Zacznę od tego że spotykam się z laską rok czasu , niby nie tak dużo ale już jakieś przywiązanie zostało. Pierwsze 3 miesiące były super , laska mega szczęśliwa , ja mega szczęśliwy. Później zaczęły się problemy(pojechała do jakiegoś księdza) cholera do dziś nie rozumiem o co z tym chodziło , i co wyjazd do tego księdza zrywała ze mną... Ja pieskowałem jak ostatni lamus , później już zaczęło mnie to wkurwiać i przestałem się odzywać. No to sama wypisywała jeden dzień , drugi w końcu ulegałem i znów było szczęście... Potem nachodziło dużo różnych opcji ale przejdę do sedna , ostatnio jestem na siłowni laska do mnie dzwoni żebym do niej przyjechał bo chce porozmawiać , już po prostu w myślach miałem "kurwa , znowu jej coś do tego łba strzeliło" ale skończyłem trening i pojechałem. I co słyszę od mojej wybranki?
ja "no więc o czym ma być ta rozmowa?"
ona "jak usłyszysz to mnie zostawisz..."
ja "zdradziłaś mnie czy coś?"
ona "nie..."
i za chwilę słyszę "Poznałam 2 koleżanki i one dorabiają trochę inaczej"
ja "jak to inaczej?"
nie spodziewałem się tego co zaraz usłyszę..
ona "no są wiesz ..."
ja "i co w związku z tym?"
ona "no i ja też bym chciała"
no kurwa , nogi się pode mną ugięły... Laska po roku znajomości wypierdala mi coś takiego? shit... Zastanawiałem się przez cały pobyt z nią co z tym zrobić , widziałem że była lekko podpita , no i tak drąży temat , i drąży. Mówi żeby wejść z nią na uczelnie , ok wchodzę ale mówię "nie pij już" wchodzi do toalety słyszę dźwięk picia czegoś... Później schodzimy ze schodów laska się wypierdala , w międzyczasie mówiła mi że jest już ustawiona przez te koleżanki z jakimś typem. Mówię ja pierdole tego za wiele , po prostu odszedłem , jako że zależy mi na tej lasce i nie chciałem żeby zrobiła głupotę , wyjąłem tel. i zadzwoniłem do jej matki(z racji tego że jest piajana i ma głupie pomysły) wyjaśniłem jej cała sytuacje , ona powiedziała że już po nią jedzie... Piekło zaczęło się 3h później... 10 smsów , setka połączeń(dokładnie sto) , i wiecie co jest najlepsze moi drodzy? że ona teraz kurwa jest na mnie OBRAŻONA? ja pierdole , panna która mówi swojemu chłopakowi że chce zostać dziwką , jest na niego obrażona że on nie chciał żeby skończyła na ulicy... Wyjaśni mi ktoś? bo ja chyba nie ogarniam? Dodam że ja mam 18 lat , ona 20...
ogarnij siebie i pierdolnij ja w pizdu...
z wlasnego doswiadczenia Ci powiem, ze z dziwkami nie ma co zaczynac....
albo stajesz sie ich obsesja (nie zycze tego nikomu), albo najwiekszym wrogiem ktorego do konca zycia beda probowaly zniszczyc....
a ten tel. do matki byl 'mega' zajebisty...
Fakt , tel. może był i złym posunięciem ale jestem takim człowiekiem że nie lubię patrzeć jak ludzie staczają się na moich oczach. Miałem koleżkę który był/jest alkoholikiem , tez z paroma osobami staraliśmy się mu pomóc ale chuj z tego wyszło. Co do sytuacji bardzo dziwi mnie jej zachowanie że jednego dnia jest super totalnie zakochana , i w ogóle odjazd , a drugiego dnia już ma wątpliwości czy jest sens... Dodam jeszcze jedną akcje o której nie wspomniałem , laska jest bardzo atrakcyjna co jej wcale nie usprawiedliwia kolejny problem z nią jest taki że co chwila po prostu musi coś odwalić. Nie byłaby sobą gdyby wszystko było ok przez miesiąc , ostatniego miesiąca musiałem po nią kurwa jeździć o 3:20 bo ukradła coś z pracy... To się stało już jakąś farsą zdaje sobie z tego sprawę , zapomnieć jest ciężko ale chyba faktycznie nie ma sensu. Laska utrzymuje że chce się leczyć , ale czy dawać wiarę temu że po terapiach jakiś się zmieni? czy po prostu to gra na czas?
O kurwa takiego wpisu jeszcze nie było! ale masakra. fuck - uciekaj bo się jakims syfem zarazisz
Kawałek mięsa a jaką ma moc!
wiesz, ze cos z nia nie tak, a dalej w to brniesz... cos Ty kurwa, MatkA Teresa ?
zajmij sie swoim zyciem o ile nie bedzie za pozno...
"Później zaczęły się problemy(pojechała do jakiegoś księdza) cholera do dziś nie rozumiem o co z tym chodziło , i co wyjazd do tego księdza zrywała ze mną... "
?!
Co do sedna problemu - Co ją do tego skłoniło? Nie ma pieniędzy na jedzenie? na czynsz? na ubrania? Jest patologiczną seksoholiczką? Ma popierdolone koleżanki?
To są pytania na które powinieneś znać jakieś odpowiedzi. Bez tego nie da się napisać "co bysmy zrobili w twojej sytuacji". Albo ona wdepła w jakieś bagno, a Ty jesteś osobą mogącą spróbować pomóc jej z tego wyjść (jeśli sama będzie chciała). Albo to ona jest bagnem, w które Ty wdepnąłes.
Jest też trzecia opcja, że: 1) panna chce z Tobą zerwać 2) ma najebane w głowie dziwadeł z gazet dla nastolatek. Więc uknuła jakąś farsę o prostytucji, by było krezji jak filmach.
Poznała jakiegoś księdza jeszcze przed poznaniem mnie , jak była na początku ze mną to odpuszczała jeżdżenie do niego. Laska ma dość hmmm mierny kontakt z rodzicami ale kasę zawsze miewała z uczciwej pracy(jako opiekunka do dzieci) od pewnego czasu ten związek ma więcej problemów niż pożytku. Na pewno nie chciała zerwać bo wydzwania jak popierdolona , i ciągle że oczekuje ode mnie pomocy... W czym mam jej kurwa pomóc? miała problem , nie chciała wracać do rodziców mieszkała u mnie , później zaczęły się studia więc musiała się wyprowadzić... I tu się zaczeły problemy , kradzieże , to co opisałem wyżej , ogólnie pojebana jazda. Współczuje jej rodzicom ehhh... Z dobrej dziewczyny stała się kurewsko wyrachowaną suką , nie wiem czy to przez studia czy przez charakter...
spierdalaj jak najdalej
Kawałek mięsa a jaką ma moc!
"Poznała jakiegoś księdza jeszcze przed poznaniem mnie"
nie jestem pewien czy dobrze zrozumiałem, ale chciała Ciebie zostawić dla księdza ?
Ta historia jest tak pełna degrengolady jak opowieści rodem z kolorowych pisemek. W tym kontekście:
- za zło współodpowiedzialny jest ksiądz. Chociaż ni chuja nie wiadomo co, jak i dlaczego.
- laska jest zepsuta z przyczyn o których nie napisałeś, albo sam nie wiesz
- są ludzie którzy mają wrodzoną czy nabytą skłonność do degrengolady, tak jak twoja (ex?)kobieta
- no i nie kumam czemu współczujesz jej rodzicom, skoro byli takimi rodzicami, że ona na chama nie chce z nimi mieszkać
Skoro już raz u Ciebie mieszkała i ją wyprowadziłeś, to - chcąc jej pomóc, jeśli rodzice tego nie potrafią - przygarniasz ją z powrotem na chatę. Zamykasz w pokoju na klucz, załatwiasz jakąś pracę dla niej. I próbujecie żyć razem długo i szczęśliwie.
Chuj z tym, dlaczego to chciała zrobić/robi/będzie robiła. To jest nieważne. I nie ma co sobie tym głowy zaśmiecać.
Dobrze zrobiłeś.
A co do reszty? Jak dla mnie koniec tematu. Czy się będzie puszczała, czy nie... Stary, to już nie twoje zmartwienie.
Pozostała jedna rzecz... Zapomnieć.
Per aspera ad astra
Ksiądz - Traktuje jak wroga każdego chłopaka z nią spotykającego się , albo w szczególności mnie. Tak rzekomo chciała mnie zostawić dla religii , kościoła. Pojebany klimat.
Laska - Myślę że zepsuła się poprzez znajomości na studiach(jak wiadomo różnych ludzi się spotyka tam , nowe otoczenia itd.) po prostu niektórym imponują koleżanki które mają więcej "pieniędzy".
Rodzice - Czemu współczuje jej rodzicom? ciągłe picie dziewczyny która dopiero rozpoczęła studia nie rokuje dobrze na zakończenie tych studiów.
Co do mieszkania u mnie to nie jest takie proste , mieszkam z matką(a dwóch bab w domu bym chyba nie zniósł) , nie da rady... A załatwienie jej pracy to nie jest rozwiązanie bo laska ma studia dzienne , gdzie jak przychodzi to ma dużo nauki i nie wiem skąd jej się takie pojebaństwa w głowie urodziły. Myślę że trochę wyjaśniłem , przynajmniej starałem się...
na początku myslalem ze to sen jak czytalem Twoj post;]
a wiec tak./....
dziewczyna ma 20lat no niby cos tam w glowce powinna miec poukladane ale nie do konca, widac ze dluzej byc dobrze miedzy wami nie moze bo ona potrzebuje emocji, tez kiedys tak mialemz ze moja byla nsapiala mi jak jeszcze z nia bylem "mam chec sie z Toba ostro poklocic" w czasie gdy przez 2-3tygodnie bylo miedzy nami dobrze,
pierdolnij ją niech sie puszcza na prawo i lewo a jak ma do kogos jezdzic to ma mowic dlaczego, ksiadz ją urabia jak chce studiowal pewnie psychologie jak to kazdy ksiadz kiedys i wie jak kogos podejsc a ona podatna na takie slowka i mozna jej wszystko wkrecic. sorki ze to powiem ale ona jest niezrownoważona skoro chce sie sprzedawac.
ja bym z nia zerwal i pogadal z jej matka o leczeniu dla niej.
aha i jeszcze jedno, terapia nie pomoze, takie sie nie zmieniają. Jest niestabilna i sam przyznaj ze rozum karze Ci ją jebnąc a serce nie;)
To na pewno nie sen , chociaż tak zapewne bym wolał.
Student21: rozmowa z matką o leczeniu dla niej mija się z celem , ponieważ jej rodzina uważa że do psychologa chodzą tylko pierdolnięci więc w sumie laska zostaje z tym sama. Chcąc komuś pomóc nie można mu wpierdalać tej pomocy na siłę a ja tak się z tym czuje , widzę że jej dobrze jest jak jest. Ja nie będę z siebie robił błazna , załatwiał jej terapii , płacił kurwa za to , żeby ona później cudownie "ozdrowiała" ale powiedziała "Wiesz , fajnie było na terapii ale w międzyczasie poznałam innego". Rzekomo się nie puściła , rzekomo rodzice zaczęli dawać jej kasę na własne wydatki więc defacto powinna być wdzięczna , a nie jeszcze uskuteczniać jakąś "wojnę". Jak to mówią nikt za nią życia nie przeżyje , może to doświadczenie jej czegoś nauczy , może nie.
olej mistrzu olej. sam sie wpierdolisz w bagno zaraz jakies..
loo szoook,takiej historii nie slyszalem jeszcze. wez sobie odpusc ja nie ma co się męczyć bo jeszcze w psychiatryku skonczysz .
wiem jak tj kiedy zalezy Ci na kobiecie ale nie potrafisz o niej zapomniec. zdaje sobie sprawe trzeba zrobic krok do przodu i sie rozstac. ;]
nowe znajomości, narkotyki i luz i w głowie się jej popierdoliło
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
cytat:
ogarnij siebie i pierdolnij ja w pizdu...
z wlasnego doswiadczenia Ci powiem, ze z "dziwkami" nie ma co zaczynac....
albo stajesz sie ich obsesja (nie zycze tego nikomu), albo najwiekszym wrogiem ktorego do konca zycia beda probowaly zniszczyc....
zapamietaj to.
Mówcie do mnie: "Ten,który szanuje Kobiety."
Ona oczekuje pomocy, bo wie , ze ulegniesz. Ale Ci powiem, ze Hitchcock to by chyba nawet nie pozzazdroscil. Jak widać na załączonym obrazku "zycie pisze najrozmaitsze scenariusze", czasami takie ze trudno w nie uwierzyc.
ALe powiem jeszcze jedno: spierdalaj tam gdzie mak rośnie na polach, wpakuj ja do rakiety i wyślij spowrotem na Wenus.
Stary chuj z nia ratuj swoje zycie bo ci je truje tylko jak moze.
CZYTANIE I BIEGANIE
Przyczyna syfu w Twoim życiu, drogi kolego, jesteś Ty sam, a nie to, co Cię otacza. Choć to wszystko znajduje się w ruchu pozostaje niezmienne...
"oddany facet, nie zakochany głupiec"
Tyle i aż tyle. Nie śmieć sobie głowy taką dziewczyną.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Kurwa mać... Powiem wam ze początek tygodnia mam zjebany, ciągle jakieś kurwa sprzeczki z koksami, również nie tylko. Czytam juz któryś wpis na tym forum i za kazdym razem widze jak wy sie kurwa wyzywacie. Czyżby ze mną było coś nie tak, czy ten świat juz tak nisko zszedł.. ? Co jest kurwa?!
Fajnie by było jak by któryś z moderatorów zajął sie tą sprawą, zeby ludzie w końcu zaczęli pisać mądrze niz się wyzywali i Bóg wie co jeszcze.
kto sie wyzywa ? ktory ?? no ktory kurwa ??
Reasumując powyższe rady kolegów - zerwij z Nią kontakt i daj sobie spokój. Dałeś się wciągnąć w bagno, zależy Ci ale to minie. Wynikną z tego same korzyści, a na świecie pełno zajebistych wolnych lasek ;d
Nie bede tu kopiował linków z wpisami bo to nie ma sensu. Po prostu mdli mnie gdy czytam jak ktoś sie tu tyra... Nie umiecie w łagodny sposób sie dogadać...? A moze wcale nie komentowac? hm? Uczepiłem sie tego bo coraz częściej czytam obrzydliwe wyzwiska, wypowiedzi itp. Ale Panowie, jak sie przeczyta jakis blog i mądre wypowiedzi to aż chce sie czytać dalej z bananem na twarzy, a czytać nie przestane bo uzależniony juz jestem od tego forum
Włodziu - wytykasz błędy innych a nie dostrzegasz swoich ? W poprzednim poście kurwowałeś na lewo i prawo
"Kurwa" to też przekleństwo, na równi z innymi obraźliwymi słowami.
Chodź nie neguję, że czasami trzeba użyć twardszych słów by do kogoś dotarło
Mi bardziej chodzi o te wyzwiska, zdarza mi sie czasem kurwować, ale z dystansem... Zgadzam sie z Tobą, masz racje, ale niektórzy na prawde juz przesadzają.
A wracając do tematu.
Ja równiez Ci radzę - uciekaj jak najdalej.
Kiedys słyszałem od kumpla o typiarze, która naoglądała się "requeim dla snu" i też jej sie 'marzyło' kupowanie drugów własnym dupskiem. I marzyła, że jej facet (sąsiad kumpla, który mi to opowiadał) będzie gotów wszystko dla niej zrobić i wyciągnac ją z dna.
Są ludzie, którzy na prawdę maja w głowach napierdlone. Tamta historia nie wiem jak sie skończyła, ale tej historii zakończenie powinno przyjsc szybko. Im szybciej i bardziej stanowczo, tym płycej siedzisz i tym mniej odkręcania.
rozjebała mi cycki xD
rozjebała mi cycki xD