Ostatnio poznałem dość ładną kobietę. Od razu wydawała się mądra, a
zarazem uparta. Wiadomo jak to już jest z upartymi kobietami.
Rozmawialiśmy ostatnio i udało mi się wyłapać jej test. Nagle zapytała
mnie co znaczy dla mnie słowo standard i poprosiła, żebym jej to na
jakimś przykładzie opisał.Wiedziałem, że w coś ze mną próbuje grać. No
to ja jej wytłumaczyłem na swoim przykładzie, ona zatem odparła, że się
nie zgadza ze mną i lekko wkurzona zaczęła tłumaczyć mi to na swój
sposób. Myślała, zatem, że jej przytaknę. No to ja jej odpowiedziałem,
że ona wytłumaczyła to tylko na innym przykładzie, a wątek jest ten sam,
a jeżeli się ze mną nie zgadza i myśli, że jej zdanie czymś się różni
od mojego to nie musi dalej ze mną rozmawiać. Oburzona zamilkła, ja
również. Po krótkim czasie odezwała się i rozmawialiśmy na inny temat.
Co myślicie o tym?
To nie było przypadkiem tak, że to Ty najpierw wypowiedziałeś słowo "standart" w jakims tam kontekście, a laska chciała wiedzieć co masz na myśli ? Gdyby kobieta wyskoczyła z takim tekstem odpowiedziałbym "Standart, Ty mi najpierw powiedz czym dla ciebie jest standart". Poza tym jesli juz masz jakies zdanie na jakiś temat to go nie zmieniaj pod wpływem tego co mówi ci kobieta, one lubią jeśli Ty masz swoje osobiste zdanie i powinieneś mieć wyjebane na to, że ktoś ma inne.
dzięki za opinie
Swego serca słuchasz, siebie nie oszukasz.