Witam, po przeczytaniu wszytkich lekcji oraz części artykułów przyszedł czas na moje pytanie... Przejdę od razu do rzeczy,a więc podoba mi sie pewna dziewczyna ze szkoły jest ode mnie młodsza (Ja- LO, ona - gimnazjum). Czesto na przerwach się widzimy, czesto też patrzy i uśmiecha się do mnie - odpowiadam tym samym. Zawsze jest w obecności swoich koleżanek i tu pojawia się mój problem - jak do niej zagadać, żeby sie nie spalić i zrobić wrażenie? Łapać ją gdy idzie korytarzem i prosić na słówko? Czy zwykłe "cześć" wystarczy? O czym z nią rozmawiac? - czytałem, że o czym bym chciał, no ale jakiś pierwszy temat na zapoznanie to... A i po której rozmowie zaprosić ją na spotkanie? Czy pod koniec rozmowy spytać o numer komórki lub gadu?
Czasem też wydaje mi się, że gdy podejde do dziewczyny ona wyśmieje mnie ze wzgledu na mój niski wzrost (172). Po przeczytaniu "lekcji 1 - Twoje iluzje" coraz mnie mnie to zaczyna obchodzić, ale jednak nie moge sie od tego uwolnić. Przez to brak mi pewności siebie. Trenuje boks oraz ćwicze na siłowni, ale moja pewność i tak nie rośnie...
Mam także pytania co do rad moich kolegów: czy spytać o to czy ma chłopaka? lub czy zaprośić ją na jakiś spacer po pierwszej rozmowie?
Wiem, że zadaje bardzo duzo pytań (pewnie oczywistych...) ale chciałbym prosić was o odpowiedzi oraz rady.
Dziekuje za wszytkie wypowiedzi
Mam nadzieje, że w końcu uda mi się cos z tym zrobić 
2art Twój pomysł dobry ale chyba nie jest stworzony dla takiej osoby jak ja. Na sam początek, chyba nie dam rady z czymś takim...
Z doświadczenia wiem, że najlepiej przełamać się z czymś ciężkiego kalibru ;]
No to kondzio walnij to co ci się spodobało, bo to niezłe rady, a zobaczysz jak Twoja pewność siebie skoczy do góry
jak powie że jest mu nudno to sie określi jako bezkolegów nieprawdaż? moze bez tego...
staram się...
Nie, jeśli zrobi to wesoło, z uśmiechem to spoko, nie ma sprawy. Nie ważne co mówisz ale jak to mówisz ;]

Powyższe to coś co najlepiej zapamietałem
"Jak jesteś bardziej nie śmiały to prawie pewne, że nie będziesz wyluzowany a wtedy dobrego wrażenia nie zrobisz."Przed rozmową z kobietami nie mam oporów (wiem wiem koleżanka to nie "taka dziewczyna"). Normalnie na lekcjiach i wszedzie po za szkołą jestem wyluzowany, czesto też żartuje...Ale przed tą jedna mam pewne obawy ^^.
Czyli lepszym sposobem było by"złapać" ją gdzieś na korytarzu i poprosić na słówko, przedstawić się, porozmawiać, wziąć odrazu numer :)?
Myślałem, myślałem, myślałem, WYMYŚLIŁEM!!
. Pytasz się tam kolegi o coś z tej innej klasy, byle co, ważne żeby ona widziała to, potem podchodzisz do Niej i mówisz czy ma kalkulator, na 90% (ja sie biorę tylko za dobrze uczące się) ma, więc bierzesz i mówisz że Ci potrzebny na dwie lekcje, i wtedy mówisz, że nie wiesz jak się znajdziecie, daj mi swój numer. Ona Ci powinna dać, (bo to dwie godziny sale się zmieniają) i bierzesz to idziesz na lekcje. Patrzysz o której kończy, np. 13 to piszesz albo dzwonisz o 13:05 że masz już kalkulator do oddania, gdzie jest, a że byłeś sprytny i wiesz, że poza szkoła, to idziesz na miasto, tam się spotykacie oddać kalkulator, jej się bedzie spieszyło bo bedzie miała busa, albo coś podobnego, to masz w plecaku dużego lizaka, i w ramach podzięki za to że uratowała Cię przed złą oceną dajesz lizaka, i mówisz żeby zawsze o Tobie tak słodko myślała. I się rozstajecie, a za kilka dni podchodzisz do niej, i pytasz co robi po szkole, i czy możesz ją gdzieś porwać
.
Sytuacja jest taka, np. masz z dziewczyną lekcje koło siebie, i Ty masz coś na czym się liczy na kalkulatorze
Co sądzicie na ten temat?
staram się...
ogólnie pomysł dobry tylko nie kalkulator proszę Cie, wymyśl coś innego bo tego gadżetu akurat nie byłbym taki pewny
W każdej grze są zwycięstwa i porażki - to naturalna cecha rywalizacji. Jeśli chcesz grać i wygrywać musisz się liczyć z tym, że czasami poniesiesz porażkę. Jedyny sposób na uniknięcie porażek to przestać grać, ale wtedy też nigdy nie odniesiesz zwycięstw
lepsze moze by bylo pożyczyć ołówek, linijke albo gumke [ale do ścierania :D]
Ołówków to każdy ma po dwa, a wiec jak podejde po ołówek skapnie się, że coś chce, a kalkulator, nikt nie ma
ale moze lepiej ołowek rzeczywiscie
pomysle dzis w nocy nad tym ;D
staram się...
"Pytasz się tam kolegi o coś z tej innej klasy" - Pomysł świetny, ale rozczaruje Cię... w tej klasie nie ma facetów heh
same laski
Dzięki za tyle podpowiedzi
myśle, że jakoś to zbiore i dam rade... 
Pozdro
Po co tyle kombinowania? Jak podejdziesz do niej i poprosisz na słówko, zrobisz fajne wrażenie, a jak zrobisz to poprawnie czyli luz, usmiech to sam pomyśl co można pomysleć o takim podejsciu na jej miejscu.

Rozkmiń se to i powiem Ci jeszcze, że łapniesz w ten sposób kilka plusów ;]
Te byku, jutero piuntek, winc uwol se przyd łikendem i podyjdź, tak po prostu
Ale potem bedzie okazja do tego lizaczka i w ogole
a tak? Ty chyba nie chodzisz do szkoły
laski boją sie w szkole byc zarywane bo myślą że czai się gdzies podpucha 
staram się...
Co prosze? Nie chodze do szkoły
? Mam 16 lat I klasa technikum 
a pisałem z własnego doświadczenia
Szczerze mnie teraz rozwaliłes ziom