Witam
Mam problem z koleżanką z klasy. Jesteśmy w 2 liceum-17,18 lat.
Problem jest taki,że po imprezie 18stych urodzin innej koleżanki z klasy(tej samej).Więc byliśmy tam wszystko fajnie,tańczyliśmy dużo,jakieś zdjęcia itd.
Wtedy traktowałem ją jako koleżankę,ale teraz chciałem z nią się spotkać i rozwinąć to.Tylko,że tu jest problem,gdyż ona tak jak by nie chcę mnie-nie ten typ nie wiem.Dziś do kumpla powiedziała,że nie mam u niej szans.
Tak powiedziała po szkole dobremu kumplowi i jej koleżanką.
Zaczęło to się od tego,że po imprezie pisałem smsa ,czy sie nie spotkamy pogadamy trochę itd.A ona na to ,że dziś nie może,nie ma czasu itd.
To mówię dobra,za tydzień coś wyjdzie.No i minoł czas do następnego czwartku i napisałem znowu czy w piątek(dzień później) ,że słyszałem ,że jest wolna i zabieram cie na spotkanie.A ona na to odpisała,że mylę się,bo nie jest jutro wolna
(włącznie z tym emotem)
No i minoł dzień,w sobotę z kumplem pojechałem do niej(mieszka 15 km od mojego miasta)i zostawiłem jej róże przed domem i napisałem ,że ma wyjśc bo jest niespodzianka
.Kumpel mi doradził ten sposób,więc mówię ok.
Odpisała "dzięki"i to na tyle...
Tego samego dnia poprosiła innego kumpla ,aby dał numer do tego ,który mnie zawoziłtam(ten który mi doradził ten pomysł).I kumpel jej dał.
Następnie ona zadzwoniła-co się zdziwiłem,bo myślałem ,że pisze smsy ,a w tej sprawie zadzwoniła i pytała go o co mi chodzi? A on mówi ,że nie wie i nie wpycha się w nasze sprawyitd.A ona ,że no powiedz mi ,napewno coś wiesz itd i on nadal mówi ,że nie wie nic.Na to ona czy może się spotkają i pogadają,a no odpowiedział ,że nie ma czasu(bo chciał wpierw m ito powiedzieć) i to na tyle tej rozmowy.Jestem zadowolony,bo wszedłem do jej głowy i coś o mnie myślała na pewno,co wbrew pozorom dla mnie jest już to sukcesem.No i teraz minął weekend -oczywiście o tym ,że pisałem o spotkanie,trochę prosiłem i tu zjebałem bo tak mówiła ,ze była zajęta to napisałem czy by nie znalazła 30 minutek na mnie ,a ona ,że serio nie wiem.TO ja ,że napisze później i zobaczymy,a ona ,że nie ok,bo nie wie...To wszystko gadała koleżanką z kalsy z którymi też mam dobry kontakt i śmiały się z tego ,że pisałem do niej tak o spotkanie i z tą róża ,że mogłem wejśc jak juz przyjechałem itd(mały szczegół ,że pisała ,że nie chcę się spotkać i miała 1,5 h później jak przyjechałem uroczystość to mówię nie wjebie się tam).No i tak niby z kumpelami się cieszą z tego ,a do mnei jest taka speszona itd.Tak to czuję,że się mnie boi i jak z nią gadam to już nie jest taka mocna jak wśród koleżanek ,bo nie napisała mi ,że nie mam szans tylko ,że nie może się spotkac itd.A dziś właśnie p oszkole powiedziała to kumplowi i ,że jak chcę to ma m ito powiedzieć ,a on na to ,że niech sama mi to powie,a ona ,że ok .No i jutro chyba coś ma mi gadać o tym i tu jest pytanie ja kto rozegrac teraz?Ja ją chcę wziaśc na bo kw szkole i pogadać,że o tym będziemy gadać na spotkaniu po szkole ,bo tu się o tym nie gada. I ,że jak ma do mnei sprawę to niech nie dzwoni po innych i pyta o mnie tylko jestem tu i możemy rozmawiac.Co wy na to?
Ogólnie przeczytałem tu wiekszość artykułów,czytam forum itd.
Zaczynam postępować zgodnie z zasadami tutaj itd. Zrobiłem się pewniejszy siebie do dziewczyn,rozmawiam inaczej itd.
Tylko,że z nią jest ciężko ,gdyż właśnie do mnie jest taki chłodnik, nie gada tak otwarcie jak do koleżanek ,kumpel mówi ,że jak dzwoniła do niego po tej akcji z różą o spotkanie i wyjaśnienia to była speszona,nie spokojna itd.
Jak to ogarnąć z nią? Jakieś wskazówki?Jestem nastawiony na pewnośc siebie jutro i wiem,że jak będę taki stanowczy to na pewno mi nie powie wprost,że nie mam szans u niej,bo się speszy jeszcze bardziej i powiem,że musimy się umówić i to wyjaśnić itd.
Pozdro,dobrze by było jak bym dzisiaj tu zobaczył jakieś odpowiedzi na jutro już,bo może być przełom...
Ty na tych swoich kumpli uważaj.
Skoro do niego dzwoni, to do niego jakiś mezalians ma, niezależnie, czy jesteś tematem, czy nie i tak prawdy się nie dowiesz. Ogólnie opera mydlana się i operatka z tego robią możesz już huja z działać, po z prywatności, bliskości, bezpieczeństwa zrobiłeś telenowelę kolumbijską.
Z tymi kwiatami, nieźle odpierdoliłeś, jestem ciekawy, czy ten Twój kumpel taki głupi, czy taki cwany.
Ogólnie wydaje mi się, że jeszcze długo będziesz konia walił.
Chyba że się nauczysz czytać ze zrozumieniem.
Co do tej dziewczyny - to już nic nie zdziałasz, tylko starzy wyjadacze mogliby tą sytuację odkręcić, ale naprawdę musieliby być pod ścianą.
Bo łatwiej poderwać 20 nowych lasek, niż wyjść z ramy idioty, w ktróej niewątpliwie (w jej mniemaniu) siedzisz.
Miłego rozmyślania. Książe rozbity grypą.
Ps. Dobrze by było na dziś zobaczyć odpowiedzi. Pojebało Cię gościu.
Za takie rady to się słono płacić powinno. Ja to robię wyłącznie z wdzięczności dla społeczności.Jutro będzie przełom ... a huja prawda
przełomu nie będzie puki w głowie masz wyłom.
W życiu mężczyzny liczą się tylko trzy rzeczy:
Matka, pasja i wypłata.
Tak? To czego nie przeczytałem ze zrozumieniem według Ciebie?
A ten numer z róża to dlaczego był taki pojebany jak to twierdzisz?Nie jedne laski już na to wyrwał...
Z ramy idioty?Skąd to wiesz?Po czym tak twierdzisz?
Nie dziwie się , że laska nie chce z tobą gadać. W jej oczach jesteś desperat.
Poszukaj sobie innej , bo tu szans nie ma , jak kolega wyżej wspomniał.
Im bardziej będziesz ja osaczał , tym ona bardziej będzie się odsuwać i nic nie zdziałasz.
Jeśli obojętnością ja potraktujesz to może ,jak ją choć odrobinę zainteresowałeś to będzie kontaktu szukać, jeśli nie to ma cie głęboko w d... i szkoda czasu jak i nerwów.
pobieżnie nie mozna tej strony przerobic i coś napisać, trzeba ją zgłebić i dopeiro wtedy coś pisać na forum
...kobiety są po to żeby je kochać, a nie rozumieć...
hhahah no rozjebał mnie koleś nawet czytać mi się całości nie chciało ale już widzę że to gruba afera i to bardzo... nie tykam tego
W każdej grze są zwycięstwa i porażki - to naturalna cecha rywalizacji. Jeśli chcesz grać i wygrywać musisz się liczyć z tym, że czasami poniesiesz porażkę. Jedyny sposób na uniknięcie porażek to przestać grać, ale wtedy też nigdy nie odniesiesz zwycięstw
.No i jutro chyba coś ma mi gadać o tym i tu jest pytanie ja kto rozegrac teraz?Ja ją chcę wziaśc na bo kw szkole i pogadać,że o tym będziemy gadać na spotkaniu po szkole ,bo tu się o tym nie gada. Kali nieumiec jezyk polska??hahaha
adrianno... ogarnij się. Wchodzisz na stronę, prosisz o pomoc, Książę - człowiek o wiedzy nieskromnej - pisze ci co zajebałeś a ty poddajesz w wątpliwość jego porady. weź, nie ma siły komentować...
Ja nie wpierdalał bym się w kontakty z dupami w szkole a tym bardziej w tej samej klasie. Więcej problemów niż korzyści. Zrób z niej/nich koleżanki.
jeśli na każdym kroku pytasz innych co masz robić to moje rady nie są dla Ciebie.