witam
napisała do mnie laska z zapytaniem czemu mnie jeszcze nie widziała w swoich okolicach. Odpowiedziałem że to daleko ode mnie (drugi koniec miasta aczkolwiek dojazd nie jest tragiczny), ona mówi ze warto (podała mi nawet dokładnie jak mam tam dojechać od siebie:P) . Pytam sie jakie atrakcje tam na mnie czekaja w odpowiedzi widze "fajne koleżanki":D Napisałem że jak znajde więcej czasu to pewnie sie tam pojawie, odpisała "spoko:)" i teraz przydadzą mi sie jakies porady bardziej doświadczonych kolegów bo laską sie naprawde zajarałem i nie chce tego spierdolić:)
ubieraj buty i długa ;D
...Zabija nas To co najbardziej kochamy...
ale to jest za daleko chciałbym sie z nią umówić gdzieś bliżej
zapytałem się co takiego ciekawego mają koleżanki to napisała że jak przyjade to sie dowiem
Koleżanki? A one to po kiego w tym scenariuszu?
Ja osobiście bym nie jechał do niej, tylko się umówił w centrum;>
A co do koleżanek, to tym bardziej bym dał po hamulcach.
Niepotrzebne do niczego jej koleżanki.
A tak z bardziej mrocznego punktu widzenia:
Nie przeczę, że mam złe doświadczenia z kobietami z przeszłości, więc mogę być przeczulony, ale mi to pachnie grą w pieska. Ona woła, ty robisz szmat drogi, jej koleżanki podziwiają tresurę. Choć jak mówię, mogę być przeczulony.
"Tato, czy kobieta kiedyś zrobiła ci coś tak strasznego, tak odrażającego, że zrujnowało ci to całe życie?"
"Tak synu, ty tę kobietę nazywasz matką"
Al Bundy - król;)
Aniołku, mam nadzieję, że te włosy są już do pasa:>
Bo chętnie bym ci powiedział coś miłego...ale no wiesz, muszę mieć podstawy:)
"Tato, czy kobieta kiedyś zrobiła ci coś tak strasznego, tak odrażającego, że zrujnowało ci to całe życie?"
"Tak synu, ty tę kobietę nazywasz matką"
Al Bundy - król;)
Nigdy nie ufaj koleżankom kobiety na której ci zależy. Traktuj je jako (no właśnie jak sama nazwa wskazuje) koleżanki. I tylko koleżanki. Jak coś pójdzie nie tak, to koleżanki wiedzą co zrobić żeby utrudnić porozumienie...
narazie zadaje jej pytania w stylu "a czemu koleżanki są takie fajne?" i nie potrafi odpowiedzieć:)
Stary, może też tak być że najzwyczajniej w świecie chce cię wyswatać z jakąś swoją brzydką jak noc koleżanką. Stąd taka śmiałość i brak obaw w kontaktach z tobą. Bez względu na to wszystko masz potężnego asa w rękawie.
Powiedziałeś jej "Tak", ale nie powiedziałeś KIEDY.
Wykorzystaj to i wpierw spotkaj się z nią tam gdzie TY chcesz.
Jak się zacznie rzucać, rzuć tekstem że nie masz czasu, ale na mieście nieraz bywasz załatwiać sprawy (i to zapewne będzie prawda), więc parę minut między nimi dla niej możesz wygospodarować. I najlepiej postąp dokładnie tak jak mówisz. Jak się nie zjawi lub coś w ten deseń, idziesz dalej załatwiać swe sprawy, a nie stoisz na obcym osiedlu jak frajer z miną "o co chodzi jakby", kiedy ona się nie zjawi.
Rób to na swoich warunkach, a potem jak się okaże że rzeczywiście było ok i rzeczy poszły po twej myśli, możesz ją nagrodzić wizytą na jej zadu...tzn okolicy.
"Tato, czy kobieta kiedyś zrobiła ci coś tak strasznego, tak odrażającego, że zrujnowało ci to całe życie?"
"Tak synu, ty tę kobietę nazywasz matką"
Al Bundy - król;)
dokładnie taki mam plan:D narazie zapytałem się jej czy czesto bywa we wschodniej części miasta i odpowiedziała że raczej nie a ja postawiłem sobie za cel że musze to zmienić:)
rybka "zahaczykowana" praktycznie sama do mnie płynie:) napisała do mnie na gg, powiedziała że miliard razy oglądała moj profil ale nie wiedziała co napisać i zapytała czy myśle ze sie kiedys tam spotkamy;]