Pomyślicie że tak się nie da.to Nieprawda itd.ale uwierzcie mi że się da.
Fakt jest taki że znajduje się w bardzo ale to bardzo niekomfortowej sytuacji.
Zacznę więc od początku.
Byłem sobie z panią nazwijmy ją A kiedyś dobre 3 lata.Bylismy zgodną parą,mało się kłóciliśmy jednak najwyraźniej brakowało emocji.Poznałem panią nazwijmy ją B.Spotykałem się z B na zasadzie fuck friends.Ona też kogoś miała.
W końcu zaczęło nam na sobie zależeć.Sytuacja rozwinęła się tak że ona zostawiła swojego typa dla mnie.Czekała na mój krok.Spory czas się wachałem ale wkońcu zostawiłem A i skupiłem się wyłącznie na B.Po pewnym czasie znajoność przybrała formę związku.JEsteśmy ze sobą od 8 miesięcy.
JEdnak nadal widywałem się z A.ona oczywiście nie wiedziała nic o B.B tak samo nie wiedziała nic o A.
No ale teraz się zmieniło.A wiedziała co jest grane.Zaczeły się spory więc postanowiłem wyjaśnić co jest grane.Nie przyjęła tego dobrze.nadal mnie kocha.nie chce nawet słyszeć o kontynuowaniu tego.
A ja jestem w ciemnej dupie.Do pani A mam duży sentyment.martwie się o nią.Nie wiem czy to miłośc.Pewnie nie.ale zależy mi na niej.Pani B dostarcza mi dużo emocji.Również mi na niej bardzo zależy.
Kiedy choć jednej mi zabraknie nie czuje się szczęśliwy.nie wiem czy jest jakieś wyjście z tej sytuacji.
Co o tym sądzicie?
"Jeżeli kochasz się w dwóch kobietach, to wybierz tą drugą, bo gdybyś kochał pierwszą, nie zakochałbyś się w drugiej"
miej obydwie albo znajdź jeszcze C.
Ja jak mam dwie to mam dwie a jak wybiorę jedną(aby być fer) to zaraz nie mam nic i jestem sam. I pierdole już nie odrzucam innych dziewczyn dla tej jedynej.
Życie jest ciężkie ale dlatego jest takie zajebiste.
Dziewczynki lubią być zadurzone.
Jestem gotów zostawić każdą w każdej chwili.
"Wymiękasz przed ostatnią górką żołnierzu?"AG.
ehh do jednej czujesz cos glebszego a do drugiej pozadanie to wszystko... mialem podobna sytuacje jak Ty i kochaniem 2 osob tego nazwac nie moge
Zasady portalu
Duff - tak tak też oglądam demotywatory
Chciałbym mieć obydwie.Chciałbym zęby o sobie wiedziały i zęby się na to godziły.ale to niemożliwe.kobiety mają uczucia.
B nigdy nie zaakceptuje A i A nigdy nie zaakceptuje B(chociaz A w sumie predzej ale napewno nie tak zebym mial A na wylacznosc jesli jestem z B)
ciezka sprawa.
w tym tygodniu porozmawiam z A jeszcze.umowilismy sie.zobaczymy jak to bedzie.moze ja przekonam.choc wiem ze bardzo cierpi i jest mi ztego powodu zle.to naprawde dobra kobieta.nie zasluguje na taki bol:/.
B nigdy sie nie dowie o A.nie ma takiej opcji.momentalnie by mnie pierdolnęła i pewnie jeszcze by sie mscila.to twarda babka.wiec jedyne rozwiazanie to spotykanie sie z A po cichaczu za jej zgoda.o tym bede z nia rozmawial.
dam znac.
edit: to nie jest tylko porzadanie.fakt jest kosmiczna w lozku.ale to nie to.to bardziej przywiazanie.
kamil pewnie masz racje.w zyciu w koncu czasami trzeba dokonywac meskich twardych decyzji...dam napewno znac jak to sie skonczylo.Pewnie wybiore ta z ktora obecnie jestem.
Hmm ze zwyczaju jestem bardzo spokojny... ale kurwa mać czy ty masz jakieś zasady moralne? Trzymaj się chociaż jednej zasady - nie krzywdzić kobiet! Niby takie oczywiste, a jakoś wyjątkowo ciężko niektórym to przychodzi.
"Chciałbym mieć obydwie.Chciałbym zęby o sobie wiedziały i zęby się na to godziły.ale to niemożliwe. KOBIETY MAJĄ UCZUCIA." -------- Co ty nie powiesz... a ty szczególnie się tym przejmujesz.
"B nigdy nie zaakceptuje A i A nigdy nie zaakceptuje B(chociaz A w sumie predzej ale napewno nie tak zebym mial A na wylacznosc jesli jestem z B)"
Jak z tym tekstem wyjechałeś to prawie mnie zgięło w krześle. Znajdź sobie jeszcze 5 na pozostałe dni tygodnia... Jak jest się w związku i jak to ująłeś "kocha" się kobietę to z pewnością nie robi się takich rzeczy. Dla mnie to co robisz jest chore. Przemyśl to co robisz, bo na kłamstwach zbudujesz jedynie słaby fundament związku. Obie już wystarczająco skrzywdziłeś, jeśli odejdą od ciebie obie, wtedy poczujesz bluesa... Powodzenia.
edit.
Składnia się trochę posypała, ale pisałem nieco zdenerwowany...
Tak nawiasem mała dygresja: Większą krzywdę robisz im, spotykając się nadal z obydwiema. Myślisz, że zostawiając jedną, sprawisz jej piekło - może i fakt, ale lepiej teraz niż później. Wg mnie to po prostu ty boisz się tego że stracisz jedną z nich = jesteś cholernym egoistą. Miej jaja żeby podjąć właściwą decyzję.
"W królestwie ślepych jednooki jest królem"
Chcesz siedzieć na dwóch krzesłach na raz. A to nie zdrowe i szkodliwe dla hemoroidów. Musisz dokonać wyboru nic nie poradzisz
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
było mi kiedyś dane wybierać między dwoma, dwa razy. raz wybrałem źle, raz dobrze.
jaki z tego morał? żaden. to co przeżywasz to co każdy, kto regularnie podrywa kobiety - musi podejmować decyzje. więc podejmij jakąś. dwie kobiety naraz... stary, zajedziesz się, za dużo roboty. chyba, że obie są "mało nakładowe"...
może zrób swego rodzaju P&P, zintensyfikuj kontakty z nimi, odrzuć tą, która nie potrafi się dostosować do tego, że częściej się z nią widujesz. a może odpadną obie?
ja sobie nie wyobrażam sytuacji dwóch kobiet na dłuższą metę... jednego dnia z tą, drugiego z tamtą, co jakiś czas jakieś smsy z buźkami od którejś, telefony, itp. przyjdzie jakiś długi weekend - obu nie zabierzesz. za dużo kombinowania stary - weź się w garść i decyduj.
przespałem się z tym wszystkim co mi napisaliście izdecydoałem że zostane z B.z A jeszcze tylko o tym porozmawiam i sprawa zakonczona.