Witam. Dawno już nie zamieszczałem żadnych pytań na forum. Przez ten cały czas nie miałem po prostu takiej potrzeby. Byłem pewien, że to co robię jest skuteczne. Również i w tej sytuacji niemal w 100% wiem co mam zrobić, ale jako że mam wolny wieczór, dużo czasu to rozwieję swoje wątpliwości, które pojawiły się po przeczytaniu bloga Excelona. Opisał on tam jak laska próbuje "robić go w balona". Zacząłem analizować moje ostatnie poczynania na podstawie tego artykułu i analiza utknęła na dziewczynie, z która się teraz spotykam. Przejdźmy do sedna.
Poznałem ją już przed wakacjami na imprezie, ale wtedy wykorzystałem ją do wzbudzenia zazdrości w innej HB. Potańczyłem trochę, pogadałem, dostałem jedną miękką, która mi zapadła w pamięć. Dodatkowo poszedłem na spacer z tą HB, kiedy wszyscy myśleli, że poszedłem w tzw. "krzaki". To również wzbudziło jej zainteresowanie.
Po wakacjach nieco odnowiliśmy kontakt. Ona zaproponowała mi wspólny kurs tańca. Odmówiłem, ale ciekawe jest to, że ona miała wcześniej mój numer telefonu niż ja jej. Potem próbowałem się z nią umówić. Zadzowniłem, umówiłem się - odwołała.(x2) - ale zrozumiałem, każdemu coś wypada. Ponadto miała(ma) ciężki okres życia bo umarł jej dziadek ktory zastepowal jej ojca. Cieszy mnie to ze gdy powiedzialem ze nei podoba mi sie sposob i czas w jaki odwoluje to nastepnym razem zadzownila kilka godzin przed a nie jak wczesniej(sms). Potem znowu zadzowniłem, umówiłem się wstępnie(nie do końca się dogadaliśmy), poszedłem na czuja, nie przyszła. Tydzień chłodnika, chociaż już na wieczór sms czy si,e nie gniewam. Postanowiłem, że jej się należy. Następnie w końcu się z nią spotkałem, ale miałem mało czasu - 30 min spacer, w miarę udany. Później codziennie z nią spędzałem parę godzin w szkole bo mieliśmy próby, ale ten czas wykorzystałem bardziej na poznawanie innych dziewczyn. W końcu w niedzielę umówiłem się na spotkanie po szkole w pon. W trakcie lekcji napisałem jej smsa, że będę o 14.30 pod szkołą. Jestem o 14.30 pod tą budą, a jej nie ma... Nie wiem czy skonczyla wczesniej czy pozniej czy zdechl jej pies. Wtedy mówię sobie: " o nie maleńka, koniec tego, straciłaś swoją szansę". I totalna olewka. Nie chciałem już nic od niej, chociaż wiedziałem że zmięknie i się do mnie odezwie. W czwartek podchodzi do mnie w szkole i się pyta czy mam jej sluchawki, a ja na to bez zadnego entuzjazmu - tak, przyniose Ci. I ide dalej kiedy ona znowu mnie zaczepia z tekstem:
-Wiesz, że mam nowy nr?
-(olewka) tak?
-No i nie wiem może dzowniles na stary? Bo ja go juz nie uzywam.
-To napisz do mnie z tego nowego. (rzuciłem i idę dalej, aż sam się zaskoczyłem z jakim spokojem to powiedziałem).
Napisała do mnie chyba za 15 min od czasu tej rozmowy. Coś tam jeszcze zabawnego odpisałem jak wrócilem ze szkoly i olalem. Mialem zamiar znowu w poniedziałek iść z nią po szkole, ale po przeczytaniu arktyukulu Excelona pojawily się watpliwości? Chcę zebyscie mi pomogli trochę, chociaż jak wam sie nie chce to nie musicie
I powtarzam pytanie z tematu wpisu.
P.S. Nawet pisząc tego posta zauważyłem swoją zmianę, która nabrała większego rozpędu przez ostatnie 2-3 miesiące:) Pierwszy raz pisząc swój temat na forum nie czuję się jak ciota i frajer nie szukający pomocy i nie mogący sobie samemu poradzić. Za to teraz czuję się jak stary wyjadacz potrzebujący drobnej porady.
Sory za dlugi wpis:P
Jeśli chodzi o mnie , to chyba dałbym jej ostatnią szansę. Jeśli by jej nie wykorzystała to została by skreślona.
Wyrzuć śmieci, to one powstrzymuja Cię do bycia tu i teraz. Gdy będziesz tu i teraz zdumiejesz się co potrafisz i jak łatwo Ci to przychodzi....
Skomplikowane i trochę pogmatwane to wytłumaczenie, ale według mojej oceny powinieneś jeszcze pozostać w tym dystansie, który próbujesz stworzyć i nawet ci to wychodzi plus dodałbym do tego jeszcze zazdrość, która powinna wywołać mieszane emocje przez co zmusić do jakiejś próby kontaktu i ukazaniu większego zainteresowania. A jeśli dalsza olewa wskaże, że dziewczynie zależy i interesuje się bardziej starając się ciebie w jakiś sposób zaczepiać możesz zaatakować ponownie. Ale ważniejszym działaniem twoim powinno być wzbudzenie zazdrości.
Zwycięzca zaczyna tam, gdzie przegrywający rezygnuje - PAMIĘTAJ!
Dla mnie to zabawa w takiego kotka i myszkę.
Odpuść sobie, czasami nie warto.
I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.
Właśnie jesli chodzi o zazdrość to caly czas nad tym pracowalem/pracuje. Zapomnialem tutaj dodać, że prawdopodobnie wie, że spotykam się też z inną laską, bo jej kumpela ktora chodiz ze mna do klasy probowala chyba mnie wybadac i pytala sie mnie czy podoba mi się X i czy zmaierzam cos z nia (nazwijmy tak moj target). Na co ja powiedziałem, że nie wiem bo na razie spotykam się jeszcze z inną laską. Do tego jak pisalem ze podczas prob poznawalem inne dziewczyny to wszystko odgrywalo się na jej oczach, więc zazdrość wtedy też wzbudziłem. Ale i tak postaram się jeszcze nad tym popracować
A co do odpuszczania to nie mam zamiaru jeszcze kapitulowac
To nie pasuje do mojego charakteru, a poza tym dla samego zdobycia doswiadczenia mysle ze warto to drążyć. 
"New is always better" - Barney Stinson
Myślę, że nie warto się już starać. Dałeś jej wystarczająco dużo okazji. Jeżeli jej w jakiś sposób zależy na dalszym rozwoju Waszej relacji to sama coś zainicjuje.
Szanuj swój czas i energię. I więcej stanowczości w swoich postanowieniach.
już 2 szanse zmarnowałaś, jeszcze jedna i przegrałaś.
Tak to powinno wyglądać, a ona tych szans miała więcej, nie ma co olać definitywnie
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Znajdź sobie inny target i wykorzystaj to, co już potrafisz.
Po jakimś czasie zobaczysz, czy Dziewczynie zależy, czy tez ma Cię w poważaniu.
Nie bój się podejmować decyzji wbrew uczuciom.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
u mnie już by była skreślona
mówisz sobie o nie zmarnowałaś swoją szanse a na drugi dzień z niąidziesz na spacer czy co tam
nie ma i h
ja sie swoich zasad trzymam
)
PS : dajcie link do tego bloga excelona czy co to tam było chętnie przeczytam
wbrew waszym podpowiedziom po wczorajszym wieczorze gdzie pogadalem z kumplem w realu, ktory zna mniej wiecej moj target i sytuacje, doradził mi zeby dac jej jedna szanse. Zadzwonielm wczoraj umowilem sie pod koniec powiedzialem zeby nie zjebala tego bo to ostatnia propozycja. Dziś dostałem esa "ze nie wiem jaki mam cel ze sie z nia umawiam bo w szkole nawet czesc nie powiem(bzdura). Dla mnie sa rzeczy wazne i wazniejsze i ma obecnie jkaies przykrosci i ze nie ma czasu się ze mną spotkać"
No i się przejechałem zamiast was posłuchac
No ale wszystkiego trzeba w życiu spróbować ;p
"New is always better" - Barney Stinson
fajnie było ?
masz pozycje prowadzacego ta rozgrywke, ale szybko ja tracisz. Olej ja, bo przegrasz wogole.