Witam was!
Co prawda jest to mój pierwszy blog, ale nie będę opisywał żadnych akcji. Na napisanie tego bloga wpadłem podczas ostatniej gry z kumplami w pokera. Nic nowego może nie odkryję, ale chcę się podzielić z wami moimi przemyśleniami na temat bluffu.
Najpierw powiedzmy sobie czym jest bluff: jest to sytuacja, gdy ktoś czegoś nie che, ale udaje, że chce i na odwrót. Gdy ktoś bluffuje, stara się pokazać, że mu na czymś zależy, mimo że mu nie zależy.
Wyobraź sobie dwie sytuacje:
1.
Grasz w pokera, wszyscy przeciwnicy pasują, bo widzą, że mają beznadziejne karty, oprócz jednego. Być może ma dobre karty albo wierzy w cuda, ale nikt tego nie wie. Teraz skupiasz się na sobie, oglądasz swoje karty i widzisz karetę asów. Wiesz, że aby wygrać, musiałby mieć pokera albo pokera królewskiego.
Co robisz? Chwilę się zastanawiasz i spokojnie, opanowanym ruchem stawiasz wszystko. Przeciwnik domyśla się, że masz dobry układ i boi się postawić wszystko co ma. Koleś pasuje, a Ty zgarniasz całą pulę.
2.
Ta sama sytuacja; wszyscy gracze oprócz jednego pasują. Ty masz jednak karty konkretnie do dupy; para trójek. Twoje ruchy są niespokojne, gwałtowne. Szybko podbijasz stawkę, sprawiasz wrażenie pewności siebie, ale Ci się to nie udaje.
Ostatecznie stawiasz wszystko, myślisz, że koleś naprzeciwko się przestraszy i spasuje.
Ale co się dzieje? Przeciwnik przyjmuje wyzwanie i stawia wszystko. I słusznie- ful zagwarantował mu zwycięstwo.
Sam jesteś w stanie zauważyć różnice zachowań. Ludzie, którzy bluffują mają tendencję do przesadzania.
Więc jak przekonać przeciwnika, aby wykonał taki ruch, który da Ci zwycięstwo?
I znowu. Wszyscy pasują, jeden z nich zostaje. Masz słabe karty i chcesz, żeby on się wycofał. Zachowujesz się więc spokojnie, zastanawiasz się przez chwilę, patrzysz mu prosto w oczy i w końcu stawiasz wszystko. Facet widząc to wycofuje się z dalszej gry, bo podejrzewa, że masz dobry układ kart.
Z kolei jeśli chcesz, żeby postawił swoje pieniądze, zachowuj się nerwowo, pokaż, że się denerwujesz i boisz się przegrać. On to zrozumie, postawi swoje pieniądze, ale co widzi?
Przegrał. Mały poker vs para asów. Biedak stracił swoje pieniądze, a Ty cieszysz się wygraną.
No tak, ale jak to przełożyć do normalnego życia?
Kobieta mówi Ci, że jeśli nie zabierzesz jej do Egiptu nad morze, to od Ciebie odejdzie. Mówi prawdę czy ściemnia? Jeśli jest szczera, to zbytnio nie będzie truć Ci dupy. Nie będzie zbyt pewna siebie, nie będzie dręczyć Cię groźbami. Ciężko jej będzie odejść, ale jednak to zrobi.
A jeśli bluffuje?
Nieustannie będzie powtarzać: "zabierz mnie tam bo odejdę..." , "rób co Ci mówię!" "wychodzę stąd, przemyśl to sobię...". Stara się pokazać uczucia, których tak naprawdę nie ma; zbytnia pewność siebie, demonstracje całemu światu o swojej niezwykłości.
Nie. Ona wcale nie jest pewna siebie.
Nie zrobi w tym kierunku nic. Wcale nie zamierza odchodzić. Wywierała na Tobie jedynie presję, w jej głowie zagnieździła się myśl: "może mnie tam weźmie, a jak nie to co mnie to obchodzi". Tyle, że po takiej zagrywce z jej strony należałoby od niej odejść, bo jakim prawem stawia Ci takie warunki? Cały czas wciskała Ci kit i od Ciebie zależy czy to dostrzeżesz.
Wiem, że doskonale o tym wiecie, ale nie dawało mi to spokoju
Komentarze oczywiście mile widziane, chcę poznać wasze zdanie na ten temat.
Odpowiedzi
Muszę przyznać, że ciekawa ta
ndz., 2011-01-30 09:20 — FoxyMuszę przyznać, że ciekawa ta analogia, niestety kobiety to mistrzynie blefów i manipulacji i u nich to dużo trudniejsze do wykrycia.
Spokojem, opanowaniem,
ndz., 2011-01-30 10:14 — czesio199029Spokojem, opanowaniem, cierpliwością i bycie konsekwentnym da się przez to przejść. Bywa ciężko, ale to tylko, albo, aż kobiety
Kobiety nie używają blefów.
ndz., 2011-01-30 20:01 — saveriusKobiety nie używają blefów. One bezczelnie kłamią i doskonale zdają sobie z tego sprawę. Swoje kłamstwa owijają tak aby im się wydawało, że jest okej, a łączenie mataczenia i kłamstwa to ich specjalność.
One najzwyczajniej w świecie kłamią. Nie jest to żaden blef. Blef i kłamstwo to dwie różne rzeczy.
Dokladnie, jak saverius mowi.
sob., 2012-01-14 19:37 — mcx997Dokladnie, jak saverius mowi. Ma to rozne wydzwieki i od rodzaju kobiety (oraz sily Twego charakteru) zalezy, jak daleko to sie posunie. Znany schemat kobiecego samousprawiedliwiania sie typu "nie oklamalam go, tylko nie powiedzialam calej prawdy" kazdy chyba zna. Duzo w kobietach jest paradoksow, no ale taka ich natura (w zdecydowanej wiekszosci).