
Opisze sytuacje i teksty które mnie spotkały, a właściwie ja spotkałem je...
Ja- dzień dobry, która jest godzina bo z moim telefonem dzieją się dziwne rzeczy od wypadku z Prezydentem. (opcjonalnie można wybrać kwestię z pyłem wulkanicznym, gdyby ktoś uznał że dążenie do miłowania niuni przez patriotyczne teksty były by nadużyciem)
ona- jak to a co się z nim dzieje?
ja- non stop wskazuje tą samą godzinę, ustawiam, wszystko jest ok za chwilkę pokazuje 10 kwietnia 2010 8:56
ona- jest 17:15 (przykładowo), ale czy mogła bym to zobaczyć? ( nie zapomnij wcześniej ustawić tego w telefonie)
w tym momencie zbliża się do nas, masz okazje poznać jej zapach, jesteście blisko...zakańczasz temat telefonu nie będzie to jej dawało spokoju, myślę że zaczynasz od kawy w pubie ale tu już nie przesadzaj ze ściemnianiem....
ja- hej czy wiesz może gdzie znajduje się wesołe miasteczko, podobno mieli zrobić dziś instalacje największej karuzeli w europie
ona- nie słyszałam, ale może na tym dużym placu kolo......( tu podaje prawdopodobną lokalizację)
ja- szukam już trzeci dzień, nie śpię, nie jem, nie pije, ale jak znajdę obiecuję że zabiorę Cię tam...
ona- wiesz co nie wiem czy to ma być dowcip czy sposób na podryw ?
ja- myślisz że po trzech dniach gehenny chciało by mi się dowcipkować?
ona- (myśli, oczka jej latały jak naćpane świetliki) jesteś normalny?
ja -a gdzie jest norma? Zamiast szukać wesołego miasteczka z największą karuzelą w europie zacznę szukać normy dla siebie, spotkanie z Tobą to było to czego szukałem, uświadomiłaś mi czego powinienem szukać
skończyło się na prawdę treściwą kawą...
Niunia siedziała na ławce w parku czytając jakąś książkę, ale promienie słońca oświetlały jej istotę jakby lampa na arenie, w której mieliśmy właśnie wystąpić...
ja- witaj, powiedz mi czy tym parkiem dojdę do ....
ona- tak?
ja- do jakiś konstruktywnych przemyśleń?
ona - nie wiem czy tym parkiem dojdziesz do konstruktywnych przemyśleń
ja- spocznę chwilkę przy Tobie, bo coś mi się zdaje że w tej mądrej książce wyczytałaś o mnie i mojej wędrówce przez ten park...
ona- dlaczego o Tobie ( przepiękny śmiech) to książka o ( tu podała temat części jej pracy magisterskiej, zaczęła sama temat o swojej pracy mgr)
ja- wiesz ten park jednak doprowadził mnie do kogoś, kto potrzebuje nieco relaksu i odpocząć od tych bezwzględnych literek....
ona- ale ja od nie dawna tu jestem, nie czuje się zmęczona
ja- skoro tu się znalazłem i nie wierze w przypadki, a dodatkowo jest pora picia kawy to myślę że wypijemy ją razem, potem wrócisz do swej książki...
ona- nie pije kawy
ja- delikatne espresso w moim towarzystwie będzie Ci smakować, albo ja wypije kawę bo mam na nią ochotę a Ty przy mnie owocową herbatkę, ale wiem że nie wypije jej sam.
ona- dobrze wybrałeś już lokal?
ja-widziałem po drodze fajny klimatyczny
nr telefonu otrzymałem po 3 łyku jej kawy ( jednak zdecydowała się na mocną, czarną, dziwne nie? przecież nie pije kawy...
sytuacja na stoisku w markecie
Chwilę zacząłem dyskusje o towarze który sprzedawała
Negocjowaliśmy cenę i możliwość zwrotu lub wymiany. W między czasie intrygowanie jej doprowadziło do spotkania z Nią, po jej pracy akurat miałem na to 15 minet...sorka minut
A czy dorzuci pani baterie do tego pilota? okazało się że tak, a mogła by pani je tam umieścić , powiedziałbym wsadzić, ale może to być różnie zrozumiane.- śmiech i lekkie zażenowanie, trochę zaczerwieniona...dobrze podkreśliła - umieszczę je tam.
ja - gdzie?
ona - no w tym pilocie
ja- a wie pani co, ja myślę że mogła by pani osobiście sprawdzić czy ten pilot działa akurat dziś będzie jakiś mecz i na reklamy można sprawdzać inne kanały
ona- nie oglądam, meczy
ja- ja generalnie tv nie oglądam, ale jak już mam dokupić do niego pilota, niech on będzie dobrze obejrzany w zajebistym towarzystwie, wybierzemy inny kanał, do której pani pracuje
ona- do 19 ale nie umawiam się z obcymi zwłaszcza z klientami
ja- ok jestem XXXXXXXX, miło mi ona - XXXXXXX - już nie jesteśmy obcymi a pilota też nie kupię ponieważ nie chce być twym klientem, byś mogła się ze mną umówić na kawę
ona - dobrze ale nie w domu
ja- a co na chodniku? nie będzie to dziwne?
ona- miałam na myśli nie u ciebie w domu
wybraliśmy się do kawiarni w tym markecie, ale na herbatkę już umówiliśmy się gdzie indziej na drugi dzień...przyszła...z resztą po tej kawce przysłała mi 3 sms ja jej 2..
Dlaczego akurat kluczowym zaczepieniem jest kawa? Statystycznie, większa ilość niuń pije kawę i kojarzy ją z towarzyskim komfortem rozmowy. Alkohol jest różnie rozumiany, choć najczęściej kawa jest po czasie na niego zamieniana...najczęściej na winko, choć są amatorki piwa a nawet mocniejszych trunków.
Ale gdy pojawia się napój jest to żywioł wody to do ognia nie daleko...wydobyć ogień z kobiety to jest przejście etapów sytuacji i poszukania sposobu na to by odpowiedziała choć na którekolwiek pytanie odpowiednio skonstruowane, odpowiednim tonem powiedziane, patrząc w oczka z uśmiechem....może być półironiczny ale zawsze uśmiech...
...będę tu dopisywać czasem ciekawe scenki,które się udały i treść tekstu który się sprawdził...do celu (target)
- Cześć jaką ja mam pewność że będziesz dobrą żoną i matką naszej dwójki
dzieci? (3 sek milczenia)albo dobra daj swój numer telefonu pomyślę...
- przepraszam gdzie jest pizzeria mozambik? - yyyyy eeee nie wiem, - no
to szkoda bo gdybyś wiedziała zabrałbym cie tam, a skoro nie wiesz to
nigdzie nie pójdziemy.
- hej to twój samochód? taaaak. no to dziwny numer telefonu masz z
przodu (wskazujesz na tablice), próbowałem dzwonić ale nie odbierasz
albo byłaś zajęta prowadzeniem albo daj mi wreszcie poprawny numer.
- choć do salonu zrobię ci dobry masaż - nie potrzebuje - ty nie ale ja
chce nabrać praktyki...
- w ten weekend przyjedź do mnie do południa. - w ten weekend nie mogę,
pomagam mamie na działce - wolisz pomagać mamie na działce czy sobie
czyniąc jeszcze pożyteczniejsze rzeczy? Twoja mama zawsze sobie radziła z
warzywkami, które można kupić za groszę w tesco bez zarywania
zajebistej nocy, a Ty sama w końcu dostaniesz zawału palca. Jesteś do
południa w sobotę, sama wiesz jak świetną alegorię całego ogródka
odegramy włącznie z ogórkiem, pomidorkiem i cebulką! Cały warzywniak Ci
przedstawię na jednym małym skrawku tapczanu!
- jak masz na imię? - Aneta - no to świetnie Twoje imię wygrało
spotkanie ze mną, teraz formalności poproszę numer telefonu i krótko o
sobie.
Odpowiedzi
Nieźle.Całkiem nieźle. Podoba
śr., 2010-04-21 06:42 — averytwineNieźle.Całkiem nieźle. Podoba mi się to!
jeżeli pozwolisz to wypróbuje pare twoich myków.
Jako że się uważam za artystę
śr., 2010-04-21 07:07 — KRZEMEKJako że się uważam za artystę wymyślania openerów na poczekaniu (hehe), muszę powiedzieć że całkiem niezłe to. Ale oczywiście, kiedy jakiś gimnazjalista przeczyta to i będzie próbował na koleżance z klasy C, powie to zestresowyny lub sztuczny to będzie dupa.
Moim zdaniem otwarcia powinny być wymyślane spontanicznie właśnie - wtedy dają gwarancję naturalności i... sukcesu. Rutyny wprowadzam dopiero podczas rozmowy dalszej (historyjki).Kawy nie pije, niezdrowa hehe.
najbardziej mi pod mój styl pasuje ta karuzela największa w europie - zawsze gadam na open głupoty.
Wtf ? eeeeeeeee one
śr., 2010-04-21 11:41 — TenTypWtf ? eeeeeeeee one odpowiadaja na takie zaczepki ? lool jakies wygadane musiales trafic albo ja kompletnie jestem brzydki
hehe to nie była rutyna
śr., 2010-04-21 16:27 — KRZEMEKhehe to nie była rutyna powiedziałem to raz w życiu, jak każdy inny open
ale fajnie że się przydało. Mi bardziej chodziło o to, że każdy motyw, nawet zapytanie o godzine można przekształcić w rozmowę! pozdro
ona- wiesz co nie wiem czy to
śr., 2010-04-21 14:03 — Alf Cannabiona- wiesz co nie wiem czy to ma być dowcip czy sposób na podryw ? ja- myślisz że po trzech dniach gehenny chciało by mi się dowcipkować?
ssssss, dobre! mocno nietuzinokowy ten otwieracz na karuzele. Co do trzeciej akcji; cudowna sytuacja na podryw, tylko nie wiedziałem jeszcze u mnie w lokalnym parku na żywo takiego zjawiska jak atrakcyjna dziewczyna z książką; ech, to chyba oksymoron.
Słuszna rozkmina z tą kawą- a nigdy się nad tym szczegółem nie zastanawialem..
Ja bym nie umial chyba
czw., 2010-04-22 10:43 — ShouJa bym nie umial chyba inaczej niz "czesc, podobasz mi sie i chcialbym cie poznac"
Atrakcyjnosc masz juz za soba
Widzę, że ktoś już poruszył
czw., 2010-04-22 14:52 — PrzemoWidzę, że ktoś już poruszył temat kawy:) Ja bym nigdy nie zaproponował kawy, bo to jest tak przewałkowane i mało oryginalne, że w szoku jestem jak laski to kupują. Jak każdy im proponuje kawę to moim tokiem rozumowania rzygać im się chce i od kolesia wieje nudą skoro nie może nic bardziej oryginalnego zaproponować. Paranoja do kwadratu. Przecież kawa to prawie równorzędny brat komplementu typu Jesteś piękna, Jesteś ładna itp. Poza tym kawę jak i inne napoje mogą sobie wypić same albo ze swoimi znajomymi róznorakiej płci, których im pewnie nie brakuje, zakładając, że są atrakcyjne. Co Wy na to?
Do Krzemek. A Ciebie głowa nie boli od kombinowania nad nowym oryginalnym otwieraczem przed każdym podejściem? Nie lepiej mieć parę własnych sprawdzonych i jechać z autopilota? Pzdr
hehe nie rób se jaj
pt., 2010-04-23 01:47 — KRZEMEKhehe nie rób se jaj
Przemo, a co tam w temacie
czw., 2010-04-22 15:59 — GuestPrzemo, a co tam w temacie współlokatorki...? jakoś zamilkłeś...
Wydaje mi się, że każdorazowe
czw., 2010-04-22 16:07 — EuroWydaje mi się, że każdorazowe kombinowanie z otwieraczem niesie szereg


korzyści:
- nie wkrada się rutyna
- w rozmowie tez będziesz stosował wyuczone gadki? Im ich mniej tym jest
ciekawiej, jestes naturalniejszy...
- jak na chwilę obecną jest tak mało facetów, którzy w ogóle są w stanie
podejść do nieznajomej, że kawa wcale nie jest oklepana
- otwieracze wymyślone na poczekaniu są dostosowane do danej sytuacji,
taki plus
Co do jechania z autopilota, jest ono dobre dla 'początkujących' czyli
np. dla mnie
ps: no właśnie??? co z tym tematem-ikoną forum?
? Ja nad tym myślę tyle ile
pt., 2010-04-23 01:46 — KRZEMEK? Ja nad tym myślę tyle ile się ma na podejście - 3 sekundy. Myślisz że siedzę w domu i wymyślam openy? pojebało?
Zwykłe "cześć, pójdziemy na kawe" wiadomo że jest do dupy. Ale facet najpierw zaciekawił i zaintrygował te kobiety - kawa była tylko pretekstem do dalszego raportu, rozmowy, kina etc.
Spoko. Napiszę parę nowości w
czw., 2010-04-22 16:15 — PrzemoSpoko. Napiszę parę nowości w najbliższym czasie w kultowym temacie o współlokatorce:) Nie liczcie jednak na jakieś przełomowe kroki w tej sprawie, bo współlokatorka zjechała na zasłużone boczne tory i zajałem się innymi laskami. Nie mniej parę przygód było, z których pewnie niejeden nowicjusz jakieś korzyści wyciągnie na błędach Przema, więc coś napiszę;)
Czasem bywa że kawa jest
pt., 2010-04-23 10:47 — incubusCzasem bywa że kawa jest oklepana, lub niunia nie pija kawy. Mi kiedyś zrobiła takie negi. - To kawa. - nie pijam kawy o tej porze - no to sobie zamówisz capuccino. - To że nie pije kawy nie znaczy że będę pić gówniane pomyje. Wiesz co ja sobie wezmę browar, a Ty siedź przed fistaszkami z kremem "nivea" i herbatką paracelsus z miodem i ogórkami, słyszałem że to zajebista specjalność tego lokalu.
Wiadomo, temat kawy został przez nią dokładnie znegowany wręcz pretensjonalnym tonem wyśmiany. Ale po takim wariactwie i jeszcze kilku innych, musiałem jej napisać po tygodniu, czy dwóch, że nie mam czasu na spotkania, bo zaczęła być upierdliwa, zwłaszcza że im dłużej się z nią bzykałem tym mniej stawała się atrakcyjna i w dodatku wieśniackie teksty, zachowania, tematy przytłaczające.
Ale na początku fajna, bo poznałem ją w jej pracy,( też jakieś stoisko, bodajże z pamiątkami made in china) tam musiała być ogarnięta choć wizualnie, ale teksty typowej handlary, mimo młodego wieku i co by nie powiedzieć z filigranową figurką i niezłą facjatą. Potrafiła znegować, wiele wymyślnych tekstów i na wcześniej i na spontanie kreowanych. Była w tym bardzo dobra, w innych sprawach średnio, szału nie robiła, ale desperat mógłby nawet ją pokochać...
Co do dziewczyn w parku z książką. Zależy od miasta jaki to park. Miałem do czynienia z kilkoma miastami i często trafiałem na niunie z książkami. Ha!!! Jedna nawet miała książkę o wynalazkach militarnych. To była ciekawa rozmowa! Dziewczyna ze sportową figurką, delikatną twarzyczką jak owieczka z kręconymi włoskami zrobiła mi wykład o typach czołgów i procedurach lądowania f-16. Wjebało mnie w te ławkę! Dziewczyna po szkole fryzjerstwa. To paradoks co? Już nie pytałem skąd te zainteresowania, ale łeb do drinków to miała nieprzeciętny! I nie była tranzystorem! Sprawdziłem osobiście...
ta ostatnia o której mowisz,
pt., 2010-04-23 13:20 — KRZEMEKta ostatnia o której mowisz, to chyba ta sama z tematu "kobiety czołgi"? na bank hehe
nie trybie "kobiety czołgi"
pt., 2010-04-23 14:40 — incubusnie trybie "kobiety czołgi" przybliż co to?