Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

ciężkie początki, studniówka

33 posts / 0 new
Ostatni
sebestszyn
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Białystok

Dołączył: 2011-01-05
Punkty pomocy: 0
ciężkie początki, studniówka

Na początku chciałbym pogratulować twórcom strony. Naprawdę kawał dobrej roboty! Tak trzymać! Dzięki Smile
Przeczytałem do lekcji drugiej i o sposobach podrywu DIRECT i INDIRECT.

Przejdę od razu do rzeczy.
Jestem w klasie maturalnej, wiadomo, studniówka itp..
Myślę, że zbyt długo zwlekałem żeby kogokolwiek na nią zaprosić, mając w zanadrzu przyjaciółkę czy też siostrę. Studniówkę mam 16 stycznia.
Jakieś dwa miesiące temu byłem na imprezie studenckiej potem na drugiej. No i na tej drugiej poznałem dziewczynę, nic specjalnego, ot dziewczyna, fajnie się gadało, na tej drugiej imprezie poprosiła mnie bym ją odwiózł do domu to odwiozłem, miała zły humor i była gdzieś 23, ciężko się z nią wtedy rozmawiało widać było, że jakaś przygnębiona, co ja będę wypytywał dopiero poznałem. No i to by było na tyle. Zaprosiłem ją do znajomych na facebook'u i jakoś próbowałem zagadać tylko po to żeby pójść z nią na studniówkę i trzeciego dnia naszych rozmów zebrałem się(co było dla mnie ogromnym przeżyciem, peszyłem się siedząc przy kompie i zapraszając ją, nie wiem czemu) no i zaprosiłem ją, wielce zaskoczona, powiedziała, że prawie się nie znamy, czy nie mam kogoś bliższego itp. Powiedziałem, że chciałbym z nią pójść i tyle. W końcu odmówiła mówiąc, że to zły pomysł bo będziemy obydwoje źle się czuli, grzecznie podziękowała za zaproszenie i koniec. Piszę o tym, żebyście mi wytknęli moje ewentualne błędy czy coś, bo jest druga historia Wink

A mianowicie, chodzę na korki z matmy, od jakichś dwóch miesięcy, wiedziałem, że ta pani ma dwie córki, jedną starszą o rok, drugą rok młodszą odemnie. Ma też firmę. Moja mama pracuje w firmie u tej pani, również od dwóch miesięcy, mama mówiła, że dobrze im się rozmawia itp. I rozmawiała coś o studniówce z panią Asią(mama dziewczyn, korepetytorka) i ta pani mówi, że jej córka ma drogą studniówkę itp, i że powiedziała córce że ma znaleźć sobie takiego partnera który za siebie zapłaci(nie wiem czy na żarty czy na serio, myślę, że to drugie) bo studniówka dość droga. No i ja dziś przyjeżdżam na korki do pani Asi wchodzę do pokoju gdzie mamy lekcje, a przy biurku siedzi cudo, naprawdę piękna dziewczyna, zdębiałem, speszyłem się bo po prostu tak ładnej dziewczyny dawno nie widziałem była to Kasia, młodsza córka. Mama do córki: wyjdź Kasiu, mam lekcję, dziewczyna skończyła rozmowę którą prowadziła na facebooku i wyszła, chyba nawet mnie nie zauważyła. Tak myślałem o dziewczynie, że nie mogłem skupić się na korkach. SZOK. Po korkach wróciłem do domu i zacząłem wypytywać mamę o Kasię, mama mówi, że nie ma chłopaka. Myślę sobie, spoko. Co dalej. Wchodzę na fejsa, myślę sobie, znajdę ją. Jest! W rzeczywistości wygląda o wiele lepiej. Co tu robić, zbierałem się z 2-3h zanim napisałem, i znów to samo, ogromny stres przed napisaniem (nawet jeszcze większy niż wcześniej, tępe przemyślenia, co będzie jak się zbłaźnię, przecież dalej będę chodził na korki i będzie mi kurde głupio) napisałem w końcu wiadomość prywatną i się zaczęło. O to rozmowa:

John
Cześć. Może to będzie głupie i się zbłaźnię ale co tam. Tak się speszyłem Twoją urodą, że nawet nie potrafiłem wykrztusić z siebie głupiego "cześć" w Twoją stronę i nawet nie wiem czy Ty mnie zauważyłaś... ale dobra.

Katarzyna D.
kiedy?

John
no właśnie, czyli nie było wiadomości Wink

Katarzyna D.
kiedy ty mnie niby widziałeś/?a my sie znamy?

John
byłem na korkach

Katarzyna
na angolu? u kogo?

John
na matmie, u Twojej mamy.

Katarzyna
ahaa no to wiem

Seba
kurde, cholernie urzekła mnie twoja uroda i chciałbym się ciebie zapytać czy nie miałabyś ochoty się bliżej poznać. wiem, może się w tym momencie ośmieszę, ale naprawdę ten ułamek sekundy był dla mnie jednym z najbardziej szokujących momentów w ostatnich latach.

I tu się rozmowa kończy, nie wiem może poszła dlatego, że ona ostatnią wiadomość napisała o 23:07 a ja do niej odpisałem o 00:10.
Mam do Was ogromną prośbę, poradźcie, powiedźcie czy dobrze to rozgrywam. Zastosowałem sposób podrywu DIRECT. Czy to dobrze? Nie mam zielonego pojęcia. Jeszcze raz napiszę, weźcie pod uwagę to, że na pewno będę się z nią widział, chcąc czy nie, bo chodzę na korki i czy się nie zbłaźnię a może już się zbłaźniłem.
DZIĘKI DLA WYTRWAŁYCH KTÓRZY TO WSZYSTKO PRZECZYTALI I POMOGĄ/PORADZĄ.

mosses1988
Portret użytkownika mosses1988
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2010-12-13
Punkty pomocy: 2

Tragedia tragedia i jeszcze raz katastrofa !!!

W pierwszej historii nie ma co wytykać błędów szybciej będzie jeśli napiszę co zrobiłeś prawidłowo:
1...
2...
I to by było chyba na tyle, co do drugiej historii nie możesz od tak zaczynać rozmów na FB do tego z takimi nachalnymi tekstami a tym bardziej tekstem hej może to będzie głupie i się zbłaźnie ale co tam... stary odrazu jej zasugerowałeś że jesteś nie do końca normalny.

"Zastosowałem sposób podrywu DIRECT. Czy to dobrze? " chyba nie zrozumiałeś co to jest DIRECT i na czym on polega ^^ ale z całą pewnością mogę stwierdzić, że zrobiłeś DIRECT na opak...
DIRECT dotyczy głównie osobistego kontaktu z targetem, podchodzisz bardzo pewny siebie zagadujesz oryginalnym tekstem musisz mieć odpowiednią mowę ciała ( o tym bardzo ładnie i czytelnie pisze w swoim blogu Foxy o ile się nie mylę ) i zrobić dobre pierwsze wrażenie, to wszystko razem sprawia że twój target jest zaskoczony i zainteresowany twoją osobą. Ty zrobiłeś wszystkie błędy jakie się tylko dało...
1. Zagadałeś przez internet
2. Na początku jej oznajmiłeś że jesteś cykor ( czytaj frajer ).
3. Zacząłeś jej lizać dupę sypiąc komplementami mimo iż jej nawet nie znasz.
4. Co prawda jest błąd na błędzie i sprawa jest już zapewne spalona, ale znowu po co pytasz czy nie miała by ochoty Cię poznać ?? No po takim FAIL-u to z pewnością się nieźle wystraszyła tego że jesteś aż taki "needy".
Jakbyś to dobrze rozegrał to byś napisał chce się z tobą zobaczyć lub chcę Cię bliżej/lepiej poznać itp wedle uznania, ale na pewno nie czy nie miała by ochoty !!!

Nie chce mi się pisać więcej błędów bo jest ich za dużo dlatego proponuję przeczytać <- lewą stronę.

P.S. Maturzysto tak na przyszłość nie zaczynamy zdania od "i","ale" itp. radzę się takich elementarnych rzeczy nauczyć i przestrzegać Smile

Kobieta wierzy, że 2+2 zmieni się w 5, jeśli będzie długo płakać i zrobi awanturę.

Nie ma kobiet idealnych. Są tylko takie, które potrafią nam przesłonić wady biustem...

Kobieta jest najsłabsza, gdy kocha, a najsilniejsza, gdy jest kochana

sebestszyn
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Białystok

Dołączył: 2011-01-05
Punkty pomocy: 0

Dzięki za odpowiedź. Więc co dalej? Zostawić to tak jak jest, czy może udałoby mi się jakoś to odkręcić(czyt. naprawić) ? Aureliusz21, jak wychodziłem z korków to zawsze odprowadza mnie jej mama i ona gdzieś tam się pałęta, więc jak mam zagadać w domu? Tak po prostu, przy matce dziewczyny?

Piter1234
Portret użytkownika Piter1234
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Gliwice

Dołączył: 2010-07-28
Punkty pomocy: 11

Ciężko będzie Ci to naprawić. Zrypałeś jeszcze przed startem, więc zbyt różowo tego nie widzę. Musiałbyś naprawdę czymś ją zaskoczyć. (Niechodzi mi tu o bukiet kwiatów i białego misia Laughing out loud). Jedyna rada to zamienić z nią kilka słów następnym razem w realu. Stwórz jakiś dobry kontakt. Matka Ci nie może przeszkadzać. Wink Pozdrawiam!

Walimy na księżyc...
w końcu jesteśmy już w połowie drogi... Smile

sebestszyn
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Białystok

Dołączył: 2011-01-05
Punkty pomocy: 0

No właśnie, najgorzej z tą matką... Czekam na rady od innych Wink

Piter1234
Portret użytkownika Piter1234
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Gliwice

Dołączył: 2010-07-28
Punkty pomocy: 11

A widzisz ją gdzieś poza tymi "korkami"?

Walimy na księżyc...
w końcu jesteśmy już w połowie drogi... Smile

sebestszyn
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Białystok

Dołączył: 2011-01-05
Punkty pomocy: 0

Nie, o to chodzi, że nie. Wiem gdzie się uczy.

mosses1988
Portret użytkownika mosses1988
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2010-12-13
Punkty pomocy: 2

Daj jej spokoju trochę na jakiś czas, potem doprowadź do przypadkowego spotkania i postaw wszystko na jedną kartę zagadaj pewnie i oryginalnie i módl się że cię nie skojarzy z tym desperatem i nachalem z face book'a.

Kobieta wierzy, że 2+2 zmieni się w 5, jeśli będzie długo płakać i zrobi awanturę.

Nie ma kobiet idealnych. Są tylko takie, które potrafią nam przesłonić wady biustem...

Kobieta jest najsłabsza, gdy kocha, a najsilniejsza, gdy jest kochana

sebestszyn
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Białystok

Dołączył: 2011-01-05
Punkty pomocy: 0

Ciężko będzie ale postaram się. Najgorsze jest to, że ja dalej będę ją widywał, przecież chodzę na korki do jej mamy. To mnie wlaśnie najbardziej denerwuje, jak ja na nią spojrzę po takiej wtopie. Zaraz! To ona ma na mnie spojrzeć! Rady Gracjana są naprawdę świetne, jak i te powyżej! Dzięki!

icey
Portret użytkownika icey
Nieobecny

Dołączył: 2010-03-20
Punkty pomocy: 54

Na korkach siedzicie w zamkniętym pokoju powiedz że musisz iść do toalety wtedy ją spotkasz w domu i porozmawiasz.

Dzięki za przyznanie "+"

"Żyj tak, aby twoim znajomym zrobiło się nudno, gdy umrzesz."

"'Nie rezygnuj z celu, który wymaga czasu. Czas i tak upłynie"

icey
Portret użytkownika icey
Nieobecny

Dołączył: 2010-03-20
Punkty pomocy: 54

wg mnie cel nie stanowi tu większego znaczenia
Problem tkwi w tym że on napisał do niej coś banalnego coś co ona słyszy często od innych napaleńców. Poleciał za jej "dupą"..

Dzięki za przyznanie "+"

"Żyj tak, aby twoim znajomym zrobiło się nudno, gdy umrzesz."

"'Nie rezygnuj z celu, który wymaga czasu. Czas i tak upłynie"

icey
Portret użytkownika icey
Nieobecny

Dołączył: 2010-03-20
Punkty pomocy: 54

Właśnie to miałem na myśli ;D

Dzięki za przyznanie "+"

"Żyj tak, aby twoim znajomym zrobiło się nudno, gdy umrzesz."

"'Nie rezygnuj z celu, który wymaga czasu. Czas i tak upłynie"

lunático
Portret użytkownika lunático
Nieobecny
biegałem, biegam i będę biegał za byłą, bo taki słitaśny ze mnie piesek...
Wiek: 19
Miejscowość: ....

Dołączył: 2011-01-04
Punkty pomocy: 30

Tragedia??Katastrofa??Żal??SKANDAL!!!
Chlopie piszesz że przeczytales lekcje??Ciekawe kurwa ktore bo raczej nie te z www.podrywaj.org!
Zal mi Ciebie bo jesli ta laska naprawde byla taka ladna,to trzeba bylo startowac w realu,mialbys wiele okazji ale ty nie,po co w realu hahaha
Lepiej przez fejsa ahah.
Powiem Ci krotko,szkoda mi cb gosciu bo jak masz stresa przed napisaniem do laski na fb i piszesz juz do nie takie glupoty ze sie blaznisz to mi sie chce smiac
Dzieki poprawiles mi humor przed pisaniem gegry;)
<--------- LEWA+PRAKTYKA+DUZO,DUZO CZASU!!!

szusti
Portret użytkownika szusti
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Kielce

Dołączył: 2010-02-07
Punkty pomocy: 35

Poleciałeś tanim banałem, który ona słyszy milion razy dziennie Smile Tak jak wspomniał ktoś wyżej moja dobra "koleżanka" też mi kiedyś pokazywała wiadomości na serwisach społecznościowych, swoją drogą niezły ubaw miałem ;D

sebestszyn
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Białystok

Dołączył: 2011-01-05
Punkty pomocy: 0

Dobrze, że mną "potrząsacie". Przyda się. Jest nowa wiadomość od panny:

"sory, ale już się z kimś spotykam."

I co Wy na to ? Nie napisała, ze ma chłopaka, więc nie napiszę, że interesuje mnie ona a nie chłopak. Jakoś strasznie długo się zastanawiała co odpisać bo wiadomość przyszła o 15. No to jestem w ciemnej dupie...

sebestszyn
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Białystok

Dołączył: 2011-01-05
Punkty pomocy: 0

Kurwa... Mogłem wcześniej szukać pomocy...bladź. Może ktoś jeszcze by się wypowiedział, może nie wszystko stracone...

mosses1988
Portret użytkownika mosses1988
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2010-12-13
Punkty pomocy: 2

Hmm powiem tak można próbować ale po tej wtopie co zrobiłeś to nawet ja bym chyba z tego nie wyszedł...
Możesz spróbować napisać tak: wiesz ja się spotykam z wieloma kolegami koleżankami i nie ograniczam znajomych do 1 osoby Smile. Wydałaś mi się ciekawa i postanowiłem Cię po prostu bliżej poznać. Prawie Cię nie znam a ty już zakładasz że chcę być twoim chłopakiem ? Czy nie przeceniasz się za bardzo Smile ? czy coś w tym stylu, sam nie wiem czy cokolwiek zadziała po takiej wtopie jaką zrobiłeś, ale próbuj chłopie. Jeśli jednak nie zadziała zastosuj chłodnik i to dość długi olej ją na 2 miesiące mając nadzieję że dalej bedzie wolna Wink Wtedy zadzwoń i przyatakuj ale tym razem bez lizania dupy pamiętając o afirmacjach Smile

Kobieta wierzy, że 2+2 zmieni się w 5, jeśli będzie długo płakać i zrobi awanturę.

Nie ma kobiet idealnych. Są tylko takie, które potrafią nam przesłonić wady biustem...

Kobieta jest najsłabsza, gdy kocha, a najsilniejsza, gdy jest kochana

sebestszyn
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Białystok

Dołączył: 2011-01-05
Punkty pomocy: 0

Dzięki stary!

sebestszyn
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Białystok

Dołączył: 2011-01-05
Punkty pomocy: 0

No panowie, chyba nic z tego. Ale to nic, od kilku godzin siedzę i czytam podrywaj.org SZOK. Wciąga mocno. O to jak wyglądały nasze dwie ostatnie wymiany wiadomości:

John
wiesz ja się spotykam z wieloma kolegami koleżankami i nie ograniczam znajomych do jednej osoby Smile wydałaś mi się ciekawa i postanowiłem Cię po prostu bliżej poznać. prawie Cię nie znam a ty już zakładasz że chcę być twoim chłopakiem ? jeśli naprawdę potrafisz czytać w myślach, to jestem pod wrażeniem. ale chyba w tym wypadku nie do końca jasną miałaś wizję Smile

Katarzyna D.
nie czytam w Twoich myślach, ale tak to odebrałam. Nowych znajomych też nie szukam.

I tak to zostawię. Tylko teraz trochę ciężko będzie przełamać to skrępowanie gdy będę u niej w domu na korkach. Trudno muszę dać radę. Nawet jej cześć nie powiem Laughing out loud
Stokrotne dzięki za opierdzielanie mnie i dawanie rad. Czas znaleźć kogoś na studniówkę.
P.S Mam jeszcze pytanie, czy nasze nie udane próby też można wpisywać na blogu? Bo mam historię która pokazuje jak dobrze zaczynać a źle kończyć.

Podziękowania dla Alberta(nie wiem czy jest tutaj zarejestrowany)który dał mi link do tej strony i służył dobrą radą w relacjach z Kaśką. Wielkie dzięki!

skaut
Portret użytkownika skaut
Nieobecny
Zasłużony
WtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2010-11-08
Punkty pomocy: 339

ja bym to rozegral inaczej.
a polowa stad ludzi zamiast pisac 'zal mi Ciebie' i odsylac na lewa strone, chociaz widac, ze sami maja z nia problemy, powinna sie zastanowic...
dales dupy ok.
ciezko by bylo z tego wyjsc, aleeeee... pamietaj wszyscy klamia.
po tym jak juz nie odpisywala, u mnie tez by byla cisza.
ale teraz sluchaj: idziesz na korki do jej matki i jak ona jest to napewno sie Tobie przyglada. Ty NIC !!!!! siedziecie w pokoju wychodzisz do kibla, ona Cie widzi: Ty NIC !!!!!
wychodzisz z kibla, podchodzisz do niej i sie pytasz:
-czesc MUSZE sie Ciebie cos zapytac bo Strasznie mnie to zastanawia. czy ja jestem gdzies brudny na czole, albo na nosie czy mam jakas plame na ubraniu bo tak mi sie jakos DZIWNIE przygladasz. mozesz mi powiedziec o co chodzi ?
- a ona pewnie sie tlumaczy, ze sie 'nie przyglada' i, ze z Twoim wygladem wszystko ok. tylko, ze czytala Twoja wiadomosc na gg i......
- jaka wiadomosc na gg ???????? (widzisz juz chlopie z nia gadasz normalnie, a nie przez jakis komunikator kurwa)
- yyyyy to nie pisales na mnie na gg ??
- hehe nawet nie wiem co to jest, a do tego niby co mialbym pisac?
- no pisales, ze Ci sie podobam i chcesz mnie blizej poznac itp. itd.
- (a Ty z usmiechem na ryju) sorry, ale ja tutaj sie przychodze uczyc do Twojej mamy i nawet gdybys mi sie podobala najbardziej na swiecie to wiesz..... jestes nadal jak 'zakazany owoc', wiec...
i ciagniesz stary ciagniesz........ wymiana imionami, numerami. Ty nie jestes neeeeeeedddyyyyy i pokazujesz, ze fajny z Ciebie chlopak!!!

tak to mozna bylo zrobic...

sebestszyn
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Białystok

Dołączył: 2011-01-05
Punkty pomocy: 0

Co raz bardziej mnie zaskakujecie Smile Dzięki!
Ale będzie problem z tym zagadaniem. Ja mam korki w pokoju sam na sam z jej mamą. Pierwszy raz tak się zdarzyło, że jak wszedłem do pokoju to ona przy kompie siedziała, po czym matka kazała jej wyjść. I tyle. Przeważnie jej nie ma albo jest gdzieś w innym pomieszczeniu.

mosses1988
Portret użytkownika mosses1988
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2010-12-13
Punkty pomocy: 2

Nie rozumiem twojego rozumowania scaut on nie pisał z nią na gg tylko na face i rozumiem że sugerujesz żeby się przed nią zbłaźnił udając idiotę który wkręca jej kite że nie wie co to FB ? Tak więc zagranie co najmniej nie trafione myślę że wiele nie pomoże za to można wszystko stracić Smile
Zasada numer 1
Masz być z laską szczery !!!!

A ty mu każesz na wstępie ją kręcić... brawo Smile

Kobieta wierzy, że 2+2 zmieni się w 5, jeśli będzie długo płakać i zrobi awanturę.

Nie ma kobiet idealnych. Są tylko takie, które potrafią nam przesłonić wady biustem...

Kobieta jest najsłabsza, gdy kocha, a najsilniejsza, gdy jest kochana

skaut
Portret użytkownika skaut
Nieobecny
Zasłużony
WtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2010-11-08
Punkty pomocy: 339

.... nie wiem czy w ogole wchodzic z Toba w polemike...
nie wiem czy Ty wiesz o co w tym wszystkim chodzi...

wiem za to jedno: jezeli 'to' nazywasz 'kreceniem' to chyba z ksiezyca spadles.
p.s a gg fb msn nk itp. itd. to wszystko jest ta sama bajka tylko o innych nazwach. i 'popelniajac ten grzech' mowiac, ze 'nie wiesz za bardzo co to jest' rozbudzasz tylko jej ciekawosc: 'skoro wszyscy siedza i pisza na tych ''portalach'' to jaki on jest, ze tego nie zna lub co robi w tym czasie...'.
no, ale przeciez to, ze ona mowiac: 'nie szukam nowych znajomych' Cie nie oklamuje ANI nie sciemnia jest dla Ciebie chlebem powszednim, to pamietaj jedno:
kobiety lubia milych gosci...

p.s i prosze badz tak uprzejmy i daruj sobie wywiady typu: trzeba byc z nimi szczerym, trzeba byc fair itd. itp.
ja to doskonale wiem. jak rowniez wiem co to gra...

Dreamer4ever
Portret użytkownika Dreamer4ever
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2010-02-23
Punkty pomocy: 385

tak

sebestszyn
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Białystok

Dołączył: 2011-01-05
Punkty pomocy: 0

Spoko, ja ją po prostu zacznę olewać. Prawie kończę czytać lewą stronę, znalazłem też kilka ciekawych felietonów o mowie ciała i będzie trzeba ruszać. Za tydzień studniówka kurwa. Mam taki plan. W sobotę są urodziny jakiegoś kumpla mojego brata, znam tego kumpla trochę, piłem z nim raz czy dwa. Będzie na nich koleżanka brata z klasy, takie HB7. Niestety nie ma już dla mnie miejsca na tej imprezie bo jest określona liczba osób. Zrobię tak, że pojadę w tym dniu do miasteczka gdzie mieszka mój brat, jakieś 15km odemnie, posiedzę u niego i jak będzie wybierał się na imprezę to go podrzucę pod ten pub gdzie są urodziny. Wcześniej poproszę brata by napisał do targetu, żeby razem wręczyć prezent bo się składało na niego kilka osób. Podejdę, poproszę na bok i zacznę nawijkę o sylwestrze na którym miała u mnie być ale brat jej powiedział, że sylwester jest dalej niż ona myśli i panna nie przyszła. Zjechałem go za to i to będzie pretekstem do gadki a celem zaproszenie na studniówkę. Albo dam jej swój telefon i poproszę żeby mi wpisała swój nr telefonu albo zaproszę na miejscu. Co źle co dobrze, piszcie, dopiero się uczę Smile
Po przeczytaniu lewej strony mam ogromną mobilizację, czuję, że potrafię.

mosses1988
Portret użytkownika mosses1988
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2010-12-13
Punkty pomocy: 2

Trzymam kciuki Plan dobry zobaczymy jakie będzie wykonanie Smile

Kobieta wierzy, że 2+2 zmieni się w 5, jeśli będzie długo płakać i zrobi awanturę.

Nie ma kobiet idealnych. Są tylko takie, które potrafią nam przesłonić wady biustem...

Kobieta jest najsłabsza, gdy kocha, a najsilniejsza, gdy jest kochana

sebestszyn
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Białystok

Dołączył: 2011-01-05
Punkty pomocy: 0

Powiem na wstępie, że długa historia będzie. Z góry dzięki wszystkim którzy to przeczytają i mi pomogą Wink

Wielce zmotywowany wszystkim tym co tu przeczytałem, miałem ogromną chęć by gdzieś ruszyć. Mój brat doskonale o tym wiedział. Telefon od niego:
B: -Wpadaj do mnie, przenocujesz, idziemy do DwaPięć(ni to pub ni to dyskoteka, ale parkiet był)będzie Twoje HB7 (o którym wyżej mowa, jak ją zobaczyłem przeszło na HB8)
Ja: -Ok. Przeczytam co nie co o mowie ciała, biorę prysznic i wpadam.

Godzina 20 wchodzimy do DwaPięć, brat, kumpel i ja. Specjalnie przyjechałem autem, żeby nie pić. A! Tutaj muszę wspomnieć o tym, że mój brat jest na lekcji 5 Gracjana, więc co nie co kuma.
Wchodzimy, ja oczywiście, twardo stąpam po ziemi, ramiona do tyłu, wzrok przed siebie. Jeśli chodzi o mowę ciała w chodzeniu to jakichś większy problemów nigdy nie miałem. Zajebiście wyszło bo set dziewczyn zaczął się przyglądać (5-6 wszystkie HB9, jedną z nich znałem z widzenia). Siedzieliśmy tak z bratem i kumplem, że oni siedzieli do dziewczyn plecami a ja przodem, stół taki na 8 osób, po 4 na ławkę. Jak patrzyłem na wprost to powiedzmy, że set ten siedział tak na mojej 11 godzinie. Ja nawet w ich stronę nie spojrzałem. W klubie oprócz nas, wspomniany set, kilku typa z jedną HB6 przy stole do bilarda i drugi set(3, takie HB2).
Siedzimy sobie oni piwko ja cola, kulturka, rozsiadłem się jak pan, szyja odsłonięta, ręka na oparcie, set5-6, zaczął co raz bardziej się przyglądać, ja zacząłem patrzeć na ten stolik gdzie siedziały te 3 HB2. Dziewczyny z tego setu (HB9) zaczęły między sobą o nas dyskutować, tak mi się przynajmniej wydaje, bo dziewczyny siedzące z kolei tyłem do mnie zaczęły się obracać. No nic. Spoko myślę sobie, chyba zrobiłem dobre wrażenie. Brat woła dziewczynę od chłopaków z którymi grała w bilarda i mówi do mnie, że jak chcę partnerkę na studniówkę to już mogę mieć, nawet sobie porucham później. Jak się okazało znali ją. Powiedziałem, że takiej nie potrzebuję.

HB6: - Cześć chłopaki
Brat: - Cześć Iza
Kumpel: - Cześć
Ja nic. Tutaj muszę wspomnieć o tym, że poprosiłem brata, żeby budował mi social'a.
Brat: - Poznaj mojego brata
Ja: - Cześć, Seba jestem
Kumpel: - Dziś Twoje urodziny, co Iza ?
HB6: - Tak, tak (uradowana i nadstawia do kumpla i brata policzek żeby dali buziaka)
Potem do mnie, ja też dałem. I myślę, że tu był mój pierwszy błąd. Nie powinienem, chyba. Mogłem rzucić tekstem, że za mało się znamy żebym dawał Ci buziaka. Nie wiem, oceńcie czy dobrze zrobiłem dając tego całusa.

Coś tam gadka szmatka, ja przysłuchuje się ich rozmowie.
Nagle brat mówi:

- Seba w naszym wieku, 8lat na zachodzie był, zajebiście zna francuski, startuje w olimpiadzie z tego języka.
Myślę sobie, no to żeś mi kurwa zrobił sociala, wszystko co miał powiedzieć w jakichś odstępach to on powiedział na raz. Aż ta HB6 do niego z tekstem:

-Nie zachwalaj tak brata. Widać, że przystojny. A tak w ogóle to rodzony.
Brat: - Nie
Ja: A co podobni jesteśmy.
HB6: -No właśnie nie.
Ja: I bardzo dobrze.
Ktoś ją zawołał i sobie poszła.

Wchodzi mój target którego chciałem zaprosić na studniówkę. Znaliśmy się trochę wcześnie, rozmawiałem z nią raz w wakacje.
Brat do kumpla: - Patrz z kim przyszła.
Mi w tym momencie głowa się już odwracała żeby spojrzeć, ale w odpowiednim momencie się pohamowałem.
Dosiadły się do nas, oprócz mojego targetu, jej 22 letnia siostra, nie przesadzę jeśli powiem, że HB9 i koleżanka którą też wcześniej zdążyłem poznać, takie HB4.

Wszyscy się przywitaliśmy, spoko.
Siedzimy coś gadka szmatka, ja dalej odpowiednia postawa, szyja odsłonięta, ale nie udzielam się, bo nawet nie wiem co powiedzieć. Nagle podchodzi typek na którego one czekały. Przywitał się z bratek i kumplem, ze mną się zapoznał. I mówi do dziewczyn chodźcie do innego stolika. One wstały i się zawinęły. Ja gały takie O.o. Nagle podchodzi siostra mojego targetu, te HB9 i mówi chodźcie do nas się dosiądziecie co tak sami będziecie siedzieć. My dupy do góry i dawaj, dosiadamy się. Ja cały czas uśmiechnięty (nie sztucznie)
Zaczynam gadkę z moim targetem

Ja:-Słyszałem, że mój brat powiedział Ci, że sylwester jest w Białymstoku a nie u mnie.
Target: -No tak, nie wiem jak on to zrobił ale jest ciotą (brat mi mówił, że strasznie się z nim przekomarza dla żartów)
Ja: -Masz czego żałować, naprawdę było konkretnie
T: -Domyślam się.
Brat się wtrącił i zaczęli się przekomarzać.
Ja gadam z kumplem, co raz więcej ludzi zaczyna przychodzić, konkret dziewczyny po niżej HB7 nie było.
Trochę ludzi na parkiecie, myślę czas zatańczyć, biorę za rękę mój target a ona mi mówi, że źle się czuje i, że idzie się przewietrzyć z tym HB4 którym przyszła.
Myślę sobie idę zajaram na zewnątrz... ahh ta ustawa antynikotynowa Laughing out loud
Wychodzę i mówię do dziewczyn:
-Przygrzało, że bez kurtek wychodzicie?
-Zaraz wchodzimy
Myślę sobie uuu sukotarcza
-Po co przychodziłaś jak źle się czujesz?
Spotkać się ze znajomymi i poszła.
Wyszedł brat, mówię do niego gdzie mój social durniu, on, że ok ok będę budował.
Poszedłem się odlać, wracam do stoika i kumpel:
-Seba pij kurwa!
Ja: -Nie, przecież autem jestem.
Kumpel: -To jedź odstaw auto do brata i A(mój target) Cię przywiezie.
Ja: - Nie, daj spokój.
Kumpel do targetu, Seba odstawi samochód i go przywieziesz. Ok?
A: - Nie wiem no, nie chce mi się
Ja: - Spoko C(kumpel), jak nie to nie
Kumpel: - Dawaj nie pierdol. Anka weź no.
A: - No ok ok. (Cały czas była pogodna itp)
Ja w auto i samochód do brata pod dom. Myślę, że to był mój błąd, powinienem tego nie robić, nie pić.
Wracaliśmy z Anką i mówię do niej
-To gdzie się bawiłyście na sylwestra
A: -U koleżanki, tak sobie było
Ja: - No widzisz a u mnie taka impreza była
A: - No słyszałam słyszałam, ale to wina Twojego brata, że tak nam informacje przekazał.
Ja: -Wiem menda z niego (naprawdę trochę taki ciamajdowaty jest)
A: - Wiem wiem.
Dojechaliśmy z powrotem, wchodzimy, siadamy a braciak z grubej rury z socialem.
B:- Ty, Seba, a Ty nie powinieneś teraz do olimpiady się uczyć?
A do B: - Jakiej olimpiady?
B: - Z francuskiego
Szkoda, że w tym momencie nie brat nie powiedział żeby mnie się pytała, ale trudno.
A: -Znasz francuski?
Ja: -Tak, byłem 8 lat za granica itp itd
A: -A ktoś jeszcze się dostał?
Ja: - Z chłopaków czy ogólnie
A: - Z chłopaków
Ja: - Nie, oprócz mnie jeszcze kumpel rok młodszy
A: -Aha. A jak się nazywa
Ja: - podaje imię. A czemu pytasz ?
A: -A bo mam kumpla który francuskiego się uczy, myślałam, że to on.
I w tym momencie się odwróciła i zaczęła gadać z siostrą czy tą HB4. Ja też olałem i zacząłem gadać z bratem i kumplem. Patrzę na parkiet tańczą dziewczyny z setu który już był jak przyszliśmy, wbijam na parkiet do takiej HB7 a tańczyła ona z takimi dwiema HB9. I tutaj muszę wspomnieć o jednej rzeczy i to jak istotnej dla mnie, coś mi się kurwa we łbie pojebało i założyłem zimowe kurwa trapery zanim pojechałem do brata....No i weź w takich tańcz Ale huk tam. Dobry ruch myślę sobie, że wziąłem tą HB7(niech będzie ona Drunk bo panny co z nią tańczyły popatrzyły jakoś tak dziwnie. Znałem ją z widzenia i wiem, że kręci z moim bratem.
Ja: -Albo zatańczysz z moim bratem, albo będziesz skazana na mnie tańczącego w traperach.
S: - Po co? Jeśli on mnie nie prosi
Ja: - A co to tylko chłopaki mają prosić ?
S: - No ale tak było zawsze
Ja: - Ale nie musi, co masz za wygórowane ego, żeby go porwać ? (widać jak na niego leci, zanim ją wziąłem do tańca widziałem jak się patrzy na nasz stolik tańcząc co raz to z innym)
S: - Nie po prostu nie poproszę go dopóki on mnie nie poprosi.
Ja: - Ok. Jak chcesz. Będziesz tańczyła ze mną w traperach.
I tak tańczyliśmy 3 piosenki Zauważyłem, że ostro zaczęła rozmyślać nad tym co jej powiedziałem i rozmawiała o tym z koleżanką, swoją drogą jak się dowiedziałem ,siatkarka, ale naprawdę piękna, niestety nie miałem odwagi żeby podejść, chociaż wywijała na parkiecie cały wieczór.
Mówię do brata żeby szedł z nią w balet, z tą S, on że nie i żeby się od niego odpierdolił, ja tu przyszedłem się bawić a on schlać i nie będzie z nikim tańczył. AA, trzeba zaznaczyć, że jak odstawiłem auto to wypiłem jedno piwo i na tym koniec Wink

Biorę za rękę HB4(nazwijmy D)
D: - Ja nie umiem
S: - Ja też, chodź
D: - Może później
S: -Później może nie być
I tyle.

Ciągnę mój target, widać, że naprawdę w zjebanym humorze jest, ona, że nie chce bo źle się czuje. Usłyszałem też jak mówiła do tego HB4, że źle się czuję, czyli chyba prawda.

Podchodzę do S i mówię:
No z moim bratem nie tańczysz to będziesz tańczyła ze mną
S: - Ok ok
I tu znowu 3 tance ale nic więcej, bez kino, nic. Nie będę brata w chuja robił Wink

W między czasie zważyłem jak pijany kolega tej HB4 wyciągną ją na parkiet, ja skończyłem tańczyć S.
Siada HB4 i mówię do niej:
Ja: - No nie ładnie nie ładnie
Wtedy ona sama wzięła mnie za rękę, bo chyba jej głupio się zrobiło, że mi odmówiła.
Taki wkurwiony byłem, że zdjąłem buty i tańczyłem w skarpetach. Wcześniej powiedziałem jej, że ja też źle tańczę bo mam trapery.
D: - O! Widzę nowe buty
Ja: - Tak, przed chwilą kupiłem. Zacząłem ją obracać, dość długo tańczyliśmy razem. Patrzę idzie kumpel z moim targetem na parkiet i się do nas dołączają. Tańczyliśmy we 4. Odbiłem do targetu. Mówię do niej:
Ja: - Musiałem coś zobaczyć, dlatego tak chciałem z Tobą zatańczyć.
Tylko się uśmiechnęła na sekundę i tyle. Naprawdę musiała mieć zjebany humor i źle się czuć. Zatańczyliśmy jeden taniec i koniec może i to nie, i sobie poszła mówiąc, że musi usiąść.
Siadłem, wziąłem colę, pogadałem trochę z bratem który już był zdrowo podcięty, brat mnie męczył żebyśmy już szli.
Patrzę kumpel z którym przyszliśmy gada z dwiema HB8 których wcześniej nie widziałem, swoją droga też już zdrowo podpity ten kumpel.
Dosiadam się do nich i mówię do niego, tak żeby one nie słyszały, zapoznaj mnie z nimi.
K: To jest Seba
HB8: Nie znam, i podała imię nawet nie pamiętam jakie.
Ja: Seba i tyle. Kumpel dalej z nimi gadał.

Patrzę mój target siedzi przy stole z moim bratem, nie gadają.
Podbijam i powtarzam tekst który do niej powiedziałem jak tańczyliśmy.
Ja: - Musiałem coś zobaczyć, dlatego chciałem z Tobą zatańczyć, sprawdzałem czy nadawałabyś się na moją partnerkę na 100dniówkę. Ona zawieszona ja jej machnąłem ręką przed oczyma. I pytam się czy słyszała. Tylko kiwnęła głową.
W między czasie z parkietu zeszła jej siostra i zaczęły się zbierać. My z bratem dwie minuty później. Kumpel został i tańczył dalej. Brat zajebany jak szpadel.
Wychodzimy, idziemy i przechodziliśmy obok samochodu targetu i jej siostry, target otwiera szybę i mówi:
A:- Chodźcie, podwieziemy Was.
Ja: - Nie, przejdziemy się, dobrze mu zrobi jak się przewietrzy.
Brat: - Chodź Seba bo będziesz mnie prowadził dwa lata.
Ja: -Idziemy piechotą.
A: -Siadajcie i nie gadajcie
No i wsiedliśmy.
Jak byliśmy pod domem to chciałem jej dać swój telefon i powiedzieć, żeby wpisała mi swój nr. Ale nie dałem rady.

Jak cały wieczór z resztą, nie wiem, na początku jakoś w miarę mi szło, chociaż kurewsko trudno wszystko ze sobą zgrać, mowa ciała, kotwice nie kotwice, wszystko. Naprawdę na początku jakoś szło, potem się zwyczajnie pogubiłem. Nie wiem czemu zajmowałem się tylko 3 dziewczynami, było naprawdę dużo fajnych lasek, za nim w ogóle się zabrałem żeby zatańczyć pierwszy raz to szok. Później plątało się jak nic, ciężko było upilnować mowę ciała, teksty, odpierać ST. Po prostu trzeba dużo ćwiczyć i tyle. Poprosiłem rano brata, żeby napisał do A smsa czy może mi dać jej nr, nie odpisała. Mieli razem się spotkać na urodzinach i tam miał z nią pogadać, dzwoni jakieś 15 minut temu do mnie, że jej nie będzie, i że te HB4, jak się okazało dobra przyjaciółka A, powiedziała, że dzwoniła do niej i była zapłakana, brat mi powiedział, że chyba ma problemy w domu, może to dlatego taki humor wczoraj. Nie wiem. Jednym słowem jestem w dupie. W niedziele 16ego stycznia studniówka a ja nie mam z kim iść. Będę próbował jeszcze rozmawiać z dobrą koleżanką, z która kręciłem i sam przestałem, powiedziałem, że chyba nic z tego. Później normalnie rozmawialiśmy, chociaż wiedziałem, że coś dalej do mnie czuje pociąg, ja do niej też, tylko że fizyczny bo jest to takie mocne HB9. Będę musiał wytłumaczyć jej, że przyjaźni damsko - męskiej nie ma. Oby mi się udało ją zaprosić, bo może odebrać moje zaproszenie jako koło ratunkowe.

Dzięki wszystkim za rady i za to, ze przeczytaliście do końca ten tekst. Jest on moim pierwszym, mam nadzieję, że nie ostatnim, chociaż kolejne, będą, mam nadzieję, pozytywne. Teraz proszę ekspertów o radę, szczególnie co do tej studniówki, jak to rozegrać jak chcecie dokładniej opiszę sprawę i o wytkanie palcami błędów poprzedniego wieczoru Wink

sebestszyn
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Białystok

Dołączył: 2011-01-05
Punkty pomocy: 0

Powiem na wstępie, że długa historia będzie. Z góry dzięki wszystkim którzy to przeczytają i mi pomogą Wink

Wielce zmotywowany wszystkim tym co tu przeczytałem, miałem ogromną chęć by gdzieś ruszyć. Mój brat doskonale o tym wiedział. Telefon od niego:
B: -Wpadaj do mnie, przenocujesz, idziemy do DwaPięć(ni to pub ni to dyskoteka, ale parkiet był)będzie Twoje HB7 (o którym wyżej mowa, jak ją zobaczyłem przeszło na HB8)
Ja: -Ok. Przeczytam co nie co o mowie ciała, biorę prysznic i wpadam.

Godzina 20 wchodzimy do DwaPięć, brat, kumpel i ja. Specjalnie przyjechałem autem, żeby nie pić. A! Tutaj muszę wspomnieć o tym, że mój brat jest na lekcji 5 Gracjana, więc co nie co kuma.
Wchodzimy, ja oczywiście, twardo stąpam po ziemi, ramiona do tyłu, wzrok przed siebie. Jeśli chodzi o mowę ciała w chodzeniu to jakichś większy problemów nigdy nie miałem. Zajebiście wyszło bo set dziewczyn zaczął się przyglądać (5-6 wszystkie HB9, jedną z nich znałem z widzenia). Siedzieliśmy tak z bratem i kumplem, że oni siedzieli do dziewczyn plecami a ja przodem, stół taki na 8 osób, po 4 na ławkę. Jak patrzyłem na wprost to powiedzmy, że set ten siedział tak na mojej 11 godzinie. Ja nawet w ich stronę nie spojrzałem. W klubie oprócz nas, wspomniany set, kilku typa z jedną HB6 przy stole do bilarda i drugi set(3, takie HB2).
Siedzimy sobie oni piwko ja cola, kulturka, rozsiadłem się jak pan, szyja odsłonięta, ręka na oparcie, set5-6, zaczął co raz bardziej się przyglądać, ja zacząłem patrzeć na ten stolik gdzie siedziały te 3 HB2. Dziewczyny z tego setu (HB9) zaczęły między sobą o nas dyskutować, tak mi się przynajmniej wydaje, bo dziewczyny siedzące z kolei tyłem do mnie zaczęły się obracać. No nic. Spoko myślę sobie, chyba zrobiłem dobre wrażenie. Brat woła dziewczynę od chłopaków z którymi grała w bilarda i mówi do mnie, że jak chcę partnerkę na studniówkę to już mogę mieć, nawet sobie porucham później. Jak się okazało znali ją. Powiedziałem, że takiej nie potrzebuję.

HB6: - Cześć chłopaki
Brat: - Cześć Iza
Kumpel: - Cześć
Ja nic. Tutaj muszę wspomnieć o tym, że poprosiłem brata, żeby budował mi social'a.
Brat: - Poznaj mojego brata
Ja: - Cześć, Seba jestem
Kumpel: - Dziś Twoje urodziny, co Iza ?
HB6: - Tak, tak (uradowana i nadstawia do kumpla i brata policzek żeby dali buziaka)
Potem do mnie, ja też dałem. I myślę, że tu był mój pierwszy błąd. Nie powinienem, chyba. Mogłem rzucić tekstem, że za mało się znamy żebym dawał Ci buziaka. Nie wiem, oceńcie czy dobrze zrobiłem dając tego całusa.

Coś tam gadka szmatka, ja przysłuchuje się ich rozmowie.
Nagle brat mówi:

- Seba w naszym wieku, 8lat na zachodzie był, zajebiście zna francuski, startuje w olimpiadzie z tego języka.
Myślę sobie, no to żeś mi kurwa zrobił sociala, wszystko co miał powiedzieć w jakichś odstępach to on powiedział na raz. Aż ta HB6 do niego z tekstem:

-Nie zachwalaj tak brata. Widać, że przystojny. A tak w ogóle to rodzony.
Brat: - Nie
Ja: A co podobni jesteśmy.
HB6: -No właśnie nie.
Ja: I bardzo dobrze.
Ktoś ją zawołał i sobie poszła.

Wchodzi mój target którego chciałem zaprosić na studniówkę. Znaliśmy się trochę wcześnie, rozmawiałem z nią raz w wakacje.
Brat do kumpla: - Patrz z kim przyszła.
Mi w tym momencie głowa się już odwracała żeby spojrzeć, ale w odpowiednim momencie się pohamowałem.
Dosiadły się do nas, oprócz mojego targetu, jej 22 letnia siostra, nie przesadzę jeśli powiem, że HB9 i koleżanka którą też wcześniej zdążyłem poznać, takie HB4.

Wszyscy się przywitaliśmy, spoko.
Siedzimy coś gadka szmatka, ja dalej odpowiednia postawa, szyja odsłonięta, ale nie udzielam się, bo nawet nie wiem co powiedzieć. Nagle podchodzi typek na którego one czekały. Przywitał się z bratek i kumplem, ze mną się zapoznał. I mówi do dziewczyn chodźcie do innego stolika. One wstały i się zawinęły. Ja gały takie O.o. Nagle podchodzi siostra mojego targetu, te HB9 i mówi chodźcie do nas się dosiądziecie co tak sami będziecie siedzieć. My dupy do góry i dawaj, dosiadamy się. Ja cały czas uśmiechnięty (nie sztucznie)
Zaczynam gadkę z moim targetem

Ja:-Słyszałem, że mój brat powiedział Ci, że sylwester jest w Białymstoku a nie u mnie.
Target: -No tak, nie wiem jak on to zrobił ale jest ciotą (brat mi mówił, że strasznie się z nim przekomarza dla żartów)
Ja: -Masz czego żałować, naprawdę było konkretnie
T: -Domyślam się.
Brat się wtrącił i zaczęli się przekomarzać.
Ja gadam z kumplem, co raz więcej ludzi zaczyna przychodzić, konkret dziewczyny po niżej HB7 nie było.
Trochę ludzi na parkiecie, myślę czas zatańczyć, biorę za rękę mój target a ona mi mówi, że źle się czuje i, że idzie się przewietrzyć z tym HB4 którym przyszła.
Myślę sobie idę zajaram na zewnątrz... ahh ta ustawa antynikotynowa Laughing out loud
Wychodzę i mówię do dziewczyn:
-Przygrzało, że bez kurtek wychodzicie?
-Zaraz wchodzimy
Myślę sobie uuu sukotarcza
-Po co przychodziłaś jak źle się czujesz?
Spotkać się ze znajomymi i poszła.
Wyszedł brat, mówię do niego gdzie mój social durniu, on, że ok ok będę budował.
Poszedłem się odlać, wracam do stoika i kumpel:
-Seba pij kurwa!
Ja: -Nie, przecież autem jestem.
Kumpel: -To jedź odstaw auto do brata i A(mój target) Cię przywiezie.
Ja: - Nie, daj spokój.
Kumpel do targetu, Seba odstawi samochód i go przywieziesz. Ok?
A: - Nie wiem no, nie chce mi się
Ja: - Spoko C(kumpel), jak nie to nie
Kumpel: - Dawaj nie pierdol. Anka weź no.
A: - No ok ok. (Cały czas była pogodna itp)
Ja w auto i samochód do brata pod dom. Myślę, że to był mój błąd, powinienem tego nie robić, nie pić.
Wracaliśmy z Anką i mówię do niej
-To gdzie się bawiłyście na sylwestra
A: -U koleżanki, tak sobie było
Ja: - No widzisz a u mnie taka impreza była
A: - No słyszałam słyszałam, ale to wina Twojego brata, że tak nam informacje przekazał.
Ja: -Wiem menda z niego (naprawdę trochę taki ciamajdowaty jest)
A: - Wiem wiem.
Dojechaliśmy z powrotem, wchodzimy, siadamy a braciak z grubej rury z socialem.
B:- Ty, Seba, a Ty nie powinieneś teraz do olimpiady się uczyć?
A do B: - Jakiej olimpiady?
B: - Z francuskiego
Szkoda, że w tym momencie nie brat nie powiedział żeby mnie się pytała, ale trudno.
A: -Znasz francuski?
Ja: -Tak, byłem 8 lat za granica itp itd
A: -A ktoś jeszcze się dostał?
Ja: - Z chłopaków czy ogólnie
A: - Z chłopaków
Ja: - Nie, oprócz mnie jeszcze kumpel rok młodszy
A: -Aha. A jak się nazywa
Ja: - podaje imię. A czemu pytasz ?
A: -A bo mam kumpla który francuskiego się uczy, myślałam, że to on.
I w tym momencie się odwróciła i zaczęła gadać z siostrą czy tą HB4. Ja też olałem i zacząłem gadać z bratem i kumplem. Patrzę na parkiet tańczą dziewczyny z setu który już był jak przyszliśmy, wbijam na parkiet do takiej HB7 a tańczyła ona z takimi dwiema HB9. I tutaj muszę wspomnieć o jednej rzeczy i to jak istotnej dla mnie, coś mi się kurwa we łbie pojebało i założyłem zimowe kurwa trapery zanim pojechałem do brata....No i weź w takich tańcz Ale huk tam. Dobry ruch myślę sobie, że wziąłem tą HB7(niech będzie ona Drunk bo panny co z nią tańczyły popatrzyły jakoś tak dziwnie. Znałem ją z widzenia i wiem, że kręci z moim bratem.
Ja: -Albo zatańczysz z moim bratem, albo będziesz skazana na mnie tańczącego w traperach.
S: - Po co? Jeśli on mnie nie prosi
Ja: - A co to tylko chłopaki mają prosić ?
S: - No ale tak było zawsze
Ja: - Ale nie musi, co masz za wygórowane ego, żeby go porwać ? (widać jak na niego leci, zanim ją wziąłem do tańca widziałem jak się patrzy na nasz stolik tańcząc co raz to z innym)
S: - Nie po prostu nie poproszę go dopóki on mnie nie poprosi.
Ja: - Ok. Jak chcesz. Będziesz tańczyła ze mną w traperach.
I tak tańczyliśmy 3 piosenki Zauważyłem, że ostro zaczęła rozmyślać nad tym co jej powiedziałem i rozmawiała o tym z koleżanką, swoją drogą jak się dowiedziałem ,siatkarka, ale naprawdę piękna, niestety nie miałem odwagi żeby podejść, chociaż wywijała na parkiecie cały wieczór.
Mówię do brata żeby szedł z nią w balet, z tą S, on że nie i żeby się od niego odpierdolił, ja tu przyszedłem się bawić a on schlać i nie będzie z nikim tańczył. AA, trzeba zaznaczyć, że jak odstawiłem auto to wypiłem jedno piwo i na tym koniec Wink

Biorę za rękę HB4(nazwijmy D)
D: - Ja nie umiem
S: - Ja też, chodź
D: - Może później
S: -Później może nie być
I tyle.

Ciągnę mój target, widać, że naprawdę w zjebanym humorze jest, ona, że nie chce bo źle się czuje. Usłyszałem też jak mówiła do tego HB4, że źle się czuję, czyli chyba prawda.

Podchodzę do S i mówię:
No z moim bratem nie tańczysz to będziesz tańczyła ze mną
S: - Ok ok
I tu znowu 3 tance ale nic więcej, bez kino, nic. Nie będę brata w chuja robił Wink

W między czasie zważyłem jak pijany kolega tej HB4 wyciągną ją na parkiet, ja skończyłem tańczyć S.
Siada HB4 i mówię do niej:
Ja: - No nie ładnie nie ładnie
Wtedy ona sama wzięła mnie za rękę, bo chyba jej głupio się zrobiło, że mi odmówiła.
Taki wkurwiony byłem, że zdjąłem buty i tańczyłem w skarpetach. Wcześniej powiedziałem jej, że ja też źle tańczę bo mam trapery.
D: - O! Widzę nowe buty
Ja: - Tak, przed chwilą kupiłem. Zacząłem ją obracać, dość długo tańczyliśmy razem. Patrzę idzie kumpel z moim targetem na parkiet i się do nas dołączają. Tańczyliśmy we 4. Odbiłem do targetu. Mówię do niej:
Ja: - Musiałem coś zobaczyć, dlatego tak chciałem z Tobą zatańczyć.
Tylko się uśmiechnęła na sekundę i tyle. Naprawdę musiała mieć zjebany humor i źle się czuć. Zatańczyliśmy jeden taniec i koniec może i to nie, i sobie poszła mówiąc, że musi usiąść.
Siadłem, wziąłem colę, pogadałem trochę z bratem który już był zdrowo podcięty, brat mnie męczył żebyśmy już szli.
Patrzę kumpel z którym przyszliśmy gada z dwiema HB8 których wcześniej nie widziałem, swoją droga też już zdrowo podpity ten kumpel.
Dosiadam się do nich i mówię do niego, tak żeby one nie słyszały, zapoznaj mnie z nimi.
K: To jest Seba
HB8: Nie znam, i podała imię nawet nie pamiętam jakie.
Ja: Seba i tyle. Kumpel dalej z nimi gadał.

Patrzę mój target siedzi przy stole z moim bratem, nie gadają.
Podbijam i powtarzam tekst który do niej powiedziałem jak tańczyliśmy.
Ja: - Musiałem coś zobaczyć, dlatego chciałem z Tobą zatańczyć, sprawdzałem czy nadawałabyś się na moją partnerkę na 100dniówkę. Ona zawieszona ja jej machnąłem ręką przed oczyma. I pytam się czy słyszała. Tylko kiwnęła głową.
W między czasie z parkietu zeszła jej siostra i zaczęły się zbierać. My z bratem dwie minuty później. Kumpel został i tańczył dalej. Brat zajebany jak szpadel.
Wychodzimy, idziemy i przechodziliśmy obok samochodu targetu i jej siostry, target otwiera szybę i mówi:
A:- Chodźcie, podwieziemy Was.
Ja: - Nie, przejdziemy się, dobrze mu zrobi jak się przewietrzy.
Brat: - Chodź Seba bo będziesz mnie prowadził dwa lata.
Ja: -Idziemy piechotą.
A: -Siadajcie i nie gadajcie
No i wsiedliśmy.
Jak byliśmy pod domem to chciałem jej dać swój telefon i powiedzieć, żeby wpisała mi swój nr. Ale nie dałem rady.

Jak cały wieczór z resztą, nie wiem, na początku jakoś w miarę mi szło, chociaż kurewsko trudno wszystko ze sobą zgrać, mowa ciała, kotwice nie kotwice, wszystko. Naprawdę na początku jakoś szło, potem się zwyczajnie pogubiłem. Nie wiem czemu zajmowałem się tylko 3 dziewczynami, było naprawdę dużo fajnych lasek, za nim w ogóle się zabrałem żeby zatańczyć pierwszy raz to szok. Później plątało się jak nic, ciężko było upilnować mowę ciała, teksty, odpierać ST. Po prostu trzeba dużo ćwiczyć i tyle. Poprosiłem rano brata, żeby napisał do A smsa czy może mi dać jej nr, nie odpisała. Mieli razem się spotkać na urodzinach i tam miał z nią pogadać, dzwoni jakieś 15 minut temu do mnie, że jej nie będzie, i że te HB4, jak się okazało dobra przyjaciółka A, powiedziała, że dzwoniła do niej i była zapłakana, brat mi powiedział, że chyba ma problemy w domu, może to dlatego taki humor wczoraj. Nie wiem. Jednym słowem jestem w dupie. W niedziele 16ego stycznia studniówka a ja nie mam z kim iść. Będę próbował jeszcze rozmawiać z dobrą koleżanką, z która kręciłem i sam przestałem, powiedziałem, że chyba nic z tego. Później normalnie rozmawialiśmy, chociaż wiedziałem, że coś dalej do mnie czuje pociąg, ja do niej też, tylko że fizyczny bo jest to takie mocne HB9. Będę musiał wytłumaczyć jej, że przyjaźni damsko - męskiej nie ma. Oby mi się udało ją zaprosić, bo może odebrać moje zaproszenie jako koło ratunkowe.

Dzięki wszystkim za rady i za to, ze przeczytaliście do końca ten tekst. Jest on moim pierwszym, mam nadzieję, że nie ostatnim, chociaż kolejne, będą, mam nadzieję, pozytywne. Teraz proszę ekspertów o radę, szczególnie co do tej studniówki, jak to rozegrać jak chcecie dokładniej opiszę sprawę i o wytkanie palcami błędów poprzedniego wieczoru doświadczonych.