja też tak czasem robię i lipa jest
Ty to Ty, nikt inny!
Bardzo motywujący i
pon., 2011-06-13 15:07 — InformatykBardzo motywujący i pokazujący że jednak można blog
Mooożna, wszystko można,
śr., 2011-06-15 14:35 — NWAMooożna, wszystko można, tylko trzeba chcieć
Znaleźliśmy się na tej
pon., 2011-06-13 16:22 — dreeamerZnaleźliśmy się na tej stronie w identyczny sposób, to samo wpisałem
Myślę, że jeszcze trochę osób
śr., 2011-06-15 14:47 — NWAMyślę, że jeszcze trochę osób też poznało tę stronę w ten sposób ;p
Hah, tylko po Twojej akcji z laską w Twojej chacie, to ogromnie Cię podziwiam
No super przynajmniej nie
pon., 2011-06-13 17:31 — kaviNo super przynajmniej nie stoisz w miejscu jak żelbetonowy kloc. Obserwuje Twoje wpisy, bo niektóre zdarzenia, refleksje masz bardzo podobne do moich. Miło patrzeć jak widać pozytywne zmiany.
Stać w miejscu nie można,
śr., 2011-06-15 14:34 — NWAStać w miejscu nie można, choć zdarza się, że mi się po prostu nie chce i przez dłuższy okres nie poznałem żadnej nowej dziewczyny
Z tym zajmowaniem miejsca i
pon., 2011-06-13 19:59 — RPKZ tym zajmowaniem miejsca i pozytywnym patrzeniem ludzi to się jakoś nie zgodzę koło mnie nikt nie siada
hehe często w autobusie
A ja się ze sobą zgodzę, nie
śr., 2011-06-15 14:29 — NWAA ja się ze sobą zgodzę, nie chodzi o to, żeby ludzie koło mnie siadali, tylko, że cwaniaczki już mnie nie zaczepiają, laski częściej obcinają a ja czuję się lepiej
Ja przez 2 lata zatrzymałem
wt., 2011-06-14 07:51 — benshermanJa przez 2 lata zatrzymałem się na pytaniu o godzinę. Ale pokazałeś że można. Ewidentnie mnie zmotywowałeś. Dzięki i życze dalszych sukcesów
2 LATA PYTANIA O GODZINĘ? Nie
śr., 2011-06-15 14:30 — NWA2 LATA PYTANIA O GODZINĘ? Nie wierzę. Chyba po prostu Ci się nie chciało
Można, można i cieszę się, że zyskałeś motywację, bo o to też chodziło
kolejny dobry motywator,
wt., 2011-06-14 14:38 — dickinsonkolejny dobry motywator, takie blogi dają dużo chęci
I na chuj przepraszasz za długiego bloga??? pewność siebie chyba nie ta... ja też pracuje nad soba:)
Dzięki Sprostowanie: Mój
śr., 2011-06-15 14:31 — NWADzięki
Sprostowanie: Mój ostatni blog był w ch.. długi, że nikomu się go czytać nie chce, a pisząc trzeba też się podpasować trochę pod czytelnika i z pewnością siebie to nie ma nic wspólnego