Witam... 
Już na początku zaznaczę że pytanie z tego tematu jest czysto teoretyczne. Cieszyć mnie będzie każdy wpis który pomoże rozwikłać mi tę małą zagwozdkę, jednak najchętniej przeczytałbym o WASZYCH doświadczeniach w tej sprawie (jeśli się z nią spotkaliście)
Ok...zaczynam - może być długo ale to rozbudowana sytuacja 
Ostatnio w szkole postanowiłem przećwiczyć budowanie raportu z dziewczyną. Sprawdzałem skuteczność moich technik chyba na każdym rodzaju dziewczyny. Udało się z zajętą dziewczyną, przyjaciółką, nową znajomą, dziewczyną kolegi i z koleżanką z którą gadałem wcześniej może 2 razy. Kiedy już myślałem że ze wszystkich rodzajów pałętającym się po szkole została już tylko nauczycielka
stało się coś niespodziewanego. Obejrzałem w telewizji film "Zaręczyny po irlandzku". Sam film nie zwalał z nóg ( 6/10...typowa komedia romantyczna) o tyle jedno mnie zaintrygowało. Z początku główna postać filmu ( zaręczona kobieta ) czuje nie tylko niechęć ale i odrazę do tajemniczego przewodnika po Irlandii. Ostatnia scena z film (ślub wcześniej nielubiącej się pary) pokazał mi że w filmach ISTNIEJE możliwość zbudowania raportu nawet z dziewczyną która mnie nie lubi. A co z realem ?
Najpierw długo o tym myślałem, potem mi przeszło (niby po co rwać dziewczynę która nas zwyczajnie nie znosi ?). Jednak wczoraj zauważyłem że też mam taką znajomą...
Niebywale atrakcyjna fizycznie dziewczyna o słodziutkim charakterze wobec przyjaciół, olewającym w stosunku do przeciętnego nieznajomego i diabolicznym dla ludzi których nie lubi (to ja
). Typowa gwiazdeczka z kilkuwarstwową sukotarczą. Jest nieokiełznana, wygadana i pewna siebie. To wszystko w połączeniu z jej nieziemskim ciałem (SHB) daje prawdziwą pułapkę na facetów.
Strasznie mnie kręciła ( ona i sukces jakim by było wyrwanie jej)
.
Jednak dzisiaj gdy przeczytałem tyle waszych nowych blogów na temat szacunku do kobiet, zbaczaniu ze złej drogi lub o nie myśleniu tylko o seksie, wiem że (gdyby mi się udało) zraniłbym ją. Bo przecież każda dziewczyna ma prawo do bycia szczęśliwą,nawet suka "teoretycznie" bez serca. Samej dziewczynie dałem spokój...ale wątek mnie nurtuje.
Ona mnie raczej nie lubi. Zna i uważa za człowieka słabego i żałosnego. Często stara się mi dogryzać (mimo że słabo jej idzie ;])
Moje pytanie ( NO WRESZCIE !...co za długi wywód") brzmi:
Czy jest sposób żeby zauroczyć lub rozkochać w sobie taką dziewczynę ? A jak tak, to jak w jaki sposób ?
Cala ta strona jest odpowiedzia na Twoje pytanie.
Wszystkim dziewczynom czegoś brakuje,grubym odchudzania, zdziecinniałym dorośnięcia,głupim edukacji, a tym pięknym i inteligentnym, mnie.
Szczerze mówiąc... mi się wydaje że ta strona NAJWIĘCEJ mówi o poznawaniu nowych dziewczyn a nie o próbowaniu z takimi co już się je zna... i to z nie najlepszej strony
Co do tej Twojej SHB .. tak zachowują się przeważnie dziewczyny , które dopuściły do siebie blisko jakiegoś faceta a On to wykorzystał i skrzywdził. Automatycznie wrzuca wszystkich do worka jednego z napisem `fiuty`. Pracuje nad swoim wyglądem , zauważa , że im bardziej niedostępna tym więcej facetów na nią leci. Wykorzystuje to i zaczyna nimi świetnie manipulować. Wydaje się , że może mieć każdego , lecz w głębi duszy tak naprawdę jest nieszczęśliwą istotką , która boi się odrzucenia i chciałaby tak naprawdę poznać kogoś komu może miłość wyznać.
Jeśli chodzi o Twoje pytanie. Oczywiście , że można. Jeśli zna Cię tylko i wyłącznie z jakiś opowieści , a sam zaczniesz z nią rozmawiać i swoją wartość pokazywać , staniesz się jednocześnie zagadką dla niej.
` One zawsze wracają `
Hmmm... no właśnie zna mnie dobrze... dwa lata w jednej klasie. W tym okresie nie byłem zbyt ciekawym typem, raczej szarą myszą o dużym mniemaniu o sobie... i ona to zapisała to sobie jako jako przemądrzały frajer który wkurza samą rozmową...
a do tego ma trudny charakter... i nie wiem czy jest jakiś sposób aby mimo tego wszystkiego wyrwać taki typ... (pokazać np. zmiany jakie we mnie zaszły )
Były miedzy nami spory i kłótnie... raczej mnie bardzo nie lubi...
pierdu , pierdu ... powiedz , że chcesz ją wyrwać bo Cię kręci , a nie gadaj , że `taki typ`... i cieka jestes ...
` One zawsze wracają `
No dobra masz mnie
... Jest ciekawa, nie owija w bawełnę, ma własne zdanie i nie da się go podważyć. Nie jest łatwa ..
a mnie chyba poza dziewczynami kręcą również wielkie sukcesy z nimi 
No to cię zapytam: jak nie lubisz dziewczyny to zakochasz się w niej?
to działa w dwie strony. Żeby ona mogła się w tobie zakochać to musi czuć do ciebie pociąg fizyczny, a wtedy nie musi cię lubić. Jeżeli jesteś dla niej jakimiś pasztetem i jeszcze cię nie lubi, to najlepiej zniknąć na jakiś czas- zero odzywu, a potem zaprezentować siebie jako lepszą wersję poprzedniego, którego znała.
Pytanie coachingowe:
Jeżeli masz problemy z kobietami, odpowiedz sobie SZCZERZE na jedno pytanie:
Czy gdybyś był kobietą i taki chłopak jak ty podszedłby do ciebie, to czy chciałabyś z nim być?
Czyli najpierw trzeba ocenić jak postrzega moją atrakcyjność a dopiero potem myśleć o dalszych częściach ?
Tak, dokładnie tak. musisz mieć zainteresowanie, które możesz wzbudzić dzięki:
a) social proof
b) dużo innych lasek
c) kasa
d) wygląd fizyczny
e) poczucie humoru/pewność siebie/drań
To tak raczej jak mówię o sucz
Pytanie coachingowe:
Jeżeli masz problemy z kobietami, odpowiedz sobie SZCZERZE na jedno pytanie:
Czy gdybyś był kobietą i taki chłopak jak ty podszedłby do ciebie, to czy chciałabyś z nim być?
Oj tak... ma głupi zwyczaj (nie tylko w kontakcie ze mną) psucia socialu w grupie
. Podważa każde słowo, umie zmieniać sens tego co powiem tak że niby sam sobie wbiłem, chwyta sie trudnych spraw, zadaje pytania na które ciężko odpowiedzieć publicznie... Ma ogromny wpływ na set jak z nią taki jest...
W tym przypadku samo odezwanie się jest trudne.
Ona z tobą do klasy chodzi?
Pytanie coachingowe:
Jeżeli masz problemy z kobietami, odpowiedz sobie SZCZERZE na jedno pytanie:
Czy gdybyś był kobietą i taki chłopak jak ty podszedłby do ciebie, to czy chciałabyś z nim być?
Chodziła... teraz jest w równorzędnej w szkole ...często pojawia się w otoczeniu bo ma w mojej klasie wiele koleżanek...
Jeśli chodzi o realizm w komediach romantycznych to sorry stary(sorry Gregory)ale możesz O TYM ZAPOMNIEĆ!Tam gość który lata za każda i który jest cieciem do bicia i frajerem staje się kozakiem który sprawia ze każdej lasce więdną nogi on wybiera najlepsza i się z nią świetnie bawi potem zdaje sobie sprawę z pomyłki i wybiera jakaś nieśmiała i nie najładniejsza z tłumu i jest z nią szczęśliwy...dlatego z jednej strony lubię pooglądać takie filmy ale z drugiej strony wkurza mnie to...:-/

Dlatego te filmy są teraz takie wkurzające bo wciskają iluzje sugerując ze musisz mieć kasę albo być zaczepistym i wszystko dobrze się skończy lub jeśli będziesz grzeczny i będziesz czekał,będziesz grzeczny i robił co laska chce...musisz być albo bogaty albo kasiasty albo być cieciem który po pstryknięciu palcami staje się mistrzem przy którym laski z otoczenia np.Myterye'ego uznają go za frajera zmiękną przy tobie i będą za tobą biegały a jego oleją i będzie spalony w ich oczach cokolwiek zrobi...
Wkurzające jest ze te filmy puszczaj oko do lasek(wciskają im iluzje)i mówią im rób tak bo to działa,to jest dobre i tak powinno być...:-/
Możesz zgrywać lekko ironicznego i trochę wrednego bad boy'a który swoja złośliwością powoduje iskrzenie z nią albo miłego kolesia który obraca się wokół jej koleżanek który nie schodzi z ich ust i jest obiektem ich zainteresowania i fascynacji oraz marzeń i życzeń...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"